\documentclass[a4paper,12pt]{article}
\usepackage[T1]{fontenc}
\usepackage[latin2]{inputenc}
\usepackage{polski}
\usepackage{pslatex}
\usepackage{anysize}
\usepackage{indentfirst}
\marginsize{2.5cm}{2.5cm}{3cm}{3cm}

\widowpenalty	10000
\clubpenalty	10000
\brokenpenalty	10000
\sloppy
\def\fs{\kern.2em\ignorespaces} % odstęp przy odzielaniu pól w~liczbach

\begin{document}
\begin{center}
	{\Huge Komentarz do nauk Mistrza~Samantabhadry Kunzang lama`i szallung}

	\bigskip
	\textit{Nauki udzielone w~Szczecinie w~dniach~12-13 grudnia~2000 r.,\\
	w~Świątyni~Buddyjskiej Trzech~Klejnotów}

	\bigskip
	{\Large Lama Jampa Thaye}\\[0.5ex]
	przekład na język polski: {\bf Przemysław Żywiczyński}

	\bigskip
	tekst dostępny w~serwisie {\tt mahajana.net}
\end{center}
\addvspace{4\baselineskip}


Po pierwsze chciałbym powiedzieć jak prawdziwie szczęśliwy
jestem mogąc powrócić do Misji~Buddyjskiej w~Szczecinie, dzięki
uprzejmemu zaproszeniu Czcigodnego~Kanzena, który to wszystko
zorganizował. Bardzo podnosi na duchu widzieć nieprzerwane
postępy w~pracy, jaką on i~wy wszyscy robicie tu w~Misji,
zwłaszcza w~aspekcie tak dobrego wspólnego działania osób
reprezentujących różne tradycje Dharmy, co jest znakomitą
sprawą.


Podczas moich poprzednich wizyt studiowaliśmy razem ,,Kunzang
lama'i szallung'', ten prawdziwie wspaniały tekst ułożony w
XIX~wieku przez Patrula Rinpocze~-- by użyć słów mojego
doskonałego nauczyciela. Dla przypomnienia, nauki te są pomyślane
jako komentarz-przewodnik do praktyki wstępnych medytacji
szczególnego cyklu nauk dzogczien, zwanego najintymniejszą
esencją longczien~-- albo \textit{longczien nyntig}. Jednakże nauki
te są tak pełne i~tak bezpośrednio nakierowane do nas jako
praktykujących Dharmę, że mają one dużo szersze zastosowanie niż
tylko jako przewodnik do tych szczególnych praktyk wstępnych.


Tekst ,,Kunzang lama'i szallung'' jest podzielony na dwie
główne części, pierwszą zajmującą się tak zwanymi zewnętrznymi
naukami wstępnymi i~drugą zajmującą się tak zwanymi wewnętrznymi
naukami wstępnymi, i~ta pierwsza jest pełna najbardziej pomocnych
i~klarownych pouczeń, co do zasadniczych podstaw wszystkich
rodzajów praktyki Dharmy, bez względu na to czy jest się w
tradycji hinajany, mahajany, wadżrajany czy jakiejkolwiek innej
tradycji. Także druga część, zajmująca się wewnętrznymi naukami
wstępnymi zawiera bogactwo nauk na te tematy, co czyni ją
przydatną dużo bardziej niż li tylko w~zakresie tych szczególnych
wstępnych praktyk, do których jest komentarzem. Z~tych powodów,
nauczyciele zarówno w~obrębie tradycji ningma jak i~poza nią,
uczynili z~tego tekstu jeden z~najważniejszych podręczników dla
osób praktykujących Dharmę.


Patrul Rinpocze udzielił przekazu nauk swym najbliższym
uczniom; było to kontynuowane aż do dzisiejszych czasów i~wielu
mistrzów należało do tej linii. Ja sam otrzymałem go od mojego
głównego mistrza Karma Trinley Rinpocze podczas nauk trwających
miesiąc.


Dla przypomnienia dokąd doszliśmy, najpierw studiowaliśmy
możliwości praktykowania Dharmy płynące z~naszych obecnych
ludzkich narodzin. Potem rozważaliśmy nietrwałość wszystkich
zjawisk, i~zrozumiawszy, jaką cenną mamy okazję do praktykowania
Dharmy, uświadomiwszy sobie nietrwałość obecnego stanu,
zyskaliśmy bodziec by szybko praktykować Dharmę. Następnie
rozważaliśmy nauki na temat ułomności samsary, czyli że wszystkie
sześć krain samsarycznych, w~których możemy się odrodzić jest
przepełnione cierpieniem. Celem tych nauk było wzbudzenie w~nas
przekonania, że nie ma sensu aspirowanie do niczego pomniejszego
niż wyzwolenie z~samsary, że przebywanie w~kręgu narodzin i
śmierci zawsze wiąże się z~cierpieniem. Rozważywszy cierpienie,
można by zastanawiać się skąd powstają te różne doznania
samsaryczne, jaka jest ich przyczyna, jak można zapobiec
powstawaniu zwłaszcza negatywnych stanów w~samsarze? Odpowiedź
jest taka, że wszystkie sytuacje w~samsarze pochodzą z~naszych
działań, a~rozdział, który obecnie studiujemy dotyczy działań,
przyczyn i~skutków.


Patrul Rinpocze dzieli ten rozdział na trzy części: pierwszą
dotyczącą niecnotliwych uczynków i~ich skutków, drugą dotyczącą
cnotliwych uczynków i~ich skutków, a~w~trzeciej podaje nam ogólne
nauki o~nieuchronności karmy, nieuchronności skutków naszych
działań.


Jeśli mnie pamięć nie myli, zakończyliśmy omawianie pierwszych
czterech z~dziesięciu niecnotliwych uczynków, tak że pozostawiłem
was narażonych na przypadkowe dopuszczenie się pozostałych
sześciu. Pierwsze trzy dotyczyły fizycznych uczynków ciała:
odbierania życia, brania tego, co nie jest dane, oraz
niewłaściwych zachowań seksualnych; omówiliśmy je według nauk
Patrula Rinpocze. Następnymi są cztery niecnotliwe uczynki mowy,
cztery niewłaściwe rodzaje mowy, z~których pierwszym było
kłamstwo. Jeśli pamiętacie, Patrul Rinpocze jako najbardziej
destrukcyjny rodzaj kłamstwa wymienił kłamstwa ludzi fałszywie
przypisujących sobie moce duchowe, gdyż łatwo przez to zwodzić
ludzi powodując ich cierpienie. W~pewnym sensie możemy
powiedzieć, że cały tekst Patrula Rinpocze jest ochroną przed
zwodniczymi naukami fałszywych nauczycieli.


Patrul Rinpocze był jednym z~największych mistrzów dzogczien w
dziewiętnastym wieku, a~mimo to bardzo dbał, by osoby
praktykujące tę wspaniałą naukę medytacyjną posiadły bardzo
solidne podstawy najbardziej zasadniczych nauk Dharmy, wspólnych
wszystkim tradycjom buddyzmu. Dlatego jego nauki są bardzo na
czasie dla nas teraz na Zachodzie, gdyż łatwo moglibyśmy być
zwodzeni w~Dharmie poprzez obietnice, że będziemy mogli
natychmiast praktykować najwyższe nauki. Dalej, ze sposobu
nauczania Patrula Rinpocze jest jasne, że nie uzurpuje on jakiejś
ważnej roli dla siebie samego, jakiegoś znaczenia dla swoich
osobistych opinii, lecz po prostu powtarza nauki swoich
nauczycieli, nauki linii przekazu i~nauki Buddów, co jest cechą
charakterystyczną prawidłowego nauczania. Zawsze odzwierciedla
ono słowa wielkich mistrzów i~Buddów a~nie osobiste opinie
wygłaszającego nauki i~jest to w~gruncie rzeczy sposób na
rozróżnianie pomiędzy tymi, którzy prawdziwie pomagają Dharmie a
szarlatanami.


Możemy teraz wznowić studiowanie tekstu, i~zacznijmy od
przypomnienia sobie tego, czego Patrul Rinpocze nauczał nas na
początku swojego tekstu o~słuchaniu nauk z~właściwą motywacją i
uwagą. Patrul Rinpocze powiedział nam, że motywacja, z~jaką
musimy słuchać nauk to motywacja bodhicitty, czyli innymi słowy,
myślenie, że obecnie wszystkie odczuwające istoty doznają
niemożliwych do zniesienia cierpień w~cyklu narodzin i~śmierci, i
obyśmy poprzez wysłuchanie tych nauk stali się buddami i~mogli
wyzwolić je z~oceanu cierpienia. A~podczas nauk, na ile to tylko
możliwe, powinniśmy z~umysłem wolnym od konceptualizowania po
prostu słuchać nauk. Wysłuchawszy nauk, powinniśmy ofiarować
zasługę wysłuchania ich dla dobra wszystkich istot. Takie są trzy
wskazówki na początek, na zasadniczy okres i~na koniec nauk.


Jeśli chodzi o~postrzeganie, to nauczał nas by słuchać nauk z
właściwą otwartością, i~zamiast myśleć o~sobie jako o~nieczystej
istocie, otoczeniu jako nieczystym miejscu i~nauczycielu jako
zwyczajnej istocie, powinniśmy użyć czystej wizji myśląc o
nauczycielu jako Guru Rinpocze, sobie jako o~uczniu Guru Rinpocze
-- jednym z~dwudziestu pięciu najbliższych uczniów Guru
Padmasambhawy~-- a~o~miejscu otrzymywania nauk jako o~Samye, czy
Górze Pokrytej Miedzią, czy jakimś innym czystym miejscu.


Patrul Rinpocze powiedział nam także, byśmy wyeliminowali
błędy podczas słuchania nauk takie jak sześć skaz i~tak dalej.
Nie ma potrzeby powtarzać tych nauk, gdyż słyszeliście je na
początku tekstu, lecz po prostu pamiętajcie o~nich, gdyż to, w
jaki sposób przyjmujemy nauki w~wielkim stopniu decyduje o
pożytku, jaki z~nich odnosimy. W~wolnym czasie powróćcie do tych
pouczeń Patrula Rinpocze o~tym, jak powinno się właściwie słuchać
nauk.


Dotarliśmy teraz do piątego niecnotliwego czynu, jakim jest
sianie niezgody czy obmowa. Pamiętajmy, że czyny niecnotliwe
znaczy tu tyle, co czyny niezręczne, czyny przynoszące cierpienie
nam samym i~innym. Nie w~takim sensie, by były oceniane jako
niecnotliwe przez jakąś zewnętrzną istotę, jakiegoś boga czy coś
podobnego, lecz chodzi o~sprawę bardzo pragmatyczną: czyny
niezręczne przynoszą cierpienie, czyny zręczne przynoszą
szczęście. Nie chcę się tu zbytnio rozwodzić, lecz pamiętajmy, że
nasza moralność buddyjska ma inną podstawę niż moralność
teistyczna. Czasami niektóre z~naszych instrukcji czy wskazań
mogą wydawać się podobne do tych, jakie występują w~innych
tradycjach, i~chrześcijanie czy muzułmanie mogliby się zgadzać,
że dana rzecz nie jest właściwym uczynkiem. Jednak cała podstawa
jest tu inna~-- mówimy tak nie by krytykować tamte systemy, lecz
by w~pełni rozumieć, dlaczego Budda udzielił danej nauki.


Patrul Rinpocze mówi, że sianie niezgody może być otwarte lub
ukryte. Otwarte sianie niezgody jest często czynione przez ludzi,
mających jakiś autorytet, i~wiąże się to z~poróżnianiem dwóch
osób obecnych przed nami poprzez otwarte mówienie jednej z~nich o
złej rzeczy dotyczącej tamtej drugiej. Sianie niezgody skrycie,
to poróżnianie osób mających dobry związek pomiędzy sobą, poprzez
powtarzanie jednej z~nich na osobności złych rzeczy, jakie
powiedziała o~niej tamta druga osoba. Czujemy instynktownie, że
jest to złe, lecz gdyby spytać, dlaczego jest to złe, to
odpowiedź brzmi: dlatego, że usiłuje się wyrządzić krzywdę tamtym
ludziom, wykorzystując dla własnych celów swoją pozycję.


Patrul Rinpocze mówi, że najgorszym rodzajem obmowy jest
obmowa mająca miejsce pomiędzy członkami Sanghi, a~szczególnie ta
mająca na celu poróżnienie mistrza Wadżrajany i~jego uczniów, czy
pomiędzy różnymi braćmi i~siostrami w~Wadżrajanie, co
prawdopodobnie wiązałoby się także ze złamaniem jednego ze
ślubowań tantrycznych, i~choć Patrul Rinpocze o~tym nie wspomina,
wiązałoby się to prawdopodobnie z~pierwszym i~trzecim z
czternastu rodzajów rdzennego upadku. Jest szczególnie smutnym
widzieć tak wiele dysharmonii w~różnych Sanghach na Zachodzie
powodowanej właśnie przez obmowę. Nawet gdyby istniała bardzo
poważna różnica opinii na jakiś konkretny temat, byłoby bardzo
pomocne, gdyby ludzie po obu stronach takiej dysputy nie
obmawiali się nawzajem. Mam tu na myśli jedną czy dwie konkretne
sprawy, lecz nie będę tego rozwijał.


Trzecim z~niecnotliwych uczynków mowy, a~szóstym w~ogóle, jest
mowa szorstka, gwałtowna. Szorstka mowa, mówi Patrul Rinpocze, to
na przykład czynienie grubiańskich uwag na temat czyichś cech
fizycznych, albo ujawnianie skrytych ułomności ludzi, czy w
gruncie rzeczy wszelkie słowa, które czynią ludzi
nieszczęśliwymi, nawet jeśli pozornie są wypowiadane słodko.
Można by zapytać, czy nie może to prowadzić czasami do
nieszczerej mowy, bo ktoś chciałby być prawdomównym i~nazywać
rzeczy po imieniu; jak to sprawdzić? Powinniśmy popatrzyć na nasz
umysł: jeśli mówimy szorstkie słowa w~sposób niecnotliwy lub
niezręczny, wtedy będziemy cieszyć się poczuciem naszej siły z
wypowiadania ostrych słów, z~mówienia o~kimś źle.


Wskazuje to oczywiście na fakt, iż motywacja będąca ich
podstawą decyduje o~cechach wszelkich działań, i~działania
niecnotliwe to takie, które są powodowane przez żądzę, nienawiść
lub niewiedzę, te trzy trucizny, a~w~tym przypadku motywacją
byłaby nienawiść. Musimy być zatem czujni przed pokusą
twierdzenia: ja tylko mówię prawdę, co często jest jedynie
przykrywką do lubowania się władzą, jaką mamy nad innymi. Dlatego
pierwszym z~Czterech Sposobów Gromadzenia Uczniów przez
bodhisattwę jest mówienie łagodnych i~słodkich słów, unikanie
mowy agresywnej. Patrul Rinpocze mówi, że szczególnie mówienie w
sposób szorstki w~obecności naszego nauczyciela, przyjaciela
duchowego lub świętej osoby jest bardzo poważnym błędem.


Czwarty i~ostatni rodzaj mowy, to mowa frywolna, zbędna.
Patrol Rinpocze definiuje na początku mowę frywolną jako
bezcelową gadaninę. Może zaskakiwać zaliczenie tego do
niecnotliwej mowy, lecz jak wyjaśnia dalej Patrul Rinpocze, mowa
taka w~rzeczywistości przyczynia się do powiększania niewiedzy,
nienawiści i~pożądania, jednej lub więcej z~tych trzech trucizn.
Na przykład rozprawianie o~seksie lub przemocy jest zbędną mową.
Zagadywanie ludzi recytujących modlitwy i~rozpraszanie ich jest
szczególnym rodzajem zbędnej mowy. Również z~naszej strony, gdy
recytujemy mantry albo modlitwy i~przerywamy je, by poplotkować z
naszym sąsiadem, to jest to bardzo szkodliwe.


To prowadzi do omówienia przez Patrula Rinpocze czegoś, co
szczególnie troskało go w~tamtym czasie, a~mianowicie
wspomniawszy o~mowie niszczącej praktykę innych osób przechodzi
do opisywania, jak w~Tybecie czasami ludzie odprawiają rytuały,
do których nie mają kwalifikacji, odprawiając je w~imieniu innych
osób i~czyniąc je bardzo źle, nie mając stosownych przygotowań i
czyniąc je bardzo niewłaściwie. Jest to szczególny rodzaj
duchowej frywolnej mowy, gdyż stanowi to nadużywanie słów
Dharmy.


Czwarty rodzaj niecnotliwej mowy i~siódmy w~ogóle niecnotliwy
uczynek to frywolna, zbędna gadanina. Atisia mówi coś bardzo
pomocnego na ten temat: ,,Gdy jesteś z~innymi, zważaj na swoją
mowę; gdy jesteś sam, zważaj na swój umysł''. Są to dwa
podstawowe miejsca gdzie powinniśmy umieścić naszą uwagę. By
uzupełnić tę dyskusję o~niecnotliwej mowie, antidotum na frywolną
mowę może więc stanowić to, co powiedział Atisia: ,,Gdy jesteś z
innymi zważaj na swoją mowę''.


Teraz trzy niecnotliwe uczynki umysłu. Możemy początkowo być
zaskoczeni samym określeniem ,,niecnotliwy uczynek umysłu'', lecz
oczywiście skoro Budda określił karmę~-- czyn~-- jako posiadający
zamysł i~powstający z~umysłu, wtedy umysł posiada swoją własną
siłę karmiczną. Są to pożądliwość, zła wola i~niewłaściwy
pogląd.


Pożądliwość oznacza pragnienie zagarnięcia cudzej własności,
rozmyślanie o~tym jak przyjemnie byłoby ją posiadać i~czynienie
planów zawładnięcia nią. Oczywiście nie tylko czyni to nasz umysł
nieczystym i~nieszczęśliwym, lecz może stanowić bodziec do
drugiego niecnotliwego uczynku, jakim jest kradzież albo do
trzeciego, jakim jest kłamstwo.


Zła wola oznacza myśli, jakie możemy mieć o~krzywdzie, jaka
spotka innych ludzi, na przykład myślenie z~nienawiścią i~gniewem
o~tym jak chcielibyśmy komuś zaszkodzić, albo złoszczenie się,
gdy innym się dobrze powodzi, chęć by inni byli mniej szczęśliwi
od nas, albo zadowolenie z~tego, że komuś się nie poszczęściło.
Możemy mówić ,,O, ja jestem w~porządku, ja nie miewam takich
odczuć'', lecz myślę, że jest to niemożliwe. Wygląda bowiem na
to, że w~rzeczywistości cała nasza kultura w~większości oparta
jest na pożądliwości~-- nie będę szczęśliwy dopóki nie dostanę
tego (to jest to, co kapitalizm sprzedaje nam cały czas)~-- i~na
złej woli~-- nienawidzę tej osoby za to, że ma tę rzecz~-- tak że
większość czasu nasz umysł obraca się pomiędzy tymi dwoma
stanami: pożądliwością i~złą wolą. Musimy bardzo starannie
zbadać, czy nasz umysł jest prawdziwie wolny od tych dwóch
zanieczyszczeń.


Anglicy mają takie powiedzenie, które można przełożyć jako --
dorównać Kowalskim. Cokolwiek mają nasi sąsiedzi, na przykład
nową kosiarkę~-- my musimy mieć, co najmniej taką samą, o~ile nie
lepszą, a~kiedy my kupimy lepszą od ich, to gdy oni zobaczą to
przez płot, wtedy odczują pożądliwość i~złą wolę, i~tak to się
toczy. Również na polu Dharmy musimy wystrzegać się takiego stanu
naszego umysłu: ,,On właśnie otrzymał nową inicjację, oh!''.
Pożądliwość i~zła wola są niezwykle mocne, i~nawet jeśli nie
ujawniają się bezpośrednio fizycznie w~ciele czy mowie, to są
nadzwyczajnie silne.


Dziesiątym i~ostatnim niecnotliwym uczynkiem są niewłaściwe
poglądy. Można by myśleć, że posiadanie błędnych poglądów nie
może być niecnotliwym uczynkiem, lecz w~rzeczywistości jest to
niecnotliwy uczynek, gdyż działa jako podstawa dla innych
niecnotliwych uczynków umysłu, mowy i~ciała. Gdy istnieje
niewłaściwy pogląd, czynimy pozostałe niecnotliwe uczynki. Patrul
Rinpocze mówi, że błędne poglądy obejmują pogląd, iż działania
nie mają skutków, oraz poglądy eternalistyczne i
nihilistyczne.


Pogląd, iż działania nie mają skutków, oznacza przekonanie, że
cnotliwe uczynki nie sprowadzają szczęścia, a~niecnotliwe uczynki
nie przynoszą cierpienia. Natychmiast daje nam to swobodę
robienia, co tylko chcemy, i~ponieważ nie ma żadnych
konsekwencji, możemy czynić innym, co nam się tylko żywnie
podoba. Gdybyśmy chcieli się przekonać, jakie są konsekwencje
tego, że wielu ludzi wierzy, że tak właśnie może być, popatrzmy
na świat, gdyż jest to coraz bardziej dominujący pogląd na
Zachodzie.


