\documentclass[a4paper,12pt]{article}
\usepackage[T1]{fontenc}
\usepackage[latin2]{inputenc}
\usepackage{polski}
\usepackage{pslatex}
\usepackage{anysize}
\usepackage{indentfirst}
\usepackage[pdftex,colorlinks]{hyperref}

\marginsize{2.5cm}{2.5cm}{3cm}{3cm}

\widowpenalty	10000
\clubpenalty	10000
\brokenpenalty	10000
\sloppy

\setcounter{secnumdepth}{0}

\begin{document}

\hypersetup{
	pdfauthor={Harada Shodo Roshi},
	pdftitle={Umysł jak krople porannej rosy},
	pdfsubject={Nauki współczesnego Mistrza Zen},
	pdfcreator={mahajana.net},
	linkcolor=black,
	urlcolor=blue
}

\begin{center}
	{\Huge UMYSŁ JAK KROPLE PORANNEJ ROSY}
	\medskip

	{\huge Nauki współczesnego Mistrza Zen}

	\bigskip
	{\LARGE Rosi Harada Shodo}

	\bigskip
	Z japońskiego na angielski przełożyła Daichi~-- Priscilla Storandt
	
	\bigskip
	tekst dostępny w~serwisie\kern1ex \href{http://mahajana.net}{\tt mahajana.net}
\end{center}

\vfill
\tableofcontents

%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%
\newpage
\section{Wstęp}


Roy Tribelhorn
\medskip


W~1988~roku Rosi Harada Shodo opat Sogendzi, świątyni Zen
Rindzai w~Okajamie w~Japonii, rozpoczął wydawanie informatora,
\textit{aby wejść w~życie tych, którzy praktykowali i~żyli w~Sogendzi
i~powrócili następnie do swoich krajów i~do swego codziennego
życia}. Rozpoczął tę pracę mając nadzieję, że wesprze ona
i~zachęci czytelników do podtrzymania tego, co odkryli podczas
pobytu w~Sogendzi.


Pisma Harady Shodo powstawały od tego czasu regularnie.
Wiedząc o~różnicach w~życiu i~osobowości każdego człowieka,
wiedząc, że są ludzie, którzy potrafią łatwo podtrzymać swoje
doświadczenia ze świątyni i~że są również tacy którym przychodzi
to trudniej Rosi chce, aby jego artykuły zamieszczone
w~informatorach służyły za przekaz, za przypomnienie. Jego
pragnieniem jest, aby jego uczniowie czytając od czasu do czasu
te artykuły \textit{usłyszeli ich treść i~odczytali z~nich jak żyć
i~praktykować będąc jednocześnie wewnątrz społeczeństwa}.


Na poniższych stronach po raz pierwszy udostępniono publicznie
niektóre fragmenty tych informatorów. Są to nauki współczesnego
mistrza Zen szkoły Rindzai, zawierające komentarze do aktualnych
spraw i~wydarzeń ukazując jak są one widziane z~jego punktu
widzenia. Refleksje te w~przenikliwy sposób łączą sprawy dnia
codziennego z~naukami Buddy.


Pisma Mistrza Harady są zachwycające i~wzruszające,
a~jednocześnie prowokujące do myślenia i~inspirujące, zawsze
zachęcając nas do odnalezienia naszego czystego i~prawdziwego
umysłu. Jest nadzieją Mistrza, że czytając jego przekaz
odnajdziemy treści, które pomogą nam radzić sobie z~trudnościami
codziennego życia. Pragnie on również, aby pisma te \textit{były
pomocne w~rozwoju praktyki} jednocześnie \textit{będąc aktywnym
w~codziennym świecie}.


Czytaj te strony tak, aby przyswoić sobie istotę nauk Mistrza
Harady. Czytaj je tak jakbyś był z~Mistrzem i~słuchał go, tak
jakby mówił wprost do Ciebie. Otwórz się na całe bogactwo jego
nauk, odczuj i~doznaj ich ducha i~czyniąc z~nich część siebie
wnieś je do swego codziennego życia.

\newpage
\section{Rosi Harada Shodo}


\textit{Daichi~-- Priscilla Storandt}
\medskip


Harada Shodo jest mistrzem w~Sogendzi, świątyni Zen w~Okajamie
w~Japonii. Jest spadkobiercą Dharmy Rosiego Mumona Yamady z~linii
Inzan tradycji Rindzai Buddyzmu Zen. Zanim został opatem Sogendzi
praktykował z~Rosim Mumonem przez dwadzieścia lat w~klasztorze
Shofukudzi w~Kobe.


Rosi Yamada Mumon (1900--1988) był jednym z~wielkich mistrzów
Rindzai dwudziestego wieku. Był znany ze swojej otwartości oraz
z~poważnego i~rzetelnego nauczania zarówno ludzi świeckich jak
i~wyświęconych mnichów. Jego nauki skierowane były do wszystkich:
mnichów, ludzi świeckich, mężczyzn i~kobiet różnych narodowości
jako prosty i~bezpośredni przekaz Buddyzmu Mahajany. Nauczał, że
wszystkie istoty od samego początku obdarzone są czystą,
nieskalaną naturą, a~jego posłanie brzmiało: zapomnij o~swoim
małym ego, wejrzyj bezpośrednio w~swoją prawdziwą naturę i~z tą
czystością i~mądrością oddaj wszystko dla wyzwolenia innych
istot.


Rosi Harada kontynuował to dzieło z~tą samą otwartością
i~energią, a~Sogendzi jest bardzo wyrazistym tego owocem. Jest to
klasztor, gdzie ludzie wyświęceni i~świeccy, kobiety i~mężczyźni
różnych narodowości praktykują Zen Rindzai. Rosi Harada naucza
w~sposób szeroki i~praktyczny, podkreślając rolę twórczej
i~kreatywnej obecności w~każdej chwili na prawdziwej drodze,
pobudzonej poprzez głębokie oddychanie (\textit{sussokan})
i~współczujący umysł, który pozwala nam na niej trwać.


We wrześniu 1893~roku Siaku Soen dał pierwszy oficjalny wykład
Zen na Zachodzie w~Światowym Parlamencie Religii w~Chicago. Jako
mnich Siaku Soen praktykował w~Sogendzi i~w tym samym klasztorze
Rosi Harada kontynuuje zaczęte przez niego dzieło. Każdego roku
Rosi Harada jeździ do Stanów Zjednoczonych, aby poprowadzić
sesshin w~Cloud Mountain Retreat Center w~stanie Waszyngton
i~udzielać nauk na północnym zachodzie. Aby kontynuować praktykę
powstało pod jego opieką wiele grup ludzi regularnie
praktykujących zazen. Wiele osób odwiedziło Sogendzi, aby
w~klasztornym otoczeniu poznać istotę jego nauk. Rosi Harada
w~każdej minucie swojego życia i~we wszystkim czym się zajmuje daje
nam możliwość odnalezienia naszej prawdziwej natury, którą
wszyscy posiadamy. To właśnie ofiarowuje wszystkim gdziekolwiek
są.

\newpage
\section{Kropla wody Sogena}


\textit{Styczeń 1988}
\medskip


W~1982~roku za namową mojego nauczyciela Yamady Mumona Rosi
przyjechałem do Sogendzi, aby zostać opiekunem tej świątyni.
Miałem nadzieję, że uczynię ją nawet nieco piękniejszą poprzez
przywrócenie jej pierwotnej funkcji dodzio (klasztor Zen, miejsce
oczyszczania własnej natury Buddy).


Poprzez te lata zdecydowanie starałem się realizować moje
nadzieje. Mumon Rosi powiedział: ,,Ponieważ Sogendzi jest taka
duża będziesz potrzebował dziesięciu ludzi, co najmniej
dziesięciu ludzi potrzeba do zadbania o~takie miejsce jak
Sogendzi''. Tak jak przewidywał ok.~15-16 osób dba dziś
o~Sogendzi.


Świątynia Sogendzi, zlokalizowana w~zachodniej Japonii
w~mieście Okajama, została zbudowana przez feudalnego władcę z~rodu
Ikeda, daimjo Bizen (Bizen to stara nazwa Prefektury Okajama).
Około dwieście lat temu Taigen Gisan Zendzi przekształcił ją
w~Dodzio i~ludzie z~całej Japonii przyjeżdżali tu praktykować.
Tradycja praktyki wypracowana w~Sogendzi nazwana została Szkołą
Bizen.


W~Sogendzi nauczało i~praktykowało wielu znanych nauczycieli.
Byli to m.in.:

\begin{itemize}
  \item Ekei Shuhen, założyciel klasztoru Mjosindzi;
  \item Ogino Dokuon, założyciel Siokokudzi;
  \item Imakita Kosen, który następnie wyjechał do Engakudzi w~Kamakurze;
  \item Gisan Zenrai Zendzi, założyciel Dodzio Nansiudzi i~opat Sogendzi;
  \item Tekisui Giboku, odnowiciel i~późniejszy opat Dodzio Tenrjudzi.
\end{itemize}


Innym, dobrze znanym na Zachodzie mnichem, który praktykował
w~Sogendzi był Siaku Soen. Po praktyce w~Sogendzi Siaku Soen został
opatem Engakudzi w~Kamakurze. Był pierwszym Japończykiem, który
propagował Buddyzm na Zachodzie. Początkiem był Światowy
Parlament Religii w~Chicago w~1893~roku, gdzie wystąpił wraz ze
swoim uczniem i~tłumaczem D.T.~Suzukim. Dr~Suzuki był doskonale
znanym autorem wielu buddyjskich książek po angielsku i~tłumaczeń
z~japońskiego, którymi przyczynił się do wyjaśnienia podstaw
Zen.


Innymi dobrze znanymi na zachodzie mnichami, którzy tu
praktykowali byli Tekisui Giboku oraz Gisan Zenrai Zendzi, który
przybył do Sogendzi z~dalekiej, leżącej nad Morzem Japońskim
północnej prefektury Fukui. Pochodził on z~bardzo ubogiej,
leżącej na końcu półwyspu, kompletnie izolowanej wioski, w~której
nie było nawet rzeki. Podróż do większej miejscowości była niemal
niemożliwa i~stąd nie było prawie żadnej wymiany z~innymi
miejscami. Ponieważ nie było tam rzeki, ludzie zbierali
deszczówkę spływającą do dużych pojemników ustawionych pod
rynnami na rogach budynków. Wody tej używali następnie do
przyrządzania ryżu, zmywania naczyń, mycia podłóg, podlewania
ogródków i~hodowania warzyw. Cenna woda używana była wielokrotnie
-- to samo wiadro w~koło i~w koło.


W~takim to otoczeniu dorastał Gisan Zenrai Zendzi stale myśląc
jak bardzo chciałby praktykować. Owładnięty tą myślą pozostawał
nieszczęśliwy, bo nie miał pieniędzy, aby praktykować Zen
i~otworzyć swój prawdziwy umysł a~jedynym czego pragnął było
przebudzenie. Pewnego dnia znalazł czyjeś porzucone słomiane
sandały, włożył je i~powędrował do Prefektury Okajama, aby
praktykować w~Sogendzi. Tu praktykował bardzo intensywnie,
a~później kontynuował przekaz Dharmy swego mistrza Taigen Gisana
Zendzi, zostając jego następcą oraz opatem Sogendzi.


Pod jego opieką pozostawało zwykle ok.~70-100 mnichów
przybyłych z~całej Japonii w~poszukiwaniu prawdziwego
nauczyciela. Zbierali się oni i~praktykowali żarliwie w~tym samym
\textit{zendo} (sala medytacji), w~którym uczniowie także dziś
siedzą w~medytacji. Było to oczywiście to samo miejsce, w~którym
siedział również Gisan Zenrai Zendzi poświęcając swoje życie
najgłębszej praktyce.


Tekisui Giboku, późniejszy opat Sogendzi, jest znany na
zachodzie z~opowieści ,,Kropla Wody Sogena''. Według tej historii
Gisan Zenrai Zendzi (nauczyciel Tekisui) miał właśnie wziąć
kąpiel, nota bene w~tej samej wannie, która jest używana do dziś,
ale woda była zbyt gorąca. Zawołał więc swojego asystenta
i~nakazał mu przynieść wody ze studni przy tylnej bramie klasztoru.
Mnich kilkakrotnie przynosił wodę, aż w~końcu Gisan Zenrai Zendzi
orzekł, że temperatura jest już odpowiednia. Uczeń wylał więc
nieopodal resztę wody i~postawił wiadro do góry dnem. Widząc to
Gisan Zenrai Zendzi wrzasnął:

\begin{quote}
  Głupcze, właśnie wylałeś resztkę wody na ziemię i~odwróciłeś
  kubeł~-- gdy to robiłeś pomyślałeś, że to tylko resztka wody
i~  bezmyślnie ją wylałeś, czy nie tak? Dlaczego nie zastanowiłeś
  się nad tym wiedząc, że o~tej porze roku nigdy nie ma dość
  deszczu. Dlaczego nie podlałeś drzewa albo kwiatów? Gdybyś
  podlał drzewo to woda ta stałaby się życiem tego drzewa,
a~  gdybyś podlał kwiaty to byłaby ona życiem tych kwiatów.
  Dlaczego żałujesz takiego małego wysiłku?
\end{quote}


Tymi ostrymi słowami zrugał ucznia, a~kontynuując
powiedział:

\begin{quote}
  Nawet w~najmniejszej kropli, nieważne jak małej, wielka
  wartość wody nie zmienia się ani trochę! Jeżeli nie rozumiesz
  wartości małej kropli wody to nieważne jak ciężko będziesz
  praktykował i~tak nie tchniesz w~tę praktykę życia.
\end{quote}


Gisan Zenrai Zendzi, który zawsze żył dzięki kilku kroplom
deszczówki, widząc jak marnowana jest cenna woda czuł z~pewnością
jakby jego życie było marnotrawione na jego oczach. Gdy
przyjrzymy się tej sytuacji bliżej widać, że jego złość nie była
bezsensowna: to jego energia życiowa, jego sposób życia był
marnotrawiony na jego oczach.


Dla mnicha była to najbardziej poruszająca nauka, która
przeniknęła go do głębi i~wzbudziła w~nim żywy oddźwięk. Zmienił
imię na Tekisui, co oznacza ,,kropla wody'' i~kontynuował
praktykę. Dlatego też był w~stanie urzeczywistnić swoje
najgłębsze oświecenie w~słowach: ,,Kropla Wody Sogena''.


Później Tekisui powędrował z~Sogendzi do Tenrjudzi, gdzie
został opatem, wychował wielu uczniów i~zrobił wiele dla rozwoju
buddyzmu. Żył w~czasach wielkich politycznych wstrząsów
w~Japonii. Tenrjudzi była w~samym środku tych zdarzeń i~została
doszczętnie spalona, gdy Tekisui był opatem. Poprzez takuhatsu
(zbieranie datków), Tekisui zgromadził pieniądze, aby odbudować
świątynię i~przywrócić ją do życia.


W~tych czasach buddyzm, który przez tak długi czas wspierał
państwo japońskie, został odrzucony przez rząd. Został wciągnięty
do politycznych rozgrywek do tego stopnia, że zagrożone było jego
dalsze istnienie. Tekisui i~jego uczniowie błagali Cesarza
Meidzi, aby zezwolił na dalszą obecność buddyzmu w~Japonii i~nie
pozwolił, by zniknęła podstawa całej kultury japońskiej. Dzięki
ich wysiłkom wydano zgodę na dalsze praktykowanie buddyzmu.


W~Sogendzi Tekisui zrozumiał wartość kropli wody i~mimo, że
używał tej nauki przez całe swoje siedemdziesięcio-czteroletnie
życie nie straciła ona nic ze swej aktualności. Przekaz ten, na
pierwszy rzut oka tak niepozorny, ma ogromne znaczenie, gdy
towarzyszy mu czyjaś cała energia nakierowana na pomaganie
wszystkim ludziom w~społeczeństwie i~wysiłki tych, którzy czują,
że buddyzm jest tak potrzebny. Dla tych ludzi używał tej nauki,
a~jej znaczenie wyraził w~swoim ostatnim wierszu:

\begin{verse}
Jedna kropla wody Sogena\\
Przez siedemdziesiąt cztery lata\\
W~pełni wykorzystana, nigdy niewyczerpana\\
Przemierza niebiosa, ziemię\\
i~wszystkie dziesięć kierunków.
\end{verse}

\newpage
\section{Całkowite spalanie}


\textit{Styczeń 1989}
\medskip


W~ciągu ostatniego roku wielu praktykujących ludzi odwiedziło
nas w~Sogendzi i~wyjechało. W~tym samym roku musieliśmy także
pożegnać naszego ukochanego nauczyciela, Rosiego Mumona, Tsusendo
Rodaishi. Rosi Mumon, mój nauczyciel i~ojciec duchowy Dodzio
w~Sogendzi, zmarł dwudziestego czwartego grudnia 1988~roku w~wieku
osiemdziesięciu ośmiu lat.


Gdy pomyślimy o~nim w~kontekście jego troski, współczucia
i~miłości, to fakt, że nigdy go już nie zobaczymy napełnia nas
poczuciem osamotnienia i~smutku, którym nie można zaprzeczyć.
Nazywany Hakuinem epoki Showa, urodził się w~1900~roku w~górskiej
wiosce w~centrum Japonii dwie godziny drogi od Nagoi. Już
w~młodym wieku był uważany za utalentowane dziecko. Gdy dorastał
napisał wiele wierszy, a~jego sposób myślenia wskazywał, że miał
on niezwykłe możliwości. Rodzice wiązali z~nim duże nadzieje.


Aby spełnić te nadzieje pojechał do Tokio z~zamiarem zostania
prawnikiem, gdzie wstąpił do bardzo słynnej szkoły Waseda Junior
High School. W~trakcie studiów, ten młody człowiek, który zawsze
myślał głęboko o~wszystkim, pogrążył się w~wątpliwościach,
rozmyślając:

\begin{quote}
  Prawnik powinien być osobą, która sprawiedliwie rozwiązuje
  problemy, ma właściwy punkt widzenia i~naprawia trudne sprawy
  na tym świecie~-- to właśnie powinien robić prawnik.
  Spojrzawszy na to głębiej, idealnie byłoby żyć w~świecie,
w~  którym nie ma takich problemów. Ponieważ ten świat jest
  nieharmonijny i~pozbawiony równowagi potrzebujemy prawników.
  Ideałem byłoby zbudować świat bez takich problemów. Czy
  powinniśmy godzić się na życie w~tym na wpół tylko spełnionym
  świecie skoro żyjemy tylko raz?
\end{quote}


W~ten sposób zaczął wątpić w~swój życiowy cel jakim było
zostanie prawnikiem. Zapytał co jest najważniejszym celem,
najlepszą ścieżką w~życiu, które przeżywamy tylko raz?


Zacząwszy wątpić, Rosi Mumon, porzucił swoje studia. Mógłby
oczywiście całym sercem poświęcić się nauce, aby zostać
prawnikiem ale zamiast tego poszukiwał ostatecznej ścieżki do
prawdy.


Tak więc w~tym czasie przeżywał wielkie dylematy jak przejść
przez swoje życie. Wiedział, że aby zostać dobrym prawnikiem
trzeba działać tak, aby nie przegrywać~-- ale czy nie powinno się
raczej dążyć do świata bez walki, bez bitew~-- czy nie tak
powinno się myśleć? Myślał w~ten sposób podczas swoich studiów,
podczas godzin spędzonych w~sali lekcyjnej, a~pod stołem czytał
raczej buddyjski tekst Shinrana Shonina~-- \textit{Tannisho}
zamiast słuchać wykładowcy. Zawsze pytał: Co jest prawdą życia?
Co jest prawdziwym celem? Zaabsorbowany swoimi myślami nie był
w~stanie przejść na następny rok studiów~-- nie był w~stanie tak
jak jego koledzy osiągać sukcesów w~nauce, nie mógł rozwiać
swoich wątpliwości i~dylematów. Jego umysł był stale zmącony
i~ciężki. Pomiędzy nauczycielami, których wielu odwiedził w~Tokio
był Ekai Kawaguchi~-- pierwszy Japończyk, który wjechał do
Tybetu. Rosi Ekai Kawaguchi odwiedził Tybet nielegalnie pod
przebraniem chińskiego mnicha. Zapoznał się tam z~naukami
Buddyzmu Mahajany, przywożąc to co nazywamy naukami bodhisattwy
i~czego stale nauczał. Spośród wielu nauk, które Rosi Mumon
usłyszał, jedna zapadła mu szczególnie w~pamięć:

\begin{quotation}
  Uczynienie całego świata prawdziwym byłoby tym samym co
  przykrycie go całego miękką skórą. Wyobraź sobie ile skóry byś
  potrzebował~-- ale za to jak łatwo chodziłoby się po świecie.
  Jest to oczywiście niemożliwe ale każdy może nosić buty
z~  miękkiej skóry~-- a~to tak samo jakby cały świat był nią
  pokryty.


  Niemożliwe jest zbudowanie dachu, który przykryłby cały
  świat. Gdybyśmy mieli taki dach to nigdy byśmy nie zmokli,
  nawet gdyby padało. Ale gdybyśmy wszyscy rozłożyli parasole to
  byłoby tak samo jak gdyby wszędzie był ogromny dach. W~ten
  sposób zaprowadzenie pokoju na całym świecie podczas jednego
  życia jest niemożliwe. Nieważne ile dziesiątków czy tysięcy lat
  byśmy czekali ten idealny świat nigdy nie nastanie.