Teraz Patrul Rinpocze chce uczynić techniczną uwagę na temat
eternalizmu i~nihilizmu, klarując przez to wyjątkowość Dharmy, co
pozwoli nam upewnić się, iż nasze poglądy podążają za właściwymi
naukami buddyjskimi. Błędne poglądy eternalistyczne zakładają
istnienie trwałej jaźni i~jakiegoś trwałego Stwórcy. Wszelki tego
typu pogląd jest poglądem niebuddyjskim, gdyż jest poglądem
eternalistycznym. Wydaje mi się, że ten rodzaj poglądu jest nadal
dość mocno obecny w~Europie wschodniej.


Zwracając się teraz w~stronę dominującego
zachodnioeuropejskiego poglądu~-- nihilizmu, Patrul Rinpocze
definiuje go jako wiarę, że wszystkie rzeczy pojawiają się po
prostu z~samych siebie, że nie ma przeszłych i~przyszłych
żywotów, nie ma działania, przyczyny i~skutku, nie ma wyzwolenia.
Gdzie indziej jest powiedziane, że jeśli wierzy się w~eternalizm,
nie ma możliwości wyzwolenia; zaś gdy wierzy się w~nihilizm, nie
ma możliwości dokonywania cnotliwych uczynków.


Patrul Rinpocze sumuje to stwierdzeniem: ,,Wiara, iż takie
idee są poprawne i~podążanie za nimi, albo myślenie, iż nauki
buddyjskie i~instrukcje twojego nauczyciela są niepoprawne,
wszystko to mieści się w~kategorii błędnego poglądu''. Oznacza
to, iż powinniśmy klarownie ujrzeć nasze poglądy i~chcąc podążać
za naukami buddyjskimi upewnić się, że nasze poglądy nie są ani
eternalistyczne ani nihilistyczne, lecz rzeczywiście zgodne z
naukami buddyjskimi. Jest to dla nas bardzo pomocne gdyż
pokazuje, że w~sprawie poglądów nie możemy dopuścić do żadnego
kompromisu.


Patrul Rinpocze mówi, że ze wszystkich tych dziesięciu
niecnotliwych uczynków najgorsze to odbieranie życia i~błędne
poglądy. Powód jest taki, że wyjąwszy tych, co znajdują się w
piekłach, nie ma istot, które by nie drżały przed śmiercią, które
by nie ceniły swojego życia nad wszystko inne, tak więc
niszczenie życia jest szczególnie niecnotliwym uczynkiem. W~tej
nauce mamy uzasadnienie buddyjskiej nauki o~odrzuceniu odbierania
życia. Choć zakaz odbierania życia ludzkiego jest tak samo ostry
jak w~katolicyzmie, powód tego jest zupełnie inny. W~katolicyzmie
uważa się odbieranie życia za złe, gdyż życie jest dane od Boga;
w~buddyzmie powodem jest to, że każdy ceni swoje własne życie.
Przykładowo w~Sutrze Podstawy Uważności jest powiedziane, że za
każde odebrane życie trzeba będzie odpłacić pięciuset swoimi
żywotami. Jeszcze gorsze jest usprawiedliwianie cnotliwymi
pobudkami czynów szkodzących innym, takich jak zabijanie.


Jeśli chodzi o~błędne poglądy, to są one także skrajnie złe
spośród niecnotliwych uczynków, gdyż jak mówi Patrul Rinpocze,
posiadanie ich nawet przez chwilę, łamie wszystkie nasze
ślubowania i~odcina nas od społeczności buddyjskiej. Od chwili,
gdy nasz umysł jest skalany przez błędne poglądy, nawet dobro,
które czynimy nie prowadzi już do wyzwolenia, a~uczynionego zła
już nie da się oczyścić.


To jest jego wyjaśnienie tego, co składa się na dziesięć
niecnotliwych uczynków. Teraz skutki tych niecnotliwych czynów.
Patrul Rinpocze mówi, że karmiczne działania dojrzewają na cztery
sposoby. Poprzednio padło pytanie, skąd biorą się różne
doświadczenia samsaryczne, na które odpowiedź brzmi: z~naszych
działań. Zbadajmy teraz mechanizm, w~jaki te czyny przekładają
się na różne skutki.


Pierwszy rodzaj dojrzewania karmicznych uczynków zwany jest
całkowicie dojrzałym, pełnym skutkiem. Jest to podążenie linią
prowadzącą od jakiegoś czynu karmicznego do jednej z~trzech
niższych krain istnienia w~samsarze. Słyszeliśmy już naukę o
odradzaniu się, i~zrozumieliśmy, że tym, co przechodzi z~żywotu
na żywot jest mentalne kontinuum, i~że to w~mentalnym kontinuum
znajdują się nasiona dające początek doświadczania różnych krain
istnienia. Jest to nauka mahajany, że karma działa poprzez
nasiona odkładane w~świadomości podstawowej, w~stanowiącym
podstawę kontinuum mentalnym, nazywanym alaya~widżniana. Taka
jest zasada leżąca u~podstaw tych różnych sposobów, na jakie
dojrzewają uczynki karmiczne. Rozumiejąc to, dostrzeżemy logikę
kryjącą się za opisem w~pełni dojrzałych skutków karmicznych.


Dopuszczenie się któregoś z~dziesięciu niecnotliwych uczynków
będąc powodowanym przez nienawiść, prowadzi do piekła; taki jest
w~pełni dojrzały skutek karmiczny. W~poprzednich naukach
dotyczących cierpienia zapoznaliśmy się z~opisami zarówno natury
jak i~różnych rodzajów doświadczania piekła i~powiedzieliśmy
wtedy, że różne stany piekielne są wytworem umysłu skalanego
przez nienawiść, który przechodzi od tego żywota do następnego.
Tutaj jest to zwane w~pełni dojrzałymi skutkami karmicznymi
uczynków powstałych z~nienawiści. Podobnie, uczynki powodowane
przez motywację pożądania, prowadzą do odrodzenia w~krainie
głodnych duchów. I~podobnie przypomnijmy sobie opisy świata
głodnych duchów, by ujrzeć jak to działa. Na koniec uczynki
powodowane przez niewiedzę, wiodą do odrodzenia jako zwierzę.


Biorąc pod uwagę, że spośród tych trzech niższych stanów,
piekło jest najbardziej dotkliwym, kraina głodnych duchów mniej
dotkliwa a~świat zwierząt najmniej dotkliwym spośród tej trójki,
zatem im silniejsza motywacja, natężenie którejś z~tych trzech
trucizn, tym w~niższym stanie się odradzamy. Trzeba powtórzyć
jeszcze raz, że nie jest tak, że jesteśmy zsyłani do piekła czy
innego z~niższych stanów przez jakiegoś kosmicznego sędziego czy
prokuratora, lecz to my sami tworzymy to piekło, tę krainę
głodnych duchów czy ten świat zwierząt~-- nie ma tu żadnego
zewnętrznego czynnika, gdyż nauka o~karmie mówi, że wszystkie
światy są tworzone przez zamieszkujące je istoty.


Tyle na temat w~pełni dojrzałego skutku. Teraz o~tym jak karma
dojrzewa w~sposób, gdzie skutek jest podobny do przyczyny. Są dwa
sposoby, w~jakie dojrzewa karma dając skutek podobny do
przyczyny: jeden, który moglibyśmy określić jako uczynek podobny
do przyczyny, albo jako skutek dynamiczny, i~drugi, gdzie
doznanie jest podobne do przyczyny, albo jako skutek pasywny.
Stanie się to jaśniejsze w~miarę omawiania.


Pierwszy, dotyczący skutku dynamicznego dojrzewającego tak, że
działanie jest podobne do jego przyczyny, ma na przykład miejsce,
gdy zabijasz, i~ślady odciśnięte w~twoim strumieniu świadomości
powodują, że pojawia się tendencja by ponownie zabijać. Albo, gdy
kradniemy, wytwarza to w~nas tendencję by kraść znowu. Albo~-- co
odkryły koncerny tytoniowe osiągając z~tego ogromne zyski~-- gdy
raz zapalisz tytoń, prawdopodobnie będziesz znowu palił. Siła
tendencji jest tu tak wielka, że będziesz palił coraz to więcej,
aż być może doprowadzisz się do choroby; po prostu powiedz
,,Nie!''.


Patrul Rinpocze mówi, że na przykład fakt, iż niektórzy ludzie
od wczesnego dzieciństwa rozkoszują się zabijaniem owadów i
innych zwierząt, jest manifestacją działań dojrzewających jako
podobne do poprzednich przyczyn; tendencja do zabijania istniała
w~tym wypadku już podczas poprzednich żywotów. Inni zaś inni nie
wykazują takich skłonności, gdyż nie było tam tendencji
pochodzącej z~poprzednich uczynków. Dlatego Budda mówi: ,,By
ujrzeć gdzie się poprzednio narodziłeś, popatrz, czym jesteś
obecnie; by ujrzeć gdzie się narodzisz w~przyszłych żywotach,
popatrz, co robisz teraz''.


Patrul Rinpocze mówi, że ta sama zasada stosuje się także w
przypadku zwierząt. Instynkt zabijania u~zwierząt takich jak
sokół czy wilk, oraz grasowania na cudzym u~zwierząt takich jak
myszy, odzwierciedla w~każdym z~tych przypadków skutek podobny do
jego przyczyny pochodzącej z~poprzednich uczynków. Oczywiście
oznacza to, że podobnie, gdy ktoś dokonuje raz cnotliwego
uczynku, wtedy łatwiej mu dokonać go po raz drugi. Dlatego jak
sądzę, gdy Tybetańczycy mówią często do ludzi z~Zachodu, ,,O,
musiałeś praktykować Dharmę w~przeszłych żywotach'', to nie jest
to tylko zwykła uprzejmość (choć myślę, że może czasami jest!)
lecz jest to oparte o~widzenie mechanizmu karmicznego, że bycie
obecnie przyciąganym do Dharmy, co jest raczej niezbyt powszechne
na Zachodzie, jest dowodem na praktykowanie jej w
przeszłości.


Doznawanie podobne do przyczyny. Uprzednio zobaczyliśmy, że
jako aktorzy jesteśmy kształtowani przez nasze poprzednie
uczynki, kontynuujemy granie w~ten sposób, według wzoru
wytworzonego przez nasze przeszłe uczynki. Teraz prześledzimy,
jak jako widzowie, jako ci, co doświadczają rzeczy, które im się
wydarzają, mamy do czynienia ze dojrzewaniem skutków naszych
poprzednich działań. Sedno tkwi w~tym, że poprzez naszą karmę
kształtujemy świat, lecz ten świat ukształtowany poprzez naszą
karmę jest także czymś, czego doświadczamy. Jak więc na przykład
wygląda doświadczanie świata ukształtowanego poprzez
zabijanie?


Patrul Rinpocze mówi, że gdy w~przeszłych żywotach
zabijaliśmy, to nie tylko, że nasze obecne życie będzie krótkie,
lecz także będzie ono podatne na częste choroby. Jest to przykład
doznania podobnego do przyczyny, a~przyczyną było tu zabijanie w
przeszłości. Czasami dzieci umierają już podczas narodzin,
skutkiem dopuszczania się zabijania w~poprzednich żywotach i~może
powtarzać się to przez wiele kolejnych odrodzeń. Można też być
przez całe swoje życie trapionym przez jedną chorobę za drugą.
Gdy koło ostrych mieczy naszych przeszłych działań oddziałuje na
nas w~taki sposób, powinniśmy zwrócić się ku czemuś pozytywnemu,
to jest ku praktykowaniu Dharmy. Patrul Rinpocze mówi, że w
obliczu takich okoliczności, ważniejszym jest wyznanie przeszłych
błędnych uczynków, jakie je sprowadziły, niż rzucanie się w~próby
zmiany każdego pojawiającego się problemu. Nie mówi, żebyś będąc
chorym na coś nie brał lekarstw, lecz mówi jedynie, że jeśli jest
to coś charakterystycznie kontynuującego się w~twoim życiu,
wejrzyj w~siebie, i~zobacz i~zrozum, że to musi być skutek
przeszłych gwałtownych czynów, i~zwróć się głęboko ku Dharmie, by
spożytkować jakoś to doświadczenie, jakie ci się teraz
wydarza.


Teraz drugi z~dziesięciu niecnotliwych uczynków~-- kradzież.
Ukradłszy, nie tylko szykujemy dla siebie nędzę, ale też narażamy
siebie na bycie często okradanym lub podatnym na inne
nieszczęścia. Z~tego powodu Patrul Rinpocze mówi: ,,Jeśli
odkryjesz, że wprost zawsze brakuje ci pieniędzy i~dóbr, lepiej
jest skupić się na wytworzeniu zasługi, niż próbować przenosić
góry po to tylko, żeby stać się bogatym, gdyż poprzez wytwarzanie
zasługi za sprawą szczodrości wobec innych, tworzymy karmę
przyszłego bogactwa''. Jeśli w~przeszłości nie stworzyłeś przez
szczodrość właściwej karmy, w~żaden sposób nie staniesz się
bogaty w~tym życiu. Popatrzcie na przykład na złodziei~-- mogą
zrabować wiele pieniędzy, lecz zwykle na koniec umierają w~nędzy.
Patrul Rinpocze nie wymienia tu polityków, lecz angielskie
powiedzenie mówi: ,,Wszystkie polityczne kłamstwa prowadzą do
porażki''. Z~drugiej strony ludzie osiągający obecnie wielkie
fortuny, wytworzyli zasługę poprzez szczodrość w~przeszłych
żywotach, a~teraz mogą stać się bogaci bez żadnego wysiłku.


Jeśli chodzi o~niewłaściwą aktywność seksualną w~odniesieniu
do skutku podobnego do przyczyny, to jeśli oddawaliśmy się w
przeszłości niewłaściwemu seksowi, spowoduje to nie tylko, że
będziemy mieć nieatrakcyjnego partnera, lecz także, że będzie on
niechętny nam a~swobodny wobec innych. Innymi słowy, ślad
odciśnięty w~naszym umyśle przyciąga do nas takie sytuacje, gdyż
jest odzwierciedleniem tych sytuacji, jakie stworzyliśmy poprzez
swoje przeszłe prowadzenie się. Patrul Rinpocze mówi, że jeśli
małżonkowie nie mogą przestać się kłócić, to jest to skutek ich
przeszłego niewłaściwego prowadzenia się seksualnego. Zamiast
więc walczyć ze sobą, powinni rozpoznać to i~być cierpliwi wobec
siebie. Jak mówi Padampa Sandźje w~,,Stu wersach do Ludu
Tingri'': ,,Rodzina zawsze szybko odchodzi, niczym tłum w~dzień
targowy, więc ludu Tingri nie kłóćcie się!''. Myślę, że ktoś
doświadczający trudnej sytuacji rodzinnej może się przynajmniej
pocieszać, że to nie będzie trwać długo.


Jak dojrzewa skutek czwartego z~niecnotliwych uczynków,
kłamstwa? Jest to dość bezpośrednie. Doświadczenie podobne do
przyczyny związane z~tym, że w~przeszłych żywotach kłamaliśmy
jest takie, że nie tylko jesteśmy często krytykowani i
lekceważeni, ale też często sami jesteśmy okłamywani. Zamiast
wpadać w~gniew, gdy ktoś nas okłamuje, albo rozsiewa kłamstwa na
nasz temat, powinniśmy myśleć: ,,Ho, to pomaga mi oczyścić skutki
moich przeszłych kłamstw''. W~końcu to ślady karmiczne w~naszym
umyśle przyciągnęły do nas taką sytuację, i~teraz jest okazja
odzyskania równowagi poprzez doświadczenie bycia okłamywanym czy
krytykowanym.


Następnie sianie niezgody, piąty z~niecnotliwych uczynków.
Dojrzewa on w~ten sposób, że ci, z~którymi jesteśmy, nasi
przyjaciele i~współpracownicy nie mogą ze sobą wytrzymać i~są
także bardzo kłótliwi wobec nas. Ponieważ w~przeszłości my sami
burzyliśmy relacje pomiędzy innymi ludźmi, teraz nasze własne
relacje są zaburzone. Gdy tak się dzieje, zbieramy jedynie owoce
niezgody, jakie sami zasialiśmy w~przeszłości i~jest to dla nas
okazja ujrzenia czegoś, co znajduje się w~naszym kontinuum
mentalnym, i~oczyszczenia tego.


W~ten sposób Patrul Rinpocze pośrednio daje nam środki do
wykorzystania negatywnych sytuacji, w~pierwszym rzędzie poprzez
zrozumienie, że są one wynikiem działań jakich my sami
dokonaliśmy. Nie powinniśmy w~związku z~tym czuć się słabi czy
bezsilni, czy dotknięci przez jakiś niedobry los, gdyż sami za
nie odpowiadamy; ja je stworzyłem i~ja jestem w~stanie je
naprawić.


Następnie szorstkie słowa i~doświadczenia podobne do przyczyn
są takie, że wszystko, co słyszymy, co jest do nas mówione, jest
agresywne i~obraźliwe, a~wszystko, co my sami mówimy będzie
prowokować kłótnie. Szorstka mowa jest najgorszą z~negatywnych
form mowy.


Jest taka historia o~mniszce, która żyła za czasów Buddy.
Nazwała ona kiedyś inną mniszkę suką, i~z~tego powodu przez
pięćset kolejnych żywotów sama odradzała się jako suka. Patrul
Rinpocze mówi, że wiele jest takich historii, i~powinniśmy
nauczyć się łagodnej mowy. Szczególnie jest tak, dlatego, że
nigdy nie wiemy czy nie przemawiamy akurat do jakiejś świętej
istoty, a~używanie szorstkiej mowy wobec świętej istoty bardzo
oddziela nas od Dharmy i~może pozbawić nas okazji do spotkania
Dharmy w~wielu przyszłych żywotach. W~przypadku tej biednej
mniszki moglibyśmy pomyśleć: ,,To straszne, przecież pięćset
żywotów to ogromnie dużo za kilka słów''. Lecz ona stworzyła w
swoim kontinuum mentalnym obraz drugiego człowieka jako psa i~ten
bardzo silny ślad karmiczny uaktywnił się w~momencie jej
śmierci.


Możemy to zrozumieć w~taki sposób, że jeśli odczłowieczamy
innych, sami zostajemy odczłowieczeni; nikt tu nie wydawał
żadnego osądu w~tej sprawie, to tamta mniszka sama spowodowała
takie konsekwencje.


Czwartym negatywnym rodzajem mowy była frywolna mowa; jak ona
dojrzewa jako doświadczenie podobne do przyczyny? Jest to bardzo
proste. Doświadczenie podobne do przyczyny, jaką była frywolna
mowa, będzie takie, że nie tylko to, co będziemy mówić będzie bez
znaczenia, ale będzie nam brak stanowczości i~zaufania. Nikt nam
nie będzie wierzył, nawet jeśli będziemy mówić prawdę. Przez taki
rodzaj mowy dewaluujemy mowę; mowa powinna być czymś, co łączy
istoty pomiędzy sobą oraz łączy ludzi z~rzeczywistością. Gadając
bzdury niszczymy mowę i~takie są potem tego skutki.


Pożądliwość~-- pierwszy z~trzech niecnotliwych uczynków umysłu
-- dojrzewa jako doświadczenie podobne do przyczyny pozbawiając
nas tego, czego chcemy, i~w~rzeczywistości dając nam dokładnie
coś przeciwnego niż to, czego chcemy.


Doświadczenie podobne do przyczyny, jaką jest zła wola będzie
takie, że będziemy żyć w~nieustannym strachu i~cierpieć różne
krzywdy, gdyż to jest rodzaj świata, jaki wytworzyliśmy, gdzie
każdy jest naszym wrogiem.


Doświadczenie podobne do przyczyny, jaką są niewłaściwe
poglądy jest takie, że nie tylko nieustannie jesteśmy zwodzeni,
lecz ponadto nasz umysł będzie łatwo wytrącany z~równowagi przez
błędne idee. Do ludzi spoza środowiska akademickiego można by
powiedzieć, że rzut oka na historię zachodniej filozofii i
współczesne trendy w~niej pokazuje, że jeśli wychodzisz od
gównianej prawdy, to dochodzisz do jeszcze bardziej gównianej
prawdy, co jest prawdziwym przykładem umysłu zaburzanego przez
zwodnicze i~błędne koncepcje. Niemniej, powinniśmy modlić się za
akademików, gdyż nie są oni dobrze opłacani i~nakłaniać ich do
praktykowania szczodrości, i~być może rząd podniesie ich
wynagrodzenia.


Taki jest drugi sposób, w~jaki dojrzewa karma, gdzie skutek
jest podobny do przyczyny. Trzeci sposób nazywa się skutkiem
warunkującym. Patrul Rinpocze wyjaśnia, że skutek warunkujący to
taki, który działa na otoczenie fizyczne, na świat, w~jakim się
rodzimy. Ta specyficzna nauka, łącząca szczególny rodzaj
otoczenia fizycznego z~każdym z~dziesięciu niecnotliwych
uczynków, winna być rozumiana jako ilustracja tego, że wszystkie
zjawiska pochodzą od śladów odciśniętych w~umyśle, dlatego świat,
w~którym się odradzamy w~jakimś sensie jest kształtowany przez
nasze mentalne ślady. Powinno się rozumieć, że karma dojrzewa na
tak wiele różnych sposobów, że skutki niezliczonych uczynków,
jakich dokonujemy, nie dadzą się przewidzieć w~jakiś mechaniczny
sposób.


Jedynie Czcigodny Budda zna wszystkie szczegóły karmy i~jak
dojrzewa każde działanie, opisy jakie tu nastąpią powinny być
rozumiane jedynie jako obrazujące sposoby, w~jakie świat jest
kształtowany przez nasze uczynki. Przykładowo, Patrul Rinpocze
mówi, że odbieranie życia prowadzi do odradzania się w~smętnych
ponurych krajobrazach, pełnych śmiertelnie niebezpiecznych
przepaści i~stromizn, innymi słowy w~otoczeniu, które swoim
fizycznym wyglądem odzwierciedla przemoc. Podobnie kradzież
powoduje odradzanie się w~miejscach dotkniętych głodem, gdzie
mróz i~grad niszczą zbiory, a~drzewa nie wydają owoców. Jako
ostatni przykład, niewłaściwe uczynki seksualne prowadzą do
odradzania się w~odrażających miejscach pełnych ekskrementów,
gnoju i~błotnistych trzęsawisk. Katmandu jest pełne ekskrementów
i~gnoju, lecz jest to piękne miejsce, więc nie sądzę, żeby to o
nie chodziło. Do odrodzenia się w~Katmandu potrzeba wielu zasług,
być może jest to sprawa jakiegoś pojedynczego psotnego wybryku
seksualnego raz na wiele przeszłych żywotów, ale ogólnie jest to
bardzo dobra karma.


To były trzy przykłady otoczenia fizycznego będącego skutkiem
uczynków, a~na koniec skutek pomnażający. Bardzo rzadko jest on
omawiany przy okazji nauk o~karmie, dlatego nauki Patrula
Rinpocze są w~tym względzie rzadkie; zazwyczaj nie spotykamy się
z~opisami tej kategorii dojrzewania skutków działań.


Skutek pomnażający jest taki, że jakiekolwiek działanie
uczyniliśmy w~przeszłości, mamy skłonność ponawiania go wciąż na
nowo; przynosi to niekończący się pochód cierpienia poprzez
wszystkie nasze kolejne żywoty. Nasze negatywne uczynki mnożą się
jeszcze bardziej, co powoduje naszą niekończącą się wędrówkę w
samsarze.


Zakończyliśmy nauki o~niecnotliwych uczynkach i~skutkach,
jakie one przynoszą. Teraz postaramy się dokończyć nauki o~karmie
poprzez omówienie cnotliwych uczynków, który to rozdział jest
dość krótki oraz wysłuchanie ogólnych pouczeń na temat karmy.


Sam fakt nie dopuszczania się niecnotliwych uczynków nie jest
jeszcze cnotliwym działaniem. Można na przykład nie dopuszczać
się odbierania życia jedynie dlatego, że nie powstała dla nas
okazja do odebrania życia. By było to cnotliwym uczynkiem,
potrzebne jest pozytywne mentalne postanowienie, że
powstrzymujemy się od odbierania życia, i~dopiero to czyni zeń
pierwszy rodzaj cnotliwego działania. Przy okazji omawiania
niecnotliwych uczynków zobaczyliśmy, że tym, co nadaje im ich
niecnotliwy charakter jest intencja, jaka legła u~ich podstaw --
pożądanie, nienawiść lub niewiedza~-- i~tak też jest z~pozytywnym
cnotliwym działaniem: musi tu mieć miejsce aktywne mentalne
zaangażowanie, intencja, która nieczynieniu niecnotliwych
uczynków nadaje jakość moralną. W~przeciwnym razie, można by
twierdzić, że praktykuje się nie-odbieranie życia, podczas gdy w
rzeczywistości ktoś mógłby być po prostu zbyt tchórzliwy, by
zabijać innych ludzi.


By wymienić teraz te dziesięć pozytywnych, cnotliwych
uczynków: dziesięć cnotliwych uczynków polega na porzuceniu
dziesięciu niecnotliwych uczynków i~praktykowaniu ich pozytywnych
przeciwieństw. Trzy cnotliwe uczynki ciała to: wyrzeczenie się
odbierania życia, a~w~zamian ochranianie życia ludzi i~zwierząt;
wyrzeczenie się kradzieży, a~w~zamian praktykowanie szczodrości
oraz porzucenie niewłaściwych zachowań seksualnych a~w~zamian
praktykowanie zachowań seksualnych odpowiednich dla ludzi
świeckich, czyli wierności itd.


Cztery cnotliwe uczynki mowy to: po pierwsze wyrzeczenie się
kłamstwa i~mówienie prawdy, po drugie wyrzeczenie się obmowy a~w
zamian używanie mowy pojednawczej i~łagodzącej, porzucenie
szorstkiej i~gwałtownej mowy a~w~zamian używanie mowy miłej i
łagodnej, a~czwartym rodzajem cnotliwej mowy jest porzucenie
frywolnego gadulstwa a~w~zamian recytowanie modlitw. Ktoś mógłby
zapytać: no ale jakich modlitw? Przy jakiejś innej okazji Patrul
Rinpocze wyjaśnia, że powinno się recytować modlitwy buddyjskie,
a~unikać modlitw braminów i~bonpów.


Następnie trzy cnotliwe uczynki umysłu to: porzucenie
pożądliwości, a~w~zamian praktykowanie wielkoduszności, następnie
porzucenie złej woli a~w~zamian kultywowanie pragnienia pomagania
innych ludziom, oraz na koniec porzucenie niewłaściwych poglądów,
a~w~zamian kultywowanie poglądu prawdziwego i~autentycznego, co
Patrul Rinpocze wcześniej objaśnił jako odrzucenie zarówno
eternalizmu jak i~nihilizmu. Jest to dość proste i~możemy łatwo
zrozumieć, czym są pozytywne uczynki.


Teraz Patrul Rinpocze omawia skutki pozytywnych uczynków i
znów będzie to dość proste i~bezpośrednio związane z
wcześniejszymi wyjaśnieniami. Jak pamiętamy, pierwszym sposobem,
w~jaki dojrzewa karma jest jej związek z~jedną z~krain istnienia.
Gdy uczynki niecnotliwe rzeczywiście staną się dominujące w
naszym życiu, w~chwili naszej śmierci zaprowadzą nas do
odrodzenia się w~jednej z~niższych krain. Podobnie, gdy cnotliwe
czyny zdominują strumień naszego umysłu, jest prawdopodobne, że w
czasie naszej śmierci spowodują nasze odrodzenie w~którejś z
wyższych krain istnienia. Taki jest w~pełni dojrzały skutek
karmiczny.


Jak pamiętamy drugi sposób, w~jaki dojrzewa karma ma miejsce
wtedy, gdy przyczyna i~skutek są podobnej natury. Są tu dwie
podkategorie: jedna ukazująca powstawanie działań, które są
podobne to swej przyczyny, tj. uprzednich uczynków, oraz druga,
gdzie powstają doznania, które są podobne do poprzednich
uczynków. W~tej pierwszej impuls do ponownego robienia czegoś
osadził się w~naszym strumieniu umysłu, i~gdy na przykład raz
ochroniliśmy życie, powstaje tendencja by czynić to ponownie, co
oznacza, że będziemy nadal czerpali przyjemność z~ochraniania
życia podczas kolejnych wcieleń, a~zasługa nasza będzie stale
rosła. Jeśli chodzi o~doświadczenie podobne do przyczyny, to na
przykład skutkiem porzucenia odbierania życia jest to, że
zyskujemy długie życie wolne od chorób, co jest kompletnym
przeciwieństwem doświadczenia, które jest pochodną odbierania
życia. Dlatego w~Dharmie często się naucza, że sposobem
zapewnienia sobie życia jest ochranianie cudzego życia, na
przykład życia zwierząt, co powoduje właściwy ślad w~naszym
umyśle, który będzie przyciągał do nas sytuacje podtrzymujące i
wspierające życie.


Patrul Rinpocze wymienia dalej doświadczenia pochodzące z
wszystkich pozostałych cnotliwych uczynków, i~możecie je
przestudiować w~tekście. Sedno tkwi w~tym, że jeśli pragniemy
szczęścia w~tym i~przyszłych żywotach, jest to w~naszych rękach,
gdyż jeśli podejmiemy cnotliwe działania, są one na tyle zręczne
i~skuteczne, że sprowadzą na nas szczęście, tak że nie ma żadnego
powodu poszukiwania niszczących sposobów osiągania naszych
pragnień. Gdy przykładowo pragniemy bogactwa, właściwe jest
praktykowanie szczodrości, a~ktoś, kto wybrałby drogę na skróty,
na przykład przez kradzież, na pewno skończy w~biedzie. Istnieje
całkowicie zręczny sposób postępowania, szczęście można osiągnąć
w~ramach sytuacji samsarycznej, choć nawet będzie ono tylko
tymczasowe, i~tu są omawiane sposoby jak to zrobić.


Takie są doświadczenia podobne do przyczyny. Trzecim aspektem
dojrzewania karmy, o~którym nauczał Patrul Rinpocze, jest skutek
warunkujący, skutek otoczenia fizycznego, czyli rodzaj świata,
jaki stwarzamy poprzez nasze uczynki. Jeśli pamiętamy skutki
warunkujące działania niecnotliwe, to skutki warunkujące działań
pozytywnych będą ich odwrotnością. Skutkiem warunkującym
niecnotliwego czynu odbierania życia, było odrodzenie się w
rejonie bardzo niebezpiecznym dla życia: strome przepaście,
urwiska i~tym podobne, jeśli praktykujemy unikanie przemocy,
skutkiem tego będzie otoczenie, które jest bardzo przyjemne i
sprzyjające życiu. Innymi słowy podstawowa zasada tworząca jest
taka, że będziemy mieli skłonność do tworzenia otoczenia, które
odzwierciedla dominujący stan naszego umysłu, i~będziemy
przyciągani do otoczenia, które odzwierciedla dominujący stan
naszego umysłu. Praktykując unikanie przemocy, będziemy tworzyć
miejsca łagodne i~będziemy przyciągani do takich miejsc.


Na koniec czwartym sposobem dojrzewania karmy według Patrula
Rinpocze jest skutek pomnażający, który będzie polegał na tym, że
cnotliwy uczynek będzie wiódł do następnych a~te znów do
kolejnych i~innymi słowy będą się one mnożyć.


Takie są skutki cnotliwych uczynków i~są one łatwe do
zrozumienia poprzez odniesienie wstecz do skutków niecnotliwych
uczynków.


Trzecią sekcję tego rozdziału Patrul Rinpocze nazywa
Ukazywanie Natury Karmy. Chce nam ukazać niepowstrzymaną siłę
naszych działań, jak naprawdę wszystko powstaje poprzez nasze
działania. Zaczyna od stwierdzenia, że w~całej niewyobrażalnej
różnorodności stanów szczęścia i~cierpienia doznawanych przez
każdą istotę od szczytu do najniższych poziomów samsary,
wszystkie one pochodzą z~dokonanych przez nie cnotliwych lub
niecnotliwych uczynków. Oznacza to, że nie ma nikogo, na kim
moglibyśmy polegać, ani nikogo do obwiniania; nikt nie może nam
pomóc uciec od nich, nikt nie może unieważnić skutków karmy, ani
też nie możemy nikogo winić za nie. Jak mówi Szlachetny Budda:
,,Radości i~smutki istot wszystkie pochodzą od ich czynów.
Różnorodność działań tworzy różnorodność istot i~powoduje ich
różnorodne wędrówki. Zaprawdę ogromna jest ta sieć
uczynków''.


Można by powiedzieć, że doktryna karmy jest przejmująca, gdyż
nie ofiaruje nam żadnych zwykle spotykanych sposobów unikania
odpowiedzialności, to jest zrzucania winy na jakiegoś boga,
diabła, ślepy przypadek czy inną podobną rzecz. Jeśli zaś chodzi
o~określenie naszego przyszłego życia, moc i~władza, bogactwo i
temu podobne posiadane przez nas w~tym życiu, będą bezużyteczne,
gdyż nie będziemy ich mogli wziąć z~nami. Wszystko, co będziemy
mogli ze sobą zabrać, to będzie cień naszych cnotliwych lub
niecnotliwych uczynków, jakie nagromadziliśmy podczas tego życia,
które następnie popchną nas w~wyższe lub niższe krainy
istnienia.


Lecz pomimo iż jest to doktryna, która nie dostarcza nam
sposobu uniknięcia odpowiedzialności, jest to cudowna doktryna
nie tylko dlatego, iż jest prawdziwa, lecz dlatego, iż składa
wyłącznie w~nasze ręce możliwość kształtowania naszej
przyszłości.


Możemy zapytać, czy działania natychmiast powodują skutki;
Patrul Rinpocze mówi, że skutki naszych cnotliwych lub
niecnotliwych uczynków mogą nie być natychmiast rozpoznawalne,
lecz nie znikają. Doświadczymy każdego z~nich, gdy zejdą się
odpowiednie warunki. By to zrozumieć powinno się pamiętać, że
każde działanie karmiczne osadza się w~podstawowej świadomości,
lecz jest ono niczym nasienie i~potrzeba, zatem stosownej ilości
wody, światła słonecznego, dobrej gleby itd. żeby nasienie
dojrzało.


Tak też jest z~nasionami w~alaja~widżniana; nigdy nie giną,
rodzą się w~alaja-widżniana i~gdy zaistnieją odpowiednie warunki
dojrzeją jako doświadczenia, nawet jeśli zajmie to sto eonów. Gdy
umieramy to nie jesteśmy karani przez kogoś za nasze grzechy --
jak naucza się w~tradycjach teistycznych. Jest raczej tak: gdy
rolnik zasiewa ziarno, może nawet o~nim zapomnieć, lecz gdy
nadejdą odpowiednie warunki~-- światło słoneczne, woda itd. --
wtedy to ziarno dojrzeje, jest to coś niemal automatycznego.


Pozwólcie na nieco frywolny przykład, który może być tu
pomocny dla zrozumienia tej sprawy. Wyobraźmy sobie, że za tego
życia lubiliśmy palić papierosy. Lecz gdy się odrodziliśmy w
tamtym społeczeństwie papierosy wyszły całkowicie z~użycia, nikt
nawet o~nich nie wie, i~przez kilka kolejnych żywotów, odradzając
się w~społeczeństwach gdzie się nie pali papierosów, oczywiście
nie palilibyśmy. Lecz osiemset lat później jakiś nowy Sir Arthur
Raleigh udaje się na wyprawę i~na nowo odkrywa tytoń, może na
Alfa Centauri albo gdzieś tam, i~na Ziemi ponownie zaczyna być
palony tytoń. W~naszych przyszłych wcieleniach, może nawet w
dziewiątym wcieleniu będziemy bardzo przyciągani do tego
zwyczaju. Miejmy nadzieję, że wskutek naszej praktyki do tego
czasu rozwiniemy zdolność natychmiastowego rozpoznawania tej
nieznacznej tendencji w~naszym umyśle i~okiełznywania jej. Ślad
karmiczny został zasiany w~naszym umyśle w~tym życiu poprzez
palenie tytoniu, lecz przez osiem następnych żywotów z~braku
tytoniu nie było odpowiednich warunków by dojrzał. Do tego czasu
oczywiście dojrzałoby wiele innych nasion, na przykład
praktykowalibyśmy mocno Dharmę przez te osiemset lat i
rozwinęlibyśmy wiele mocnych pozytywnych, cnotliwych skutków w
naszym życiu, tak że łatwo byśmy sobie poradzili z~tym
nałogiem.


Oto jak działa karma, ta wielka subtelność, która nie ma
niczego wspólnego z~karą czy nagrodą, a~jedynie z~zasiewaniem
ziaren, a~potem dojrzewaniem ich w~odpowiednim czasie. Ponieważ
mamy tak wiele myśli, i~każda z~nich tworzy swoje własne
nasienie, tyle uczynków i~każdy z~nich tworzy własne nasienie,
dlatego w~samym tylko obecnym życiu tworzymy ich miliony. Dlatego
nawet w~tym życiu, gdy w~sobie samych czy w~innych dostrzegamy
jakieś wady czy jakieś pozytywne cechy, są one prawdziwie
skutkami przeszłych uczynków, lecz mówiąc w~ten sposób nie
osądzamy ludzi, lecz jesteśmy po prostu bardzo pragmatyczni; tak,
moje zdolności do nauki języków są wynikiem czegoś, co stworzyłem
w~przeszłości, nie, moja niezdolność do bardzo dobrej gry w~piłkę
nożną jest także skutkiem czegoś, co stworzyłem w~przeszłości,
lub czego nie stworzyłem. Nie jest to żadne ocenianie mnie i
mówienie, że jestem całkiem zły czy dobry, chodzi o~coś bardzo
bezpośredniego i~subtelnego. Wyjaśniam to tak szczegółowo, gdyż
jest bardzo istotne byśmy zyskali prawdziwy buddyjski pogląd w
tej sprawie.


Na przykład wiele z~omawianych wcześniej wskazań dotyczących
moralnego postępowania współdzielimy z~innymi tradycjami, na
przykład teistycznymi, lecz nasze rozumienie ich~-- jest różne.
Podobnie rozumienie tego, jak uczynki przynoszą skutki, jest
całkowicie inne od rozumienia tego jak grzech jest karany a~cnota
nagradzana w~tradycjach teistycznych. Proszę zwróćcie na to
baczną uwagę, byście dokładnie zrozumieli, jaki jest pogląd
Dharmy. Nie powinniśmy odrzucać moralności z~tego powodu, że
możemy teraz na Zachodzie rozumieć jak moralność oparta na karze
i~nagrodzie jest w~rzeczywistości niestabilna i~niezręczna. W
końcu Budda nauczał o~trzech treningach, a~jednym z~nich jest
trening moralności. Musimy zrozumieć, czym jest nasza buddyjska
moralność, dlaczego jest w~ten sposób nauczana, i~co znaczy być
moralnym.


Patrul Rinpocze naucza, że skutki zawsze dojrzeją, nawet jeśli
będzie mieć to miejsce po wielu żywotach. Jeśli nasze przeszłe
cnotliwe czy niecnotliwe uczynki mogą być obecnie niewidoczne,
nie ma możliwości by do nas w~końcu nie wróciły. Jakże mogłoby to
nie mieć miejsca w~przypadku nas, zwykłych istot, skoro nawet
buddowie i~arahatowie, którzy uwolnili się z~wszelkich zaciemnień
karmicznych i~emocjonalnych nadal muszą przyjmować skutki
przeszłych uczynków. Patrul Rinpocze odwołuje się do przykładu,
gdy stopę Buddy przebił cierń akacji, co było skutkiem faktu
zabicia w~przeszłości przez Buddę, w~czasie gdy był jeszcze
bodhisattwą, złego Czarnego Włócznika~-- zabójcy; do historii tej
jeszcze powrócimy.


Inna opowieść jest następująca. Ze wszystkich uczniów Buddy
dwaj najwięksi to byli Maudgalajajana i~Siariputra.
Maudgalajajana był wielkim arahatem, miał wiele siddhi, mocy
duchowych i~mówi się, że mógł podróżować do innych światów.
Pewnego dnia, gdy odbywał taką podróż razem ze swym przyjacielem,
wybrali się by odwiedzić piekło i~spotkali tam nauczyciela Purnę
Kaśjapę. Purna Kaśjapa był jednym z~sześciu najsłynniejszych
nie-buddyjskich nauczycieli za czasów Szlachetnego Buddy, jak
jest to opisywane w~części sutr. Jednym z~dwunastu Wielkich
Uczynków Buddy było pokonanie Purna Kaśjapy i~innych
nie-buddyjskich nauczycieli w~zawodach na cuda, co zwykle
świętujemy w~lutym-marcu podczas Święta Cudów.


Jeśli ktoś zastanawiał się, co stało się z~tym Purną Kaśjapą,
teraz Maudgalajajana i~Siariputra odkryli odpowiedź: poszedł do
piekła. Przemówili do niego, zapytali się jak się ma. Purna
Kaśjapa odpowiedział: ,,Te okoliczności są skutkiem nauczania
przeze mnie tamtej okropnej doktryny, lecz jedna sprawa jest
szczególnie fatalna. Za każdym razem, gdy moi uczniowie, jakich
pozostawiłem na Ziemi wychwalają mnie i~składają mi ofiary, na
moją głowę spada deszcz roztopionego metalu. Gdy powrócicie tam,
poproście moich uczniów by przestali to robić i~przyłączyli się
do buddyzmu''.


Przystali na to, i~najpierw Siariputra udał się do uczniów
Purny Kaśjapy i~powiedział: ,,Słuchajcie, właśnie byliśmy u
waszego guru, i~mówi byście przestali składać mu ofiary i~zaczęli
praktykować buddyzm, gdyż jest w~piekle''. Oni jednak zupełnie
zignorowali Siariputrę. Opowiedział on o~tym Maudgalajajanie,
który z~kolei powiedział: ,,Dobrze, w~takim razie sam się do nich
udam i~im to powiem''. Gdy Maudgalajajana powiedział im, co
przekazał mu ich nauczyciel, rozgniewali się na niego: ,,Mało, że
obrażasz nas, to jeszcze obrażasz naszego czcigodnego guru'', i
pobili go na śmierć.