  Jednakże, jeżeli z~głębi umysłu, umysłu bez skalań i~iluzji,
  umysłu czystego i~wolnego, jeżeli przebudzimy się do tego
  stanu, wtedy całe społeczeństwo stanie się społeczeństwem
  idealnym. Jeżeli każdy z~nas zrealizuje w~sobie ten idealny
  stan umysłu, naturę buddy w~każdym z~nas, wolną od iluzji to
  będzie tak jakby cały świat stał się spokojny. Jest to źródło
  pokoju na całym świecie.


  Każdy z~nas musi zrealizować naturę buddy, oświetlić ją
  wielkim blaskiem i~wraz z~nim przynieść to światło całemu
  społeczeństwu. Jeżeli każdy z~nas po kolei odkrywałby w~sobie
  naturę buddy, wtedy wypełniłaby ona całe społeczeństwa,
  docierając do każdego zakątka świata.
\end{quotation}


W~ten sposób Rosi Kawaguchi Ekai nauczał ścieżki bodhisattwy,
a~Rosi Mumon był przekonany, że jest to także jego droga. Wyraził
to w~następujący sposób:

\begin{quote}
  To jest ostateczny cel życia, to jest prawdziwa droga dla
  mnie.
\end{quote}


Od czasu gdy odkrył swoją prawdziwą ścieżkę rozpoczął surowy
trening w~Dodzio Rosi Kawaguchi Ekai. Ponieważ Kawaguchi Ekai był
bardzo poważnym mistrzem i~obserwował pilnie swoich uczniów,
życie w~jego Dodzio było bardzo ciężkie. Nie jedzono tam mięsa
ani żadnych posiłków po południu. To co jedzono przed południem
miało bardzo małą wartość: gotowano owies i~dodawano do niego
\textit{miso}. Warzywa jedzono tylko raz dziennie~-- rano.


Rosi Kawaguchi Ekai żył w~ten sposób przez wiele lat,
natomiast Rosi Mumon rozpoczął takie życie w~szczycie swojego
fizycznego dojrzewania i~nie mogło to pozostać obojętne dla jego
zdrowia. Już wcześniej był słabego zdrowia i~po pewnym czasie
zachorował na gruźlicę. Jego starszy brat miał również gruźlicę,
jednakże kiedy zgłosili się do lekarzy w~Nagoi ci orzekli, że
starszemu chłopcu można jeszcze pomóc natomiast jest już za późno
dla Rosi Mumona. Powiedzieli, że od tego czasu należy mu pozwolić
robić to na co ma ochotę ponieważ i~tak zostało mu niewiele
życia. W~ten sposób został pozostawiony przez lekarzy samemu
sobie.


Od tej pory Rosi Mumon wiedząc, że zostało mu niewiele czasu,
był zmuszony do życia w~samotności. Brzmi to być może dziwnie,
ale jego brat leżał w~szpitalu i~matka opiekowała się nim
pozostawiając Rosi Mumona w~odosobnionej części ich rodzinnego
domu. Dziś w~czasie gdy istnieją skuteczne leki przeciwgruźlicze
trudno sobie wyobrazić, że w~dawnych czasach ktoś kto zachorował
był uznawany za śmiertelnie chorego ponieważ nie było żadnego
leczenia. Gruźlica jest silnie zakaźna, więc nikt nie chciał
przebywać w~pobliżu Rosiego Mumona. Kiedy przynoszono mu posiłki,
stawiano je pod drzwiami i~odchodzono. Przez bardzo długi czas
żył samotnie w~oddzielnej części domu, z~dala od kogokolwiek.
Rosi Mumon często powtarzał: ,,Gdy ktoś jest fizycznie chory jego
umysł choruje również''. W~tamtym czasie czuł, że każdy czeka
tylko na jego śmierć ,,czuł, że jest czymś bezużytecznym,
niepotrzebnym, nikt go nie chce''. Popadł w~depresję myśląc:
,,Gdybym tylko nie przebywał w~tym domu nie byłoby tu tej
ciężkiej atmosfery. Każdy tylko czeka aż umrę i~zniknę stąd''.
Z~takimi bolesnymi myślami żył codziennie. Pewnego dnia wśród bólu
i~cierpienia, kiedy poczuł się nieco lepiej otworzył drzwi
pokoju, aby wpuścić trochę świeżego powietrza. W~ogrodzie kwitły
kwiaty nanten poruszane podmuchami wiatru. Obserwując je pomyślał
o~wietrze. Czym jest wiatr? To powietrze, powietrze, które się
porusza. Porażony tą myślą poczuł jak gdyby został uderzony
żelaznym prętem. Często opisywał to w~ten sposób. Po raz pierwszy
uświadomił sobie obecność wielkiej, przeogromnej siły. Do tego
czasu myślał tylko, że jest bezużyteczną istotą ludzką i~że każdy
tylko czeka na jego śmierć. Było to wszystko o~czym mógł myśleć
przebywając w~świecie samotności. Wreszcie uświadomił sobie, że
nie jest sam. Była tam wielka energia obejmująca go i~żyjąca
w~nim. Nikt nie powiedziałby, że to tylko wiatr albo powietrze.
Uświadomił sobie, że zawsze otrzymywał oddech z~tego powietrza,
że to ono dawało mu życie. Zrozumiał, że to samo dotyczy słońca
i~wody i~wszystkich rzeczy na niebie i~ziemi. Otrzymywał wszystkie
dobrodziejstwa nieba i~ziemi z~tej potężnej energii, która zawsze
go przenikała. Nie był sam. Uświadomiwszy sobie, że ziemia
i~niebo wspierają go, dają mu życie i~że nie jest sam, poczuł jak
jego umysł staje się znowu prawdziwie jasny i~czysty. W~tym
czasie napisał ten wiersz:

\begin{verse}
Wszystkie rzeczy są przeniknięte\\
Wśród wszechobecnego umysłu\\
Powiedział mi chłodny wiatr\\
Tego ranka
\end{verse}


Wkrótce po tym zdarzeniu stara kobieta, która się nim
opiekowała powiedziała mu, że powinien spróbować leczenia liśćmi
śliwy ,,Jeżeli spotkasz się z~duchownym, który leczy liśćmi śliwy
zaraz poczujesz się lepiej''~-- powiedziała. ,,Liście śliwy?''~--
roześmiał się Rosi Mumon~-- ,,Być leczonym liśćmi śliwy~-- to
śmieszne. Oczywiście ten duchowny to oszust. To niemożliwe''.
Starsza kobieta odparła wtedy: ,,Tak, ale jeżeli wezmę cię tam to
prawdopodobnie ten człowiek będzie na mnie zły''. To
zainteresowało Rosiego Mumona. ,,Ten duchowny się zezłości?''~--
zapytał. A~starsza kobieta odrzekła: ,,Tak, jeżeli przyprowadzę
nowego pacjenta on powie~-- po co robisz takie niepotrzebne
rzeczy?''. To bardzo zaciekawiło Mumona Rosi, który pomyślał:
,,Jeżeli ten duchowny byłby oszustem to cieszyłby się gdyby
przychodziło jak najwięcej pacjentów. Coś tutaj pachnie mi prawdą
-- musi być w~nim coś szczególnego''. I~powiedział: ,,Proszę weź
mnie do niego''. W~ten sposób babcia zabrała go do duchownego
z~Kochi-in w~Hamamtsu na północ od jeziora Hama, niedaleko góry
Fuji. Kiedy Rosi Mumon stanął przed nim, człowiek ów spojrzał na
niego bardzo wnikliwie. Podniósł w~górę trzy palce i~rzekł: ,,To
dla ciebie''. Rosi Mumon nie miał pojęcia o~co chodziło, siedział
więc cicho z~niepewnym wyrazem twarzy. Człowiek uderzył go
w~głowę i~rzekł: ,,Powiedz dziękuję! Mówię ci, że będziesz
wyleczony w~ciągu trzech miesięcy. Mogę wyleczyć cię w~trzy
miesiące. Masz bardzo silne narządy. Ponieważ twoje narządy są
takie silne zarazek gruźlicy dostał się do twojego gardła
i~dlatego masz obrzękniętą szyję. Gwarantuję ci, że będziesz zdrowy
w~ciągu trzech miesięcy''.


Kiedy Rosi Mumon pierwszy raz pojawił
się w~Konchi-in nie był w~stanie nawet podnieść miotły żeby
pozamiatać ogród. W~pierwszym dniu otrzymał dzienną porcję liści
śliwy i~pod koniec trzeciego miesiąca zamiatał: najpierw jeden
metr, potem następny, potem trzy metry, potem jeszcze dalej
i~jeszcze, aż w~końcu mógł pozamiatać cały ogród bez męczenia się
i~utraty tchu. Tak jak to powiedział ów duchowny po trzech
miesiącach był całkowicie zdrowy. Wiedząc, że jeżeli wróci do
Rosi Ekai Kawaguchi powtórzy się to samo wstąpił do Hanazono
(Buddyjskiego) College w~Kyoto. Od tego czasu praktykował jako
mnich w~klasztorach Mjoshindzi i~Tenrjudzi do 50~roku życia. Jego
nauczycielem był Seisetso Genjo Zendzi. Ukończył praktykę
z~Seisetsu Genjo Zendzi i~kiedy skończył 51~lat został opatem
Reiunin w~obrębie Mjoshindzi, a~następnie głównym nauczycielem
w~klasztorze Shofukudzi w~Kobe. Odtąd wychowywał mnichów~-- 200~lub
300~uczniów. Został następnie opatem Mjoshindzi. Wiele wówczas
podróżował, nie tylko w~Japonii, ale również za granicą będąc
głównym motorem Wschodnio-Zachodniej Wymiany Duchowej pomiędzy
katolicyzmem, a~buddyzmem. Przejęty był duchowym bólem tych
krajów gdzie działania wojenne Japonii pozostawiły trwały smutek
-- jeździł tam i~recytował sutry za zmarłych. Wychowywał mnichów
we Francji i~we Włoszech. Podróżował także do Ameryki i~Meksyku
swoją fizyczną formą pokazując drogę Zen, rozwijając ją
i~doprowadzając swój własny trening do ostatecznej ekspresji.


Rosi
Mumon opublikował również ogromną ilość książek. Był
przewodniczącym Hanazono College i~kierował Institute for Zen
Studies. Podejmował wielkie wysiłki na polu różnych działalności
do wieku 88~lat kiedy to naturalnie zgasł, tak jak to powiedział
Budda: ,,Uwalniając kogo mógł, a~tym którzy nie byli dotąd
uwolnieni pozostawiając po sobie karmę w~celu urzeczywistnienia
oświecenia''. Pozostawił po sobie uczniów, którzy podjęli jego
dzieło. Do 10~grudnia ubiegłego roku Rosi Mumon był pełen
życiowej ki, która malała po trochu. W~końcu 24~grudnia
w~obecności dwóch uczniów Rosi Taitsu i~Rosi Shunan wydał głośne
tchnienie i~odszedł. Jego twarz w~obliczu śmierci była piękna
i~spokojna. Nad jego poduszką widniały słowa: ,,Umysł dharmy jest
bez śmierci''. Ja widziałem go 19~grudnia i~okazało się, że był
to ostatni raz kiedy mogłem złożyć mu wizytę. Tydzień przed
śmiercią Rosi Mumon usiadł i~kazał swoim uczniom przynieść
atrament i~papier i~napisał słowa, które miały zamknąć jego
życie:

\begin{verse}
Aby wyzwolić wszystkie istoty\\
Na koniec nie ma już nic do powiedzenia\\
żadnych słów, żadnej formy\\
Tylko porzucenie wszystkiego\\
Przez niebo i~przez ziemię
\end{verse}


Aby wyzwolić wszystkie istoty, dla tego celu ten Mumon Rosi,
którego pozostawili lekarze, który od tego czasu nie wziął kropli
żadnego lekarstwa, przez 50~lat żył całkowicie w~jedności
z~naturą, poświęcając całą swoją energię życiową na kształcenie
uczniów i~nauczanie ścieżki wielu ludzi, pomagając im w~ich
rozczarowaniach, dylematach i~problemach. Nie sposób sobie
wyobrazić ile ludzi wyzwolił. Ci z~nas, którzy żyli w~pobliżu
Mumona Rosi wiedzą, że było to dokładnie jego życie. Co rano
wstawał o~4~rano z~mnichami. Wieczorami pracował do
11~odpowiadając na listy, przygotowując się do wykładów i~pisząc
różne rzeczy, o~które go proszono. W~ten sposób pracował
codziennie. Czasem 2~lub 3~razy dziennie dawał nauki dharmy oraz
wykłady i~nauki dla wszystkich mnichów. Nieważne jak było zimno
-- zawsze boso, nieważne jak ciężko i~boleśnie~-- zawsze
z~mnichami. Wszystko to czynił dla swoich uczniów i~dla
społeczeństwa. Temu poświęcał~100 a~nawet 120~procent swojej
energii. Używał całego swojego fizycznego ciała, cały płonął~--
nigdy nie myśląc o~swoich przyjemnościach. Wszystko to oczywiście
sprawiało mu wielką radość. Był to prawdziwy świat Mumona Rosi.
Nigdy nie poświęcił on minuty swoim pragnieniom lub pożądaniom.
To było jego życie. Całkowite spalanie. Z~ciałem mocno dotkniętym
przez chorobę przeżył 88~lat. Nie pozostało nic do powiedzenia.
Wszystko co było do powiedzenia zostało powiedziane, co było do
nauczenia zostało nauczone, co miało pozostać wskazówką było
ukończone. Żadnych słów, żadnej formy. Pomimo, że ciało Mumona
Rosi zniknęło, jego prawdziwe życie, które wypełniało niebiosa
i~ziemię jest kontynuowane. W~każdym kto idzie ścieżką prawdy,
w~każdym budzącym się do swej natury buddy, w~każdym odkrywającym
swe prawdziwe korzenie~-- w~każdym jest wielka energia Mumona
Rosi. Jest wszędzie w~niebie i~na ziemi, daje życie prawdziwej
naturze buddy, pozwala przełamać ograniczenia fizycznego ciała,
swobodnie przechodząc we wszystkich kierunkach tak jak to mówił
Mumon Rosi: ,,Jestem teraz tu. Tu jestem teraz''. Natura buddy
przenikająca nieba i~ziemię jest nieskończona, bez śmierci.
Buddhadharma jest jedyną ekspresją prawdy na całym wszechświecie.
Każdy kto staje się jednością z~wszechświatem, żyjąc nim
całkowicie dozna w~swym ciele ciała całego wszechświata.
Wszechświat nigdy nie zniknie, podobnie nigdy nie znikną ci,
których umysł jest z~nim jednością, nawet jeżeli zniknie ziemia
i~planety, prawda wszechświata sama w~sobie będzie trwała wiecznie.
Atomy grupują się, łączą, rozpadają i~zmieniają zgodnie z~prawem
karmy ale natura wszechświata nigdy nie odchodzi. Oparcie nigdy
nie znika. Żyć prawdziwie umysłem wszechświata to żyć umysłem
Buddy. Jest to praktyka drogi Buddy.


Każdy z~nas jest inny, unikalny ale nasze korzenie sięgają
głęboko w~naturę wszechrzeczy. To jest oświecenie Buddy
i~wszystko co tam jest to droga Buddy. Umysł Buddy, dharma jest
nieskończony. Doznać oczu dharmy jest celem każdego
praktykującego. To właśnie musimy naprawdę realizować poprzez
kensho Po to praktykujemy zazen. Każdy wraz z~Mumonem Rosi niech
żyje w~ten sposób, oddycha w~ten sposób i~w twardej i~silnej
postawie zazen, w~twardym i~silnym oddechu niech rozwija swą
naturę z~uwagą i~wytrwałością.

\newpage
\section{To bogactwo umysłu}


\textit{Styczeń 1990}
\medskip


Pożegnaliśmy rok~1989. Witamy rok~1990~-- początek ostatniego
dziesięciolecia tego wieku. Każdy z~was na swój sposób wita ten
rok. Szczęśliwego Nowego Roku!


Ci z~was, którzy byli w~Sogendzi w~czasie nowego roku wiedzą
dobrze co robimy. W~nocy 31~grudnia od wpół do dwunastej zaczyna
rozbrzmiewać dzwon noworoczny. Z~miasta przychodzi wielu ludzi
i~ustawia się w~kolejce, aby jeden po drugim oddzwonić 108~pożądań
co pozwoli im zrealizować swoje ślubowania w~nowym roku. Wszyscy,
którzy radośnie zadzwonili 108~razy opuszczają Sogendzi, aby po
raz pierwszy w~nowym roku odwiedzić swoją świątynię szinto
i~Sogendzi znowu powraca do spokoju i~ciszy.


O~świcie w~przenikliwym zimnie osoba, która prowadzi śpiewy
sutr dzwoni na pobudkę i~od tej chwili rozpoczyna się nowy rok.
Od czwartej słychać uderzenia w~\textit{taiko} (bęben) i~z zendo
jeden za drugim wychodzą mnisi i~przechodzą do hondo. W~tym
czasie opat stoi na środku hondo trzymając kij, którym rysuje
w~powietrzu wielkie koło. Stojąc twarzą w~kierunku portretu
Bodhidharmy i~innych patriarchów ofiarowuje wiersz, w~którym
wyraża swoje myśli, ślubowania i~życzenia na nowy rok. Następnie
każdy wykonuje pokłony przed posągiem Bodhidharmy i~wszyscy
ślubujemy włożyć energię w~ten nowy rok treningu, odnowić wysiłki
w~swojej indywidualnej praktyce i~także pomagać sobie nawzajem.
Siadamy i~pijemy wspólnie herbatę, po czym mamy pierwsze w~nowym
roku śpiewy sutr.


To Dodzio zen służy urzeczywistnianiu tej natury buddy, która
jest bez narodzin i~śmierci. W~tym celu praktykujemy tutaj.

\begin{verse}
Głęboko w~górach\\
żadnego kalendarza\\
Nawet kiedy najzimniejsza pora roku przemija\\
żadnej świadomości nowego roku.
\end{verse}


Chociaż najzimniejsza pora roku dobiegła końca, nikt nie mówi,
że jest rok ten czy tamten. Dla tych, którzy trenują zen czy też
głęboko w~górach, we wszechświecie, w~ogromnym, rozległym świecie
nie ma kalendarza.


1989~czy 1990~to są daty stworzone przez ludzi. Dla
wszechświata to bez znaczenia czy nazwiemy to~1989 czy~1990. Nie
ma tam takich znaków. Kiedy przychodzi wiosna, to całkowicie jest
wiosna. Kiedy przychodzi lato, wtedy po prostu jest lato. Kiedy
przychodzi jesień, jest ona tutaj. Kiedy przychodzi zima, jest
czas na zimę. W~każdej chwili świat jest taki jaki jest, jest
prawdą. Widzimy to jasno i~bezpośrednio. To jest świat zen. Nie
ma takiej rzeczy jak miara czasu. Mamy ścieżkę zen, aby
urzeczywistnić jasno świat w~którym nie ma czasu. Świat poza
czasem, gdzie istnieje prawdziwa natura ludzkich istot,
substancja wszechświata. Na tej ścieżce używamy jednocześnie
naszego czasu bardzo uważnie. Bierzemy pod uwagę pory roku.
Życie, które pojawia się jedynie w~określonej porze roku
traktujemy z~troską. Nasza prawdziwa natura wewnątrz tego, w~tym
nie ma czasu ani przestrzeni, wszechświat taki jakim jest. To
jest podstawa naszej istoty.


Podczas, gdy każdy z~nas pochodzi z~tego, istnieje również
rzeczywistość w~której żyjemy. Świat wkoło nas, społeczeństwo,
ziemia na której żyjemy, ciało przez które jesteśmy ograniczeni.
Posiadamy wszystkie te rzeczywistości, które musimy ze sobą
nosić, przeżywać nasze życie z~nimi. Nie możemy zignorować ciała,
społeczeństwa, świata. Ignorując te rzeczy, nie ma zen.


Społeczeństwo, ciało, ta jaźń bez sprzeczności, a~jednocześnie
nadal żyjemy wewnątrz tej sprzeczności. Jak to rozwiążemy? Nie
poprzez chowanie się i~ukrywanie tej sprzeczności, nie poprzez
zwodzenie siebie samych czy patrzenie w~druga stronę, ale
rozumiejąc ją jasno i~wykraczając poza nią~-- o~tym jest i~temu
właśnie służy świat zen.

\begin{verse}
Oficjalny wiersz noworoczny\\
Przywódcy wszystkich krajów na wschodzie i~zachodzie\\
mówią we wszystkich kierunkach o~pokoju.\\
W~końcu ta nie dualistyczna brama jest całkowicie otwarta\\
i~wszyscy ludzie mogą zrealizować swoją prawdziwą naturę.\\
Z~tym nowym rokiem oby nasze własne głębokie postanowienie\\
pogłębiało się i~stawało się silniejsze.
\end{verse}


W~tym nowym roku jest tyle walk i~było tyle walk w~roku
ubiegłym. To był rok pełen zmian. W~Chinach, Polsce i~innych
krajach bloku wschodniego ruchy społeczne stały się aktywne.
Ruchy społeczne uwolniły niektóre kraje spod długiego panowania
Rosji. Upadł mur berliński tworząc w~końcu ścieżkę do pokoju
w~tym strzeżonym miejscu. Jednakże przechodząc przez te walki tak
wielu ludzi straciło swoje życie.