W~każdej innej sytuacji Maudgalajajana nie byłby zraniony
przez tych fanatyków, gdyż posiadał tak wiele siddhi, lecz w~tej
szczególnej chwili dojrzał skutek jego przeszłych negatywnych
uczynków, także ten jeden jedyny raz był podatny na zranienie, i
to dlatego mogli go pobić. Siariputra znalazł go leżącego i
umierającego, a~jego ostatnie słowa brzmiały: ,,Nie mogłem nawet
pomyśleć o~tym jak użyć tym razem moich siddhi'' i~umarł. Skoro
nawet wielki Maudgalajana po osiągnięciu stanu arahata i~zyskaniu
wielu siddhi musiał cierpieć wskutek swoich przeszłych
negatywnych czynów, tak też dotyczy to i~nas.


Sądzę, że jest tu też pewna przestroga przed mówieniem złych
rzeczy wyznawcom innych religii, nawet jeśli wiemy, że ich nauki
są błędne, jeśli nie chcemy doświadczyć losu Maudgalajany. Można
to najogólniej podsumować w~stwierdzeniu: ,,Jeśli nie możesz
przynieść dobrych nowin, nie przynoś żadnych''; wieści
Maudgalajany były niedobre, i~oto co go spotkało.


Kontynuując o~nieuchronności dojrzewania karmy, oto historia
dotycząca Nagardżuny. Wszyscy oczywiście wiedzą, że Nagardżuna
był największym z~filozofów mahajany, wielkim propagatorem
Madhjamiki, czyli Poglądu Środkowej Drogi. Głównym patronem
Nagardżuny był król Gautamiputra. Gautamiputra miał syna, któremu
matka podarowała piękną szatę, który z~kolei powiedział: ,,Założę
ją, gdy zostanę królem''. Ona odparła na to: ,,To nie jest dobry
pomysł. Widzisz synu, twój ojciec ma żyć tak długo jak
Nagardżuna, a~Nagardżuna jako wielki sidhu ma życie, które nigdy
się nie skończy''~-- nawet dłużej niż królowa Anglii Elżbieta;
niestety, dla Księcia Walii niniejsza historia nie ma
zastosowania, gdyż guru jego matki to nie Nagardżuna, ale
arcybiskup Canterbury.


Wiadomość ta bardzo rozdrażniła królewskiego syna, na co jego
matka powiedziała: ,,Może możesz poprosić Nagardżunę o~pomoc w
tej sytuacji, gdyż w~przeciwnym razie nigdy nie odziedziczysz
królestwa, gdyż twój ojciec nigdy nie umrze''. ,,To co mam
zrobić?''. ,,Idź poproś Nagardżunę by dobrowolnie umarł, tak byś
mógł odziedziczyć królestwo. On jest bodhisattwą, więc pewnie się
zgodzi''. Udał się do Nagardżuny i~zapytał: ,,O Panie, czy nie
umarłbyś, tak bym mógł zostać królem?'', na co Nagardżuna
odpowiedział: ,,nie ma sprawy''.


Wtedy chłopiec wziął swój miecz, a~Nagardżuna schylił głowę.
Chłopiec zadał cios, lecz miecz przeszedł przez szyję Nagardżuny
niczym przez powietrze, nic mu nie czyniąc. Chłopiec stał się
bliski desperacji, a~Nagardżuna powiedział: ,,Powód, dla którego
nie byłeś w~stanie odrąbać mojej głowy jest taki, że niezliczoną
liczbę żywotów temu oczyściłem już skutki odbierania życia przy
pomocy oręża. Jest jednak jedna rzecz, jaka mogłaby tu zadziałać.
Pewnego razu w~przeszłości ścinałem trawę kusa i~przypadkowo
zabiłem owada, i~skutek tego jeszcze nie dojrzał. Jeśli więc
weźmiesz źdźbło trawy kusa, to będzie ono mogło odciąć moją
głowę''. Chłopiec wziął źdźbło trawy kusa, i~odciął pochyloną
głowę Nagardżuny i~odziedziczył królestwo. Nagardżuna udał się do
Sukhavati, czyli Dełaczien.


Jest taka tradycyjna wersja~-- Patrul Rinpocze nie wspomina
jej tutaj~-- że głowa i~reszta ciała Nagardżuny zostały pochowane
w~różnych krańcach Indii, i~wolno zbliżają się ku sobie by się
znów połączyć. Powinno to doprowadzić w~końcu do wielkiego
odrodzenia filozofii. Powinno to zakończyć wszystkie debaty na
temat właściwej interpretacji poglądów Nagardżuny gdyż będzie on
mógł sam to wyjaśnić. Jest czego oczekiwać w~tych mrocznych
czasach.


Z~historii tej Patrul Rinpocze wysnuwa konkluzję, że skoro
nawet wielkie istoty takie jak Nagardżuna muszą doświadczać
skutków swoich przeszłych uczynków, jakże my, którzy
nagromadziliśmy tak wiele negatywnych uczynków moglibyśmy
kiedykolwiek mieć nadzieję wyzwolenia się z~samsary, kiedy nadal
dokonujemy kolejnych negatywnych czynów. Unikajmy za wszelką cenę
jakichkolwiek najmniejszych nawet niecnotliwych uczynków, zarówno
drobnych jak i~znacznych, a~zamiast tego oddajmy się dokonywaniu
tyle wszelkiego dobra ile tylko możemy, bez względu na to jak
małym może się ono wydawać, gdyż każdy czyn wielki czy drobny,
dobry czy zły, przyniesie skutek. Tak jak nawet drobny
niecnotliwy czyn może mieć swój skutek, tak też nawet drobny
cnotliwy czyn może mieć swój skutek i~nie powinniśmy wzgardzać
drobnymi dobrymi czynami jako nie mającymi sensu, gdyż mogą one
mieć ogromne skutki. Dlatego mówi się, że jeśli wizualizuje się
Buddhę i~po prostu rzuca się w~tą stronę kwiat, zaowocuje to
życiem w~krainie boga Indry. Dlatego powiedziane jest w~sutrach:
,,Nie lekceważ drobnych cnotliwych czynów myśląc, że mało co
pomogą, gdyż kropla za kroplą wypełnia w~końcu ogromny
dzban''.


Następnie Patrul Rinpocze powraca do punktu poruszonego
wcześniej, mówiącego o~tym, że w~przypadku wszystkich dobrych czy
złych czynów zdecydowanie najważniejszą jest intencja, z~jaką
były wykonywane, gdyż ona określa czy są pozytywne, czy
negatywne. To jest jak z~drzewem: jeśli korzeń ma właściwości
lecznicze, także pień i~liście będą mieć takie własności, jeśli
korzeń jest trujący, także pień i~liście będą trujące. Jak już
wcześniej wyjaśniłem, buddyjska nauka o~karmie jest definiowana
jako ,,karma to intencja i~co z~niej wynika'', nie jest to samo
działanie fizyczne czy werbalne, lecz zasadnicza jakość wynika z
intencji leżącej u~podstaw tego działania. Tym, co czyni
działanie pozytywnym czy negatywnym nie jest to, jak ono wygląda,
lecz intencja, jaka się za nim kryje. Fakt ten ma bardzo
szczególne zastosowanie, jeśli chodzi o~bodhisattwów~-- istoty,
które w~ostateczny sposób wkroczyły na ścieżkę mahajany.


Lecz nie chodzi tu o~zwykłe istoty na tak zwanej ścieżce
aspiracji, lecz o~prawdziwych bodhisatwów, którzy osiągnęli
ostateczne poziomy bodhisattwy i~w~związku z~tym posiadają
właściwości niewyobrażalne w~porównaniu z~nami, zwykłymi
istotami. Patrul Rinpocze mówi, że dla takich istot mogą być
okoliczności, gdy mogą pozornie dopuszczać się jednego z~siedmiu
niecnotliwych uczynków ciała i~mowy, ponieważ motywacja i
intencja, jaka ich ku temu popchnie, będzie całkowicie czysta;
jest tak, ponieważ ich umysły są tak bardzo poza wpływem trzech
trucizn~-- w~przeciwieństwie do nas.


Dwie historie, jakie nam teraz przedstawi nie mają dawać nam
przyzwolenia na popełnianie siedmiu niecnotliwych uczynków, lecz
by jeszcze dobitniej podkreślić ten punkt, iż intencja jest
najistotniejszą sprawą i~że jedynie wielcy bodhisattwowie mogą
mieć tak czyste motywacje.


W~jednym z~wcieleń jako bodhisattwa, na drodze do stanu Buddy,
Siakiamuni był kapitanem statku zwanym pod imieniem Kapitan Dobre
Serce. Miał na swoim statku pięciuset pasażerów. Czterystu
dziewięćdziesięciu dziewięciu było wielkimi bodhisattwami, którzy
osiągnęli poziomy bodhisattwy. Pięćsetny zwany był Czarnym
Włócznikiem i~nie był dobrym człowiekiem. Kapitan Dobre Serce,
przyszły Budda, poprzez swe wielkie moce duchowe dostrzegł, że
Włócznik miał zamiar zabić wszystkich czterystu
dziewięćdziesięciu dziewięciu kupców~-- którzy byli oczywiście
bodhisattwami~-- i~uciec z~wszystkimi ich dobrami. Zdał sobie
sprawę, że gdyby ten Czarny Włócznik zabił tych wszystkich
wielkich bodhisattwów, nie tylko byłoby to targnięciem się na
tych bodhisattwów, ale sam Włócznik odradzałby się w~piekle
niezliczoną ilość razy jako skutek tego okropnego masowego
zabójstwa bodhisattwów.


Z~chęci ocalenia bodhisattwów oraz ze współczucia dla losu
Czarnego Włócznika, jaki czekałby go gdyby dopuścił się tamtego
morderstwa, Kapitan Dobre Serce, zdając sobie sprawę z~tego, że
nie ma innego sposobu, odebrał życie Czarnemu Włócznikowi,
ratując go w~ten sposób przed piekłem. Był to czysty czyn, gdyż
był motywowany całkowicie współczuciem bodhisattwy, pomimo iż był
jednym z~siedmiu niecnotliwych uczynków~-- pierwszym z~nich,
odebraniem życia.


Druga historia dotyczy młodego nowicjusza, który ślubował
celibat, imieniem Miłujący Gwiazdy. Pewnego dnia zbierał datki we
jakiejś wsi i~zobaczywszy go pewna młoda braminka zakochała się w
nim tak beznadziejnie, że zamierzała się zabić. Poruszony jedynie
współczuciem dla niej, bez żadnych innych motywacji, nowicjusz
złamał swój ślub życia w~czystości i~poślubił ją, co przyniosło
mu czterdzieści tysięcy eonów zasługi. Wyglądało na to, że
dopuścił się niewłaściwego prowadzenia seksualnego łamiąc swoje
śluby celibatu, i~dlatego Patrul Rinpocze mówi, że tego typu
działania jak opisane w~obu historiach są dopuszczalne tylko dla
takich istot, istot o~niezwykłej czystości. Z~drugiej strony
takie same uczynki popełnione z~samolubnych motywacji~-- z
pożądania, nienawiści, czy niewiedzy, nie są dopuszczalne dla
nikogo. To samo da się powiedzieć o~pozostałych z~siedmiu
niecnotliwych uczynków; mogą być okoliczności, w~jakich wielki
bodhisattwa popełnia jeden z~nich, lecz jest tak jedynie
z~całkowicie altruistycznych motywacji.


Ktoś mógłby zapytać: ,,A co z~pozostałymi trzema niecnotliwymi
uczynkami umysłu, czy są okoliczności, gdy są one
dopuszczalne?''. Odpowiedź brzmi nie, gdyż stanowią one korzeń
wszelkiego zła.


Nienawiść nigdy nie może stanowić pozytywnej motywacji. Patrul
Rinpocze mówi, że gdy już powstała negatywna myśl, zawsze rozwija
się ona w~coś negatywnego. Umysł jest wyłącznym stwórcą złą i
dobra. Są liczne okazje, kiedy myśli, jakie powstają w~umyśle,
pomimo że nie przekładają się na żadne działania ciała lub mowy,
mają bardzo silny skutek pozytywny lub negatywny. Dlatego zawsze
sprawdzaj swój umysł: jeśli twoje myśli są pozytywne raduj się i
z~zapałem powiększaj zasługę; jeśli są one negatywne, gdy na
przykład gniewasz się na kogoś, wyznaj je i~ślubuj nie pozwolić
im powstawać w~przyszłości. Nawet, jeśli robisz coś dobrego, bądź
ostrożny i~zbadaj motywację, jaka się za tym kryje, gdyż twój
czyn może na przykład pochodzić z~pragnienia wywarcia wrażenia na
innych ludziach, i~w~takim razie jest to w~rzeczywistości
negatywny uczynek.


Jest na przykład taka historia związana z~Geshe Benem, która
to ukazuje. Jest wiele przyjemnych opowieści o~tym starym Geshe w
tradycji Kadampa. Pewnego razu Geshe Ben spodziewał się wizyty
swoich sponsorów~-- jindaków. Wysprzątał więc swoją świątynię i
wszystko bardzo ładnie poustawiał. Jednak wtedy zapytał sam
siebie: ,,Czemu właściwie to uczyniłem, skąd całe takie staranie
by wysprzątać świątynię i~to wszystko?''. Uświadomił sobie, że
zrobił to wszystko tylko by wywrzeć wrażenie na swoich sponsorach
i~patronach. Wziął garść kurzu i~porozrzucał po świątyni ze
słowami: ,,Ty mnichu zostań na swoim miejscu i~nie zwódź
innych!''. Zawsze uważnie obserwujmy nasz umysł.


Inna historia o~Geshe Ben dotyczy tego, jak odwiedził kiedyś
dom jednego ze swoich sponsorów. W~pewnej chwili został sam w
pokoju i~rozglądając się dookoła zauważył tam pokaźny worek
herbaty. Pomyślał sobie: ,,Nie mam już wiele herbaty w~mojej
pustelni, więc wezmę sobie troszeczkę; oni tego nawet nie
zauważą''. Lecz w~chwili, gdy położył dłoń na torbie z~herbatą,
uświadomił sobie, co robi. Natychmiast zawołał swoich patronów
krzycząc: ,,Patrzcie, co robię! Kradnę waszą herbatę! Odetnijcie
mi rękę!''.


Jeszcze jedna historia o~Geshe Benie. Pewnego razu brał udział
w~wielkim zgromadzeniu różnych Geshe w~Penjul. Wszystkim Geshe
ofiarowano jogurt, a~Geshe Ben siedząc w~grupie Geshe średniej
rangi, zauważył, że Geshe siedzący na początku stołu nabierali
sobie wielkie porcje jogurtu. Zaczął więc bardzo się martwić, że
jogurt się skończy zanim przyjdzie jego kolej. Na koniec jednak
dotarli do niego i~ofiarowali mu jogurt. Geshe Ben podziękował i
powiedział: ,,Nie, ten zły umysł już zjadł jogurt''. Tak jak
Geshe Ben powinniśmy zawsze badać nasz umysł.


Teraz Patrul Rinpocze mówi, że jest bardzo ważne dla nas byśmy
upewnili się, że powołując się na wyższe nauki nie zaniedbujemy
wielkiej staranności w~odróżnianiu pomiędzy tym, co cnotliwe a
niecnotliwe. Czynić tak jest wielce niebezpiecznym i~staje się to
korzeniem wielkiego nieszczęścia. Patrul Rinpocze sam był
niezrównanym mistrzem dzogczien, najwyższej nauki z~dziewięciu
pojazdów Dharmy, która obecnie stała się modna na Zachodzie.
Niestety nauki dotyczące karmy nie są tak w~modzie, co jest
raczej niemądre, biorąc pod uwagę, że Patrul Rinpocze przykładał
tak wiele uwagi do tych nauk. Jeśli Patrul Rinpocze uważał, że
nie jest możliwe praktykowanie dzogczien bez takiego starannego
przygotowania, to jakże my możemy myśleć, że tak może być?


Wydaje mi się niestety, że wiele z~atrakcyjności dzogczien
jest oparte na bardzo błędnych podstawach; atrakcyjność ta wydaje
się jawić przede wszystkim tym ludziom, którzy nie znając
podstawowej Dharmy, i~nie mogąc w~związku z~tym praktykować
podstaw Dharmy usiłują uciekać w~to, co według ich wyobrażeń jest
praktyką dzogczien. W~rzeczywistości po prawdzie można by to
również powiedzieć o~wielu podejmujących praktykę Mahamudry, iż
nie mają cierpliwości czy wiedzy na temat podstawowych nauk.
Byłoby o~wiele lepiej gdyby ludzie poświęcali o~wiele mniej czasu
na dyskutowaniu doznawania nierozdzielności przestrzeni i
radości, a~więcej czasu na praktykowaniu porzucania czynienia
zła, uczenia się czynienia dobra i~oczyszczania swojego umysłu,
co jest zasadniczą nauką Buddy.


Patrul Rinpocze mówi, by nie używać języka Dharmy najwyższych
poglądów takich jak dzogczien po to, by podważać zasadę przyczyny
i~skutku. Albowiem sam Wielki Mistrz z~Udijany~-- Padmasambhava,
przemawiając do króla Trisong Detsyn powiedział: ,,Wielki Królu,
w~tej mej tajemnej doktrynie Mantrajany, najważniejszy jest
pogląd''; pogląd w~tym kontekście oznacza oczywiście dzogczien.
,,Nie pozwól jednak by twe działania mimowolnie stawały się
niewłaściwe z~tego powodu, że jesteś nadmiernie przywiązany do
poglądu'', czyli innymi słowy nie przykładaj nadmiernej wagi do
poglądu za cenę zaniedbywania zasady karmy. ,,Jeśli tak zrobisz,
popadniesz w~niewłaściwe poglądy demonów głoszących \textit{getong
ditong}~-- pozbawiony cnoty, pozbawiony grzechu''. Byłoby to
stwierdzeniem, że nie ma prawdziwego zła i~dobra i~można robić,
co się komu podoba.


Z~drugiej jednak strony nie powinniśmy przesadzać z
działaniami za cenę zaniedbywania poglądu, lecz powinniśmy oba
zjednoczyć. ,,Mój pogląd przewyższa niebo, lecz moja uważność w
działaniach jest subtelniejsza od mąki''. Jeśli coś takiego mówi
Padmasambhava, który jest prawdziwym ucieleśnieniem dzogczien,
musimy za tym podążać.


Patrul Rinpocze powiedział, że ktoś zapytał kiedyś Padampa
Sandźje: ,,Gdy już urzeczywistniliśmy pustkę, czy nadal może nam
szkodzić popełnianie niecnotliwych uczynków?''. Padampa Sandźje
odpowiedział: ,,Gdy już urzeczywistniłeś pustkę, byłoby absurdem
gdybyś popełniał jakieś niecnotliwe uczynki, gdyż jednocześnie z
urzeczywistnieniem pustki powstaje współczucie''. Kultywowanie
poglądu dzogczien powinno iść w~parze z~praktykowaniem uważności
w~działaniach karmicznych. Patrul Rinpocze mówi:


\begin{quotation}
  Weźmy przykład Dzietsyna Milarepy. Jego uczniowie powiedzieli
  kiedyś: ,,Musisz z~pewnością być inkarnacją jednego z~wielkich
  mistrzów z~przeszłości, gdyż jesteś teraz tak cudowną osobą,
  masz tyle wspaniałych siddhi'' i~tak dalej. Milarepa odparł:
  ,,Mylicie się; usiłujecie okazać wiarę we mnie, lecz
  pokazujecie, że nie rozumiecie Dharmy. W~rzeczywistości byłem w
  tym życiu zwyczajną istotą, a~nie żadnym tulku. Gdy byłem młody
  popełniłem wiele złych czynów, aż do chwili, gdy uświadomiłem
  sobie, że z~ich powodu pójdę do piekła. To z~tego powodu, z
  powodu strachu przed piekłem bez oszczędzania się praktykowałem
  Dharmę, i~dzięki pomocy Wadżrajany osiągnąłem całkowite
  urzeczywistnienie. Jeśli wy nie możecie uczynić tego samego, to
  dlatego, że nie macie zaufania do karmy. Każdy, kto wierzy w
  skutki swoich uczynków, może rozwinąć takie same
  urzeczywistnienie jak ja uczyniłem''.
\end{quotation}


I~dalej Patrul Rinpocze mówi: ,,Wzbudźcie w~najgłębszych
pokładach swego serca zaufanie, co do tej podstawowej sprawy:
zasady przyczyny i~skutku. Na co dzień możemy używać tego
w~następujący sposób: gdy budzisz się rano, nie wyskakuj gwałtownie
z~łóżka (co nie znaczy, że powinniśmy powracać do snu!); wpierw
zbadaj swój umysł, zobacz czy to, co pamiętasz ze snu to były
niecnotliwe sny i~wtedy żałuj ich, albo cnotliwe, i~wtedy raduj
się z~nich ofiarowując zasługę z~nich płynącą. Następnie wzbudź
bodhicittę myśląc: dziś będę unikał zła i~czynił dobro, i~obym
osiągnął stan Buddy dla dobra wszystkich istot''. Kadampowie
zwykli nazywać to ,,siłą bodźca'', z~jakim powinniśmy zaczynać
każdy dzień~-- bodźca bodhicitty.


Nocą, gdy kładziesz się do łóżka, nie zasypiaj natychmiast,
lecz rozluźnij się i~porozmyślaj nad kończącym się dniem: co dziś
zrobiłem cnotliwego a~co niecnotliwego, raduj się z~cnotliwych
czynów i~ofiaruj zasługę z~nich płynącą, wyraź skruchę z~powodu
czynów niecnotliwych. W~ten sposób dzień zawiera się pomiędzy
tymi dwoma chwilami: początkiem i~końcem. Przez to kultywujemy
uważność w~naszych działaniach, i~ponieważ nasz dzień będzie
wyznaczany przez te dwa sprawdzenia, uważność będzie obecna przez
cały dzień. To kończy nauki poświęcone karmie.


\bigskip
{\it Pytanie: Ponieważ w~buddyzmie są modlitwy kierowane
do buddów i~bodhisattwów, by pomogli nam pozbyć się naszej
negatywnej karmy, jak to działa w~kontekście nauk o
nieuchronności skutków karmicznych naszych uczynków?}
\smallskip


Odpowiedź: To prawda, lecz rozważmy powiedzmy przykład
Maudgalajany; spotkawszy Buddę zmienił się ze zwykłego człowieka
w~kogoś, kto osiągnął oświecenie. Jego negatywna karma w~swoim
czasie dojrzała, lecz umysł, z~jakim jej doświadczał był
całkowicie inny. Analogicznie, gdy modlimy się do buddów, jest
tak jakbyśmy byli w~ich obecności i~mogli doświadczać ich
błogosławieństw, które zmienią nasz umysł, tak że jeśli nawet
jakieś negatywne skutki dojrzeją dla nas w~przyszłości, istota,
jaką będziemy, i~która będzie ich wtedy doświadczać będzie
zupełnie inna. Pokazuje to jak wielką korzyść przynosi zwracanie
się z~modlitwami do buddów i~bodhisattwów.


\bigskip
{\it Pytanie: Jaki jest pogląd Lamy na eutanazję?}
\smallskip


Odpowiedź: Mój pogląd na eutanazję jest poglądem buddyjskim,
wyjaśnionym przez Buddę w~Winaji, a~mianowicie, że modlenie się o
czyjąś śmierć, nawet gdy ten ktoś cierpi, albo asystowanie komuś
w~samobójstwie jest niecnotliwym uczynkiem; można to znaleźć w
Winaji.


\bigskip
{\it Pytanie: Lama wspomniał, by unikać modlitw
wykonywanych przez bonpów. W~Polsce powstaje wiele grup
buddyjskich, co bardzo cieszy, lecz wśród nich powstała też grupa
ludzi skupionych wokół tradycji bon. Właściwie do tej pory nie
udało się dotrzeć do tego, czym jest ta tradycja; jedni mówią, że
pochodzi ona od Buddy, inni nie mają na ten temat jasnego
poglądu. Byłoby bardzo ważne, gdyby Lama mógł trochę na ten temat
powiedzieć.}
\smallskip


Odpowiedź: Nie jestem uczony w~bon, lecz wyjaśnię co mówią na
ten temat moi nauczyciele. Nauczycielem, który miał
rozpowszechnić bon w~naszym ludzkim świecie jest Tonpa Sienrab
Miło, lecz nie jest on wymieniany w~żadnej z~buddyjskich sutr czy
tantr jako poprzedni budda. Według wszystkich moich trzydziestu
nauczycieli, są cztery buddyjskie tradycje w~Tybecie: kagyu,
sakya, ningma i~gelug~-- żaden z~moich nauczycieli ani żaden z
tekstów buddyjskich nie wymienia piątej tradycji buddyjskiej.


W~komentarzu do modlitwy Mahamudry Siódmego Situ Rinpocze, w
którym wyjaśnia on, jakie są poglądy eternalistyczne i
nihilistyczne, tj. poglądy niebuddyjskie, zalicza on bon-pa do
kategorii eternalistycznej.


Mój własny nauczyciel Karma Trinley Rinpocze powiedział mi, że
uważa bon za taki sam jak taoizm, co jest dość powszechnym
poglądem wśród buddystów tybetańskich. Z~czysto akademickiego
punktu widzenia zrównanie bon z~taoizmem nie jest całkowicie
poprawne.


Ani nie pochwalam ani nie potępiam bon, a~jedynie wyjaśniam,
że moi nauczyciele nigdy nie zaliczali go do tradycji
buddyjskiej. Choć wydaje się istnieć wiele podobieństw pomiędzy
bon a~tradycją ningma, ze wszystkich komentarzy w~pismach
mistrzów ningma-pa takich jak Patrul Rinpocze jasno wynika, że
nie uznawali oni bon za tradycję buddyjską. Oczywiście kilka lat
temu Jego Świątobliwość Dalaj Lama zaprosił jednego z~czołowych
nauczycieli bon do wykładu podczas jednego ze spotkań w~Nowym
Jorku, lecz do wykładu na temat bon. Z~akademickiego,
historycznego punktu widzenia wygląda, że bon przekształcił się
poczynając od dziesiątego wieku, tworząc pisma, które w
rzeczywistości były przepisanymi wersjami buddyjskich sutr, tantr
i~literatury dzogczien. Dlatego w~pismach tych znajdujemy nawet
odpowiedników gesze, mnichów, tantryków i~dzogczienpów.


Lecz buddyści są naśladowcami Buddy Siakiamuniego i~pewnie
dlatego wszyscy moi mistrzowie buddyjscy nie uznają bon za
tradycję buddyjską~-- oczywiście nie potępiają go.


\bigskip
{\it Pytanie: Było wspomniane o~tym, by nie używać
modlitw bon; czy można prosić o~krótkie wyjaśnienie dlaczego?}
\smallskip


Odpowiedź: Patrul Rinpocze był buddystą, i~buddystów namawiał
do recytowania modlitw buddyjskich. Mógłby równie dobrze
powiedzieć by nie używać modlitw katolickich.


Teraz będzie bardzo krótki~-- rozdział piąty Kunzang lama'i
szallung''. Najpierw Patrul Rinpocze przypomina nam jak słuchać
nauk zawartych w~tym rozdziale jak i~w~następnym rozdziale, to
jest o~czystej wizji i~wzbudzeniu bodhicitty~-- jak
przypominaliśmy to sobie na początku kursu. Ten piąty rozdział
zatytułowany jest ,,Pożytki z~wyzwolenia''. Celem tego rozdziału
jest zaznaczenie faktu, że ukończyliśmy cztery pierwsze
zasadnicze nauki i~podkreślenie pożytków, jakie zyskujemy
praktykując te nauki, oraz dokąd podążymy dalej.


Najpierw Patrul Rinpocze zadaje pytanie, czym jest wyzwolenie.
I~odpowiada: ,,Znalezienie wolności od oceanu cierpienia, jaki
zwiemy samsarą. Jest to osiągnięcie poziomu śrawaki,
pratjekabuddy lub w~pełni oświeconego buddy. W~Pojeździe Sutr
takie są trzy ścieżki rozwoju. Dwie pierwsze reprezentują cele
praktyki hinajany a~trzeci cel praktyki mahajany. Dla nas celem
będzie ten trzeci~-- to jest poziom w~pełni oświeconego buddy''.
Patrul Rinpocze przywołuje to w~tym właśnie miejscu, by
przypomnieć cel nauk, które już usłyszeliśmy i~umieścić je w
szerszym kontekście.


Przyczynami osiągnięcia wyzwolenia są: po pierwsze to, że
czynimy nasz umysł podatnym na zmiany poprzez refleksję nad
czterema myślami zwracającymi umysł ku Dharmie~-- odwracającymi
go od samsary, czyli nad czterema naukami, których już
wysłuchaliśmy~-- drogocenne ludzkie odrodzenie, nietrwałość,
cierpienie i~karma; one zmiękczają nasz umysł i~czynią zeń
właściwe narzędzie studiowania Dharmy. Przed usłyszeniem tych
nauk, nasz umysł jest bardzo sztywny i~niepodatny, lecz po
usłyszeniu i~wchłonięciu ich nasz umysł staje się umysłem Dharmy.
Oto czemu jest tak ważne, by nie myśleć, iż szybko możemy wyjść
poza te cztery myśli zwracające umysł ku Dharmie.


Mówiono to już niejednokrotnie, że wiele z~trudności, jakie
napotykają ludzie studiujący Dharmę na Zachodzie, nawet do
porzucenia Dharmy włącznie, jest powodowane przez to, że
niewystarczającą uwagę kładzie się na te cztery podstawowe nauki,
tak że umysł nie stał się jeszcze umysłem Dharmy. Drugim powodem
jest wypełnienie wszystkich praktyk, jakie zostaną wymienione w
tym tekście, od przyjęcia schronienia, poprzez wszystkie
wewnętrzne praktyki wstępne aż do końca głównej praktyki, jaką
jest samo dzogczien. Jeśli się wstąpiło na ścieżkę mahajany, to
rezultatem takiej praktyki jest poziom stanu buddy. A~ponieważ
wstąpiliście właśnie na ścieżkę mahajany, każda praktyka, jaką
podejmujemy, powinna być wykonywana z~jednym celem~-- stan
buddy.


Do każdej praktyki i~każdej nauki jaką studiujecie, stosujcie
te trzy metody wymienione przez Patrula Rinpocze dotyczące
początku, środka i~końca. Obejmują one: wzbudzenie bodhicitty
czyli właściwej motywacji na początku, koncentrowanie się na
naukach, czyli nie-dualna uwaga podczas środkowej~-- zasadniczej
części, oraz na koniec ofiarowanie zasługi. To kończy piąty
rozdział.


Nie będzie już tak krótkich rozdziałów. Teraz rozdział szósty,
,,Jak polegać na duchowym przyjacielu''~-- co tu jest synonimem
lamy. Czasami oryginalny zwrot ,,gełe sieńjen'' jest używany dla
wskazania nauczyciela mahajany, który udziela ślubowań
bodhisattwy i~nauk mahajany, a~w~związku z~tym jest różny od
określenia ,,lama'', które jest określeniem wadżrajanistycznym,
wskazującym na nauczyciela Wadżrajany. Lecz tu, w~tekście, Patrul
Rinpocze w~jasny sposób odnosi się do wadżarajanistycznego lamy,
tak więc łączy te dwa określenia. Ten rozdział jest niesłychanie
ważny, zwłaszcza w~naszych czasach, gdyż jest ogromnie wiele
zamętu i~pomieszania co do znaczenia nauczyciela, tego kim jest
nauczyciel i~jak uczeń powinien zachowywać się wobec
nauczyciela.


Lecz pomieszanie to jest zasadniczo skutkiem braku edukacji na
Zachodzie. W~tradycji tybetańskiego buddyzmu jest wiele wyjaśnień
na ten temat, nauczanych w~różnych tekstach, tak ze można pozbyć
się tego pomieszania poprzez przyswojenie sobie tych nauk. O~ile
ogólnie jestem za przyrostem liczby ludzi na Zachodzie, to jeśli
chodzi o~nauczycieli jestem jak najbardziej za spadkiem tej
liczby. Niech Patrul Rinpocze zmniejszy dla nas tę liczbę
nauczycieli, ponieważ na podstawie jego nauk będziemy w~stanie
odróżniać autentycznych nauczycieli Wadżarajany od tych, którzy
nimi nie są.


Na początku tego rozdziału mamy część wprowadzającą. Patrul
Rinpocze mówi, że nie ma sutry, tantry ani siastry, która
mówiłaby o~kimkolwiek, kto osiągnął doskonałe oświecenie bez
wsparcia duchowego nauczyciela. Wszyscy, łącznie z~nami samymi są
bardzo wprawni w~obieraniu niewłaściwych ścieżek, lecz jeśli
chodzi o~wybór ścieżki duchowego wyzwolenia jesteśmy niczym
ślepcy zagubieni na pustyni. Bez pomocy doświadczonego nawigatora
nie można by dotrzeć do wyspy skarbów i~powrócić z~ładunkiem
klejnotów. Podobnie, potrzebujemy polegać na lamie jako
prawdziwym przewodniku doprowadzającym nas do wyzwolenia i
wszechwiedzy.


Proces polegania na lamie ma trzy stadia. Pierwszym jest
stadium sprawdzania lamy. Drugie to poleganie na lamie. Trzecie
to ćwiczenie się w~naśladowaniu jego myśli i~uczynków. Patrul
Rinpocze naucza tego w~taki sposób, że podziały te nie są czymś
bardzo sztywnym i~ustalonym, czego należy trzymać się ściśle; są
to raczej zgrubne podziały. Pierwsze studium to sprawdzanie lamy,
czyli guru, czyli mistrza Wadżrajany. Na pewno nie muszę wam tego
przypominać, lecz lama nie oznacza mnicha. Dziś w~Indiach często
świeccy Tybetańczycy używają określenia lama w~stosunku do
wszystkich mnichów. Nie jest to właściwa forma i~często jest to
raczej zwyczaj grzecznościowy niż poprawna forma, gdyż na
określenie mnicha jest zupełnie inne słowo. Lama i~mnich to nie
są synonimy, więc powinniśmy usunąć to ewentualne pomieszanie
gdyż lama może nie być mnichem.


Zanim Patrul Rinpocze omówi właściwe kwalifikacje, jakie
powinien posiadać lama, mówi o~tym, dlaczego jest tak korzystnym
polegać na lamie i~zaczyna w~następujący sposób: ,,Zwykli ludzie
tacy jak my są pod wielkim wpływem tych, na których polegają.
Jeśli polegamy na złych ludziach, stajemy się źli, lecz jeśli
będziemy polegać na lamie, to rozwiniemy suę i~wraz z~upływem
czasu przejdą na nas pozytywne cechy lamy''. Podaje tu pewną
analogię z~terenu Indii: jeśli w~lesie sandałowców jest jedno
drzewo, które w~rzeczywistości nie jest drzewem sandałowym, to
mimo wszystko z~powodu tego, że rośnie w~tak intymnej bliskości
do drzew sandałowych, z~czasem samo staje się przesiąknięte
aromatem sandałowym. Oto czemu często można zauważyć, że bardzo
bliscy uczniowie wielkich mistrzów zaczynają ich przypominać.


Dalej, Patrul Rinpocze mówi: ,,W tych zdegenerowanych czasach,
trudno jest znaleźć nauczyciela, który posiadałby wszystkie, co
do jednej cechy opisywane w~drogocennych tantrach''. Oznacza to,
że cechy te zostały objaśnione przez samego Szlachetnego Buddę w
tantrach, i~to jest pierwotne źródło nauk, jakich teraz udziela
Patrul Rinpocze. Trudno jest znaleźć takiego nauczyciela, lecz
jest nieodzowne, by wybrany przez nas nauczyciel posiadał co
najmniej następujące cechy zawarte w~następujących dwóch listach:
ogólnej i~szczególnej.


Najpierw ogólna lista. On lub ona~-- gdyż oczywiście są też
kobiety lamowie, jak choćby siostra Jego Świątobliwości Sakja
Trizina, powinien przede wszystkim nie złamać żadnego z~trzech
ślubowań, czyli ślubowań pratimokszy [hinajany], ślubowań
bodhisattwy i~ślubowań Wadżrajany. Powinniście wiedzieć, jakie są
te trzy ślubowania, bo inaczej nie będziecie w~stanie sprawdzić
tego ogólnego warunku.


Po drugie, powinien być uczony w~sutrach, tantrach i
siastrach, gdyż w~przeciwnym razie jego nauki będą jedynie jego
osobistymi opiniami~-- czymś bez wartości. Nauczyciel jest
jedynie nauczycielem w~takim stopniu, w~jakim stanowi linię
łączącą nas z~Buddą; gdyby nie znał nauk Buddy, nie będzie miał
dla nas żadnej wartości.


Po trzecie, powinien mieć tyle współczucia dla wszystkich
odczuwających istot, by kochał każdą z~nich niczym własne
dziecko. Powinien być biegłym w~praktykach sutr i~tantr; sutry
dotyczą całego Pojazdu Nietantrycznego, a~tantry~-- Czterech Klas
Wadżrajany.


Powinien następnie prawdziwie urzeczywistnić w~sobie wszystkie
cechy wyzwolenia poprzez wcielenie w~życie tych nauk.


Na koniec, powinien być biegły w~Czterech Sposobach
Gromadzenia Uczniów, którymi są: słodka mowa, czyli mowa zgodna z
Dharmą, dawanie, czyli szczodrość, nauczanie Dharmy w~zgodzie z
potrzebami uczniów oraz osobiste postępowanie w~zgodzie z
Dharmą.


Te cztery sposoby gromadzenia uczniów są nauczane w~mahajanie
obok Sześciu Doskonałości~-- Paramit. Sześć Doskonałości służy do
doskonalenia nas samych, a~Cztery Sposoby służą doskonaleniu
innych. Takie są ogólne cechy lamy.


Teraz szczególne cechy. Patrul Rinpocze mówi, że szczególnie
cechy nauczyciela, od którego mielibyśmy otrzymać instrukcje
Wadżrajany, są następujące: powinien zostać doprowadzony do
duchowej dojrzałości poprzez strumień inicjacji zgodnych z
drogocennymi tantrami, które powinny mu zostać przekazane w
nieprzerwanej linii przekazu. Udzielane inicjacje muszą być w
zgodzie z~pouczeniami zawartymi w~tantrach. Ludzie nie mogą sami
wymyślać własnych inicjacji~-- źródłem wszystkich inicjacji są
same tantry i~nic innego nie jest duchowo ważne i~znaczące. Jeśli
linia inicjacji została przerwana, wtedy inicjacja ta nie ma
mocy. Nawet, jeśli rytuał przetrwał w~postaci spisanego tekstu,
nie może ona być nikomu udzielona.


Po drugie, dany lama musiał dotrzymać wszystkich ślubów i
zobowiązań, jakie złożył sam podczas otrzymywania licznych
inicjacji. Wyjaśnię to bliżej, gdyż jest to bardzo istotne. Czy
ktoś z~was wie, czym są ślubowania i~zobowiązania (samaja)? Otóż
podczas każdej inicjacji są dwie kategorie obowiązków
przyjmowanych na siebie. Jeden nazywany jest ślubowaniami~-- w
sanskrycie \textit{samvara}, po tybetańsku \textit{dong}. Jeśli
inicjacja jest z~któregoś z~dwu niższych zbiorów~-- w~nowych
szkołach tantry są cztery zbiory tantr~-- czyli z~krija lub
czarja~-- jednej z~dwóch niższych zbiorów tantr, ślubowania jakie
przyjmujemy na siebie są ślubowaniami pratimokszy --
indywidualnego wyzwolenia~-- i~bodhisattwy. To oczywiście nie są
ślubowania tantryczne; pratimoksza jest ślubowaniem jakie
składamy przyjmując schronienia stając się buddystą i~jako
buddysta mamy przestrzegać pięciu wskazań świeckiego wyznawcy czy
dwustu pięćdziesięciu wskazań mnicha. Podobnie Ślubowanie
Bodhisattwy nie jest ślubowaniem tantrycznym, lecz bramą wejścia
w~mahajanę, i~tak jak nie możemy przyjąć żadnej inicjacji nie
będąc buddystą, tak nie możemy przyjąć żadnej inicjacji nie będąc
mahajanistą. Na początku dowolnej inicjacji odnawiamy nasze
ślubowania pratimokszy i~bodhisattwy podczas wstępnej części
inicjacji.


Czy ci z~was, którzy przyjęli już jakieś inicjacje, wiedzieli
o~tym i~czy wiecie dokładnie, w~którym miejscu wstępnej części
inicjacji powtarzaliście te ślubowania? Czy któraś z~osób, które
już przyjęły inicjację zechciałaby mi powiedzieć, w~której części
inicjacji robi się to? Mam czekoladki w~drugim pokoju i~pierwszej
osobie, która odpowie mi na to pytanie dam czekoladkę\ldots


W~czasie ceremonii inicjacji, w~części wstępnej ponawiamy
nasze schronienie w~Ślubowaniach Bodhisattwy, lecz nie wygląda na
to, by ktoś tu wiedział gdzie dokładnie ma to miejsce. Nie droczę
się z~wami ot tak, dla zabawy; musicie nauczyć się tych rzeczy,
gdyż w~przeciwnym razie nie będziecie mogli praktykować Dharmy, a
w~każdym razie nie Wadżrajany.


Odpowiedź na moje pytanie brzmi: przyjmujesz schronienie i
wzbudzasz bodhicittę~-- przyjmujesz Ślubowanie Bodhisattwy~-- w
czasie recytacji siedmioczęściowego oznajmienia, co współtworzy
część wstępną, podczas której odnawiane jest schronienie i
bodhicitta. W~każdej inicjacji odnawia się swoje Ślubowania
Pratimokszy~-- osoby świeckiej bądź mnisie, oraz Ślubowanie
Bodhisattwy. W~wyższych klasach tantry~-- Jogatantry albo
Annutarajogatantry~-- przyjmujemy także trzeci rodzaj ślubowań,
którymi są Ślubowania Wadżrajany. Te ślubowania polegają na
zobowiązaniu nie dopuszczania się Czternastu Rdzennych Upadków
Wadżrajany oraz ośmiu pobocznych Upadków.