Nastał w~końcu czas kiedy świat może zacząć stawać się jednym.
To jest kierunek w~którym rzeczy zmierzają i~otwierają się, ale
czy to może przynieść rzeczywisty pokój. Czy to jest to co niesie
przyszłość? Czy będziemy w~stanie odnaleźć ludzką wolność? Czy
wolność i~wyzwolenie można odnaleźć w~ten sposób? Czy można ją
urzeczywistnić poprzez te wszystkie rzeczy? Nawet jeśli ta
widoczna ściana pomiędzy wschodnim i~zachodnim Berlinem została
zburzona, to dokąd nas to zaprowadzi? Najwyraźniej została ona
rozebrana i~nie ma jej już dłużej, ale kto ją stworzył? Po
pierwsze kto ją tam postawił? Nie był to Bóg. Ta ściana została
zrobiona przez ludzi. Nasze ludzkie tarcia i~ograniczenia
stworzyły tą ścianę.


Prawdziwa ściana, trudniejsza do zburzenia to ściana ego
w~każdym z~nas. Nie ma nic bardziej nierealnego, ale zarazem
trudnego do zajmowania się jak ta ściana. Tak naprawdę mur
berliński, jak i~żelazna kurtyna zostały wzniesione przez ten
umysł w~każdym z~nas. Tak to trzeba powiedzieć. Jeśli widzimy to
w~ten sposób, prawdziwy pokój musi przyjść poprzez zburzenie tej
ściany ego w~naszym umyśle. Jedynie wtedy kiedy ta ściana została
zburzona, prawdziwe ludzkie wyzwolenie może być osiągnięte. Tylko
wtedy prawdziwy mistrz w~każdym z~nas może być
urzeczywistniony.


Nie ma nigdy chwili, kiedy moglibyśmy przestać modlić się
o~szeroki umysł. W~tej przestronności umysłu nasza kultura jest
urzeczywistniana w~najgłębszy sposób. W~tych czasach kultura stoi
na najwyższym poziomie. Pomimo tego, że ślubowaliśmy odnaleźć to
co najlepsze w~człowieku, co jest najszczęśliwszą sytuacją od
czasów ciemności średniowiecza, poprzez odrodzenie, aż do czasów
współczesnych, od tego czasu jedynie technika rozwinęła się
całkowicie. Musimy się zapytać czy jest to najszczęśliwsza
sytuacja dla ludzi czy też nie.


Mamy niezwykle utalentowanych naukowców robiących różnego
rodzaju odkrycia w~świecie fizycznym. Ale co z~prawdziwą esencją
ludzkiej natury w~tych materialnych, fizycznych odkryciach? Jaki
to ma wpływ na tę esencję? Chociaż mur pomiędzy wschodnim
i~zachodnim Berlinem został rozebrany, ludzie nie zrobili w~ogóle
żadnego postępu. W~naszych umysłach nie ma jeszcze prawdziwego
pokoju. Zawsze narzekamy, niezadowoleni, pełni rzeczy, które nam
nie odpowiadają. Nadal się one pojawiają, cały czas
niezadowolenie, coś z~czym współczesna edukacja nie może sobie
poradzić i~co przyjmuje formę narkomani, która pojawia się nawet
w~szkołach podstawowych. A~także problem rozwodów. Zawsze, kiedy
bierzemy gazetę, czytamy o~tych rzeczach~-- świat ciemności, na
który każdy jest podatny. To jest ciemne i~niewygodne miejsce dla
nas wszystkich, głęboko w~naszych umysłach. Zanieczyszcza
miejsca, które mogłyby być spokojne.


W~tym roku obchodzimy czterechsetną rocznicę śmierci Sen No
Rikiu. Jest on sławnym, całkowicie urzeczywistnionym mistrzem
ceremonii herbacianej. Nie ograniczając się do świata herbaty,
wpłynął również na wiele innych światów.


Od piętnastego roku życia praktykował sanzen, co miało wpływ
na jego całe życie. Pozwoliło mu to uczyć innych prawdziwej
ludzkiej wolności. Swoim celem życia, nawet dziś wpływa na
rozważania czym jest prawdziwa kultura i~czym jest prawdziwa
droga ludzkości. Jego życie nadal do nas przemawia i~jego ścieżka
nas uczy.


Nie podjął on drogi wyświęconego mnicha. Żył pośród
społeczeństwa, pośród politycznych walk i~problemów
ekonomicznych, w~samym środku społeczeństwa i~ludzi. W~czasie
swojego doświadczenia głębi zen, zrozumiał czym jest prawda. Znał
zarówno prawdziwy zen ludzkiej wartości i~prawdziwe estetyczne
wyżyny kultury. Przez całe swoje życie kontynuował
urzeczywistnianie i~życie ze swego najczystszego umysłu.
Urzeczywistniając swoją najgłębszą prawdę i~docierając do ludzi
we wszystkich częściach społeczeństwa ze swoimi naukami
i~istnieniem, będąc całkowicie zaangażowanym, pozostawał zupełnie
nieporuszony przez swoje polityczne zaangażowanie. Trzymał się
swojej prawdy w~sposób nieprzejednany. Ta kultura, którą oczyścił
dogłębnie, pogłębiał i~pracował nad nią tak dalece, jak to było
możliwe. Nawet dziś rzeczy, których nauczał wspomagają umysły
rozumiejące głębię japońskiej kultury, na której rozwój
i~udoskonalanie tak wpłynął.

\begin{verse}
Nie tylko w~oczekiwaniu na kwitnienie kwiatów\\
w~górskim domu pierwsza kiełkująca zieleń pokazuje nam wiosnę.
\end{verse}


To jest wiersz, który Rikiu pożyczył, aby wyrazić prawdziwy,
głęboki umysł osoby, która całkowicie urzeczywistniła ścieżkę
ceremonii herbacianej. Te wiosenne kwiaty pokrywające wszystko
wkoło, ktokolwiek to widzi czuje radość na ten widok i~dobry los
jaki to nam przynosi. Można łatwo poczuć tą energię życia, wielką
energię czystej natury w~działaniu. Ale prawdziwego smaku życia,
prawdziwej cudowności życia nie można znaleźć w~tej wiosennej
wspaniałej pełni piękna kwiatów. Ona jest ukazana na ukrytej
górze głęboko pod śniegiem. Pod tym śniegiem mała cząstka życia
ukazuje swoją twarz, jasno zielony liść. W~tym miejscu prawdziwe
życie, prawda życia, może być odkryta. W~następującym wierszu
zostało wyrażone rozumienie najgłębszej prawdy:

\begin{verse}
Kiedy w~krajobrazie nie ma żadnego wiosennego kwiatu,\\
żadnej jesiennej barwy,\\
na brzegu słomiana chata\\
stojąca na przeciwko złotego zachodu słońca.
\end{verse}


To miejsce znajduje się tam, gdzie nie ma kwiatów, liści, ani
żadnego śladu koloru. To jest wieczorna pora w~okolicy Banshu nad
oceanem, gdzie nie ma śladu żadnej osoby, żadnego koloru ani
odrobiny życia. W~tym miejscu możemy zobaczyć wzburzony ocean,
poczuć chłodny wiatr i~znaleźć jedną samotną chatę rybacką. To
miejsce jest cichym, głębokim stanem umysłu, bez żadnego
dyskursywnego myślenia, bez gorączkowego ludzkiego
intelektualizowania. Wszystko zostało całkowicie oczyszczone. Nie
ma tam nawet pojedynczego zielonego liścia, ani kolorowego
jesiennego liścia, ani jednego jasnego jesiennego koloru, żadnego
liścia pozostałego na gałęzi. Ta całkowita nagość do samej
podstawy korzenia. Wszystko zostało odłożone na bok i~jedyne co
zostało to ten chłód z~nieba.


W~ten sposób odkrywamy samo życie, które stworzyło to drzewo.
Zanim pojawiło się jakiekolwiek rozróżnianie czy
intelektualizacja, przed twarzami naszego ojca i~matki, sprzed
uwarunkowania w~którym utkwiliśmy. To jest prawdziwy źródłowy
punkt wszelkiego życia. Musimy czyścić nasze korzenie aż
zagłębimy się i~znajdziemy to miejsce, w~tej wielkiej śmierci,
prawdziwym doświadczaniu korzenia. Biorąc to doświadczenie
i~żyjąc w~jego prawdziwości, żyjąc w~społeczeństwie w~prawdziwości,
w~ten sposób trzeba rozumieć świat zen.


Odkrycie Buddy było odkryciem jakości ludzkiego istnienia,
które nie jest ograniczone do jednej osoby, jednego miejsca czy
jednego czasu. Nie jest ono ograniczone granicami państwowymi,
czyimiś sposobami myślenia, jakąś określoną ideą czy kulturą.
Jest poza tymi wszystkimi ograniczeniami, czasami, wszelkimi
przywiązaniami do formy, wypływające z~najgłębszego korzenia
i~rozprzestrzeniające się poprzez wszystkich ludzi bez względu na
czas i~miejsce. Nić łącząca każdego to jest to o~czym mówił
Budda.


Korzeń każdej pojedynczej osoby powraca do tego samego
miejsca, cała życiowa energia, wypływa z~tego miejsca. Możność
odkrywania i~wymyślania nowych rzeczy może się wydawać tym o~co
chodzi w~nowej kulturze, ale tak nie jest. Prawdziwym odkryciem
jest bycie w~stanie zrozumieć jasno i~bezpośrednio świat swojego
życia i~z tego świata pochodzi nowa twórczość.


Jeśli w~kulturze chodziłoby jedynie o~tworzenie i~odkrywanie
nowych rzeczy to mielibyśmy wkoło ich coraz więcej. Z~powodu
naszego pożądania i~chciwości rzeczy są odkrywane i~produkowane
przez cały czas. To nie jest prawdziwa kultura. Czy dla ludzi
którzy przyjdą po nas będziemy jedynie pokoleniem, które
stworzyło tyle śmieci i~niepotrzebnych rzeczy? Musimy dobrze to
przemyśleć.

\newpage
\begin{verse}
Ludzkie życie trwa siedemdziesiąt lat\\
Otoczone niebezpieczeństwami o~których człowiek rzadko mówi.\\
Witaj drogocenne ostrze,\\
zabijające jednocześnie wszystkich Buddów.\\
Teraz miecz,\\
Który dotąd nosiłem przypasany przy mym boku\\
dobywam i~wymachując nim\\
ciskam go w~kierunku nieba.
\end{verse}


Te wiersze zostały napisane przez Rikiu pod koniec jego życia.
Stworzył je kończąc siedemdziesiąty rok życia. Patrząc wstecz na
swoje siedemdziesiąt lat, wydają się one mieć znaczenie, a~potem
znów nie mają go w~ogóle. Jeśli ludzie by go krytykowali wtedy
łatwo by się poddał krytyce. Ale on żył w~swojej prawdzie i~nie
było nic poza tym w~jego życiu. Te siedemdziesiąt lat prawdy, co
zadecydowało o~tej prawdzie?

\begin{verse}
Teraz miecz,\\
który dotąd nosiłem przypasany przy mym boku
\end{verse}


W~swoim najgłębszym umyśle, poza dobrem i~złem, poza zyskiem
i~stratą, poza wszelkimi ludzkimi rozróżnieniami
i~intelektualizacjami, poza wiedzą, rozwinął on coś poza tym
wszystkim. Z~tego miejsca, które żadne z~tych rzeczy nie sięga,
ta najgłębsza część prawdziwego ludzkiego umysłu. Jeśli otworzymy
oczy z~tego miejsca, najdalszego i~najgłębszego w~naszym umyśle,
nie ma tam Buddy któremu można być wdzięcznym, ani patriarchy,
którego można by rozpoznać. Jeśli przez całe życie oko jest
otwarte z~tego punktu źródłowego, to żyjemy podług tego co jest
widziane przez to prawdziwe oko. W~ten sposób żył Rikiu przez
siedemdziesiąt lat z~tą jedną prawdą.

\begin{verse}
dobywam i~wymachując nim\\
ciskam go w~kierunku nieba.
\end{verse}


Nasze codzienne życie nie jest czymś co jest piękne czy
cudowne. Nawet próba życia w~sposób, który jest właściwy,
prawdziwy i~piękny jest czymś bardzo, bardzo trudnym. Ono nie
układa się w~sposób jaki byśmy chcieli i~życzyli sobie. Podczas
codziennego życia naturalnie widzimy, że zbieramy dużo
nieczystości i~splamień. Naturalnie tworzymy rzeczy, które
powodują, że zbaczamy ze ścieżki prawdy. Chcemy oczywiście, aby
było nam wygodnie i~ten umysł który chce wygody pojawia się.
Chcemy, aby nas ktoś kochał i~chcemy, aby ludzie kochali tylko
nas. Kiedy uzmysławiamy sobie, że nosimy wkoło wiele bagażu i
z~tego powodu nie możemy pójść ani w~lewo ani w~prawo, na wschód
czy zachód, widzimy, że nasz umysł jest przeładowany
i~pomieszany. Jeśli zostawimy go w~tym stanie to brzemię będzie
jedynie zwiększać się i~być coraz cięższe.


W~celu uczynienia źródłowego punktu wszystkich ludzi jasnym
i~czystym, musimy przeciąć te zbyteczne i~złudne myśli i~te zbędne
przywiązania. Te myśli muszą być odcinane, odcinane, odcinane,
wyrzucane, wyrzucane, wyrzucane. Robiąc to możemy odciąć te
zbyteczne przywiązania i~próbując w~ten sposób uzmysławiamy
sobie, że potrzebujemy miecza, który może to zrobić. Ten miecz to
nie miecz, który przecina osobę fizycznie, ale wewnętrzny miecz
odcinający rozróżnienia. Ten miecz to jest to o~czym jest zazen,
jak również sussokan i~świat koanów.


Dopóki nie urzeczywistnimy tego punktu źródłowego naszego
życia jako ludzie, musimy kontynuować odcinanie i~wyrzucanie tych
zbędnych myśli, wszelkich złudzeń i~przywiązań. Wszelkich
zbędnych wymysłów i~wynalazków w~nas jak i~na zewnątrz nas.
Musimy ogolić te zbędne rzeczy i~pozbyć się ich. Robiąc to, każdy
zobaczy, że wewnątrz swoich własnych umysłów, te korzenie zostały
oczyszczone do czysta i~jasno odkryty prawdziwy umysł. Tak jak
wyraził to Rikiu.

\begin{verse}
Kiedy w~krajobrazie nie ma żadnego wiosennego kwiatu,\\
żadnej jesiennej barwy,\\
na brzegu słomiana chata\\
stojąca na przeciwko złotego zachodu słońca.
\end{verse}


Jest to miejsce bez żadnego ruchu, miejsce spokoju. Jest to
najgłębsze miejsce w~naszym umyśle. Z~tego miejsca nasze oczy
mogą patrzeć w~sposób jasny i~niewinny. Z~tego miejsca nasze uszy
są szeroko otwarte, słysząc każdą rzecz bezpośrednio, kiedy się
pojawia. W~naszym umyśle nie ma nic na czym można by utknąć, czy
być przez coś złapanym. Jesteśmy w~stanie zrozumieć jasno
i~całkowicie umysły innych ludzi, takie jakimi są. To tam prowadzi
nas ten stan umysłu.


Ścieżka herbaty, która rozwinął Rikiu nie zawiera wielkich
i~bogatych ogrodów, ale mały ogród jedynie z~niezbędnymi rzeczami.
Ten ogród jest dobrze zamieciony i~odchwaszczony, oczyszczony,
sprzątnięty i~rozjaśniony, jak nasze umysły kiedy wszystkie
zbędne rzeczy zostały zabrane. Przed naszymi oczyma jest tylko to
co konieczne, tylko to co jest do zrobienia i~zajmujemy się tym
wszystkim w~sposób bardzo uważny. To jest ogród herbaciany, po
prostu takim jaki jest.


Rikiu pozostawił nam słowa mówiące o~tym, że nie potrzebujemy
luksusowych domów. Jeśli nie pada do środka i~nie jest zimno to
wystarczy, nic luksusowego, żadnych trzypiętrowych budowli. Jeśli
jedzenie, które jemy podtrzymuje nasze ciała, to także wystarczy.
Poza tym możemy oddać całą naszą energię jaką mamy społeczeństwu
-- nie ma potrzeby czepiania się czegokolwiek. Potrzebujemy
jedynie zharmonizować te podstawowe potrzeby w~naszym życiu,
a~resztę oddać ludziom. Nie ma potrzeby dążyć do materialnego
bogactwa, ale zamiast tego zdać sobie sprawę z~bogactwa umysłu.
W~tym jest prawdziwy i~głęboki umysł zen.


Rikiu przywrócił herbatę z~sformalizowanego miejsca, do
miejsca cichego, pokornego, gdzie nie ma zupełnie nic zbędnego.
W~tym miejscu radość herbaty nie zależy od rzeczy, ale od bogactwa
umysłu w~jego najszerszym i~najwyższym wymiarze. To był świat,
który był w~stanie całkowicie urzeczywistnić i~nauczać o~nim.


W~dzisiejszych czasach toniemy w~niepotrzebnych, zbytkownych
rzeczach. Jest to problem współczesnego ludzkiego życia. Zamiast
dążyć do materialnego luksusu, musimy wewnątrz nas samych
urzeczywistnić prawdziwy umysł, nasze korzenie i~idąc w~ten
sposób prawdziwą drogą umysłu, żyć we właściwy sposób~-- sposób
czystego umysłu. Z~tego miejsca nasze codzienne życie rozwinie
się naturalnie, biorąc wszystko co mamy i~oddając społeczeństwu,
nasze ciało i~duszę, całą naszą energię. Bardziej niż
kiedykolwiek, to jest to czego obecne pokolenie potrzebuje. To
jest sposób w~jaki musi to być wyrażone. Podejmując to
ślubowanie, postanowieniem na nowy rok jest także przynieść to
wszystko społeczeństwu.


\newpage
\section{Tylko ta chwila}


\textit{Kwiecień 1990}
\medskip


W~Japonii~-- kraju buddyjskim, 8~kwietnia, w~dzień urodzin
Buddy, ustawiana jest na środku hondo czy też sali dharmy figurka
dziecka Buddy i~święto to jest obchodzone poprzez polewanie głowy
tej figurki \textit{amacią} czyli słodką herbatą przy pomocy małej
chochelki. Ceremonia ta przypomina chrześcijański chrzest.


Ważnymi dniami w~życiu Buddy były: 8~kwietnia, kiedy to
obchodzi się jego urodziny, 8~grudnia, kiedy po sześciu latach
srogiego, ascetycznego treningu był w~stanie urzeczywistnić
głębokie oświecenie i~15~lutego, kiedy to w~wieku 84~lat wszedł
w~nirwanę w~gaju sala(???) w~Kusinara. Buddyści czczą także dzień
jego odejścia odprawiając specjalne ceremonie.


To polewanie głowy figurki dziecka Buddy amacią jest ceremonią
odprawianą w~północnych krajach buddyjskich. W~południowych
krajach buddyjskich obchodzona jest ceremonia \textit{uesakasai},
która jest jednocześnie dniem upamiętniającym narodziny,
oświecenie i~nirwanę Buddy. Obchodzona jest w~maju w~dzień pełni
księżyca.


Jeśli spojrzymy na tegoroczny kalendarz, zobaczymy, że dzień
pełni przypada na dziewiątego maja. W~Indiach i~innych
południowych krajach wielkie obchody ku czci Buddy będą miały
miejsce właśnie wtedy.


Kiedy Budda się urodził, mówi się, że natychmiast zrobił
siedem i~pół kroku, wskazał lewa ręką w~niebo, a~prawą na ziemię
i~powiedział:

\begin{verse}
W całych niebiosach i~na całej ziemi jest
tylko jedno.
\end{verse}


Powiedział, że tylko on jedyny jest w~całych niebiosach i~na
całej ziemi.


Dlaczego religia, która jest w~zgodzie z~nauką przekazuje taką
nadprzyrodzoną historię? Noworodek, który robi siedem i~pół kroku
i~wypowiada słowa: ,,W całych niebiosach i~na całej ziemi jest
tylko jedno''. Tak niesłychana historia nie mogła być możliwa.
Dlaczego więc jest to nauczane i~przekazywane jako prawda? Jest
to prawdziwie tajemnicze, ale ci którzy spisywali nauki Buddy
i~głęboko rozumieli to co mówił, tak właśnie to zapisali.


Kiedy narodziliśmy się z~brzuchów naszych matek, każdy z~nas,
bez wyjątku wydał wielki okrzyk: ,,Aaaaaaaaaa! Aaaaaaaaaa!'',
który brzmiał i~odbijał się echem poprzez niebo i~ziemię, wielkim
głosem. Ten okrzyk potwierdza narodziny dziecka. Ten okrzyk, ten
głos wyraża: ,,W całych niebiosach i~na całej ziemi jest tylko
jedno''. Nie potrzeba tu żadnych wyjaśnień czy słów. Bez względu
na to w~jak trudnych czasach czy okolicznościach ma to miejsce,
niemowlę przybywa bez lęku i~najmniejszej obawy o~to co się teraz
wydarzy. Bez zawstydzenia tym, że niczego nie posiada, wkracza
jedynie z~tym wielkim okrzykiem wyrażającym energię życiową,
którą otrzymało, wypełniając i~poruszając niebo i~ziemię.


Trzeba powiedzieć, że ten odgłos narodzin naszej życiowej
energii, którą w~momencie urodzenia jesteśmy na równi obdarzeni,
jest nauczaniem Buddy.


Te siedem i~pół kroku, które zrobił Budda tuż po narodzeniu
jest wyrazem ludzkiej wolności. Bez względu na to w~jakich
okolicznościach jesteśmy, to jedynie dzięki naszej sile i~energii
wewnątrz nas jesteśmy w~stanie podnieść się i~kontynuować.
Zrozumieć to jako wyraz naszej samowystarczalnej natury to jest
to czego nauczał Budda.


Wskazanie prawa ręka na niebo i~lewa ręką na ziemię było
proklamacją, że nie ma nic ponad człowiekiem w~niebie, żadnej
absolutnej istoty, która może zrobić z~ludzi niewolników. Lewa
ręka wskazująca na ziemię była proklamacją, że nie ma niczego na
tej ziemi co może zniszczyć ludzką indywidualną godność, nasz
indywidualny charakter, nasz prawdziwy ludzki charakter. Nie ma
Boga, który nas ocenia ani diabła, który może wyrządzić nam
zło.


Nasza ludzka natura jest pełnym godności istnieniem we
wszystkich niebach i~na ziemi. Zrozumieć nasze życie w~ten sposób
jest nauczaniem Buddy. To nie oznacza, że Budda zarozumiale
twierdził, że jest cudowna istotą ludzką. To co powiedział
i~potwierdzał to to, że cała ludzkość, każda pojedyncza osoba rodzi
się dokładnie z~taką samą drogocenną energią życiową. To jest to
czego Budda uczył i~w taki sposób powinno być to rozumiane.


Ósmego grudnia, kiedy Budda spojrzał na gwiazdę zaranną
i~został oświecony, kiedy przebudził się i~urzeczywistnił
prawdziwą, pierwotną naturę, powiedział:

\begin{quote}

  Jakże cudowne, jakże cudowne, wszystkie istoty, każda bez
  wyjątku obdarzona jest dokładnie tą samą mądrością Tathaghaty.
  Jakże to tajemnicze, jakże tajemnicze! Zabrało mi to sześć lat
  i~teraz w~końcu to zrozumiałem, ale nie osiągnąłem tego dopiero
  teraz ani też nie stało się to dzięki mojej ascetycznej
  praktyce. Każdy ma tę jasną naturę od chwili narodzin. Czyż to
  nie jest najbardziej tajemnicze?
\end{quote}


Wszyscy ludzie, każdy, cały rodzaj ludzki, czy jest to osoba,
która nie widzi, nie słyszy czy osoba z~jedną nogą, każda
pojedyncza osoba narodziła się z~tą samą czystą i~prawdziwą
naturą.


Wykrzyknął w~zdumieniu nad swoim urzeczywistnieniem. Nie
wykrzyknął tego głośno, aby wyrazić swoją wielkość w~tamtej
chwili. Był zdumiony tym, że wszyscy ludzie na równi obdarzeni są
tą prawdziwą naturą. Był zadziwiony urzeczywistnieniem, że
wszyscy urodziliśmy się z~tą samą czystą naturą.


Wszyscy byli pogrążeni w~smutku kiedy wchodził w~parinirwanę.
Zgromadzili się u~jego wezgłowia i~płakali. Budda powiedział do
nich:

\begin{quote}

  Przestańcie płakać! Nie płaczcie z~tego powodu. Każdego kogo
  spotkaliście w~pewnej chwili musi odejść. Wszystkie narodzone
  rzeczy bez wyjątku umierają. Czyż nie uczyłem was tego każdego
  dnia? Czyż nie tak właśnie rzeczy naturalnie się mają?
  Przestańcie płakać!
\end{quote}


W~ten sposób ich opuścił, ucząc ich i~prowadząc.
Powiedział:

\begin{quote}

  Narodziwszy się w~tym ciele muszę umrzeć. Spotykając was
  wszystkich muszę was opuścić. Ale ten umysł, to serce, ten
  ludzki charakter, ta prawdziwa natura, którą urzeczywistniłem,
  ta czysta natura do której się przebudziłem, tą naturę buddy
  musicie, każdy z~was, jeden za drugim urzeczywistnić. Jeśli
  wtedy przekażecie te nauki innym istotom, wtedy będę żył
  wiecznie na tym świecie w~tym przebudzonym umyśle. Uczcie tej
  dharmy, że świadomość urzeczywistnienia ludzkiej czystej,
  pierwotnej natury nie powinna zniknąć.
\end{quote}


W~ten sposób ich nauczał. Jego uczniowie pytali go dalej:
,,Kiedy nie będzie cię już z~nami oczywiście mamy twoje nauki
i~wierzymy, że są one bez błędu. Ale jeśli powstanie jakiś problem
do kogo powinniśmy się zwrócić o~odpowiedź? Na kim możemy
polegać?''.


Zapytany w~ten sposób Budda odpowiedział:

\begin{quote}

  Szukajcie jedynie wewnątrz siebie światła na drodze,
  szukajcie schronienia tylko w~sobie. Nie szukajcie schronienia
  u~innych.
\end{quote}


Tego jasno ich uczył:

\begin{quote}

  W~sobie znajdźcie wasze światło i~wasze schronienie.
  Oczywiście nie w~swoich egoistycznych ja, ale w~dharmie, tym
  czystym umyśle zanim pojawia się ego. Znajdź schronienie w~tym
  umyśle.
\end{quote}


To jest sposób w~jaki ich uczył. Ta czysta natura, którą
odkrył Budda to nie było ego. Ego musi być poważane, ale jest ono
czymś niekompletnym. Osobowość każdej jednostki jest równie
ważna, ale różnią się one dla każdej osoby. To co jest różne czy
też nie całkowite dla każdej osoby nie może być uważane za
prawdę. Nie ego i~nie indywidualna osobowość, ale coś sprzed ego,
ta podstawa z~której powstają te indywidualne cechy. To miejsce,
gdzie wszyscy ludzie docierają, kiedy szukają wewnątrz. To
miejsce, które w~sposób nieunikniony urzeczywistni każda osoba.
Urzeczywistnianie tej prawdziwej podstawy, napotykanie tego
źródła naszego człowieczeństwa, jeśli nie robimy tego w~naszym
zazen, nie jest to prawdziwa praktyka zen.


Azjatycki filozof dr. Kitaro Nishida, którego nazywano również
Sunshin Koji, praktykował zazen każdego dnia i~napisał wiersz
o~głębokim umyśle, który był w~stanie urzeczywistnić:

\begin{verse}
Nasz prawdziwy umysł ma głębokie miejsce\\
poza które nie docierają fale smutku i~radości.
\end{verse}


Głęboko poza ego, głęboko poza naszymi indywidualnymi cechami
jest to głębokie miejsce, gdzie nawet ludzki smutek i~radość nie
docierają. Jest to wieczne miejsce, wieczny korzeń umysłu. Z~tej
czystej i~jasnej natury rodzi się ludzka radość, smutek,
szczęście, nieszczęście, pomieszanie, złudzenia i~wszystkie inne
wyrazy umysłu. Wszystkie wychodzą stamtąd. To źródło
w~psychologii nazywane jest podświadomym umysłem i~jest ono poza
całym świadomym umysłem. To miejsce na samym dnie, urzeczywistnić
tą podstawę to jest to co miał na myśli Budda kiedy mówił
o~znalezieniu schronienia w~dharmie.


W~buddyzmie często mówi się, że ludzki pierwotny umysł, który
posiadamy w~momencie narodzin jest jak jasne lustro, czyste i~nie
zaśmiecone. Nie ma ono w~sobie zupełnie niczego, jest bez
kształtu, formy i~koloru. Jeśli coś się przed nim pojawia lustro
jedynie to odbija, ale samo nie tworzy niczego. Kiedy to zostało
odbite odchodzi i~jego obraz znika, ale samo lustro nie traci
niczego. W~tym lustrze nie ma narodzin ani śmierci. Bez względu
na to jak brudna jest odbijana rzecz, lustro nie brudzi się. Nie
staje się także piękne jeśli coś pięknego było przez nie odbite.
Lustro nie staje się brudne, czyste czy piękne. Również jedynie
dlatego, że coś jest odbite nie oznacza, że coś w~nim przybywa
ani nigdy nic nie ubywa. Lustro jest bez zysku i~straty.


Bez narodzin, bez śmierci, ani brudne ani czyste, bez zysku
czy straty. To samo czytamy w~Sutrze Serca:

\begin{verse}
Wszystkie dharmy są puste\\
Nie pojawiają się ani nie nikną\\
Nie są splamione ani czyste\\
Nie rosną ani nie maleją.
\end{verse}


Zendzi Bankei wyjątkowy mistrz zen, który żył około trzystu
lat temu, powiedział, że nawet takie długie wyjaśnienie nie jest
konieczne. Jedynie wyrażenie ,,nienarodzone'', to wystarczy.
Jeśli nic zbędnego nie jest tworzone w~umyśle to wystarczy.
Jedynie z~tym wszystko będzie rozwiązane. Ludzka czysta,
pierwotna natura jest tylko tym. Bez kształtu, formy czy koloru.
Bez narodzin i~śmierci. Ani czysta ani brudna. Bez zysku ani
straty. Ani męska ani żeńska. Ani młoda ani stara. Ani
inteligentna ani głupia. Ani bogata ani biedna. Nie ma słów, ani
wyjaśnień, żadnych możliwych opisów, które by miały tu
zastosowanie. Jedynie czysta, przypominająca lustro podstawa. To
jest ludzka prawdziwa jakość i~to jest rzeczywiste doświadczenie.
Za pomocą naszego zazen, odcinamy wszystkie nen (nen= impuls
umysłu), kopiemy całkowicie do źródła tych nen. Kopiemy, kopiemy,
kopiemy, aż dochodzimy do miejsca, gdzie ludzki charakter został
całkowicie oczyszczony. Kiedy osiągnięty jest punkt źródłowy to
wtedy można dotknąć tego stanu umysłu.


Ten jasny ludzki charakter, który jest jak lustro może
zaakceptować i~przyjąć wszystko, ale nic odbitego nie może w~nim
utknąć. Odbija wszystko dokładnie takim jakie ono jest, ale samo
pozostaje nie tknięte. Ten przypominający lustro umysł nie ma
poczucia ,,to ja'', albo ,,to nie ja, to on''. Nie ma ono
dualizmu, nie robi tego typu rozróżnień. W~tej prawdziwej
podstawie w~rzeczywistości nie ma rozróżnienia pomiędzy mną
a~innymi, nie ma ono takiego oddzielenia. Akceptuje ono wszystko
jako jedną zjednoczoną całość. To był pierwotnie jeden świat bez
podziałów na ,,mój'' świat i~,,jego'' świat. Nie ma takich dwóch
światów. Od początku jest jedynie jeden zjednoczony świat.


Zrozumieć to jako rzeczywisty fakt poprzez własne
doświadczenie jest mądrością Buddy. Stąd powstaje funkcjonowanie
i~działanie ludzkiego umysłu, który w~sposób naturalny odczuwa
czyjś ból jako swój własny, czyjąś radość jako swoją. Z~tej
mądrości i~doświadczenia w~sposób naturalny powstaje ciepły,
ogarniający wszystko umysł. To jest to co nazywane jest
współczuciem Buddy.


Jeśli jesteśmy w~stanie urzeczywistnić punkt źródłowy
ludzkiego charakteru, cały świat naturalnie staje się jednym. Nie
podzielonym lecz jedną, zjednoczoną całością. Wielki, rozległy
i~przestronny świat jednego. Działa tu mądrość i~ludzka radość,
cierpienie i~smutek stają się naszą własną radością, cierpieniem
i~smutkiem. To nie czyjaś radość, ale także moja własna. Ciepły,
wszechogarniający umysł naturalnie się tu pojawia. To jest to co
miał na myśli Budda, kiedy powiedział:

\begin{quote}
  \textit{Szukajcie światła w~sobie.}
\end{quote}


Kiedy napotykamy ten prawdziwy umysł, dotykamy naszej
pierwotnej natury, urzeczywistniamy także nieskończone twórcze
możliwości w~największych głębinach naszego umysłu. Czujemy
potrzebę stworzenia czegoś, rodzi się pozytywnie działająca
energia. W~naszych działaniach, kiedy tworzymy rzeczy, czujemy
radość po prostu bycia żywym. I~kiedy skończymy naszą pracę
i~widzimy to co zrobiliśmy mamy z~kolei inne poczucie radości.
I~kiedy ktoś podziwia to co zrobiliśmy znów inne poczucie radości.
Sens życia jest odkryty w~robieniu tego. Stawanie się tego
rodzaju żywą, energiczną ludzka istotą jest odrodzeniem w~tym co
Budda miał na myśli wypowiadając następujące słowa:

\begin{quote}
  \textit{Szukaj światła w~sobie. Znajdź schronienie w~sobie. Szukaj
  światła w~dharmie, znajdź schronienie w~dharmie.}
\end{quote}


To jest bardzo ważne nauczanie Buddy.


W~dzisiejszych czasach tak wielu ludzi umiera na raka i~AIDS.
Konfrontują się oni i~mają do czynienia ze śmiercią. Jest to
uważane za jeden z~głównych problemów społecznych. Z~tego powodu
mamy teraz tak wiele książek opisujących doświadczenia ludzi
chorych na raka lub AIDS. W~szczegółach opisują swoje
doświadczenia z~ostatnich dni przed śmiercią.


Czytając co ci autorzy mają do powiedzenia, odkrywamy wiele
podobieństw w~tym co napisali. Jedna z~książek opisuje jak
ludzie, którzy zbliżają się do śmierci zauważają, że ich życie
stało się prostsze. Kiedy stają się oni bardzo świadomi faktu, że
to życie jest ograniczone, zostaje jasno zrozumiane, że sukces
społeczny, dobrobyt materialny i~głośne przyjęcia są bez
znaczenia. Po co się żyje? Co powinno zrobić się z~czasem który
pozostał? Te pytania stają się ważne?


Ci którzy wiedzą, że ich czas ogranicza się do określonej
liczby dni, bez względu na to, jak nieprzyjemna jest pogoda są
wdzięczni za nią ponieważ są żywi i~mogą jej doświadczyć.


Dla tych których życie przeciągnęło się poza oczekiwany czas,
sam fakt bycia żywym, jedynie to, jest cudowne, bez względu na to
jakie niewygody czy kłopoty muszą znosić.


Inny autor pisze, że jeśli ludzie wiedzą o~tym, że pozostała
im określona liczba dni, tygodni, czy miesięcy życia, przeżywają
oni każdy dzień w~pełni i~całkowicie robiąc to co ma dla nich
największe znaczenie. Podejmując takie postanowienie na te
ostatnie dni sprawiają, że każdy dzień jest cenny, nieskończenie
satysfakcjonujący i~produktywny. Bez względu na to jak poważnie
są chorzy mogą słuchać muzyki, którą kochają. I~są ludzie, którzy
spędzają czas robiąc właśnie to. Inni wybierają ciche rozmowy
z~krewnymi i~bliskimi przyjaciółmi. Niektórzy odnajdują spokój
umysłu spędzając czas samotnie zastanawiając się co zrobili
w~trakcie swojego życia. Jeszcze inni do samego końca znajdują
radość w~byciu otoczonym przez przyjaciół rozmawiając
i~narzekając. Sposób życia każdej osoby aż do ostatnich chwil jest
wyrażany i~honorowany w~tym punkcie zwrotnym.


Jeśli nawet co do niektórych porzucono wszelkie nadzieje, ku
zadziwieniu lekarzy, niektóre z~takich osób żyją jeszcze przez
długi czas. Jeśli nawet nie jest to bardzo długi okres, tacy
ludzie przeżywają swoje dni w~sposób pełny. Kiedy widzą oni
śmierć tuż przed sobą, ta obecna chwila jest prawdą.


W~tej właśnie chwili, chęć, aby włożyć w~nią wszystko co
możemy jest taka sama dla każdej osoby w~obliczu śmierci. To jest
świat zazen. W~zazen używając naszych zdrowych ciał musimy
doświadczyć tego ostatecznego miejsca, tego ostrza brzytwy.
Robimy to kiedy nasze ciała są nadal zdrowe i~mogą pracować,
budząc się do prawdziwego ludzkiego sposobu życia i~następnie
dając wyraz temu przebudzeniu w~społeczeństwie. To jest droga
zen, bardzo ważna część nauki Buddy.


Rindzai Zendzi uczył nas w~ten sposób. Jego słowa z~Rindzai
Roku są bardzo ważne:

\begin{verse}
Nie dodawaj zbędnych myśli do pierwszego nen,\\
nie twórz myśli na temat przyszłości.
\end{verse}


Do tych myśli, które powstają w~naturalny sposób nie dodawaj
innych myśli z~nimi związanych. Nie wnikaj w~każdą myśl, nie
obracaj jej w~umyśle i~nie pracuj nad każdą myślą, która się
pojawia, nad poglądami na to czy tamto. To nie oznacza nie patrz,
nie słuchaj, nie mów. Patrz swoimi oczyma, używaj je w~pełni, ale
odcinaj myśli natychmiast kiedy skończysz. Nawet jeśli jest to
coś dobrego nie dodawaj nic. Bez względu na to jak złe to jest
nie kontynuuj rozmyślań o~tym. Odetnij to natychmiast. Używaj
swojej wyobraźni, aby to robić. Nie martw się i~nie obawiaj o~to
co jeszcze się nie pojawiło. Nasze życie nie dzieje się
w~skończonej przeszłości czy też w~przyszłości, która nie nadeszła.
Nasze życie dzieje się w~tej właśnie chwili. W~tej chwili
używając wszystko co mamy, wkładając całych siebie, to jest żywe
działanie zazen.


Ludzie tego świata w~końcowych okresach swojego życia nie
koniecznie mają doświadczenie zazen, ale wchodzą w~ten sam stan
umysłu co ci, którzy praktykują. To oznacza najważniejszy ludzki
stan umysłu. Kiedy ludzie zdejmą wszelkie upiększenia i~zwrócą
się w~kierunku tego co prawdziwie konieczne, to co w~końcu
pozostaje to najczystsze miejsce pierwotnej natury. A~jest to
w~rzeczywistości ta chwila.


Osobą, która ponad dwa i~pół tysiąca lat temu uczyła nas o~tym
życiu, tym ludzkim charakterze, tym doświadczeniu, tym działaniu
był Budda Siakjamuni. Dziś szczególnie powinniśmy pamiętać, że
otrzymaliśmy ludzkie ciało, tak trudne do otrzymania
i~napotkaliśmy naukę Buddy, tak trudną do spotkania. Jeśli teraz
nie wyjaśnimy tej prawdy, to kiedy, kiedy mamy zamiar to
zrobić?


Kiedy myślimy o~narodzinach Buddy, myślimy o~tym jak ważne
jest, aby choć jedna osoba więcej mogła poznać nauki o~ludzkim
prawdziwym źródle, ścieżkę do urzeczywistnienia umysłu o~którym
nauczał. Wtedy ślubujemy pracować, aby urzeczywistnić naszą
własną prawdziwą naturę i~nigdy nie zatrzymywać się aż to
nastąpi.

\newpage
\section{Prawdziwe znaczenie}


\textit{Czerwiec 1990}
\medskip


Do niedawna transplantacja była uważana za bluźnierstwo wobec
Boga i~była tematem tabu. Dzisiaj zarówno dzięki chęci ratowania
ludzkiego życia jak i~szukaniu rozgłosu w~świecie nauki jest ona
tematem powszechnym i~kontrowersyjnym.


Wielu ludzi zostało uratowanych. W~wyniku postępu można
zastąpić ułomne i~zniszczone części ciała przez przeszczepione
i~sztuczne. Ludzie, którzy utracili dużo krwi korzystają
z~transfuzji. W~tym świecie choroby są leczone jedna po drugiej.
Rozwiązywane są nasze problemy ze zdrowiem, wielu ludzi otrzymuje
pomoc.


Dziś przedmiotem handlu mogą być nerki, wątroba, nawet serce.
Można powiedzieć, że jeżeli ten proces posunie się dalej, ciało
może stać się nierozpoznawalne.


Naszedł czas, gdy życie może być produkowane i~rozwijane
w~próbówce. Medycyna bardzo się posunęła naprzód w~spełnianiu
ludzkich nadziei i~oczekiwań. Misją medycyny stało się
przedłużanie ludzkiego życia, choćby o~sekundę, jeśli to możliwe.
Staramy się przedłużać ludzkie życie w~jakikolwiek sposób.
Rozwijając sposoby uważane przez nas za najlepsze z~możliwych,
powinniśmy się zatrzymać i~zastanowić, czy rzeczywiście poruszamy
się we właściwym kierunku. Powinniśmy mieć na względzie, tych
którzy będą naszymi następcami, rozważając to w~szerokim
kontekście przeszłości, teraźniejszości i~przyszłości. Musimy się
zapytać o~prawdziwe znaczenie tego co robimy. Zapytać czy to
takie ważne? Jest to coś co trzeba przemyśleć gruntownie.


W~wyspecjalizowanym świecie opieki medycznej, lekarze dokonują
tego wszystkiego używając doskonałej techniki. Gdy opinia lekarza
pokrywa się z~pragnieniem pacjenta, jest to uważane za właściwy
tok postępowania. Ten sposób myślenia jest przyjmowany
bezkrytycznie. Ale musimy być bardzo uważni ze względu na to, że
sytuacja jest niepewna, zarówno dla lekarza jak i~pacjenta. Jest
tak ponieważ zakres i~kryteria opiniowania stają się bardzo
wąskie. Tak jak tonącemu, który chwyta się brzytwy, medycyna
stara się dać szybko umierającemu pacjentowi choć odrobinę
nadziei.


Z~drugiej strony świat medyczny ze swoja dokładnością
techniczną, może rozpoznać problem i~bez zbędnego hałasu zapewnić
bezpośrednie i~efektywne jego leczenie. Ludziom otaczającym
pacjenta, którzy są mocno zaniepokojeni, może zawęzić to
widzenie, podobnie jak widzenie całego społeczeństwa. Dzieje się
tak w~sposób naturalny.