Takie są te trzy rodzaje Ślubowań: Ślubowanie Prattimokszy,
Ślubowanie Bodhisattwy i~Ślubowanie Wadżrajany. Ale w~czasie
każdej inicjacji, w~dowolnej klasie tantr, składamy również
zobowiązania~-- po sanskrycku \textit{samaja}, a~po tybetańsku
\textit{damtsig}. Jest pewne miejsce w~każdej inicjacji, gdy
bierzemy na siebie taki obowiązek. Ta część nazywa się Przyjęciem
Zobowiązań. W~najkrótszej postaci, jest to wiersz, jaki
recytujemy za mistrzem, gdzie mówimy: ,,Zrobię to, co nakaże
Władca''. Władca to oczywiście Władca mandali, z~Władcą mandali
jest lama, który właśnie udziela inicjacji. Oznacza to: od teraz
będę wypełniał duchowe instrukcje, których mi dziś udzieliłeś.
Mogą to być bardzo szczególne polecenia np.: byśmy codziennie
wykonywali sadhanę, albo recytowali określoną ilość mantr każdego
dnia, albo może to być jedynie ogólnym apelem do postępowania za
instrukcjami lamy. Lecz od tej chwili pomiędzy nami a~lamą
istnieje związek samaja, związek zobowiązania. Ponieważ jest to
koncepcja całkowicie wadżrajanistyczna, nie można mieć związku
samaja z~nie-wadżrajanistycznym nauczycielem, gdyż jedynie w
czasie inicjacji składa się zobowiązania samaja.


Słyszałem o~pozbawionym skrupułów szarlatanie, który
utrzymywał wobec swoich tak zwanych wyznawców, że ma z~nimi
związek samaja, lecz był to jedynie sposób wykorzystywania ich, a
nie prawda, gdyż szarlatani nie są w~stanie udzielić inicjacji.
Słyszałem jak ten sam szarlatan mówił, że posiada trzydziestu
własnych uczniów, którzy nauczają na poziomie Drogi Diamentowej.
Jednak nie ma to nic wspólnego z~Wadżrajaną. Jeśli będziemy
dokładnie wiedzieć, co się czyni w~Wadżrajanie, wtedy będziemy w
stanie ją praktykować bezpiecznie i~efektywnie. Będziemy
dokładnie wiedzieli, z~kim posiadamy związek samaja, a~z~kim nie.
Wyjaśniam to, ponieważ jest na ten temat tak wiele nieporozumień,
co powoduje wiele cierpienia u~ludzi.


W~każdym razie sedno tego, co mówi Patrul Rinpocze jest takie,
że wykształcony lama nie złamałby swoich ślubowań i~zobowiązań. O
ile nie wiedzielibyśmy, czym są ślubowania i~zobowiązania,
stwierdzenie takie byłoby dla nas pozbawione znaczenia; teraz
jednak już to wiemy.


Mimo to niektórym z~was może nasuwać się taka kwestia, że
niektórzy lamowie tybetańscy bardzo łatwo udzielają inicjacji.
Nie oznacza to, że nie traktują oni ślubowań i~zobowiązań
poważnie, lecz jedynie to, że często wyobrażają sobie, że ludzie
na Zachodzie rozumieją te rzeczy, podczas gdy tak nie jest. Oni
sami oczywiście wiedzą, że od tego momentu pomiędzy nimi a
tamtymi uczniem istnieje związek samaja. Cała ta dyskusja, bez
wątpienia podkreśla konieczność bardzo uważnego studiowania
takiego typu nauk, jakie Patrul Rinpocze udziela nam tutaj na
temat wykształcenia mistrza.


Następną szczególną cechą mistrza Wadżrajany, jaką wymienia
Patrul Rinpocze jest to, że taki nauczyciel ma niewiele skalań i
negatywnych myśli, a~zamiast tego jest spokojny i
zdyscyplinowany. To uspokojone zdyscyplinowanie nie jest skutkiem
jakiejś represji, gdyż jego umysł jest szczęśliwy i~spokojny.


Następnie nauczyciel powinien mistrzowsko opanować całe
znaczenie Ścieżki Podstawy i~Tantr Owocu Tajemnej Wadżrajany.
Sama tantra oznacza kontinuum i~znaczenie tej ciągłości
wyjaśnione jest w~Ngukjasamadżratantrze, w~której czytamy, że
tantra to kontinuum, gdyż istnieje ciągłość między stanem umysłu
zwyczajnej istoty, a~stanem umysłu Buddy. Kontinuum to fakt, że
pozbawiona dwoistości mądrość istnieje w~zwykłych istotach, w
istotach na Ścieżce i~w~Buddach, tak że Podstawa, Ścieżka i~Owoc
są ze sobą połączone.


Następnie nauczyciel powinien z~powodzeniem medytować na
swojego jidama, na swoje bóstwo medytacyjne. Powinien
bezpośrednio doświadczyć prawdziwej natury rzeczywistości, czyli
doświadczyć niezmienionego przez żadne koncepcje stanu
rzeczywistości, poza wszelkimi skrajnościami.


Jeszcze raz powiedziane jest, że powinien posiadać współczucie
dla wszystkich istot. Sam nie ma wielu zmartwień, gdyż porzucił
czepianie się spraw tego życia. Koncentruje się na przyszłych
żywotach a~nie na krótkoterminowych celach związanych z~tym
życiem, Jest zaangażowany z~oddaniem w~praktykowaniu Dharmy.
Postrzega cierpienie samsary i~dlatego wzbudził w~sobie
wyrzeczenie się jej i~zachęca innych do takiej samej postawy.
Jest zręczny w~nauczaniu uczniów zgodnie z~ich indywidualnymi
potrzebami. Spełnił instrukcje otrzymane od swojego własnego
lamy, w~związku z~czym posiada błogosławieństwo linii przekazu.
Co najważniejsze, nie naucza bez stosowania instrukcji swojego
własnego lamy, gdyż bez tego nie posiadałby błogosławieństwa
linii przekazu.


Takie są cechy wykształconego mistrza. Podkreśliwszy pozytywne
cechy nauczyciela, teraz Patrul Rinpocze wyeliminuje negatywne
cechy mówiąc nam o~ułomnych nauczycielach. ,,Z~drugiej strony są
określonego rodzaju nauczyciele, których powinniśmy unikać''.


Pierwszy rodzaj nauczycieli, których powinniśmy unikać, Patrul
Rinpocze określa jako ,,drewniane żarna''. Są to nauczyciele,
którzy nie mają żadnych z~pozytywnych właściwości wynikających z
słuchania Dharmy, przemyśliwania nad nią i~medytowania. Mogą być
krewnymi wielkiego lamy, ale sami nie mają żadnych pozytywnych
właściwości, a~są jedynie wypełnieni dumą. Nawet, jeśli trochę
studiowali i~praktykowali Dharmę w~przeszłości, robili to
wyłącznie dla podtrzymania swojej pozycji. Ponieważ Dharma nie
wpłynęła na nich, są tak samo bezużyteczni w~przemienianiu
umysłów uczniów, jak bezużyteczne dla mielenia mąki byłyby
drewniane żarna.


Następny rodzaj nauczycieli porównuje on do ,,żab
mieszkających w~studni''. Brzmi to nieco dziwnie, lecz zaraz to
zrozumiecie. Tacy nauczyciele to ludzie, którzy w~rzeczywistości
nie posiadają żadnych szczególnych cech i~nie różnią się od
zwykłych ludzi, którzy nigdy nie praktykowali. Lecz inni, którzy
ich nie sprawdzili, z~powodu ślepej wiary stawiają ich na
wysokiej pozycji. Za sprawą tej niemądrej czci, nauczyciele ci
stają się aroganccy, nic nawet nie wiedząc o~cechach prawdziwego
nauczyciela, i~z~powodu tamtej ślepej wiary wyobrażają sobie, że
są wielkimi nauczycielami.


Powód, dla którego Patrul Rinpocze porównuje ich do żab
mieszkających w~studni wyjaśnia następująca historia: Kiedyś była
sobie żaba, która mieszkała w~studni i~która oczywiście myślała,
że ta studnia to cały świat. Pewnego dnia odwiedziła ją inna
żaba, która mieszkała w~oceanie. Nasza żaba zapytała ją skąd
pochodzi, a~tamta odpowiedziała, że pochodzi z~oceanu. ,,Jak duże
to jest?'' zapytała, a~żaba z~oceanu odpowiedziała~-- ,,Jest
wielki''. Żaba ze studni zapytała: ,,Czy taki jak ćwierć mojej
studni?'', a~tamta: ,,Nie, jest naprawdę wielki''. ,,Masz na
myśli jak pół mojej studni?''. ,,Nie!''. ,,A więc musi być jak
moja studnia!''. ,,Nie! O~wiele większy!''~-- brzmiała odpowiedź.
Wtedy żaba ze studni powiedziała: ,,Nie mogę w~to uwierzyć, niech
no go zobaczę''. Wyruszyły więc razem i~gdy dotarły nad ocean i
żaba ze studni zobaczyła ocean, jej głowa pękła i~rozleciała się
na kawałki, tak ją poraził widok oceanu. Przez analogię, to samo
stałoby się z~tymi fałszywymi nauczycielami, gdyby kiedykolwiek
odkryli cechy prawdziwego nauczyciela.


Niedawno~-- musiało to być tego roku~-- odwiedziło mnie w
Anglii trzech czy czterech młodych ludzi, którzy właśnie
rozpoczęli praktykować Dharmę i~każdy z~nich mówił: ,,Chcę zostać
lamą; jak to się robi by zostać lamą?''. Jeden z~nich był
dentystą, i~powiedział: ,,Mogę teraz zapisać się na specjalny
kurs ortodoncji. Powiedz mi ile godzin dziennie powinienem
wygospodarować by zostać lamą, tak bym mógł równolegle do
uzyskania tytułu ortodonty zostać lamą?''. Ta taśma nie może
dostać się do Anglii!


Trzeci rodzaj nauczycieli, jakich należy unikać, Patrul
Rinpocze nazywa ,,szalonymi przewodnikami''. Próbowałem przyrzec
sobie, że nie będę w~najmniejszym stopniu negatywnie nastawiony;
jestem bardzo pozytywnie nastawiony! Ale Patrul Rinpocze zmusza
mnie!\ldots\ Są to nauczyciele, którzy mają bardzo niewiele wiedzy;
nigdy nie uczynili wysiłku by podążyć za wykształconym mistrzem i
by ćwiczyć się w~sutrach i~tantrach. Ich silne skalania i~brak
uważności, czynią ich bardzo słabymi w~dotrzymywaniu swych
ślubowań i~zobowiązań. I~choć w~rzeczywistości są poniżej poziomu
zwyczajnych istot, to pretendują do bycia siddhami i~zachowują
się, jakby ich czyny przewyższały niebo. Mogą na przykład chodzić
niemal nago itp., tak jak wielcy siddhowie z~przeszłości, albo
twierdzić, że mogą uprawiać seks z~wieloma ludźmi, albo upijać
się czy temu podobne. Czyni to wrażenie na głupich ludziach.
Wylewając z~siebie zazdrość i~gniew, niszczą linę ratunkową
miłości i~współczucia. Nauczyciele tacy zwani są ,,szalonymi
przewodnikami'' i~prowadzą na złe ścieżki wszystkich, którzy za
nimi by podążyli.


Czwarty rodzaj niewłaściwych nauczycieli zwany jest ,,ślepymi
przewodnikami''. Oznacza to nauczycieli, których cechy nie są
lepsze od naszych własnych, którym brak miłości i~współczucia i
którzy nigdy nie mogliby nam otworzyć oczu na to, co powinno być
czynione a~co nie. Dlatego nazywani są ,,ślepymi
przewodnikami''.


Omówiwszy te cztery rodzaje niewłaściwych nauczycieli, Patrul
Rinpocze mówi następnie: ,,Gdy zawierzasz duchowemu
nauczycielowi, czynisz tak na wszystkie twe przyszłe żywoty''.
Oznacza to, że lama bierze odpowiedzialność za przyszłe żywoty
innych ludzi; jest to przerażające brzemię. Należy zapytać samego
siebie, czy naprawdę chce się wziąć to brzemię i~jeśli ktoś może
łatwo odpowiedzieć: ,,O tak, bez problemu!'' oznacza to, że nie
nadaje się by być nauczycielem. Jeśli bowiem przyrzekasz pomóc
tym istotom, a~potem w~stanie bardo są one w~stanie wielkiego
cierpienia i~mąk, gdyż nauki, jakich im udzieliłeś są
bezużyteczne, wtedy ty sam jesteś w~ogromnych opałach. Nie można
im wtedy powiedzieć: ,,Nie miałem tego na myśli! Wcale nie miałem
tych nauk na myśli!'', gdyż ich odpowiedzią będzie, że to my im
mówiliśmy, że nauki te wyprowadzą ich poza niebezpieczeństwa
bardo! Taka odpowiedzialność winna przerażać!


Patrul Rinpocze mówi dalej: ,,Polegać na fałszywym duchowym
przyjacielu, którego się nie sprawdziło, to zmarnować wszystkie
zasługi, na zgromadzenie których zużyło się całe swoje życie i
wyrzucić na śmieci tę szczególną korzyść, jaką stanowi nasze
cenne ludzkie odrodzenie''. Z~drugiej strony, jeśli po
sprawdzeniu kogoś znajdujemy nauczyciela, który posiada wszystkie
właściwe cechy, od tej chwili nie wolno nam przestać uważać go za
uosobienie Buddy, gdyż w~Wadżrajanie mówimy, że nauczyciel, w
którym kompletnie obecne są wszystkie właściwe cechy, jest niczym
emanacja całego współczucia wszystkich buddów, objawiająca się w
ludzkiej postaci. Budda powiedział w~tantrach: ,,W przyszłości
pojawię się w~postaci mistrza Wadżry''. Jedynie taki nauczyciel,
który ma kompletne cechy właściwego nauczyciela, może pomagać
ludziom. Przyjmuje on formę zwykłej osoby, tak by móc komunikować
się z~ludźmi, lecz w~rzeczywistości wewnętrznie posiada umysł
Buddy.


Patrul Rinpocze zwraca nam tu uwagę, że nauczyciel musi z
jednej strony być zwyczajną osobą, gdyż w~przeciwnym razie nie
byłby możliwy żaden związek pomiędzy nami a~nim, lecz z~drugiej
strony jest on w~rzeczywistości całkowicie inny niż my. Jest to
szczególnie ważne, gdyż czasami ludzie mogą popadać w~jedną z
dwóch skrajności: albo myśleć, że nauczyciel jest kimś
wyjątkowym, całkowicie różnym od nich samych, lecz nie
rozumiejąc, że to jego umysł jest różny, albo z~drugiej strony
traktować nauczyciela jak zwyczajnego człowieka, nie otwierając
się w~ogóle na jego nauki.


Nauczyciel o~takich właściwościach jest niczym ogromny statek,
na którym możemy przekroczyć ocean samsary, albo możemy
powiedzieć, że jest niczym nawigator, który wykreśla dla nas kurs
wiodący ku wyzwoleniu i~wszechwiedzy. Niczym deszcz nektaru,
zmywa nasze negatywne uczynki i~skalania. Niczym słońce i~księżyc
promieniuje światło Dharmy i~rozprasza gęste ciemności naszej
niewiedzy. Taki lama jest równy wszystkim buddom w~swym
współczuciu i~swych błogosławieństwach. Ci, którzy ustanawiają
pozytywny związek z~takim lamą, osiągną stan buddy w~czasie
jednego życia. Nawet ci, którzy ustanawiają z~nim negatywny
związek, na koniec zostaną wyprowadzeni poza samsarę. To jest
pierwsza część~-- sprawdzanie lamy.


Teraz druga część~-- poleganie na lamie, czyli jak utrzymujemy
relacje z~lamą, gdy już go znaleźliśmy. Pamiętajmy, że będziemy
tu mówić o~lamie, który jest właściwym nauczycielem i~z~którym
rozwinęliśmy relacje ucznia i~mistrza Wadżry, poprzez przyjęcie
od niego autentycznych inicjacji i~nauk. Gdy te warunki nie będą
spełnione, wtedy żadne z~zawartych w~tej części nauk i~pouczeń
nie będzie mieć zastosowania.


Patrul Rinpocze zaczyna tę część mówiąc, że uczeń powinien
uważać siebie za pacjenta potrzebującego lekarza. Jest to podobne
to nauk usłyszanych na samym początku całego tekstu, gdzie mówi
się nam byśmy postrzegali siebie jako chorego, nauczyciela jako
doktora itd. Można też uważać nauczyciela za gwardię przyboczną
przeprowadzającą nas przez niebezpieczne terytorium albo
przewoźnika, który przeprawia nas przez ocean samsary itp.;
wszystkie takie analogie mówią nam jak powinniśmy polegać na
lamie.


Odważny uczeń, który jest zdecydowany nigdy nie sprawiać
zawodu swemu nauczycielowi, na tyle ustabilizowany by nie być
wytrącanym przez chwilowe okoliczności i~który polega na swym
nauczycielu bez troszczenia się o~siebie samego, wypełniając
każde polecenie mistrza~-- ta osoba zostanie wyzwolona po prostu
przez swoje oddanie. Sposobem polegania na nauczycielu jest
wzbudzenie ufności, iż jest on rzeczywistym Buddą. Przyjmując
inicjacje od lamy, w~rzeczywistości przyjmujemy je od buddów i
bodhisattwów, których lama sprowadza w~to miejsce by obdarzyli
cię błogosławieństwami i~jest tak, gdyż w~tym czasie jest on
ucieleśnieniem buddów i~bodhisattwów. Więc to nie osobowość lamy
jest przedmiotem czci, lecz stopień, w~którym on czy ona pozbyli
się swej osobowości tak, by mogli zamanifestować się tam buddowie
i~bodhisattwowie; jest to kluczowy aspekt, który musi być dobrze
zrozumiany.


W~rzeczywistości prawdziwe oddanie w~Wadżarajanie jest
bezosobowe~-- nieosobowe, gdyż nie chodzi tu o~żadną konkretną
osobowość; jeśli lubisz osobę lamy to jest to kompletnie bez
znaczenia. Można często łatwo rozdzielić te dwie rzeczy. Ludzie
mogą być przyciągani przez uśmiechniętą twarz, czarujące maniery
czy jakąś tak zwaną siłę charyzmy; nie mają one jednak nic
wspólnego z~Dharmą, nie są to obiekty, którym winniśmy nasze
oddanie. Co innego gdybyśmy chcieli zostać fanem jakiejś gwiazdy
muzyki pop, lecz inaczej jest, jeśli chcemy praktykować Dharmę
czy Wadżrajanę. Dlatego od chwili przyjęcia inicjacji powinniśmy
starać się postrzegać lamę jako nierozdzielnego od bóstwa,
którego inicjacji on nam udzielił. Ponownie odzwierciedla to
fakt, że to oddanie dla lamy nie jest osobowe. I~mądry nauczyciel
zawsze będzie zwracał na to uwagę wszystkim swym uczniom.


Dalej Patrul Rinpocze mówi, że powinno się mieć taką znajomość
nauk, by zawsze być w~stanie rozpoznawać mądrość leżącą u
podstawy jego zręcznych działań i~pojmować wszystko, czego cię
naucza. Winno się respektować ślubowania i~zobowiązania, jakie
otrzymałeś od swojego nauczyciela oraz być pełnym spokoju i
opanowania w~ciele, mowie i~umyśle. Są trzy główne sposoby
zadowalania nauczyciela; są one wspominane w~wielu tekstach --
choćby przez Gampopę w~,,Klejnotowej Ozdobie Wyzwolenia'', który
jednak ustawia je w~odwrotnym porządku, zaczynając od
najłatwiejszego a~kończąc na najtrudniejszym; Patrul Rinpocze
zaczyna od najtrudniejszego i~przechodzi do coraz
łatwiejszych.


Najlepszy sposób zadowalania nauczyciela, jest zwany
,,ofiarowaniem praktyki'', co oznacza, że bez względu na trudy
wypełniasz wszelką praktykę, jaką ci przydzielił lama. Pośredni
sposób jest zwany ,,służeniem ciałem i~mową'', i~oznacza
usługiwanie nauczycielowi z~wielkim oddaniem i~wykonywanie
wszystkiego, co jest dla niego potrzebne. Najłatwiejszym sposobem
jest składanie ofiar materialnych dla wsparcia lamy. Patrul
Rinpocze mówi, że kiedy już zaakceptowaliśmy właściwego mistrza
jako naszego nauczyciela i~sami zostaliśmy przezeń zaakceptowani
-- a~przy okazji, znów dla waszej wiedzy: przy końcu każdej
inicjacji, recytujemy prośbę do mistrza, by zostać zaakceptowani
jako uczeń~-- więc gdy już go zaakceptowaliśmy jako naszego
mistrza Wadżry, musimy zawsze utrzymywać czyste postrzeganie go,
bez względu jak dziwne może bywać jego zachowanie. Odrzucenie
nauczyciela, rozwinięcie pogardy wobec nauczyciela, niszczy
wszystkie ślubowania i~zobowiązania Wadżrajany, albowiem on jest
ich źródłem.