Mając to w~umyśle, jeśli spojrzymy na tą sprawę ze strony
medycyny, to przypomina się przysięga Hipokratesa, że lekarze
będą pracować oddając wszystko jedynie dla dobra pacjenta.
Dlatego też rozwój etyki lekarskiej jest sprawą krytyczną. Ten
właśnie rozwój musi zostać poddany zapytywaniu czy naprawdę
dokonuje się on dla dobra pacjenta i~czy ludzka godność jest
brana pod uwagę czy też nie. To trzeba sprawdzić bardzo
uważnie.


Dzisiejsza medycyna nie może być jedynie przedłużeniem studiów
naukowych. Jeśli pochodzić będzie z~punktu zrozumienia
prawdziwego źródła człowieka to nie będzie się mylić. Jeśli
środowisko medyczne potrafi rozpoznać cel ludzkiego życia
w~rozwoju charakteru, to będzie ono miało coś do zaoferowania nawet
tym pacjentom, którzy nie mają szans na wyleczenie. Ślubować, aby
całkowicie rozwinąć prawdziwy ludzki charakter~-- należy nie
szczędzić wysiłków, aby tego dokonać, nawet w~ostatniej chwili
życia. Pacjenci ze swojej strony, także nie stracą z~oczu tego co
naprawdę w~życiu ważne i~będą do ostatniej chwili kontynuować
starania by wygładzać i~doskonalić siebie, nie szczędząc
wysiłków.


Nawet, gdy nie jest się Buddą, problem życia i~śmierci,
cierpienia i~choroby jest dla nas wszystkich naglącą kwestią.
Prawdopodobnie nie było jeszcze nigdy takiego okresu historii
w~którym podnoszono by taki lament nad godnością ludzkiego życia.
Jednocześnie musimy zapytać czy był taki okres w~historii kiedy
było tak niewiele szacunku dla ludzkiego życia. Czemu służy
dokładnie to szanowane życie? Na przykład, gdybyśmy wydłużyli
przeciętną długość życia ludzkiego do stu lat, bez głębokiego
rozumienia prawdziwego znaczenia tego stuletniego życia, samo
wydłużanie czasu trwania byłoby pozbawione sensu.


W~Japonii, gdy osoba jest skazana na śmierć, egzekucja może
się odbyć dwadzieścia dni po tym jak Minister Sprawiedliwości
podpisze wyrok śmierci. Nie tylko w~trakcie tych ostatnich dni,
ale już od chwili umieszczenia w~więzieniu, skazani poddawani są
ciągłej edukacji, tak, aby mogli przebudzić swój prawdziwy
charakter, swoją prawdziwa naturę. Pomiędzy tymi na których
wykonano wyrok było kilku, którzy głęboko zrealizowali swoją
prawdziwą i~świetlistą naturę.


Mamy słowa pozostawione przez jednego z~takich ludzi~-- Shima
Akishito. Człowiek ten spędził dzieciństwo w~Chinach i~po wojnie
wrócił do Japonii. Z~powodu wielu trudności i~zmiennych losów,
jego matka zmarła na gruźlicę, sam chorował na gruźlicę, długi
czas spędził w~gipsie i~na leczeniu, nie uczęszczał do szkoły
i~nie otrzymał edukacji takiej jak jego rówieśnicy. Z~powodu
niewłaściwej edukacji wyrósł na osobę egoistyczną, zainteresowaną
jedynie własnymi pragnieniami. Był traktowany chłodno przez
otoczenie. Jego osobowość stała się szorstka i~dzika. Żył życiem
podporządkowanym egoistycznym zachciankom, robiąc to na co tylko
miał ochotę.


Został umieszczony w~szkole specjalnej, żył błąkając się bez
celu, postępując jedynie za swoimi egoistycznymi kaprysami.
W~końcu mając 25~lat, w~roku~34 ery Showa, w~pewną deszczowa noc
włamał się do wiejskiego domu i~zobaczył leżącą na stole
niewielką sumę dwóch tysięcy jenów. W~trakcie walki z~domownikami
zabił gospodynię, matkę dwójki dzieci.


Od chwili, gdy został skazany na śmierć, uwięziony i~w końcu
stracony w~wieku~33 lat, 2~listopada 42~roku okresu Showa,
otrzymał bardzo dokładną edukację zarówno od ludzi go
otaczających, nauczycieli jak i~od duchownych. Dzięki temu
treningowi z~egocentryzmu i~ograniczonego umysłu przeszedł, krok
po kroku do otwarcia swojego serca i~pracując na ścieżce pisania
\textit{tanka} (tradycyjnej japońskiej formy poetyckiej) wyraził
ten nowo otwarty umysł.


Wyraził to słowami:

\begin{verse}
Skazany kryminalista w~końcu pragnie głęboko zrobić coś dla społeczeństwa,\\
ale kto będzie chciał jego oczy?
\end{verse}


Ta osoba, która nigdy nie myślała o~nikim oprócz samego
siebie, Shima Akishito, kiedy uświadomił sobie, że zostało mu
bardzo niewiele czasu, poczuł, że pragnie coś zrobić dla
społeczeństwa. Do tego czasu myślał jedynie o~sobie samym. Kiedy
stanął w~obliczu śmierci, tej samej wobec której staje każdy,
zapragnął zrobić coś dla innych ludzi, nawet jeśli było by to coś
najmniejszego. Ofiarował swoje oczy do banku oczu. Pomyślał:
,,Może wtedy coś co zrobiłem będzie użyteczne dla
społeczeństwa''. Jednak wciąż był osobą, która popełniła
zbrodnię. Kto będzie chciał jego oczy? Myśląc o~tym napisał:

\begin{verse}
Wyrok najwyższej kary spowodował pragnienie dalszego życia\\
jak mrówka ścigana przez palec.
\end{verse}


Kiedy wiemy, że nasze życie nie może być zachowane, nie chcemy
stracić nawet najdrobniejszej przyjemności tych dni. Chcemy jak
najbardziej je czuć i~doświadczać.


Jak powiedział Shima Akishito:

\begin{verse}
Jeśli myślimy, że nasze życie nie może być zachowane\\
nawet najdrobniejsza radość każdego dnia staje się drogocenna.
\end{verse}


Kiedy dzień egzekucji zostaje ustalony, rzeczywiście tak jak
mrówka goniona przez palec, chce się żyć, dalej być żywym. To
poczucie bycia żywym wyraził Shima Akishito. W~umyśle osoby która
dotąd myślała jedynie o~sobie, zostało odkryte nowe szczere
współczucie, zainteresowanie innymi i~radość życiowej energii
płynącej przez niego, żyjącej poprzez niego. Ten świat, którego
nigdy wcześniej nie był wstanie posmakować, teraz otworzył na
niego całkowicie swój umysł i~przebudził do tej pełnej
i~całkowitej ludzkiej natury. Pomimo tego, straszliwa zbrodnia,
która został popełniona nie może być wybaczona. Napisał:

\begin{verse}
Gdybym miał matkę nigdy bym nie popełnił tej zbrodni odebrania życia.\\
Gdybym tylko mógł ją teraz przeprosić.
\end{verse}


Jeżeli jego własna matka żyłaby i~gdyby był w~stanie znać ją
to nie popełniłby takiej brutalnej zbrodni. Zabił matkę, która
była równie ważna i~cenna. Wyraził swoje uczucia mówiąc: ,,Ta
osoba, którą jestem była w~stanie zamordować matkę dwojga dzieci.
Wszystko co mogę teraz zrobić dla społeczeństwa to być
znienawidzonym, jedynie taką małą rzecz, to wszystko co mogę
zrobić, aby przeprosić społeczeństwo''. Później wyraził to
uczucie w~następującym wierszu:

\begin{verse}
Jedyny sposób, pozwolić być nienawidzonym przez społeczeństwo.\\
Niezdolny przeprosić tą matkę czuję jak ciężka jest moja wina.
\end{verse}


Dokładniej w~tamtej chwili, żałował, że ta kobieta, matka nie
może tam być żywa, aby mógł ją przeprosić. Powiedział: ,,Bardzo
przepraszam. To co zrobiłem było straszne. Jakże ciężkiej zbrodni
jestem winien''. Głęboko pragnął przeprosić. Ale było to poza
wszelką możliwością zrewidowania czy anulowania.


W~ten sposób z~całego serca żałował swojej zbrodni. Z~tego
poczucia bolesnej winy i~skruchy jaką ona spowodowała, stąd
pogłębiał się jego czysty i~przejrzysty stan umysłu.


W~końcu nadszedł jego koniec. W~roku~42 ery Showa, 2~listopada
w~wieku 33~lat został stracony.



\newpage
W~wieczór przed egzekucją 1~listopada napisał ostatni
wiersz:

\begin{verse}
Dotarłszy tak daleko, nigdy nie wiedząc, że posiadam ten jasny umysł,\\
pod naciskiem jutrzejszej porannej egzekucji pozostała jedynie ostatnia noc.
\end{verse}


W~wieczór tuż przed egzekucją z~otchłani jego najgłębszego
umysłu został przebudzony do swojego najjaśniejszego i~wolnego
umysłu. Ten czysty stan istnienia, prawdziwie jasny i~przejrzysty
stan możliwy dla wszystkich ludzi, urzeczywistnił po raz
pierwszy.


Zwykle noce listopadowe są chłodne, ale on pomyślał: ,,Jakże
jest ciepło!''. To była jego ostatnia noc. Następnego dnia został
stracony, ale jakże spokojny był jego umysł. Powiedział: ,,Ten
cichy, spokojny umysł! Nigdy nie wiedziałem, że posiadam taki
stan wewnątrz mnie!''. Był prawdziwie w~stanie przebudzić się do
tego głębokiego stanu umysłu. Wtedy napisał listy z~przeprosinami
do męża i~dzieci kobiety, którą zabił. Pozostawił słowa opisujące
jego przemianę pod koniec tego zimnego, pozbawionego uczuć życia.
Napisał także podziękowania dla ludzi, którzy zaopiekowali się
nim.


W~ten sposób 2~listopada o~poranku, odszedł razem z~rosą
w~miejscu stracenia.


Musimy szczerze się zapytać, czy konieczne było zabijać osobę
o~tak rozwiniętym charakterze. Tak jak miano nadzieję, wyrósł na
osobę z~charakterem o~wysokiej jakości i~potem opuścił świat. Ten
trening dla skazanych kryminalistów był pod dużym wpływem
buddyjskiego poglądu na to czym naprawdę jest człowiek. W~Sutrze
Lotosu jest napisane:

\begin{verse}
Najważniejszą przyczyną pojawiania się Buddów na tym świecie,\\
to otworzyć oko mądrości natury buddy we wszystkich istotach.\\
Pokazać wszystkim istotom,\\
że mają tą głęboką mądrość natury buddy i~przebudzić je do niej.
\end{verse}


Wielu Buddów pojawiło się na tym świecie w~celu otwarcia oka
każdego członka społeczeństwa na fakt, że od samego początku są
obdarzeni doskonałą, prawdziwą naturą i~aby pokazać im jak
wygląda ta pierwotna prawdziwa natura. Następnie, aby przebudzić
ich do tej czystej natury wewnątrz nich samych i~z tym
przebudzonym rozumieniem wyrażać to poprzez ich życie.


Sutra Lotosu mówi nam, że Buddowie pojawiają się na tym
świecie jedynie w~tym celu. Narodziliśmy się w~tym świecie w~celu
bezpośredniego urzeczywistnienia naszego całkowitego
i~doskonałego prawdziwego charakteru. Przebudzić się do niego
i~wypełnić go. To jest buddyjska wizja życia. Ten całkowicie czysty
charakter, co to jest? To jest właśnie ten świat, który Shima
Akishito w~końcu był w~stanie zrozumieć i~urzeczywistnić. Wyraził
to w~ten sposób:

\begin{verse}
Dotarłszy tak daleko, nigdy nie wiedząc, że posiadam ten jasny umysł,\\
pod naciskiem jutrzejszej porannej egzekucji pozostała jedynie ostatnia noc.
\end{verse}


Ten umysł, który jest całkowicie jasny nie jest czymś co można
zrozumieć poprzez intelektualne studiowanie. Shima Akishito nigdy
nie otrzymał najmniejszej podstawowej intelektualnej edukacji.
Chociaż był słabo wykształcony, musimy powiedzieć, że był kimś
o~najwyższym rozumieniu. Całkowicie przebudził się do swojej
prawdziwej natury.


Shima Akishito był w~stanie urzeczywistnić ten stan umysłu.
Dla nas wszystkich, bez względu na to jak wiele studiujemy
intelektualnie, jak dogłębnie rozmyślamy nad rzeczami, jest takie
miejsce, którego nie można dosięgnąć poprzez intelekt. Dzieje się
tak ponieważ istnieje prawda wykraczająca poza rozumienie
osiągane dzięki naukowym studiom. To jest to czego uczy buddyzm,
postrzeganie istoty ludzkiej i~urzeczywistnianie punktu
źródłowego, który jest w~każdym człowieku. Pytanie czym jest to
najgłębsze ludzkie źródło nie może być rozwiązane intelektualnie
czy też naukowo.


Wszystkie pokolenia patriarchów rozumiały ten fakt bardzo
dobrze. Wszyscy z~nich byli najbłyskotliwszymi umysłami swoich
czasów. Jednak pomimo tego, było coś czego nie mogli zrozumieć,
miejsce do którego nie mogli całkiem dojść, konkluzje których nie
mogli osiągnąć. Jest takie podstawowe miejsce w~umyśle, którego
nie można zrozumieć jedynie w~oparciu o~intelektualne studia.
A~więc jak to można zrobić? Opróżnić swoja głowę całkowicie. To
i~jedynie to będzie działać. Ten umysł sprzed informacji i~wiedzy,
stan umysłu w~chwili, gdy przyszliśmy na ten świat. Jedyną rzeczą
jaką możemy zrobić to urzeczywistnić bezpośrednio ten stan
umysłu.


To jest ludzka, czysta naturalna mądrość z~którą się
urodziliśmy. Przebudzenie do niej jest tym czym jest zazen. Zazen
nie jest niczym więcej niż procesem wejścia w~to najgłębsze
miejsce. Shima Akishito nigdy nie praktykował żadnego zazen, ale
gdy ludzie stają twarzą w~twarz ze śmiercią, to wchodzą w~ten sam
stan umysłu, kiedy praktykuje się zazen, spotykając bezpośrednio
i~wyraźnie swoją prawdziwa naturę.


Kiedy nasz umysł staje się jasny i~spokojny możemy naturalnie
zrozumieć to miejsce w~umyśle innej osoby. Możemy zrozumieć, że
jest tam ten sam cichy korzeń. Spokój nie jest czymś ograniczonym
do jednostki lecz umysł każdej pojedynczej osoby posiada to samo
ciche miejsce. Zdajemy sobie sprawę, że wszyscy mamy dokładnie tą
samą klarowność i~czystość umysłu. Urzeczywistnić ten korzeń,
dotknąć go choć raz, skontaktować się z~tym prawdziwym źródłem.
To co działa z~tego bezpośredniego spotkania jest prawdziwe,
w~jakikolwiek sposób się to wyraża.

\newpage
\section{Drogocenny przyjaciel}


\textit{Styczeń 1991}
\medskip


Budda, ósmego grudnia, w~wieku trzydziestu sześciu lat, po
sześciu latach ascetycznego treningu, po raz pierwszy wyzwolił
swój umysł. Napotkawszy najgłębszy ludzki umysł wykrzyknął:

\begin{quote}
  Jakże cudowne! Jakże cudowne! Wszystkie żyjące rzeczy są od
  początku obdarzone tym samym jasno świecącym umysłem, który
  właśnie urzeczywistniłem! Co za niesamowite odkrycie! Ten
  świat, ten jasno świecący świat, z~którego nie zdawałem sobie
  sprawy aż do tej chwili! Ten świeży, nowy świat~-- skały
  świecą, góry świecą, wszystkie rzeczy wszędzie świecą!
\end{quote}


W~ten sposób Budda wyraził swoje głębokie doświadczenie
w~tamtej chwili. Dalej kontynuował mówiąc:

\begin{quote}
  Nie chodzi o~to, że jestem kimś specjalnym jako ludzka
  istota. Wszystkie ludzkie istoty obdarzone są od początku
  dokładnie tą samą mądrością. W~tej chwili, na podstawie tego
  doświadczenia, wiem jako fakt, że wszystkie istoty, bez wyjątku
  obdarzone są tą mądrością. Wszystkie żywe istoty, cała
  ludzkość, każda pojedyncza osoba, ma tą samą głęboką mądrość.
  Mądrość Buddy, cnota Buddy jest obecna w~każdym. Nie chodzi
o~  to, że jest cokolwiek szczególnego we mnie.
\end{quote}


W~ten sposób Budda wyraził swoje własne doświadczenie, to co
nazywane jest ,,mądrością Buddy''. Było to także nazywane
\textit{nyorai}, gdzie nyo znaczy ,,tak jak jest'', a~rai znaczy
,,przybywający''. To nie oznacza przybycia będąc pełnym zbędnego
myślenia, ale oznacza przybycie umysłu sprzed zbędnego myślenia.
Tego najbardziej czystego umysłu, umysłu który nie został
naznaczony dziedzictwem przeszłych pokoleń.


Stąd, z~tego umysłu przybywa. Jak wyraził to Budda:

\begin{quote}
  Wszystkie ludzkie istoty obdarzone są pierwotnie tą samą
  mądrością\ldots\\
  Nie chodzi o~to, że ja jestem kimś szczególnym.
\end{quote}


Ciekawe, jak wielu jest ludzi, którzy mogą widzieć w~ten
sposób, mogą widzieć ten świat i~społeczeństwo w~ten świeży,
wspaniale świecący sposób.


Jeśli popatrzymy na współczesny świat, jest bardzo trudno
odnaleźć ten wspaniale świecący świat. Budda powiedział:

\begin{quote}

  Z~powodu naszych złudzeń i~przywiązań nie urzeczywistniamy
  tej cnoty i~tego jasnego umysłu.
\end{quote}


Podczas, gdy jesteśmy zaszczyceni od urodzenia tym świeżo
jaśniejącym umysłem, na nieszczęście, nie zdajemy sobie z~niego
sprawy z~powodu nadmiaru myśli i~nawyku dualistycznego myślenia.
Powinniśmy wszyscy ubolewać nad tym faktem.


Od chwili narodzin, jesteśmy splamieni naszym dziedzictwem. Od
tego czasu kontynuujemy gromadzenie wszelkiego rodzaju informacji
i~następnie doklejamy wiele myśli i~opinii na temat rzeczy.
Tworzymy zbyt wiele problemów. Następnie patrząc na ten
zaśmiecony umysł, pomyłkowo bierzemy go za to ,,czym jest
prawda'' lub nasze ,,ja'' albo jako ,,to wszystko co jest''.
Wierząc, że to jest nasz świat, popadamy w~błąd, ukrywamy
i~zasłaniamy ten czysty umysł. Jak wyraził to Budda:

\begin{quote}

  Z~powodu robienia tego, ukrywamy nasz najbardziej czysty
  umysł, którego nawet nie znałem, aż do teraz. W~końcu byłem
w~  stanie napotkać ten jasny i~czysty ludzki charakter. Każda
  pojedyncza osoba na świecie, bez wyjątku posiada tę samą
  pierwotną naturę. Fakt, że jej nie urzeczywistniają pokazuje,
  jak wiele zbędnych myśli obracają i~jak głęboko i~mocno utknęli
  w~silnie zakorzenionych przywiązaniach.
\end{quote}


To co jest nazywane ego, jedynie wydaje się, że istnieje,
podczas gdy w~rzeczywistości nie ma ono substancjonalnego,
rzeczywistego istnienia. Ze zgromadzonych doświadczeń, informacji
i~dualizmu, które stwarzamy od chwili narodzin, tworzymy
złudzenie istnienia ego. Wierzymy w~jego istnienie, kiedy
w~rzeczywistości go nie ma. Z~tego powodu sztywno bronimy swoich
myśli, świata w~którym żyjemy i~naszego szczególnego sposobu
robienia rzeczy, wierząc, że jedynie te rzeczy są ważne. W~ten
sposób łudzimy siebie samych i~jest to podstawowa przyczyna
stwardnienia naszych umysłów.


Nawet w~naszych rodzinach upieramy się przy ważności
i~istnieniu ja. Chcemy, aby rzeczy miały się lepiej dla naszej
rodziny, niż dla sąsiadów. Bardziej szanujemy nasz kraj niż
jakikolwiek inny. Bardziej myślimy o~naszej własnej rasie, niż
o~innej i~czujemy, że musimy ją bronić. Czujemy, że nasza własna
religia wie najlepiej, niż jakakolwiek inna. Religia służy
uwolnieniu z~tego złudnego umysłu ego. Religia, która naucza, że
jedynie jej własny bóg może być czczony, a~bogowie innych nie
i~nauki jej boga powinny być nauczane, a~nauki innych religii nie,
ogranicza religię do wąskiego sekciarstwa.


W~celu wyzwolenia ludzi z~przywiązania do tego co nie jest
w~rzeczywistości prawdą, stworzono absolutną istotę nazwaną bogiem.
W~zgodzie z~wiarą w~tego boga, próbujemy wyjaśnić nasze fałszywe
poglądy. Jednak sama ta religia, staje się zbiorowym ego, które
wierzy, że kto nie wyznaje tego samego boga jest wrogiem i~kto
nie zgadza się z~jego bogiem pochodzi od diabła. Mówi się, że bóg
jest miłością, ale kochać tylko tych co wierzą w~tego samego
boga, i~twierdzić, że ci co nie wierzą nie otrzymają bożej
miłości jest bardzo ograniczonym rodzajem miłości. Kiedy religia
twierdzi w~ten sposób, to tym także stwarza twardą sztywność.
Budda powiedział:

\begin{quote}

  Wszystkie trzy światy są moim domem, a~wszystkie istoty
w~  tym domu są moimi dziećmi.
\end{quote}


Astronauci, którzy powrócili z~kosmosu mówią tą samą rzecz.
Mówią o~niebieskiej świecącej ziemi, w~głębokiej czarnej pustce,
pośród nieskończonej liczby rozsianych gwiazd. Dotychczas wiemy
o~istnieniu tylko jednej ziemi. Ta jedna planeta ziemia. Dlaczego
my wszyscy, którzy należymy do tego samego gatunku, którzy
otrzymaliśmy życie od tej pojedynczej planety ziemi, nie możemy
uznać siebie nawzajem? Dlaczego musimy traktować się nawzajem
z~tak wąskimi i~pokręconymi umysłami? Dlaczego świat buddyjski,
świat chrześcijański, świat muzułmański i~różne rasy nie
współżyją razem bez oddzielania się w~wąskie, ograniczone
grupy?