Patrul Rinpocze ilustruje tę konieczność historią Naropy i
Tilopy; myślę że wielu z~was dobrze zna tę historię. Naropa zanim
spotkał Tilopę był wielkim uczonym, lecz jedna Dakini
przepowiedziała mu, że Tilopa będzie jego nauczycielem, tak więc
udał się na poszukiwanie go na Wchodzie Indii. Z~wielkimi
oczekiwaniami, jaką to wspaniałą postacią będzie Tilopa, wyruszył
i~podróżował przez Wschodnie Indie. W~końcu znalazł kogoś o
imieniu Tilopa~-- żebraka Tilopę. Gdy pokazano mu tego żebraka
Tilopę, ujrzał starego człowieka o~wyglądzie wyrzutka, smażącego
sobie i~zjadającego ryby, co było wielce szokującym zachowaniem.
Niemniej przekonanie Naropy było tak silne i~tak mocno upierał
się, że to jest ten Tilopa, że w~końcu Tilopa przyjął go jako
swego ucznia.


Powinniśmy mieć podobnie czyste postrzeganie mistrza, jak
Naropa miał wobec Tilopy. Jeśli nie jesteśmy tacy, jeśli jesteśmy
takiego typu uczniami, którzy zostawszy zaakceptowani przez
mistrza Wadżry rozwijają negatywny umysł i~stale go krytykują,
jesteśmy zupełnie bezużyteczni w~Wadżrajanie. Mówi się o~takich,
że wynaleźliby skazę nawet w~samym Buddzie, gdyby tylko
przebywali z~nim wystarczająco długo.


By to zilustrować Patrul Rinpocze opowiada historię Lekpe
Karmy. Lekpe Karma był pół-bratem Szlachetnego Buddy, który przez
dwadzieścia cztery lata usługiwał mu jako osobisty asystent. Lecz
miał on tak negatywny umysł, iż wszystko, co czynił Szlachetny
Budda postrzegał jako oszustwo i~po tych dwudziestu czterech
latach powiedział do Szlachetnego Buddy: ,,Żyłem z~tobą przez te
dwadzieścia cztery lata, nie jestem w~stanie wskazać żadnej
różnicy pomiędzy tobą a~mną, poza tym, że ty masz wokół siebie
aurę światła na odległość sześciu stóp''.


Można by oczekiwać, że ta aura będzie pewną podpowiedzią dla
Lekpe Karmy, że coś tam ma miejsce, lecz najwyraźniej tak się nie
stało. Powiedział więc do Buddy: ,,Teraz odchodzę. Wymawiam ci
służbę''. I~wtedy Ananda, który był także krewnym Buddy został
jego nowym asystentem. Zapytał on Buddę, co się teraz stanie z
Lekpe Karmą. Budda odpowiedział: ,,Za tydzień Lekpe Karma umrze i
odrodzi się jako głodny duch''. Ananda powiedział o~tym jakimś
innym mnichom, a~ci z~kolei donieśli Lekpe Karmie o~przepowiedni
Buddy. Lekpe Karma powiedział do siebie: ,,Czasami te jego
kłamstwa się spełniają, więc lepiej będę uważał na siebie przez
ten tydzień. Nie będę nic jeść ani pić przez ten tydzień i~wtedy
nic mi się nie stanie''. Dotrzymał tego postanowienia aż do
wieczora ostatniego dnia, kiedy to poczuł się tak spragniony, że
zapomniał się i~wypił nieco wody. Woda ta okazała się takim
szokiem dla jego organizmu, że dostał konwulsji i~umarł. W~swoim
czasie odrodził się jako głodny duch.


Lekpe Karma nie zdał sobie sprawy, że jego postrzeganie
Szlachetnego Buddy było projekcją jego własnego umysłu. Gdy więc
po zaakceptowaniu w~pełni właściwego mistrza widzisz w~nim błędy,
powinieneś reflektować się, że jest to twoja własna projekcja; w
rzeczywistości, wszystkie jego działania są czyste. Nawet, gdy
nauczyciel wydaje się być zły na ciebie, zdaj sobie sprawę, że
musi to być dla skorygowania jakiegoś popełnionego przez ciebie
błędu.


Teraz Patrul Rinpocze udziela pouczeń w~zakresie czegoś, co
moglibyśmy nazwać niezbędną etykietą odnoszenia się wobec mistrza
Wadżry. Powinniśmy rozumieć te pouczenia jako pomocną poradę
mającą na celu utrzymanie niezbędnej otwartości i~respektu wobec
naszego mistrza Wadżry i~uniknięcie byciu przesłoniętym przez
odnoszenie się do niego w~sposób lekceważący i~beztroski.


Na przykład w~obecności swojego nauczyciela, zawsze wstawaj,
gdy on wstaje, zamiast dalej siedzieć. By to wyjaśnić; nasz
mistrz Wadżry jest dla nas samą obecnością tego bóstwa, którego
inicjację przyjęliśmy. Traktując go beztrosko i~lekceważąco w
rzeczywistości traktujemy beztrosko i~lekceważąco to bóstwo, z
jakim jesteśmy związani i~przez to nigdy nie rozwiniemy cech,
jakie zostały dane nam do rąk poprzez nauki Wadżrajany.
Powinniśmy to robić nie dla lamy, lecz dla naszego własnego
dobra. Szacunek okazywany naszemu lamie przez nas jako jego
uczniów, nie musi być okazywany przez zwykłych ludzi; nie powinno
to być mylnie postrzegane jako jakaś pozycja społeczna. Dla
swoich sąsiadów i~krewnych~-- o~ile nie przyjęli od niego
inicjacji Wadżrajany~-- jest on zwykłą istotą i~traktując go jak
każdego innego nie popełniają oni żadnego błędu. Lecz z~naszej
strony jest sprawą zasadniczą byśmy traktowali go z~tym
szacunkiem.


Jest bardzo ważne by nie mylić relacji duchowej z~pozycją
społeczną; są to zupełnie różne sprawy. Patrul Rinpocze mówi:
,,Naucz się zachowywać w~obecności swojego nauczyciela w~sposób
powściągliwy, zdyscyplinowany i~przejawiający szacunek, okazując
mu respekt i~przejęcie, i~nigdy nie dopuszczając się beztroskiego
lekceważenia. Gdyby istnieli ludzie krytykujący i~nienawidzący
twojego nauczyciela, nie traktuj ich jak swych przyjaciół; jeśli
jesteś w~stanie zmienić postawę tych ludzi powinieneś to zrobić,
lecz jeśli jest to niemożliwe, unikaj zbytniej otwartości czy
zbyt poufałych rozmów z~takimi ludźmi. Jeśli jesteś słabszy od
nich, ich negatywna postawa osłabi twoje ślubowania i
zobowiązania. Mówi się, że cała woda doliny może zostać zatruta,
gdy napije się jej jedna osoba, która złamała swoje samaja.
Podobnie bądźmy ostrożni w~relacjach ze swoimi braćmi i~siostrami
w~Wadżrze''.


Wyjaśnię wam teraz, kim są bracia i~siostry w~Wadżrze. Są trzy
stopnie braci i~sióstr w~Wadżrze. Gniew wobec braci i~sióstr w
Wadżrze stanowi trzeci rdzenny upadek Wadżrajany. Najbliżsi
bracia i~siostry w~Wadżrze, to ci ludzie, którzy uczestniczą wraz
z~tobą w~tym samym rytuale inicjacji, czyli przyjmują tę samą
inicjację od lamy. Drugim stopniem braci i~sióstr Wadżry są
wszyscy uczniowie tego samego mistrza Wadżrajany. Trzeci rodzaj
sióstr i~braci Wadżry to wszyscy ci, którzy wkroczyli na ścieżkę
Wadżrajany~-- pamiętajmy, że wejście na ścieżkę Wadżrajany
oznacza przyjęcie inicjacji i~nie ma żadnego innego sposobu.
Patrul Rinpocze mówi: ,,Nigdy nie odczuwaj znużenia czy
poirytowania z~powodu braci i~sióstr w~Wadżrze, a~zamiast tego
bądź przyjemny w~obcowaniu z~nimi niczym wygodny pas''. To jest
koniec drugiej części tego rozdziału, mówiącego o~poleganiu na
nauczycielu.


\bigskip
{\it Pytanie: Moje pytanie dotyczy term. Zrozumiałam, że
linia przekazu inicjacji może być przerwana, jeśli te nauki
gdzieś zaginą. Czy odnajdywanie term jest w~jakiś sposób
odtwarzaniem linii przekazu, i~jeśli tak, to na jakiej zasadzie
się to odbywa?}
\smallskip


Odpowiedź: Gdy Guru Padmasambhawa przebywał w~Tybecie w
VIII~wieku, udzielił w~tym czasie inicjacji dwudziestu pięciu
uczniom i~zaszczepił w~ich mentalnych kontinuach nasiona skarbów.
I~w~późniejszych czasach, gdy oni reinkarnowali się kilka wieków
później czy kiedykolwiek później, nasiona inicjacji udzielanych
pierwotnie przez Padmasambhawę przebudzały się ponownie i
pozwalały im odkrywać w~przypadku skarbów fizycznych, rzeczywisty
symboliczny przedmiot fizyczny, na przykład tekst czy coś innego,
który zawierał daną termę. Lecz linia przekazu była tu
nieprzerwana: od Guru Rinpocze do umysłu tertonów, a~następnie,
gdy terton odszyfrowywał skarb i~praktykował go, udzielał go
dalej, jako pełnowartościową inicjację.


%\bigskip
\newpage
{\it Pytanie: Mam pytanie nawiązujące do wcześniejszej
części wykładu. Czy usunięcie ciąży w~przypadku, gdy płód stanowi
zagrożenie dla życia kobiety, lub w~przypadku, gdy jest on
nieodwracalnie uszkodzony jest działaniem negatywnym o~skutkach
karmicznych?}
\smallskip


Odpowiedź: Są to dwa różne przypadki. Zacznę od drugiego. Jest
to negatywne działanie, gdyż gdybyś ty sam był teraz zdeformowaną
istotą i~ja bym cię zabił, byłby to negatywny uczynek. Jak
wyjaśnił Szlachetny Budda w~naukach, życie zaczyna się wraz z
poczęciem, i~od momentu poczęcia odbieranie życia jest
niecnotliwym uczynkiem; niezależnie od tego czy jesteś
zdeformowany czy nie. Powodem, dla którego nie odbieramy życia
jest to, że każde stworzenie je ceni. Niektórym ludziom na
przykład ja mogę się wydawać zdeformowany, w~końcu jestem
Anglikiem.


Jeśli zaś chodzi o~ten pierwszy przypadek, który w~kategoriach
medycznych jest bardzo rzadkim przypadkiem, odpowiedź jest taka,
że czyniąc tak popełniłbyś czyn niecnotliwy odbierając jedno
życie, i~czyn cnotliwy ratując drugie. Czyniłbyś dwa uczynki, ale
to by cię nie usprawiedliwiało, miałbyś obie karmy. Na przykład w
Anglii w~moim mieście~-- Manchesterze, urodziły się zrośnięte ze
sobą bliźnięta. Lekarze wbrew życzeniom rodziców zdecydowali się
na operację, twierdząc, że uratują jedno z~nich. Lecz musieli
zabić jedno by uratować drugie.


Tak więc jak wyjaśniałem wcześniej, każde działanie ma skutek,
nie możemy po prostu wykasować jednego przez drugie. Tak więc
popełnili cnotliwy uczynek i~popełnili niecnotliwy uczynek, i
doświadczali dojrzewania karmy obu czynów. To są bardzo dobre,
bardzo inteligentne pytania.


\bigskip
{\it Pytanie: Czy uczestniczenie w~inicjacjach,
szczególnie jeśli chodzi o~Annutarajogatantrę tylko dla samego
błogosławieństwa jest właściwe? Chodzi o~dość powszechne
podejście, że od im więcej Rinpocze otrzymamy nauki i~inicjacje,
z~im więcej tradycji, tym lepiej.}
\smallskip


Odpowiedź: Jest to takie w~zachodnim stylu błędne pojmowanie
pewnej sprawy. Gdy mówi się~-- a~jest tak w~rzeczywistości~-- że
jest korzystnym częste przyjmowanie wielu inicjacji, powodem
jest, iż możemy przez to odnawiać nasze ślubowania i
zobowiązania, oraz oczyszczać przeszłe naruszenia tych ślubowań i
zobowiązań. Oczywiście jest tak przy założeniu, iż wiemy, że mamy
ślubowania i~zobowiązania, oraz iż wiemy, że przyjmując
jakąkolwiek inicjację mamy od tamtej chwili związek samaja z
danym mistrzem. Oto więc co mają na myśli Tybetańczycy, gdy
mówią, że jest błogosławieństwem przyjęcie inicjacji.


Ponieważ ludzie na Zachodzie ogólnie nie znają tych rzeczy,
wyobrażam sobie, iż dla nich może to być coś jak dobry odlot.
Lecz jesteśmy Wadżra uczniem każdego lamy, od którego przyjęliśmy
inicjację i~gdy później rozwijamy w~sobie pogardę wobec niego,
wtedy odradzamy się w~piekle Wadżry. Tak powiedziane jest w
tantrach.


Kanzen: Tak jak rozumiem, przyjmowanie ponownie inicjacji,
dotyczy zatem ludzi, którzy rzeczywiście praktykują Wadżrajanę i
to pomaga im w~praktyce i~naprawianiu błędów, jakie popełnili w
tej praktyce.


Lama: To jest dokładnie to, czemu ma to służyć.


Kanzen: Zaś z~kolei to, co Lama mówił o~postawie ludzi
Zachodu, to raczej pojmowanie tego błogosławieństwa na zasadzie:
,,dobrze być pobłogosławionym''.


Lama: Tak, tylko że to nie jest buddyzm, lecz jakieś
hippisowskie przesądy.


\bigskip
{\it Pytanie: Czy usuniecie w~tym życiu schorzałych
narządów rozrodczych, prowadzi do bezpłodności w~przyszłym
życiu?}
\smallskip


Odpowiedź: Dlaczego by tak miało być? Był to przecież tylko
zabieg medyczny i~nie czyniliśmy tego z~jakąś niecnotliwą
intencją. Nie powinien on prowadzić do takich konsekwencji
karmicznych. Można sobie wyobrazić taką sytuację, że gdyby ktoś w
tym życiu naprawdę nienawidził idei posiadania dzieci, mogłoby to
wydać w~przyszłości owoc w~postaci odrodzenia się jako osoba
bezpłodna. Można sobie wyobrazić taką sytuację, karmicznie rzecz
biorąc mogłoby to tak działać. Lecz wspomniana w~pytaniu operacja
nie jest ani cnotliwa ani niecnotliwa, i~nie ma tu miejsca na nic
takiego. Nie należy więc w~ogóle się martwić o~coś
takiego.


\bigskip
{\it Pytanie: Czy lamowie mogą się żenić?}
\smallskip


Odpowiedź: Tak. Mogą się żenić. Na przykład głowa tradycji
Sakja Jego Świątobliwość Sakja Trinzin jest żonatą osobą. Jest
wielu żonatych lamów. Guru Padmasambawa miał kilka żon; no on był
siddhą, ale tak współcześnie można powiedzieć, że lama może mieć
żonę. Jego Świątobliwość Sakja Trinzin jest najwybitniejszym
przykładem żonatego lamy we współczesnym świecie. W~tradycji
Ningma prawdopodobnie około~50\% lub więcej lamów żeni się.
W~tradycji Sakya i~tradycji Kagyu być może około~5\%. Natomiast w
tradycji Gelug żaden. Tak to wygląda. Siostra Jego Świątobliwości
Sakja Trizina, Dzietsyn Cime Luding, najwybitniejsza z~kobiet
lamów w~tradycji sakja, jest osobą bez wątpienia zamężną i~ma
pięcioro dzieci~-- co jest dość dobrym dowodem, iż jest się osobą
w~związku małżeńskim.


\bigskip
{\it Pytanie: Dotyczy to wcześniejszej części wykładu.
Bakterie i~wirusy są prawdopodobnie również żyjącymi istotami. W
związku z~tym niemożliwe jest wyczerpanie się karmy związanej
z~zabijaniem, ponieważ ustrój człowieka, z~punktu widzenia
medycznego, cały czas musi zabijać te drobnoustroje, żeby
żyć.}
\smallskip


Odpowiedź: Trudno powiedzieć, czy one są odczuwającymi
istotami. Może tak być i~wtedy ilustruje to coś, co Patrul
Rinpocze napisał gdzieś indziej, że posiadłszy ciało, które
powstaje z~przeszłego lgnięcia, będziemy nim powodować śmierć
innych istot. Jeśli pamiętacie, w~swych naukach dotyczących
cierpienia podawał on przykład, że nawet przygotowywanie
wegetariańskiego pożywienia łączy się z~zabijaniem pewnych form
życia. Jak długo posiadamy ciało, to zawsze będzie się to wiązało
z~powodowaniem powstawania cierpienia. Jeśli chodzi o~bakterie,
według mnie powinniśmy myśleć: mój system jest zależny od tych
bakterii i~wzbudzam w~sobie współczucie wobec nich gdyż są one
być może odczuwającymi istotami. Jedząc pokarm powinniśmy myśleć:
oby wszystkie odczuwające istoty wewnątrz mojego ciała
współdzieliły zasługę. W~ten sposób rozwiniemy w~sobie
unikającą-przemocy i~współczującą postawę wobec nawet
najmniejszych form życia. To jest bardzo interesująca
kwestia.


Kanzen: A~propos tego pytania, czy nie jest tak, że po to by w
pełni dojrzały przyczyny i~skutki karmiczne, musi być
zaangażowany umysł, to znaczy, że bardzo ważny jest czynnik
mentalny. Natomiast w~momencie, kiedy my świadomie sami nie
zabijamy każdego poszczególnego drobnoustroju, tylko nasze ciało
bez udziału naszej świadomości to czyni, to w~rzeczywistości nie
wytwarza się negatywna karma spowodowana śmiercią miliardów tych
małych organizmów; my bezpośrednio nie jesteśmy w~to zaangażowani
i~nie wytwarza to negatywnej karmy sensu stricte. Brakuje tego
mentalnego czynnika, świadomej chęci wymordowania tych miliardów
nieszczęśników.


Lama(?): Takie działanie powoduje powstanie pewnego
szczególnego rodzaju karmiczny skutek nadmiernej beztroski, braku
uważności. Jest to zilustrowane przez Szlachetnego Buddę w
historii opowiedzianej dla zobrazowania intencji w~zabijaniu.
Chłopiec na szczycie wzgórza, który idąc szura stopami,
przypadkowo spycha kilka kamyków, które staczają się na dół,
strącają głaz, ten głaz rozbija komuś głowę i~osoba ta umiera.
Szlachetny Budda stawia tu pytanie, czy ten chłopiec ma karmę
zabijania? Odpowiedź brzmi: ,,Nie, gdyż nie miał intencji by tak
uczynić, a~karma jest intencją''. Powstanie oczywiście karma
nieuważności, karmiczny ślad nierozważnej nieuważności, lecz nie
będzie miał karmy zabijania. Oto dlaczego mówiąc
o~drobnoustrojach w~naszym ciele, jesteśmy nauczani, byśmy jedząc
pożywienie myśleli: oby to pożywiło te istoty. I~generuje to
pozbawioną przemocy postawę wobec wszystkich istot, jakie mogą
się znajdować w~naszym ciele, zastępując nią w~ten sposób zbytnią
nieuważność wobec żywych istot, zastępując ją troską wobec
nich.


Kanzen: Tym bardziej, że sprawa samych bakterii i~wirusów jest
nam znana dopiero od zupełnie niedawna, od niedawna jesteśmy
dopiero świadomi tego, że w~ogóle coś takiego istnieje. Jeszcze
sto czy dwieście lat temu, ludzie nie wiedzieli, że istnieją
takie organizmy, bo po prostu nie było ich widać.


Lama: Tak, oczywiście; nie można było w~tym przypadku mieć
żadnej karmy zabijania.


\bigskip
{\it Pytanie: Jak sobie radzić z~natrętnymi muchami i~komarami?}
\smallskip


Odpowiedź: Przede wszystkim powinniśmy postawić się w~ich
sytuacji. My sami w~przeszłości miliardy razy byliśmy muchami i
komarami. I~musimy myśleć, jak smakowici im się musimy teraz
wydawać. Czyli, jeśli na przykład starannie otaczamy się
moskitierą, powinniśmy bardzo ich żałować, i~myśleć: one mogłyby
pożywić się mną, a~ja jestem tak okrutny i~im to uniemożliwiam,
bardzo mi ich żal, OM MANI PEME HUNG. Zamiast więc zamykać się
w~naszym ciasnym umyśle i~irytować się na nie, należy próbować
otworzyć się poprzez postawienie się w~ich sytuacji. I~wtedy
jakiś niegwałtowny sposób, w~jaki spróbujemy je odpędzić, nie
będzie przejawem żadnego gniewu, lecz raczej pogodnego i~pełnego
humoru pogodzenia się z~faktem, że wszyscy byliśmy kiedyś na ich
miejscu.