Jeśli spojrzymy na to z~punktu głęboko oświeconego umysłu
Buddy, to tak jakby patrzył on na ziemię z~głębi wielkiego
wszechświata. Widząc wszystkie rzeczy, które istnieją na ziemi,
nie tylko ludzi, ale wszystkie rzeczy, wszelkie różnorodne
zwierzęta i~żyjące rzeczy, wszystko na ziemi do najdrobniejszych
stworzeń, włączając skały, wodę i~powietrze, wszystko to musi być
widziane i~zaakceptowane jako życie Buddy. W~rzeczywistości tak
się rzeczy mają.


Kiedy nasz umysł stanie się cichy, podobny ciszy wszechświata,
kiedy nie słychać już żadnego dźwięku, widzimy w~inny sposób.
Z~tej perspektywy patrzenie na ziemię przypomina patrzenie
z~wnętrza wszechświata, widzimy szerzej i~zawieramy więcej. Widzimy
z~naszej większej cierpliwości i~głębszej mądrości. Z~tego punktu
widzenia możemy podejmować decyzje oparte na o~wiele bardziej
szerokich poglądach.


Wszelkie problemy w~tym świecie są moją odpowiedzialnością.
Wojna w~Iraku, wraz z~państwami, które zaatakowały poprzez ONZ~--
to nie problem kogoś innego, ale mój własny. Rozumieć w~ten
sposób oznacza rozumienie Buddy. W~jaki sposób rozwiążemy taki
problem? To problem, który powstał z~twardych i~sztywnych
umysłów. Wojna to problem wywołany twardymi głowami. Kiedy
stajemy się twardzi, to sprawia, że nasz świat jest mały
i~ograniczony. To zawęża naszą ocenę.


Twierdzi się, że ten wszechświat ma od dziesięciu do
dwudziestu miliardów lat, a~ziemia ma cztery i~pół miliarda lat.
Nawet zakładając ten prawie nieskończony okres dla tego ogromnego
wszechświata, my z~naszymi ograniczonymi poglądami, aby zaspokoić
swoją własna wygodę, nakładamy arbitralnie ograniczenie dni
i~ustalamy daty graniczne, jak na przykład 15~stycznia. Dlaczego
ludzie, którzy powinni wysilać się, aby rozluźnić stwardniałe
umysły, muszą ustalać datę? Dlaczego decyzję trzeba podjąć
natychmiast, w~tak ograniczonym czasie? Myślę, że jest to wielki
problem. Jeżeli ludzie, którzy powinni przekroczyć sztywne
myślenie, dodają go jeszcze więcej, problem nie ma
rozwiązania.


Każdy na całym świecie zgodzi się, że działania i~myślenie
Iraku były błędne. Ale nawet jeśli tak było ONZ ustaliło datę
15~stycznia. Myślę, że wielu słysząc to było smutnych
i~rozczarowanych. ONZ było stworzone, aby utrzymywać pokój na
świecie. Ludzie, którzy w~nim działają powinni być tymi
o~najgłębszym i~największym ślubowaniu, aby utrzymywać pokój.


W~tym najważniejszym okresie, kiedy rzeczy potrzebowały
ostrożnego rozwiązania, nałożyć ograniczenie czasowe i~w razie
nie dotrzymania terminu ukarać atakiem, było nieodpowiedzialnym
działaniem. Nie tylko to, ale jeśli byśmy mieli prawdziwie surowe
oko, które widzi co potrzebne jest dla pokoju, to zobaczylibyśmy
że nawet ten jasny pogląd i~głębokie zobowiązanie nie byłyby
wystarczające. W~naszych umysłach jest miejsce, w~którym bardziej
surowa krytyka powinna być dokonana.


Ludzie na całym świecie, każdego dnia, stają się coraz
bardziej zaplątani w~ten stwardniały umysł, wojna w~zatoce
perskiej, z~jej plamą oleju rozlewającą się coraz dalej,
z~wystrzeliwanymi rakietami, z~zabijaniem ludzi jednego za drugim.
To smutne, ,,oko za oko, ząb za ząb''. To droga asurów, którzy
nie mogą uwierzyć w~ludzi, nie mogą dłużej ufać ludziom. To jest
to czym jest piekło, nie coś dokąd się wpada, lecz niemożność
uwierzenia w~nasz najbardziej podstawowy ludzki charakter, to
jest piekło.


Jeśli nie jesteśmy w~stanie widzieć tak daleko jak nasza jasna
pierwotna natura, to jest to tym samym co spadnięcie do piekła.
Myśleć tylko o~własnych potrzebach i~pracować nad rozwiązaniem
swoich własnych problemów jest drogą głodnych duchów. Kiedy nasze
umysły są niespokojne, przywiązujemy się do rozwiązywania naszych
własnych małych trudności i~nie widzimy zupełnie perspektywy
innej osoby. To świat zwierząt. Nasze umysły stają się
niespokojne i~poirytowane, nie możemy usiedzieć w~spokoju bez
robienia czegoś agresywnego innej osobie. W~jakiś sposób musimy
zaatakować lub oddać komuś~-- to sposób istnienia zwierząt lub
asurów.


Podczas tego życia cały czas wpadamy w~światy głodnych duchów,
zwierząt i~asurów. Będąc aktywnym działaczem antywojennym
i~jednocześnie demolując budynki, sprawiając innym ludziom wiele
kłopotów i~sprawiając, że wielu z~nich cierpi~-- to także droga
asura, z~której bardzo trudno jest się wydobyć. Musimy bardzo
uważnie pomyśleć o~tym. Nie chodzi o~atakowanie czyichś działań,
lecz raczej o~zrewidowanie swojego własnego zachowania, zawsze
powracając do życia w~naszym najcichszym umyśle. Ludzie na
świecie mają udział w~tym samym ślubowaniu.


To co jest sprawą najwyższej wagi to uporządkowanie
i~zharmonizowanie naszych umysłów. Jeżeli nasz umysł i~oddech są
zakłócone i~niespokojne, możemy nie dbać nawet o~zanieczyszczanie
naszego najdrogocenniejszego przyjaciela, ziemi. Nie czujemy
w~tym nic przerażającego. To rodzaj ludzi, którzy pojawiają się
jeden za drugim. Doprawdy, to jest czas, kiedy ludzie na całym
świecie muszą głęboko uspokoić swoje umysły i~zapytać ,,Czym jest
prawdziwy pokój?''. Prawdziwy pokój pochodzi z~wnętrza umysłu.
Z~tego pokoju pochodzi cierpliwość, jasny przenikliwy osąd i~rozwój
szerokiego spojrzenia.


Przynieść wszystkim pokój, to nasze nieustanne najgłębsze
ślubowanie. Codziennie śpiewamy dla tych, którzy zmarli podczas
wojny, prosząc dla nich o~łaskę po śmierci. Jak powiedział
Budda:

\begin{quote}

  Wszystkie trzy światy są moim domem i~wszystkie istoty w~tym
  domu są moimi dziećmi.
\end{quote}

\newpage
\section{Świecki buddyzm}


\textit{Maj 1992}
\medskip


Celem buddyzmu mahajany, nazywanego także świeckim buddyzmem,
nie jest odejście w~góry, aby skupić się jedynie na intensywnej
medytacji. Jego celem jest wyrażanie umysłu medytacji
w~codziennym działaniu w~społeczeństwie. To podstawa świeckiego
buddyzmu. Dokładnie w~ten sposób buddyzm japoński został
rozpowszechniony.


Tradycyjnie mówi się, że buddyzm posuwa się na wschód. Teraz
buddyzm przechodzi do Ameryki i~Europy. W~ten sposób ma miejsce
przeszczepianie fal buddyjskiej kultury. Jednakże, kiedy
spojrzymy wstecz na to, co już się wydarzyło, szczególnie jeśli
chodzi o~zen, to jedynie forma i~rytuały zen zostały przekazane.
Wydaje się, że w~jakiś sposób, prawdziwe i~głębokie rozumienie
umysłu zostało porzucone.


Idea, że jedynie siedzenie w~zazen i~przestrzeganie formy jest
buddyzmem, stała się powszechnie przyjętym poglądem. Buddyzm
mahajany przyjmuje, że umysł jest ważniejszy od formy czy
systemu. Bezpośrednie doświadczenie umysłu jest najważniejsze
i~na pierwszym miejscu. Z~tego powodu, bez względu na to jak bardzo
przestrzegamy formy, jeżeli głębokie przebudzenie umysłu nie jest
doświadczane, to stanie się to pozbawione esencji. Osoba, która
praktykuje czuje to jasno i~porzuca praktykę z~uczuciem
rozczarowania. Kiedy praktykujemy zazen w~ten sposób, czujemy
pełną i~naprężoną energię, ale kiedy opuszczamy poduszkę do
siedzenia, nie czujemy zupełnie niczego. Pozostajemy z~poczuciem,
że nasze codzienne życie i~zazen są całkowicie oddzielone.
Siedząc w~zazen myślimy, że czujemy coś, ale nasz problem
dotyczący umysłu nie znajduje jasnego rozwiązania. Nasze
codzienne życie niesie ze sobą wiele problemów i~często, bardzo
one na nas wpływają. Jesteśmy rzucani wkoło przez warunki
w~społeczeństwie. Zazen wydaje się oazą do której można uciec od
zabieganego i~skomplikowanego życia codziennego. Wielu ludzi
widzi zazen w~ten właśnie błędny sposób. Praca nad naszym
nieporuszonym umysłem, przypomina wtedy jedynie obraz ciastka,
zamiast prawdziwego jedzenia.


Buddyzm mahajany utrzymuje, że najważniejsze jest głębokie
zrozumienie prawdziwego umysłu. Do przebudzenia tego umysłu,
forma i~rytuał nie są konieczne. Jeśli wyostrzymy ten punkt do
ekstremum, to nawet sama forma zazen nie jest najważniejsza.
W~tej chwili w~naszym społeczeństwie, pośrodku zabieganego,
trudnego codziennego dnia pracy, jeśli nie tworzymy zbędnych
myśli i~możemy wyraźnie zachować bystre oko, to możemy widzieć
rzeczy przenikliwym i~obiektywny wzrokiem. Możemy pracować wtedy
cały czas nad tym przezroczystym, jasnym umysłem. To jest
najważniejsza sprawa w~buddyzmie mahajany.


Jeśli ludzie byliby wystarczająco dojrzali, nie potrzebowali
by praktykować zazen w~ogóle. Nie byłoby ono konieczne dla nich.
Mogliby funkcjonować w~stu procentach pośrodku społeczeństwa
i~ich umysły nie byłyby zasmucane przez nic. Jednak początkujący,
kiedy pojawia się nawet najmniejsza fala jest jak mała łódka na
niespokojnym oceanie, podrzucana i~zwiewana na wszystkie strony,
nie tylko przez zewnętrzne, ale również przez wewnętrzne
zaburzenia. Cały czas jesteśmy skurczeni i~przewracani. Ponieważ
ten niespokojny i~zaburzony stan umysłu jest uporczywy, stworzono
zazen i~podejmowane są wysiłki, aby zrobić coś z~tym chwiejnym
stanem.


Zazen nie jest ostateczną formą, ale czymś co robimy ponieważ
musimy, proces przez który początkujący muszą przejść. Kiedy
prawdziwy, jasny, przezroczysty stan umysłu jest
urzeczywistniony, zazen nie jest konieczne i~nawet czas zazen nie
powinien być już dłużej dostępny. Jeśli wkładamy sto procent
naszego czasu, całych siebie w~pracę dla społeczeństwa, nie ma
dalszej potrzeby pracować nad harmonizowaniem umysłu poprzez
postawę zazen. To jest bardzo żywy i~jasny wyraz osoby dojrzałej
w~praktyce.


Przyjmując, że zazen jest najważniejsze, z~umysłem współczucia
praktykujemy zazen ponieważ wiemy, że absolutnie jest to
konieczne. To co jest tu najistotniejsze to to, że następnie
idziemy do tych, którzy są zagubieni w~społeczeństwie. Jeśli
będziemy czepiać się zazen na zawsze, to będzie to prawdziwym
problemem. Znamy swój stan umysłu lepiej niż ktokolwiek. Czy nasz
umysł jest spokojny czy nie, czy pozostajemy spokojni bez względu
na to w~jakiej jesteśmy sytuacji, wiemy najlepiej my sami, nie
ktoś inny. Jeśli jesteśmy w~stanie wznieść nasz umysł do miejsca,
gdzie pozostajemy nieporuszeni i~widzimy jasno bez względu na to
co się pojawia, to jest najcudowniejszy świat z~możliwych. Jeśli
nie będziemy uważni, możemy uzależnić się od lekarstwa, którego
używamy do leczenia naszego umysłu.


Dodzio takie jak Sogendzi, oferuje miejsce dla
urzeczywistniania prawdziwego umysłu, dla tych którzy żyją pośród
tego zabieganego świata. Oferuje podstawową drogę. Jest miejscem
pozwalającym ludziom urzeczywistnić ich prawdziwy umysł. Nie jest
to sprawa przestrzegania określonej formy, lecz odnajdowania
ciągle schronienia w~umyśle, który jest urzeczywistniany. To co
jest naprawdę ważne, to nie forma, lecz ta podstawa człowieka
i~przebudzenie, które z~niej pochodzi.


Po opuszczeniu Dodzio takiego jak Sogendzi, poczucie
prawdziwego umysłu u~ludzi rozpływa się wraz z~upływającym
czasem. Ten umysł, który nie jest poruszony przez nic
zewnętrznego, to rzeczywiste przebudzenie bez wątpliwości do
pierwotnego czystego umysłu, ta świadomość, stają się coraz
bledsze. Tylko forma i~schemat jest pamiętany. Ponieważ świat
urzeczywistnienia i~esencja zostały rozmyte, jedynie forma
i~schematy pozostały zrozumiałe.


Jeżeli nie ślubujemy głęboko przebudzić umysł, w~prawdziwy
sposób nieść nasz umysł, to czym jest zazen? Czym jest Droga
Buddy? Musimy zadawać sobie często to pytanie i~widzieć nasze
życie w~jego świetle, dopasowując nasze życie do prawdziwego
sposobu ścieżki Buddy. Nie wyrażanej w~określonym kształcie
i~formie, ale dając żywy wyraz prawdziwemu umysłowi w~naszym
codziennym życiu.

\newpage
\section{Poza ego}


\textit{Styczeń 1992}
\medskip


Przez cały zeszły rok, było wiele różnych trudności na całym
świecie. Między innymi, wojna w~zatoce perskiej oraz upadek
Związku Radzieckiego, o~czym wszyscy dobrze wiemy.


W~czasie wojny w~zatoce perskiej rozmawiałem przez telefon
z~pianistą Alexisem Wissenbergiem, który zadzwonił ze Szwajcarii.
Powiedział on:

\begin{quote}
  Ta wojna w~zatoce, to wojna walczących ego. W~obecnym wieku,
w~  tym kulturalnie zaawansowanym okresie historii, teraz nawet na
  zakończenie obecnego stulecia, nasze ludzkie cierpienie
  pochodzi z~faktu, że ludzie nie mogą puścić swoich ego.
\end{quote}


To jest to, co od niego usłyszałem. Słuchałem tego, jako głosu
reprezentującego wszystkich ludzi w~dzisiejszym świecie.


Na zakończenie zeszłego roku, były astronauta Rusty Schweikart
w~drodze powrotnej z~Moskwy zatrzymał się w~Sogendzi. Opowiedział
o~tym, że kiedy opuszczał Moskwę, wyjrzał przez okno hotelowe
i~obserwował spadający śnieg. Śnieg, który padał był podwiewany do
góry i~wirował wkoło pomiędzy budynkami. Wirował w~lewo i
w~prawo, nie mogąc opaść prosto w~dół w~naturalny sposób. Nie mógł
się powstrzymać, aby nie pomyśleć, że sposób spadania tego śniegu
doskonale wyraża wewnętrzną strukturę umysłów mieszkańców Moskwy
i~ludzi w~całym Związku Radzieckim.


Koniec sześćdziesięciodziewięcio letniego reżimu partii
komunistycznej było czymś, czego można było się spodziewać. Jak
powiedział Konfucjusz:

\begin{quote}
	\textit{Chleb jest ważniejszy od broni.}
\end{quote}


W~ten właśnie sposób, bez względu na to jak silna jest armia,
nie można pozbyć się potrzeby chleba. Nie można zadbać o~ludzi
w~ten sposób.


Konfucjusz powiedział również:

\begin{quote}
	\textit{Ważniejsza od chleba jest wiara czy też zaufanie.}
\end{quote}


Bez względu na to jak cudownej teorii czy systemu jesteśmy
wyznawcą, jeśli ego stoi za tym systemem i~ego jest w~nim
najważniejsze, ludzie stracą zaufanie.


W~dawnych czasach, ludzie posiadali głęboką wiarę w~boga.
Dzisiaj, stracili oni tą jasno oświetlającą wiarę, a~także
poczucie wsparcia ludzkości przez boga. Ustanowiliśmy ego jako
podstawę, stawiając na pierwszym miejscu nasze egoistyczne opinie
na temat rzeczy. Ale bez względu na to, jak czyjaś egoistyczna
idea jest cudowna, należy ona jedynie do jakiejś określonej
chwili i~sytuacji i~nie jest czymś, co obejmuje wszystkich
ludzi.


W~naukach buddyzmu jest powiedziane:

\begin{quote}
  Nasze małe opinie krążą w~naszym małym umyśle. Nasza harmonijna
  energia, sama z~siebie, rozciąga się poprzez wszystko.
\end{quote}


Bez względu na to jak bardzo możemy usatysfakcjonować ego,
satysfakcja w~końcu zniknie, pozostawiając nas z~poczuciem smutku
i~pustki. Szczególnie kiedy nasze egoistyczne opinie nie są
zaakceptowane i~nasze ego jest trzymane z~dala, cała nasza
energia do robienia czegoś słabnie i~tracimy zainteresowanie.
Wszyscy musimy na chwilę odpuścić sobie nasze opinie. Musimy
urzeczywistnić i~odkryć całkowicie tą wiarę, która łączy całą
ludzkość~-- wyrażać ją, komunikować ją i~zrobić z~niej naszą
podstawę.


Był taki poeta Ozaki Hosai, który napisał następujący
wiersz:

\begin{verse}
Obcinając paznokcie\\
Mam dziesięć palców!
\end{verse}


Powiedział, że kiedy obcinał paznokcie nie zauważył tego, ale
kiedy po skończeniu spojrzał na nie przez dłuższą chwilę,
zauważył je jakby po raz pierwszy: ,,Co za cudowna rzecz!
Dziesięć palców~-- ani mniej ani więcej! Jakże tajemnicze! Co za
dziwne i~cudowne rzeczy otrzymaliśmy! One również dobrze pracują!
Te palce mogą zrobić każdą precyzyjną, czy trudną pracę! Są
źródłem wielkiej radości i~dają życie bogatej ludzkiej wyobraźni.
Otrzymaliśmy prawdziwie zadziwiające narzędzia! Mogą trzymać
pałeczki i~miskę, możemy nimi jeść ryż. Mogą trzymać motykę
i~kopać nią ogród. Mogą pracować ze skomplikowanymi urządzeniami.
Jakże tajemnicze są te narzędzia! Pomimo, że otrzymaliśmy takie
cudowne narzędzia, ledwo je zauważamy''. Hosai był głęboko
poruszony.


Ozaki Hosai był poetą w~stylu wolnym, który ukończył najlepszy
japoński uniwersytet w~Tokio. Pracował on także jako szef
wielkiego przedsiębiorstwa. Pośrodku szalonych ekonomicznych
warunków, zastanawiał się desperacko ,,Czy jest jakaś prawdziwa
radość dla ludzi?''. Ozaki Hosai był rozczarowany społeczeństwem
i~sposobem w~jaki ignorowało ono całkowicie ludzkie serca
i~umysły. Był on rozczarowany grupami ekonomicznymi, które
opanowały ludzkie umysły. Był rozczarowany wszelkimi możliwymi
zajęciami. Ponieważ nie widział niczego co by dawało odrodzenie
ludzkiemu duchowi lub wspierało ludzkie wielkie, jasne światło,
wyrzucił cały swój dobytek i~zaczął wędrować i~podróżować.
Opuścił swoją rodzinę, porzucił dom i~wszystkie rzeczy, nie
biorąc niczego. Nie miał niczego i~był całkowicie sam.


Żył w~malutkim domu, bez narzędzi, mebli, ani żadnych sprzętów
domowych. Sąsiedzi chcieli mu coś ofiarować, ale on odmówił,
ponieważ, aby to przyjąć potrzebowałby miski, której nie miał.
Ale wystawił swoje ręce i~napisał:

\begin{verse}
Nie mam miski\\
Przyjmę to w~dwie dłonie.
\end{verse}


Dzisiaj wszystko stał się takie wygodne. Jeżeli pójdziesz do
domu towarowego, będziesz w~stanie znaleźć tam wyłożone, wszystko
co chcesz. Kup to! Kup tamto! W~ten sposób nasze oczy są
przyciągane we wszystkie strony. Jeśli zapłacimy wystarczającą
sumę pieniędzy możemy kupić nie tylko najbardziej sensacyjne
towary, ale posmakować wszystkie niesamowite smaki i~rodzaje
potraw. Jeśli włączymy telewizor lub radio możemy otrzymać
natychmiast wszelkie rodzaje informacji z~całego świata.
Wystarczy, że wybierzemy numer telefonu i~możemy rozmawiać
z~ludźmi na całym świecie. Szukamy wszelkiego rodzaju rzeczy na
zewnątrz siebie.


Kupujemy wiele materialnych dóbr i~urządzeń. Zbieramy to
i~tamto, tu i~tam, myśląc, że zawsze potrzebujemy więcej rzeczy.
Jeżeli nie mamy radości bycia żywym człowiekiem i~jeżeli nie mamy
prawdziwie żywej wyobraźni, to co mamy?


Jeżeli posiadamy aktywną wyobraźnię, nawet gdy nie mamy jednej
rzeczy, możemy stworzyć wszystko. Jeśli stracimy wyobraźnię,
skończymy z~uczuciem straszliwej melancholii i~pustki. Ten świat,
którego szukamy, ten świat, który zna każdy, ale który jednakże
musimy urzeczywistnić, możemy otrzymać wszystko ponieważ mamy
cudowne dłonie. Jak powiedział Ozaki Hosai:

\begin{verse}
Nie mam miski\\
Przyjmę to w~dwie dłonie.
\end{verse}


Nie mamy naczyń, ale z~wnętrza naszego umysłu, gdzie nic nie
ma, możemy wyprodukować wszystko naszą wyobraźnią. Nawet, gdy nie
mamy żadnej własności, możemy odnaleźć wielką satysfakcję we
wnętrzu naszego umysłu.


Dalej Ozaki Hosai mówi:

\begin{verse}
Nawet kiedy kaszlę\\
Jestem całkiem sam!
\end{verse}


Słysząc ten wiersz, ludzie pomyślą, że Ozaki Hosai po prostu
żył tak jak wybrał~-- sam~-- i~kiedy zachorował nie było nikogo,
aby zadbał o~niego. Myślą, że to jest to co dostaje się kiedy
żyje się egoistycznie, jedynie według swoich życzeń. Widzicie,
w~końcu takie życie jest samotne! Prawdopodobnie ludzie zrozumieją
to w~ten sposób. Oczywiście, ponieważ żył sam, kiedy zachorował
nie było nikogo, aby podtrzymać jego plecy. Oczywiście nie było
nikogo, kto powiedziałby: ,,Napij się tej wody''. Nie było
znajomego lekarza do którego mógł zadzwonić i~który by przyszedł.
Był prawdziwie sam i~opuszczony. Ale pomimo tego:

\begin{verse}
Nawet kiedy kaszlę\\
Jestem całkiem sam!
\end{verse}


,,Uchuuuumm''~-- nawet jeśli nie ma nikogo tutaj, nawet jeśli
nikt nie przyjdzie, aby pomóc, mogę kaszleć sam. To ,,Uchuuuumm''
jest dźwiękiem ,,Nadal żyję! Jestem tu nadal żywy!''. Nawet jeśli
wszelkie przyjemności zostaną zabrane, będąc chorym na AIDS lub
raka, mając odebraną radość widzenia oczami, słyszenia uszami,
odczuwania ciałem, będąc pozbawionym zmysłu węchu i~smaku. Tracąc
wszystkie zmysły jakimi obdarzona jest istota ludzka, w~końcu
ludzie wzdychają, wiedzą i~mówią:


,,Nie potrzebuję zupełnie niczego. To w~porządku być bez
niczego. Jedynie być żywym, tu i~teraz, być żywym to
wystarczy''.


,,Nadal żywy! Nadal żywy, tutaj! To wystarczy!''. To jest to
co wszyscy ludzie czują na końcu życia. Oczywiście do momentu,
kiedy osiągną taki stan umysłu przechodzą niewyobrażalny ból
i~cierpienie. Czuli opór i~głęboki gniew. Ale nasze ludzkie miejsce
rozwiązania, miejsce w~którym wszyscy kończymy, jest tym właśnie
ostrzem brzytwy energii życia.

\begin{verse}
Nawet kiedy kaszlę\\
Jestem całkiem sam!
\end{verse}


To jest ten, który jest ,,sam'' o~którym pisze Ozaki Hosai,
ten który wypełnia wszechświat, ten który czuje niebo i~ziemię.
To nie ten, który posiada wiele rzeczy, prowadzi luksusowe życie,
spełnia pożądania ego, wyraża egoistyczne opinie i~jest
usatysfakcjonowany. To jest ten, który nie mając nawet jednej
rzeczy, pozbawiony wszelkich przyjemności, nie traci jasnego
źródła światła życiowej energii. Urzeczywistnić to, to
urzeczywistnić prawdziwy źródłowy punkt istot ludzkich.


Kiedy ludzie są nadal żywi, ich ego nigdy całkowicie nie
zniknie. Nie jest możliwe żyć całkowicie oddzielonym od ego.


Jednak posiadając dotychczas pogląd, że ego było czymś
absolutnym stwierdzamy, że to tylko coś, co pojawia się w~każdej
chwili i~natychmiast znika. Jest to coś co powstaje z~chwili na
chwilę i~nie ma prawdziwej substancji. Ono nie znika całkowicie,
ale nie jest to pierwotna natura.


Jeśli mielibyśmy dać analogię tego, to byłoby to jak ogromne,
rozległe niebo, jasne i~przejrzyste. Nasza świadomość ego (w tej
chwili i~w następnej) to jak coś, co wysyła obłoki, szybujące po
tym ogromnym niebieskim niebie. Dla nas ten umysł ego, który
pojawia się w~różnych momentach jest czymś co bierzemy za coś
absolutnego i~mającego substancję. Nikt z~nas nie patrzy na to
niebieskie niebo, widzi te chmury i~myśli, że są one stałe
i~absolutne. Dzieje się tak, ponieważ znamy prawdziwą naturę
niebieskiego nieba. Wiemy, że obłoki w~pewnej chwili będą
zdmuchnięte i~znikną, że są one jedynie chwilową scenerią na
niebie. Ponieważ jesteśmy świadomi tego wszystkiego, to kiedy
niebieskie niebo jest zasłonięte chmurami nie dajemy się oszukać,
że nie ma tam już dłużej niebieskiego nieba.


Nasza prawdziwa natura jest jak to. Nie możemy pozbyć się tego
ego całkowicie będąc nadal żywym. Ale możemy rozpoznać, że jest
ono czymś przejściowym i~zmiennym z~chwili na chwilę. Możemy stać
się jednym ze scenerią, poruszając się wraz z~nią, wiedząc, że
nasza świadomość ego jest czymś zmieniającym się z~chwili na
chwilę.


Nasz umysł jest pierwotnie całkowicie jasny i~nie zabrudzony.
Ten jasny, przejrzysty umysł przyjmuje i~akceptuje scenerię
każdej chwili i~wyraża ją w~umyśle każdej z~tych chwil. Budda
uczył tego ze swojego bezpośredniego doświadczenia.
Powiedział:

\begin{quote}

  Jakże cudowne, jakże cudowne! Wszystkie istoty od początku
  posiadają tą jasną czystą naturę!
\end{quote}


Budda był bardzo poruszony tym doświadczeniem wyjścia poza
ego, dotykając bezpośrednio ludzkiego pierwotnego źródła.


Jest wielka różnica czy doświadczyliśmy tego prawdziwego
umysłu czy też nie, posiadać ego i~nie być do niego przywiązanym,
czy też być przywiązanym i~nie być w~stanie ruszać się pod jego
ciężarem. Jest tu wielka różnica. Jeśli zawsze słyszymy i~widzimy
spod pokładów ego to widzimy jedynie świat wykrzywiony pod jego
ciężarem.


Jeśli napotkamy ten prawdziwie głęboki umysł poza ego
i~następnie damy mu wolny i~pełen energii wyraz, możemy dać wielkie
wolne życie naszym dniom, będąc uwolnionym od jakichkolwiek
przywiązań ego. Używając w~pełni naszej wyobraźni, otworzyć to
ego na oścież i~odkryć to co łączy cały rodzaj ludzki.


Harmonijny umysł sam z~siebie rozciąga się poprzez wszystkie
kierunki.


Pozwolić narodzić się temu rodzajowi świata, gdzie wszyscy
ludzie prawdziwe łączą swoje ręce i~energie, jest prawdziwym
pokojem.


Jeśli nasze umysły są hałaśliwe i~poirytowane, to nie będzie
się to mogło wydarzyć. Szczególnie w~tych czasach jest ważnym,
aby uciszyć nasze umysły i~z tymi cichymi umysłami widzieć jasno
poprzez wszystkie rzeczy i~wszystkich ludzi. Podjąć
odpowiedzialność w~rozumieniu i~kroczeniu tą ścieżką, którą
ludzie powinni kroczyć. Trzeba widzieć to jasno i~działać
energicznie w~oparciu o~to.

\newpage
\section{Droga zazen}


\textit{Sussokan}
\medskip


Każdego roku, gdy zbliża się grudzień, mnisi wyczekują
rozpoczęcia rohatsu osesshin. W~każdym Dodzio ludzie
intensyfikują energię treningu przygotowując się na to osesshin,
trwające od pierwszego do ósmego grudnia. Rohatsu osesshin jest
dopełnieniem rocznego treningu, czasem, kiedy każdy może
sporządzić zestawienie roku praktyki.


Budda doznał oświecenia ósmego grudnia, kiedy spojrzał na
gwiazdę poranną, planetę Wenus. Jasność tej planety została
spostrzeżona przez Buddę z~głębi jednego tygodnia samadhi. Budda
odebrał tą jasność tymi samymi oczami zazen, które umożliwiają
nam również zrealizowanie doskonałego oświecenia.


Cały tydzień tego najgłębszego samadhi został przerwany przez
blask tej porannej gwiazdy. Całotygodniowe doświadczenie świata
całkowitej duchowej śmierci, wielkiej śmierci, stanu umysłu
świata poza śmiercią. W~ten świat wdarła się jasność gwiazdy
porannej, zanurzając się w~oczach Buddy i~dając odrodzenie
świadomości Buddy.


Zawołał:

\begin{quote}

  To jest to! To jest to! To jest to! To ja! To ja świecę tak
  wspaniale!
\end{quote}


Jak głęboko musiał być poruszony i~jaką cudowność musiał
odczuwać. Z~tego punktu wychodzi cała Dharma Buddy. Z~wewnątrz
tego stanu Budda powiedział:

\begin{quote}

  Jak cudownie, jak cudowne! Wszystkie istoty posiadają tą
  czystą naturę! Co za cudownie zadziwiająca rzecz została
  zrealizowana! Wszystkie dziesięć tysięcy rzeczy, wszystkie
  kwiaty, wszystkie drzewa, wszystkie skały, wszystkie rzeczy
  wszędzie świecą olśniewająco! Co za niesamowita rzecz! To ten
  sam krajobraz, ale jak jest olśniewająco rozświetlony? Co za
  świeżość we wszystkim!
\end{quote}


Z~tego doświadczenia głębokiej iluminacji umysłu Buddy
narodziła się cała mądrość Buddy. Cały zen mieści się wewnątrz
głębokiego doświadczenia umysłu Buddy w~tym momencie.


Ludzie ślubują doznać dokładnie tego samego doświadczenia
Buddy, gdy rozpoczynają rohatsu osesshin. W~każdym Dodzio zen
ludzie porządkują swoje życie by być w~stanie doświadczyć
dokładnie tego samego stanu umysłu, ósmego grudnia, tak jak
Budda. To jest mocne postanowienie, z~którym przychodzą na
rohatsu osesshin.


Istnieje zapis nauk Hakuina Zendzi zatytułowany Rohatsu
Jisshu. Jest to zbiór nauk danych każdego wieczora w~tygodniu
rohatsu osesshin. Hakuin Zendzi nauczał ze swojego własnego
doświadczenia by dodać odwagi swoim uczniom i~dać im energię do
praktyki. Ten zbiór nauk jest pracą ucznia Hakuina, Torei Zendzi.
Nie jest opublikowana w~całości i~używa jej się tylko w~zendo dla
mnichów z~racji swej surowości i~srogości. W~tekście można
znaleźć zapis jak wykonywać zazen, sposób wejścia w~samadhi
i~sposób oddychania (\textit{sussokan}). Wszystko to jest nauczane
bardzo szczegółowo.


Chciałbym dać komentarz do nauk Hakuina Zendzi, używając
tekstu Rohatsu Jisshu, dodając moje własne doświadczenie
w~nadziei, że będzie to pomocne w~praktyce każdej osoby.


Rozpoczniemy od pierwszej nocy rohatsu osesshin. Hakuin Zendzi
mówił do wielu uczniów siedzących przed nim w~ten sposób:


Ci, którzy pragną wejść w~głębokie samadhi, powinni najlepiej
położyć na ziemi grubą poduszkę, usiąść w~pełnym lotosie i~mieć
na sobie luźne rzeczy. Wyprostujcie kręgosłup i~całą sylwetkę,
ale w~wygodny sposób. Rozpocznijcie od sussokan, najlepszego
z~możliwych sposobu wejścia w~głębokie samadhi, skupiając wasze
\textit{ki} w~\textit{tanden} (podbrzuszu). Następnie, koncentrujcie
się intensywnie na koanie do momentu, gdy całkowicie usuniecie
korzenie samoświadomości jaźni. Jeśli wtedy zaczniecie
kontynuować praktykę dzień za dniem, kensio zostanie z~pewnością
zrealizowane, tak jak trafiacie w~ziemię kiedy w~nią uderzacie.
Włóżcie w~to wszystko co posiadacie.


Głębokie samadhi, głębokie samadhi. Wszyscy mówimy o~kensio,
ale jeśli nie rozwiniemy naszego samadhi, nie będziemy pracować
pomysłowo nad rozwojem naszego samadhi, to wszystko stanie się
czymś odległym na niebie.


Szósty patriarcha i~Rindzai Zendzi obaj uczyli, że tylko
kensio ma największą wagę i~że samadhi oraz wyzwolenie nie są
uważane za problem. Mówili, że należy troszczyć się tylko
o~kensio i~to wszystko, co jest konieczne; że oświecenie jest
najważniejszą rzeczą i~że jest to zasadniczy punkt zen.


Budda doświadczył głębokiego oświecenia. Kiedy zobaczył
gwiazdę poranną doświadczył jasno swojej prawdziwej natury. Bez
tego nie ma Zen lub Dharmy Buddy. Ale po prostu mówienie o~kensio
nie oznacza, że możemy je zrealizować.


To nie jest era takiej duchowej klarowności. To czas, kiedy
powódź informacji zalewa każdą część społeczeństwa, a~nasze
codzienne życie jest skomplikowane i~pełne zamieszania. Nasze
umysły z~wielką trudnością odczuwają rzeczy głęboko. Jeśli nasze
umysły nie staną się prawdziwie przezroczyste i~klarowne, wtedy
kensio będzie niemożliwe. Jeśli nasze anteny będą całkowicie
pokryte rdzą, nieważne jakie sygnały będą nadchodzić~-- nie
będzie można ich odebrać. Jeśli nasze lustro nie jest czyste,
nieważne jak wspaniały jest widok~-- nie może być odbity.
Problemem jest stopień do jakiego nasze umysły są oczyszczone
i~nieprzywiązane. Tylko w~tym momencie, w~którym są one czyste
i~klarowne możemy odebrać te sygnały.


Nie oznacza to, że celem jest rozwinięcie naszego własnego
cichego świata. Celem jest zrealizowanie swojej prawdziwej
natury. Aby tego dokonać potrzebujemy rozwinąć głębokie samadhi.
Z~tego powodu ludzie w~treningu potrzebują nieustannej
koncentracji nad zazen i~utrzymywania umysłu praktyki jako
podstawy codziennego życia i~całej aktywności.


Hakuin rozpoczął swoją mowę:

\begin{quote}
  Dla tych, którzy chcą wejść w~głębokie samadhi.
\end{quote}


Szósty Patriarcha dał nam zwięzłą definicję samadhi,
nauczając, że samadhi oznacza:

\begin{quote}
  Oddzielenie siebie od wszystkich zewnętrznych bodźców
i~  niezmącony stan wewnątrz.
\end{quote}


Kiedy spoglądamy na zewnątrz widzimy drzewa, kwiaty, góry
i~ludzi, i~nie możemy wymazać tego widoku. Nie można zmazać rzeczy,
które pojawiają się przed nami. Nie możemy ,,zamknąć'' naszych
uszu i~czujemy wiele rzeczy: ciepło, zimno, radość, ból, zapachy.
W~ten sposób żyjemy całkowicie połączeni ze środowiskiem, które
nas otacza. Nie możemy się od niego oddzielić.


Najważniejszą rzeczą jest nie być przywiązanym do tego
otoczenia. Nie oznacza to by zamknąć nasze oczy, nie oznacza to,
by zamknąć nasze uszy, nie oznacza to, byśmy przestali odczuwać
zapachy, nie oznacza to, byśmy przestali odczuwać. Oznacza to, że
nasze umysły muszą stać się naprężone i~skoncentrowane poza tymi
wszystkimi bodźcami. Oznacza to, by nie być rozproszonym, nie
używać naszych umysłów bez sensu, nie rozluźniać naszej uwagi.
Oznacza odnalezienie naszego centrum i~za pomocą całej naszej
koncentracji zebranie ześrodkowanej energii.


Nie być przywiązanym do zewnętrznych form, nie być
niespokojnym wewnątrz, nie myśleć o~tym i~o tamtym, nie być
wypełnionym nieistotnymi rzeczami, nie myśleć o~korzyści
i~stracie lub czy jesteśmy szczęśliwi czy smutni. To można nazwać
zenem. Zawsze myślimy o~czymś w~naszych umysłach. Jeśli
pozostawiamy je pełnymi tych myśli to nigdy nie staną się czyste,
ale nie możemy również rozkazać naszym umysłom by przestały
myśleć. To oznacza, że powinniśmy utrzymywać stan w~którym nasze
umysły są naprężone i~doskonale uważne.


Hakuin dał nam instrukcję do sussokan, który jest prawdziwie
wspaniałym działaniem oczyszczania umysłu. Powiedział:

\begin{quote}
  W~żadnym wypadku nie bądźcie przywiązani do zewnętrznego
  świata, a~w waszych umysłach nie myślcie o~tym czy o~tamtym.
  Umysł dokładnie skupiony tylko na tym co robimy, to jest to co
  nazywamy głębokim samadhi.
\end{quote}


Tak jak Hakuin pouczał:

\begin{quote}
  Ci, którzy chcą wejść w~głębokie samadhi powinni najlepiej
  położyć grubą poduszkę, usiąść w~pełnym lotosie i~mieć luźne
  ubranie.
\end{quote}


Gruba poduszka jest najlepsza dla tych, którzy chcą wejść
w~głębokie samadhi. Dla kogoś, kto zamierza siedzieć tylko przez~10
do 30~minut, gruba poduszka nie jest tak konieczna, ale tu
w~Sogendzi możemy siedzieć nawet przez 12~godzin i~jeśli będziemy
kontynuować to przez tydzień osesshin, mała poduszka nie
wystarczy. Zatem najlepiej jest siedzieć na grubej poduszce.


Ułóż nogi w~pełnym lotosie. W~zazen można siedzieć w~pełnym
albo półlotosie. Jeśli jest w~ogóle możliwy, preferowany jest
pełny lotos. Podniesienie ostrożnie nóg i~założenie ich głęboko
jest najlepsze. Jest tak, ponieważ wtedy nogi nie zmieniają
pozycji. W~przypadku półlotosu łatwiej jest uszkodzić wasze nogi.
Jeśli siedzicie przez długi czas wasze nogi mogą boleć
i~będziecie chcieli nimi poruszyć. Jeśli nimi poruszycie centralna
linia waszego ciała stanie się krzywa. Jeśli siedzicie krzywo
przez dłuższy czas, stracicie waszą równowagę i~w skrajnych
przypadkach zdrętwieją wam nogi. W~końcu stanie się niemożliwe
nawet siedzenie w~zazen. Dzieje się tak ponieważ ludzie nie
zakładają nóg głęboko i~ostrożnie do właściwej pozycji. Gdy
założycie je głęboko, możecie na początku odczuwać ból. Zazen
jest jedną z~form jogi i~nie wolno wam działać niezgodnie
z~ustawieniem waszych mięśni. Aby tego nie robić należy założyć
nogi głęboko. Obluzowanie nóg nie zadziała, muszą być założone
tak daleko na udach jak to tylko możliwe. Wypnij podbrzusze
(\textit{tanden}) najdalej jak możesz i~usiądź w~tej pozycji.


Najlepiej jest siedzieć w~luźnych rzeczach. Jeśli zaciskacie
swoje ciało w~jakiś sposób ciężko będzie wam oddychać. Ludzie
którzy noszą paski lub wąskie spodnie powinni obluzować je tak
jak to tylko możliwe. Wyprostujcie swój kręgosłup i~wyciągnijcie
w~kierunku nieba. Linia miedzy waszymi kolanami powinna stworzyć
jeden bok równobocznego trójkąta. Umieśćcie swoją miednicę na
przeciwnym wierzchołku tego trójkąta i~wyciągnijcie w~górę z~tego
miejsca swój kręgosłup. Ustawcie kark i~głowę na szczycie
kręgosłupa. Podciągnijcie podbródek i~skierujcie czubek głowy
prosto do nieba, a~ciężar waszej głowy zmniejszy się. Jeśli
zrobicie to poprawi się wasza równowaga. Jeśli będziecie tak
siedzieć wasze podbrzusze w~naturalny sposób będzie wypchnięte
naprzód, również dlatego ponieważ kręgosłup jest prosty.


Hakuin mówi dalej:

\begin{quote}
  Wyprostujcie wasz kręgosłup i~waszą sylwetkę, ale w~wygodny
  sposób.
\end{quote}


To najlepszy sposób by siedzieć. Ludzie którzy widzą was
siedzących w~zazen powinni w~naturalny sposób mieć krzepiące
i~orzeźwiające odczucie. Jeśli będziecie się zbytnio napinać będzie
to wyglądało niewygodnie. Jeśli sposób w~jaki siedzisz daje
jakieś osobie patrzącej na ciebie nieprzyjemne i~niewygodne
odczucie, to nie jest to właściwa postawa. Ludzie patrzący na was
powinni mieć orzeźwiające i~wibrujące odczucia.


Hakuin instruował swych uczniów mówiąc:

\begin{quote}
  Rozpocznijcie od sussokan, najlepszym z~możliwych sposobów
  wejścia w~głębokie samadhi, skupiając wasze ki w~tanden.
\end{quote}


Te słowa pochodzą z~własnego doświadczenia Hakuina, a~ponieważ
sussokan Hakuina jest sposobem oddychania używającym tanden, to
jest to ten sam sposób oddychania jaki nauczał Budda. Oczywiście
Hakuin nie był pierwszym, który to odkrył! Od najdawniejszych
czasów, aż do dzisiaj jest to praktykowane w~Indiach. W~praktyce
Zen, nigdy nie kładziono zbytniego nacisku na sussokan. Jako coś
oczywistego, nie był uważany za coś czego trzeba uczyć.


Z~powodu ciężkiego treningu jaki przeszedł, Hakuin miał
problemy ze swoim sympatycznym układem nerwowym. Jego ki
podniosło się do ramion i~był niezrównoważony emocjonalnie.
Odkrył, że wykonując sussokan był w~stanie uspokoić swój umysł
i~w ten sposób zdał sobie sprawę, że sussokan może być praktykowany
by rozwinąć ki. Nauczał sussokan każdego od początkujących do
dojrzałych praktykujących. Ten sussokan musi być dobrze
rozwinięty. Tak więc Hakuin instruował:

\begin{quote}
  Rozpocznijcie od sussokan, najlepszego z~możliwych sposobu
  wejścia w~głębokie samadhi, skupiając wasze ki w~tanden.
\end{quote}


Hakuin sprawia, że brzmi to prosto, ale jest wiele typów
samadhi. W~jodze istnieje wiele sposobów wejścia w~samadhi, ale
spośród nich najlepszym sposobem jest sussokan. Hakuin uczy nas
tego z~własnego doświadczenia.


Każdy, kto przychodzi do Sogendzi jest uczony sussokan jako
podstawy swojej praktyki, i~dla tych którzy pracują z~tym
używając tego w~codziennym życiu jest to naturalna rzecz. Można
łatwo zapomnieć jak prawidłowo wykonywać sussokan tak więc jest
najlepiej by nieustannie i~gruntownie sobie to przypominać.


Sposób rozpoczęcia sussokan jest taki jak właśnie
objaśniłem:

\begin{quote}
  Najpierw sprawdźcie swoją sylwetkę w~zazen. Następnie jeśli
  wasze ciało jest w~prawidłowej pozycji, usuńcie całe napięcie
i~  wyciągnijcie kręgosłup w~stronę nieba. Usuńcie całe napięcie
z~  mięśni karku i~uwolnijcie również całe napięcie w~waszych
  ramionach.
\end{quote}


Kiedy wykonasz to będziesz jak szkielet wiszący w~szkolnej
pracowni, przyczepiony za głowę i~zwisający luźno całym
ciałem.


W~tej zrelaksowanej pozycji:

\begin{quote}
  Cicho wypuszczajcie powietrze, skupiając swą uwagę na
  wydychaniu z~waszego tanden.
\end{quote}


Wasz tanden jest miejscem cztery do siedmiu centymetrów
poniżej pępka, które można poczuć jeśli się tam naciśnie. Tutaj
jest główne centrum sympatycznego układu nerwowego. Można znaleźć
tu również źródło ludzkiego ki. Jeśli gruntownie popracujecie
z~tym miejscem, wasze ki rozwinie się w~pełni.


Jeśli nie jesteście ześrodkowani w~waszym tanden, wasz poziom
energii z~łatwością spada, a~wasze ki podnosi się wysoko do
ramion. Może iść dalej do mięśni karku i~może zacząć boleć was
głowa. W~końcu możecie stać się oszołomieni, podnieceni, zaczynać
płakać bez powodu, i~podirytowani, ciężko będzie się wam
uspokoić. Jeśli stanie się tak, wasze całe ciało zacznie drżeć.
Z~powodu zakłóceń w~sympatycznym układzie nerwowym możecie stać się
neurotyczni. Sussokan jest najlepszym sposobem, by utrzymać wasze
ki na dole.


Po uwolnieniu całego napięcia z~ciała:

\begin{quote}
  Skupcie się na podbrzuszu, tak jakbyście cały czas oddychali
z~  tego miejsca, wciągając brzuch, cicho zróbcie wydech.
\end{quote}


Wydychajcie tak długo jak to tylko możliwe, do samego końca
oddechu i~kiedy wasz brzuch stanie się całkiem płaski.


Kiedy dojdziecie do samego końca oddechu, wtedy naturalnie,
bez myślenia, nastąpi wdech i~wasz brzuch napełni się i~pójdzie
naprzód. Gdy wasz brzuch powiększa się, wdech następuje
naturalnie. Nie ma potrzeby wciągać powietrza w~czasie
wdechu.


Bardzo wygodnie:

\begin{quote}
  Skupcie się na całkowitym wydechu.
\end{quote}


\newpage
Gdy wasz brzuch idzie naprzód:

\begin{quote}
  Wdychajcie odpowiednio.
\end{quote}


To tak samo jak w~zakraplaczu. Na wierzchołku pustej szklanej
rurki jest gumowy zbiorniczek. Kiedy go naciśniecie, wychodzi
z~niego powietrze, a~kiedy włożysz go do wody i~puścisz
zbiorniczek, wtedy woda zostanie wessana do niego. W~ten sam
sposób całkowite rozluźnienie waszego brzucha powoduje wydech,
a~powiększenie się waszego brzucha w~czasie wdechu jest tym samym
co puszczenie gumowego zbiorniczka zakraplacza: powietrze wchodzi
naturalnie.


Kiedy zrobicie wydech, wasz brzuch w~naturalny sposób sam się
wypełni i~w ten sposób wdychajcie. Nie wciągajcie powietrza.
Kiedy zrobicie to, nie powinno być prawie wcale napięcia
w~ramionach i~powietrze będzie wchodzić z~łatwością. W~krótkim
czasie zostanie pobrana odpowiednia ilość powietrza.


Jeśli staniecie się zbyt napięci lub zbyt samoświadomi, to
będzie to trudne. Jeśli jesteście napięci w~przeponie wasz oddech
zatrzyma się tam. Prawie każdy zatrzymuje swój oddech na
przeponie i~prawie każdy stara się przepchnąć go dalej z~tego
miejsca. Porzucenie tego wysiłku jest jednym z~dużych problemów
w~początkowym uczeniu się sussokan.


Na początku zazen pomaga wykonywanie tego głębokiego
oddychania licząc do dziesięciu. Aby pozbyć się samoświadomości,
dojdźcie do końcowego momentu oddechu tak cicho jak to tylko
możliwe, i~robiąc to pracujcie cicho nad użyciem waszego
tanden.


Gdy wydychacie:

\begin{quotation}
  \noindent Dodajcie liczenie od jednego do dziesięciu. Jedno liczenie na
  oddech.

  
  \noindent Gdy wydychacie, liczcie:
	  Raaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaz\ldots
	  Dwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa\ldots\\
	  Trzyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy\ldots
\end{quotation}


Liczcie aż do dziesięciu i~wróćcie z~powrotem do jednego. To
jest sussokan.


W~czasie liczenia oddechów skupiacie się nieustannie na nich.
Jest ważne by podążać swoją uwagą za tymi oddechami. Poprzez
ostrożne podążanie za tymi oddechami wasza koncentracja pogłębia
się, a~ponieważ skupiacie się tak całkowicie, nawet gdy patrzycie
na zewnętrzny świat to nie jesteście już tak do niego przywiązani
-- ponieważ zważacie na oddech i~liczenie, zewnętrzny świat nie
przeszkadza. Nawet gdy są wokół odgłosy, jeśli wasza koncentracja
jest głęboka, prawie ich nie zauważysz, tak samo zapachy, smaki
i~inne zewnętrzne bodźce. Tak samo z~uczuciami, a~szczególnie
nieistotnymi myślami o~tym czy o~tamtym. Te myśli znikają w~dużym
stopniu.


Pamiętajcie:

\begin{quote}
  Skupcie się całkowicie na oddechu i~liczeniu.
\end{quote}


I~tak jak nauczał Szósty Patriarcha:

\begin{quote}
  Oddzielić siebie od wszystkich zewnętrznych bodźców
i~  niezmącony stan wewnątrz.
\end{quote}


To oddzielenie dzieje się w~połączeniu z~sussokan. Stajecie
oddzieleni od zewnętrznego świata i~nieprzywiązani do jego
dźwięków i~widoków. Wtedy wasz umysł staje się wolny od
przywiązania do nieistotnych rzeczy. Tutaj odnajdziecie
prawdziwie wysoko rozwinięty, naprężony stan wewnątrz umysłu.


Daruma Daishi powiedział:

\begin{quote}
  Nie zajęty zewnętrznymi rzeczami, nie posiadając żadnych
  problemów wewnątrz, jeśli kogoś umysł jest jak ściana, w~tym
  samym momencie jest on w~Tao (prawdzie).
\end{quote}


Nie oznacza to by stać się napiętym w~oddychaniu. Oznacza to
dojście do końcowego punktu każdego oddechu i~nie być pod wpływem
zewnętrznych rzeczy. Wtedy nie można nawet znaleźć miejsca na
jakąś zbędną rzecz, żadnych śladów ani przerw. To jest świat
zazen, świat samadhi Buddy.


Hakuin nauczał:

\begin{quote}
  Rozpocznijcie od sussokan, najlepszego z~możliwych sposobu
  wejścia w~głębokie samadhi, skupiając wasze ki w~tanden.
\end{quote}


Na początku sussokan wydaje się bardzo niepewny, ale jest
ważne by nie przestawać i~nie przerywać. Gdy raz rozpoczęliście
wasz wysiłek, musicie pójść całą drogą do końca. Osesshin jest
w~tym celu najlepsze.


Jeśli zrobi się dwa lub trzy osesshin, to prawie każdy jest
w~stanie opanować sussokan. Każdy potrafi zrobić chociaż tyle.


To jak daleko można zajść w~użyciu sussokan w~naszym
codziennym życiu jest sprawą indywidualnych wysiłków. Ale jeśli
żyjecie w~społeczeństwie, siedząc, a~potem znów przerywając, to
jest bardzo trudno opanować sussokan. Praktyka jest najlepsza,
gdy jest oparta na regularnej podstawie.


Sussokan jest punktem praktyki, który powinien być opanowanym
w~krótkim czasie. Kiedy raz opanowaliście to i~sprawiliście, że
jest to wasze, nie zapomnicie tego. Kiedy raz to dojrzało
i~posmakowaliście smak jego głębokiego stanu to nie zapomnicie
go.


Mimo że sussokan może wydawać się na początku niepewny i~bez
mocy, jeśli cierpliwie i~twórczo pracujecie nad tym, to krok po
kroku wasz oddech będzie szedł dokładnie z~waszego brzucha. Po
tym jak wypuścicie zupełnie oddech pozwólcie wyjść naprzód
waszemu brzuchowi. Powtarzajcie ten proces wciąż i~wciąż. Na
początku zazen powtarzajcie to 10~razy. Po za tym nie wkładajcie
żadnego napięcia lub samoświadomego wysiłku. Pozwólcie poruszać
się temu w~naturalny sposób.


Mimo że wasz oddech może wydawać się raczej płytki kiedy
zaczynacie, faktycznie, jeśli spojrzycie na to w~porównaniu
z~oddechem w~zwykłym codziennym życiu, to jest on znacznie głębszy.
Jeśli będziecie wykonywać to oddychanie wciąż i~wciąż, gruntownie
je rozwiniecie. Z~tego wydawałoby się nierozwiniętego brzucha
wyjdzie silne i~energetyczne ki.


Jest łatwo być pełnym rozproszonego ki, które wznosi się do
górnej części waszego ciała. Ale wraz z~systematycznym sussokan
możne być łatwo zebrane w~tanden i~może być odczuwane jako silne
i~energetyczne ki. Nie możecie stworzyć tego silnego ki na siłę.
Jeśli będziecie się starali robić to na siłę, zatrzyma się to
w~przeponie, a~wasz oddech stanie się krótszy i~trudniejszy.
Musicie postępować z~cierpliwym wysiłkiem.


Na początku nie idzie to zbyt dobrze, ale krok po kroku, gdy
przyzwyczajacie się do tego, nie tylko podczas zazen, ale również
podczas pracy i~innych aktywności, to będzie to trwać nawet gdy
jecie jesteście w~stanie utrzymywać uwagę. Kiedy dojdziecie do
tego punktu wasze ki staje się coraz pełniejsze. W~końcu, kiedy
wydychacie i~wdychacie, podstawa waszego tanden daje wam
nieustanne silne źródło ki ponieważ oddychacie z~waszego
brzucha.


Kiedy wasze ki stanie się prawdziwie dobrze rozwinięte i~jest
naprężone i~pełne, wasz brzuch prawie w~ogóle nie porusza się.
Jest tak, ponieważ prawie osiągnęliście najwyższy stan waszej
koncentracji. Szczególnie w~tym punkcie nie wolno wam porzucić
wysiłku i~musicie utrzymywać koncentrację, dodając nawet więcej
energii. Jeśli zrobicie to wasz brzuch stanie się pełny
i~bardziej naprężony.


Tutaj Hakuin instruuje:

\begin{quote}
  Rozpocznijcie od sussokan, najlepszego z~możliwych sposobu
  wejścia w~głębokie samadhi, skupiając wasze ki w~tanden.
  Następnie, koncentrujcie się intensywnie na koanie aż do
  momentu gdy całkowicie usuniecie korzenie samoświadomości
  jaźni.
\end{quote}


Wasze wewnętrzne miejsca, wasz głęboki umysł, stają się
zupełnie wypełnione, a~wasz brzuch również staje się pełen
aktywnej energii. Kiedy jesteście w~tym stanie umysłu możecie po
raz pierwszy pracować nad koanem. Praca bez koanu jest również
w~porządku. Starożytni uczyli nas, że bez koanu można osiągnąć
oświecenie.

\begin{quote}
  Z~głębi siebie skup się uważnie na miejscu skąd rodzi się
  oddech. Obserwuj uważnie ten punkt źródła.
\end{quote}


Ten właśnie punkt z~którego rodzi się oddech, obserwuj go.
Wtedy z~pytaniem ,,Co to jest? Co to jest? Co to jest''
postrzegaj całkowicie. To ki które ciągle rodzi się na nowo z~nas
samych nigdy się nie zużywa, nigdy się nie wyczerpuje. Idąc
z~tego ki, rodzą się jeden za drugim oddechy:

\begin{quote}
  Trzymając pewnie to źródło, skupcie swoją uwagę i~świadomość na
  pytaniu ,,Co to jest?''.
\end{quote}


Na początku liczyliście od~1 do 10~ale w~końcu, jeśli oddech
staje się naprężony i~pełny, liczenie nie ma znaczenia. Z~tym
pełnym strumieniem ki zadajecie sobie pytanie ,,Co to jest''.
Z~tą koncentracją zagłębiacie się we wnętrzu. Kopiecie nieustannie
w~kierunku źródła oddechu. Utrzymując ten kierunek, odcinacie
się, gdy sięgacie po to. Jeśli będziecie robić to z~całym sercem,
to stracicie prawie kontakt z~zewnętrznym światem. Wasz własny
ześrodkowany umysł nie będzie miał nieistotnych myśli, tylko te
oddechy które przychodzą jeden po drugim, do miejsca, gdzie nie
ma nawet świadomości zadawania pytania ,,Co to jest?''. Jest tak
jakbyście wpatrywali się w~to, nie odrywając oczu.


Wasz stan umysłu zmienia się naprawdę w~przestrzenny stan. Ten
wypełniony stan umysłu jest jak głęboki, głęboki ocean, ale nie
jest jak czarna dziura. W~stanie klarownej jasności jesteście
zawarci w~całkowitej rozświetlonej wspaniałości. Nawet świadomość
tego odchodzi prawie całkowicie i~pozostaje tylko wypełnione
naprężone uczucie.


Ten stan umysłu coraz bardziej pogłębia się i~w końcu
eksploduje, i~również całkowicie odpada. To nazywa się odcięciem
głębokich korzeni. O~tym mówi Hakuin, gdy instruuje:

\begin{quote}
  Następnie, koncentrujcie się na koanie do momentu gdy
  całkowicie usuniecie korzenie samoświadomości jaźni.
\end{quote}


Odcięcie tych korzeni musi nastąpić najpierw. Tylko po tym
możesz doświadczyć tego samego stanu umysłu jaki był w~stanie
zrealizować Budda i~poznać w~tym momencie po raz pierwszy miejsce
z~którego powstała odrodzona świadomość Buddy. Dokładnie ta
chwila kiedy zobaczył gwiazdę poranną, dokładnie ten świat
w~który wskoczył, nie różni się w~ogóle od odcięcia tych głębokich
korzeni.


W~ostatecznym punkcie nie jest śmierć, ale spełniona
i~przezroczysta klarowność, która jest prawdziwie wyraźna i~życie,
które jest czyste z~wewnątrz. W~odniesieniu do zewnętrznego
świata jest to tak jakby się odrodzić. Ta odrodzona energia jest
wielką siłą i~rozchodzi się na zewnętrzny świat. To jest
doświadczenie, które opisał Budda. To jest ten prawdziwy umysł,
pierwotny umysł, który zrealizował i~był zrodzony z~wewnątrz.


Pierwotny umysł jest tym czystym absolutnym punktem, źródłem
tego prawdziwego umysłu. To co jeszcze nie funkcjonowało budzi
się dla zewnętrznego świata, i~pojawia się w~każdej pojedynczej
rzeczy, jest pobudzane i~pracuje odpowiednio. Punkt kiedy zaczyna
to funkcjonować jest najważniejszy. Gdy ta funkcja nie pojawia
się, wtedy znaczenie doświadczenia umiera i~to zazen, wykonywane
z~taką troską, staje się bez znaczenia.


Kiedy ta całkiem nowa świeża świadomość odradza się
z~wewnątrz, kiedy jesteście przebudzeni do prawdziwego wewnętrznego
życia, stajecie się tacy sami jak Budda. To nie dzieje się tylko
w~środku samadhi, ale jest samą istotą kensio. Wraz z~tym
przychodzi najważniejszy punkt Zen i~Dharmy Buddy.


Jednak, tylko wtedy kiedy rozszerza się to na zewnętrzny
świat, ten prawdziwy świat rozumienia staje się pełen znaczenia.
W~tym celu nie możemy się spieszyć. To jest kwestia jak dalece
możemy rozwinąć naszą pełną i~naprężoną energię. To jest suma
wszystkiego. W~momencie, gdy realizujemy to w~kontekście
krzątaniny i~bodźców zewnętrznego świata, jeśli jesteśmy
w~pośpiechu, to jest to dowód że nie odrzuciliśmy jeszcze
wszystkich zewnętrznych rzeczy. By dokonać tego w~całości jest
sprawą najwyższej wagi, pracować z~tym punktem, nie ważne jak
daleko trzeba iść, jest najwyższym punktem zazen.


Hakuin zakończył:

\begin{quote}
  Jeśli wtedy będziecie kontynuować praktykę zazen dzień po dniu,
  kensio z~pewnością zostanie zrealizowane, tak jak trafiacie
w~  ziemię, kiedy w~nią uderzacie. Włóżcie w~to wszystko co
  posiadacie.
\end{quote}


Powiedział to nie mając na myśli ile lat musimy podejmować
wysiłek, ani ile miesięcy czy dni jest konieczne. Rozwija się to
zgodnie z~wysiłkiem i~energią każdej osoby. Pogłębia się to
zgodnie z~siłą koncentracji każdej osoby. Nie można sporządzić
obliczenia. Nie można powiedzieć, że ponieważ przepracowaliśmy
tyle a~tyle godzin otrzymamy te rezultaty.


Całkowite odrodzenie świadomości jest naszym celem. Zdążanie
w~stronę tego celu i~użycie całej naszej energii w~poszukiwaniu go
musi być dokonane. Nawet gdy podejmiemy wysiłek, a~nasz cel nie
jest zrealizowany, to jest tak jak gdy uderzamy w~ziemię naszą
ręką. Bez wątpienia oświecenie może być zrealizowane. Możemy,
z~pewnością, zrealizować oświecenie. Hakuin uczy tego z~własnego
doświadczenia. Wszyscy, my wszyscy możemy zrealizować kensio.
Każdy może zrealizować ten stan umysłu i~każdy może odrodzić się
z~tego stanu umysłu. W~ten sposób uczy nas Hakuin.

\end{document}