\bigskip
{\it Pytanie: Co buddyzm mówi na temat klonowania?}
\smallskip


Odpowiedź: Budda z~dość oczywistych powodów nic nie mówił na
temat klonowania. Widzicie, najpierw pytam się samego siebie, co
Budda powiedział na dany temat, a~nie wyskakuję natychmiast z
moją własną osobistą opinią. Na przykład w~przypadku tych innych
współcześnie modnych kwestii takich jak aborcja i~eutanazja,
Szlachetny Budda w~rzeczywistości wypowiadał się i~jako wyznawcy
Buddy, sprawdzamy co on powiedział w~tej sprawie, staramy się
zrozumieć, dlaczego to powiedział i~postępujemy w~zgodzie z~tym.
Lecz zadane pytanie należy do innej kategorii.


Mając na uwadze nauki na tematy nie zupełnie odległe od
podniesionej kwestii, oraz ogólne poglądy Dharmy, można być może
powiedzieć coś w~sprawie klonowania z~autentycznie buddyjskiego
punktu widzenia. Szlachetny Budda wymienił cztery rodzaje
narodzin, lecz nie wymienił tam klonowania. Można by oczywiście
czysto konceptualnie rozpatrzyć klonowanie jako piąty rodzaj
narodzin. Naszą główną troską jest by nie odbierać życia. Choć
osobiście nie uważałbym tego za najlepszy sposób wyjścia ze stanu
bardo, klonowanie jest w~porządku tak długo, jak długo nie ma tu
niszczenia życia ludzkiego, począwszy od poczęcia klonu i~dalej.
Nie ma potrzeby więcej mówić na ten temat, poza uwagą, że
klonowanie najprawdopodobniej zostanie zalegalizowane w~Europie
dokładnie po to, by umożliwić niszczenie ludzkiego życia poprzez
poświęcanie sklonowanych płodów w~tak zwanych celach medycznych,
co oczywiście będzie nie do przyjęcia dla buddystów.


Obecnie dokończymy szósty rozdział tekstu Patrula Rinpocze,
rozdział ,,Jak polegać na duchowym przyjacielu''. Pamiętamy, że
ten rozdział składa się z~kilku części.


W~pierwszej części Patrul Rinpocze mówił o~sprawdzeniu
mistrza, o~sprawdzeniu lamy, najpierw wymieniając jego
właściwości, właściwości, którymi powinien charakteryzować się
duchowy przyjaciel, a~później opisując ujemne cechy, które
charakteryzują fałszywych nauczycieli.


W~drugiej części tego rozdziału Patrul Rinpocze, mówił o
sposobie, w~jaki należy polegać na nauczycielu, który wiąże się z
praktykowaniem oddania nauczycielowi ciałem, mową i~umysłem,
postrzeganiem naszego mistrza Wadżrajany jako ucieleśnienia Buddy
i~odpowiednim zachowaniem się.


Ostatnia~-- trzecia część tego rozdziału mówi o~tym, jak
naśladować umysł i~działania nauczyciela. Patrul Rinpocze
rozpoczyna tę część, pisząc: ,,Kiedy już jesteśmy doskonale
wprawieni w~poleganiu na nauczycielu, powinniśmy być jak łabędź
gładko sunący po nieskazitelnym jeziorze, rozkoszujący się jego
wodami bez zamącania ich''. I~takie są właściwości dobrego
ucznia, takiego, który wie, jak polegać na duchowym nauczycielu.
Niestrudzenie spełniając wszelkie jego polecenia, słuchaj swego
nauczyciela i~poprzez swoją wiarę i~determinację pogłębiaj swe
zdolności do słuchania, myślenia i~medytowania, by zawartość
jednego doskonałego naczynia została przelana do drugiego. Oto
jak urzeczywistnienie naszego guru przechodzi na nas.


W~jakikolwiek sposób nasz nauczyciel gromadzi zasługę poprzez
swoje czyny bodhisattwy, jeśli uczestniczymy w~tym sami nawet na
niewielką skalę poprzez ofiary albo wsparcie czynami ciała i
mowy, albo nawet tylko cieszymy się tym, co robi, przyniesie to
nam tyle samo zasługi ile wypływa z~jego intencji. Jest
powiedziane, że jeśli dopomagasz w~działaniach bodhisattwy, nawet
będąc o~wiele słabszym niż on, współdzielisz dobry skutek, jaki
on stwarza. Podobnie uczeń poprzez wspieranie lub choćby jedynie
radowanie się z~działań swego nauczyciela, staje się częścią
płynącej z~tego fali zasługi. Patrul Rinpocze mówi, że nawet
bardzo drobne przejawy wsparcia dla działań lamy, jak po prostu
pomaganie mu w~jego codziennych potrzebach, zanoszenie wiadomości
czy sprzątanie jego pokoju, są niezawodnymi sposobami gromadzenia
zasługi, ponieważ urzeczywistniony lama myśli o~istotach przez
cały czas, będziemy mieć udział w~tych pełnych współczucia
działaniach nawet poprzez takie skromne wsparcie. Oczywiście
powinniśmy to robić to w~sposób nie zwracający na nas szczególnej
uwagi, gdyż jedyną nagrodą z~tego bycia blisko z~lamą jak mówi
Patrul Rinpocze, jest w~rzeczywistości współdzielenie zasługi,
jaką on stwarza.


Musimy być uważni, gdyż czasami ludzie chcą być blisko lamy i
pomagać mu dlatego, że sami chcą zostać gwiazdami i~potem stają
się bardzo zaborczy o~swojego lamę, myśląc: ,,Jestem ważną osobą,
gdyż jestem blisko lamy'', i~uniemożliwiają innym ludziom kontakt
z~lamą; jest to zjawisko bardzo zauważalne. Na Zachodzie takie
osoby zwykliśmy nazywać lama-groupies. Tu chyba też znacie w
Polsce lama-groupies, nieprawdaż? Nie jest tak zawsze, ale często
jest duży kontrast pomiędzy tym jak Tybetańczycy służą lamie, w
sposób pełen skromności, gładkości i~delikatności, tak jak łabędź
sunący po jeziorze, bez zwracania na siebie żadnej uwagi, a~tym
jak to robią ludzie na Zachodzie, pławiący się w~odbitej glorii
lamy i~zazdrośnie walczący z~innymi o~zdobycie pozycji blisko
lamy, walczący z~innymi nawet o~to, by być tymi, którzy podają
lamie herbatę, tak by można było o~sobie powiedzieć ,,to ja
pełnię oficjalną funkcję serwującego herbatę lamie''.


Słyszałem nawet pewną idiotkę, która twierdziła, iż jest
międzynarodową sekretarką do spraw kontaktów towarzyskich Jego
Świątobliwości Karmapy. Tak jakby Jego Świątobliwość Karmapa
chadzał na koncerty rockowe i~potrzebował kogoś, kto będzie mu
kupował bilety! Ale Jego Świątobliwość XVI~Karmapa nie prowadził
życia towarzyskiego, tak że zupełnie nie potrzebował sekretarki
do spraw kontaktów towarzyskich. Wspominam o~tym, gdyż instrukcje
Patrula Rinpocze o~tym, jak służyć nauczycielowi, są bardzo
pomocne i~cenne, ale czasami spotyka się tego rodzaju
wynaturzenia w~tym zakresie, i~ci, którzy na tym tracą, to sami
ci, którzy tak postępują, gdyż niszczą własną praktykę Dharmy i
jest to rodzaj fałszywego oddania lamie, jakiego powinniśmy
uniknąć.


Patrul Rinpocze mówi, że ze wszystkich źródeł schronienia czy
okazji do gromadzenia zasługi, nie ma lepszego niż nauczyciel. Na
przykład w~tantrach czytamy: ,,Porzucając wszystkie inne ofiary,
ofiaruj wszystko lamie, ponieważ jest on wszystkimi Buddami''.
Patrul Rinpocze mówi, że szczególnie, kiedy nauczyciel udziela
przekazu mocy, czy inicjacji albo nauk, wtedy wpływają weń
współczujące błogosławieństwa wszystkich buddów i~bodhisattwów w
dziesięciu kierunkach i~staje się nierozdzielnie zjednoczony z
wszystkimi buddami. I~wtedy ofiarowanie mu nawet drobnego kęsa
pożywienia jest potężniejsze niż setki tysięcy innych ofiar przy
innych okazjach, gdyż ofiaruje się go buddom.


Ponieważ lama jest taką centralną postacią, każdy aspekt
praktyki Wadżrajany jest związany z~lamą, dlatego najlepszy
sposób osiągnięcia urzeczywistnienia w~Wadżrajanie jest poprzez
stałą medytację na guru. W~najwyższej klasie tantr,
Annutarajogatantrze, dwa podstawowe aspekty praktyki to faza
budowania, gdzie generujemy siebie w~postaci bóstwa w~jego
mandali i~faza spełnienia, w~której medytujemy nad subtelnym
ciałem.


I~dalej Patrul Rinpocze pisze, że istnieje wiele bóstw, na
które możemy medytować w~fazie budowania, ale esencją tych
wszystkich bóstw jest nikt inny jak lama, który udzielił nam
inicjacji. Medytując w~fazie budowania, winno się zawsze
rozpoznawać bóstwo jako tożsame z~naszym lamą, czyli innymi słowy
medytacja podczas fazy budowania staje się aktem oddania naszemu
guru. Jeśli zaś chodzi o~fazę spełniającą, to kierujemy się na
urzeczywistnienie przykładu albo znaku pierwotnej mądrości i
prawdziwej pierwotnej mądrości, tak zwanych dwóch rodzajów
mądrości: przykładu i~rzeczywistej pierwotnej mądrości, lecz nie
są one różne od mądrości, jaką urzeczywistnił lama. Dlatego
najlepszym sposobem rozwinięcia obu tych rodzajów mądrości jest
rozumienie ich jako mądrości samego lamy i~zatem znów
koncentracja na lamie doprowadzi łatwo do powstania tych mądrości
fazy spełnienia w~nas samych.


Zatem zakończona powodzeniem praktyka zarówno fazy budowania
jak i~spełnienia, tych dwóch najważniejszych faz praktyki
Wadżrajany bierze się z~naszego oddania lamie. Patrul Rinpocze
dalej pisze, że są ludzie, którzy utrzymują iż są pochłonięci
medytowaniem nad prawdziwa naturą, lecz zamiast z~oddaniem modlić
się o~to, by mogli sami uzyskać w~sobie właściwości
urzeczywistnienia umysłu mądrości ich nauczyciela, są po prostu
zagubieni. Dlatego znów jest powiedziane w~tantrach, że bez
polegania na lamie niemożliwe jest pojawienie się jednocześnie
przejawiającej się mądrości. I~znowu, jeden z~najsłynniejszych
wersów w~literaturze Wadźrajany brzmi: ,,Skłaniam się przed
stopami lamy, który jest niczym klejnot spełniający życzenia,
poprzez którego dobroć, natychmiast powstaje wielka
błogość''.


Jeśli chodzi o~pomoc, jaką lama może nam udzielić w~stanie
bardo, czyli w~stanie pośmiertnym~-- jest to też jedna z~tych
rzeczy, o~którą powinniśmy codziennie się modlić, aby nasz
nauczyciel był w~stanie nam pomóc, gdy będziemy przebywać w
stanie bardo~-- to jest ona możliwa jedynie poprzez związek już
wytworzony przez nasze oddanie i~siłę współczujących modlitw
nauczyciela. Nie dzieje się to w~taki sposób, że nauczyciel
fizycznie wkracza w~krainę bardo~-- to jest niemożliwe. Jednym z
koniecznych warunków jest posiadanie już teraz oddania dla niego;
bez tego oddania nie będzie on w~stanie prowadzić nas w~stanie
bardo.


Aby ponownie podjąć to, o~czym mówi ten rozdział, Patrul
Rinpocze mówi: ,,Najpierw powinieneś starannie zbadać
nauczyciela''. Wcześniej wyjaśniliśmy, jakie są ogólne i
szczególne cechy mistrza Wadżrajany, na którym moglibyśmy
polegać, oraz jakie są cztery rodzaje nauczycieli, jakich
powinniśmy unikać. I~to, że Patrul Rinpocze mówi o~tym tak bez
ogródek i~to że ja czasami uzupełniam to tak wprost, nie ma na
celu zranić kogoś, lecz jedynie zapobiec błędnym wyobrażeniom. W
rzeczywistości na końcu całego tekstu Patrul Rinpocze mówi, że
jego metoda nauczania podąża za wskazówką Atisi, że najlepszymi
tematami nauczania są ukryte wady. Czyli nie chodzi o~to, aby być
niedobrym czy agresywnym wobec kogokolwiek czy też kogoś zranić,
ale chodzi o~to by ludzie nie popełniali pomyłek. Tak więc
odróżnianie prawdziwych lamów od niewłaściwych nauczycieli nie ma
na celu nic innego jak pomoc. Dlatego też dodawałem tu nawiązania
do sytuacji na Zachodzie, która jest jeszcze bardziej pomieszana
niż sytuacja w~dziewiętnastowiecznym Tybecie, o~jakiej mówi
Patrul Rinpocze.


I~Patrul Rinpocze pisze w~sposób bardzo prosty: ,,Zbadaj
nauczyciela, i~jeśli będzie on posiadał te prawidłowe
właściwości, podążaj za nim. Jeśli jednak będzie mu ich brakować,
wtedy nie podążaj za takim nauczycielem. Ale kiedy już zacząłeś
polegać na nim poprzez przyjęcie jego nauk, wtedy rozwiń ufność w
nim i~postrzegaj go w~czysty sposób, widząc jedynie jego cnoty i
postrzegając cokolwiek czyni jako coś pozytywnego, albowiem wtedy
wyszukiwanie w~nim błędów przyniesie ci jedynie niewyobrażalne
szkody''. Jest tak, gdyż w~Wadżrajanie jest powiedziane, iż
pierwszym z~czternastu rdzennych upadków jest dopuszczenie się
pogardy wobec lamy.


Pogardą dla lamy jest myślenie: jestem lepszy od mistrza,
mistrz jest zły, mistrz złamał swoja dyscyplinę, mistrz jest
gorszy ode mnie w~ten czy inny sposób; jeśli czynimy tak, zrywamy
nasz związek z~naszym lamą i~Wadżrajaną, i~skutek tego jest
bardzo smutny.


By to nam lepiej uzmysłowić: ostatnio w~jednej z~głównych
tradycji Dharmy doszło do bardzo poważnego rozłamu i~po obu
stronach było bardzo wiele krytyki wobec strony przeciwnej. Lecz
gdy ludzie otrzymywali wcześniej inicjacje od lamów a~teraz
krytykowali ich, gdyż znaleźli się po przeciwnej stronie
podziału, wtedy dopuszczali się pierwszego z~czternastu rdzennych
upadków opisywanych w~Wadżrajanie, czego skutkiem, jak to już
wspomniano wcześniej, opisywanym w~tantrach jest odrodzenie w
piekle Wadżry. Tak powstała bardzo straszna sytuacja; ludzie ci
powinni byli powstrzymywać się pogardliwej krytyki tamtych lamów
znajdujących się po tak zwanej przeciwnej stronie. Pokazuje to
dojmującą odpowiedzialność, jaką podejmujemy polegając na mistrzu
Wadżrajany. Dlatego Patrul Rinpocze mówi: ,,[$\ldots$] gdy już
dokonałeś wyboru, postrzegaj jedynie jego cnoty a~nie
ułomności''.


W~ciągu ostatnich trzydziestu lat musiałem chyba przyjąć
inicjacje od ponad trzydziestu lamów, tak więc wiem co oznacza ta
praktyka, że nie wolno nigdy myśleć z~pogardą o~swoich lamach.
Wszyscy oni są moimi lamami, gdyż przyjąłem od nich inicjacje, i
podczas każdej z~tych inicjacji wypowiadałem słowa: ,,Cokolwiek
mistrz rozkaże, tak uczynię'', i~mówiłem także: ,,Od tej chwili
ofiaruję ci moje ciało, przyjmij mnie proszę jako swojego ucznia,
i~uczyń ze mnie użytek w~swym świętym dziele''. I~wszyscy z~was,
którzy przyjęli inicjacje, uczynili to samo wobec każdego z
lamów, od których przyjmowali inicjacje. Tak więc wszyscy oni są
waszymi lamami.


Na Zachodzie krąży jakiś nonsensowny pogląd, iż można uczynić
rozgraniczenie pomiędzy kimś zwanym rdzennym lamą a~innymi
lamami, lecz każdemu lamie, od którego przyjęliście inicjację
złożyliście takie przyrzeczenie i~jest on jednym z~waszych lamów.
Oczywiście dla poszczególnej osoby jeden z~lamów czy dwóch albo
trzech może być ważniejszymi niż inni lamowie, od których
przyjęło się nauki i~inicjacje, lecz nie można powiedzieć, że nie
ma się żadnego związku czy relacji z~tamtymi innymi lamami,
którzy nie są najważniejszymi. Masz z~nimi związek i~dlatego
nigdy nie mógłbyś zwrócić się przeciw nim nie łamiąc przy tym
swoich tantrycznych samaja.


Patrul Rinpocze pisze ,,zbadać nauczyciela''~-- w~sensie
ogólnym oznacza sprawdzić, czy posiada on właściwości opisane w
sutrach i~tantrach; co już przedyskutowaliśmy we wcześniejszym
rozdziale. Ale Patrul Rinpocze pisze, że sednem badania
nauczyciela, jest sprawdzenie, czy posiada on bodhicittę. Jeśli
posiada bodhicittę, to wtedy wszystko, co będzie robił, będzie
pożyteczne dla jego uczniów. Natomiast, jeśli nie posiada
bodhicitty, czyli innymi słowy, jeśli jest motywowany przez
samolubne pożądania, wtedy nie będzie nigdy w~stanie prawdziwie
przekształcić umysłów swoich uczniów, nawet jeśli jego Dharma
wydaje się głęboka i~cudowna. Jednakże w~przypadku nas, zwykłych
ludzi, żadna ilość starannego sprawdzania nie ujawni nam
niezwykłych właściwości tych świętych istot, które skrywają swą
prawdziwa naturę. Są jogini, zwani ukrytymi joginami, którzy
prowadzą bardzo zwykłe życie i~możemy nawet nie zdawać sobie
sprawy z~tego, że są oni cudownie urzeczywistnionymi istotami,
gdyż my nie posiadamy tego nadpostrzegania właściwego Arjom. Jak
na ironię, chociaż trudno czasami rozpoznać cechy takich wielkich
istot, to dopisuje obfitość szarlatanów pretendujących do
świętości, zręcznych w~sztuce zwodzenia.


Najlepszym z~wszystkich nauczycieli jest ten, z~którym
posiadamy związek karmiczny z~przeszłych żywotów. Patrul Rinpocze
przypomina nam przykład Dzietsyna Milarepy, który miał w
rzeczywistości wielu nauczycieli zanim spotkał Marpę, ale kiedy
tylko usłyszał imię Marpy, wtedy natychmiast powstało w~nim
zaufanie do Marpy, gdyż ten był nauczycielem, z~którym Milarepa
miał karmiczny związek.


Tak więc Patrul Rinpocze przypomina nam o~tym pierwszym
stadium~-- sprawdzaniu lamy, a~następnie mówi: ,,W środkowym
stadium, faktycznie polegając na nauczycielu, wykonuj polecenia
lamy we wszystkich sprawach, nie zważając na wszelkie trudności.
Proś go o~radę i~cokolwiek ci poleci, wcielaj to w~swą
praktykę''. Jest to bardzo istotne; czasami ludzie proszą swego
lamę o~wskazówki, lecz potem zastanawiają się czy to praktykować
czy nie, a~gdy te wskazówki nie przypadają im do gustu, wtedy
próbują znaleźć innego lamę, który da im inną radę i~będą tak
robić dopóki nie znajdą lamy, który powie im rzeczy, jakie
chcieli usłyszeć od samego początku. Oczywiście jest to zwodniczy
sposób polegania na nauczycielu. Tak więc jeśli nie chcesz być
pouczany, nie proś o~poradę. Jeśli jednak już o~nią poprosiłeś,
bez względu jak bardzo kłóci się ona z~twoimi oczekiwaniami,
wykonuj polecenia swojego lamy.


I~ostatnie stadium~-- naśladowania umysłu i~działań
nauczyciela~-- składa się z~badania w~jaki sposób on się
zachowuje i~robienia dokładnie tego samego co on. Jak mówi
przysłowie: ,,Każde działanie jest naśladowaniem''; kto najlepiej
naśladuje, najlepiej działa. Można by powiedzieć, że cała
praktyka Dharmy polega na naśladowaniu przeszłych buddów i
bodhisattwów. Zobaczcie przy okazji jak jest to odmienne od
naszych zachodnich założeń. Na Zachodzie najważniejsze jest być
kimś, czymś odmiennym, indywidualnym, nowym, nowoczesnym,
ekscytującym, innowacyjnym. Ale to nie są słowa Dharmy. Słowa
Dharmy to coś starego, naśladującego, starożytnego. Musimy się
nad tym zastanowić: nie próbuj być inny, nie próbuj być
szczególny, bądź taki jak praktykujący w~przeszłości.


Na przykład powiedzenie tradycyjnemu pisarzowi tybetańskiemu,
że jego dzieła są innowacyjne, będzie w~rzeczywistości okropną
krytyką. Każdy uczony w~Tybecie napisze w~swoim dziele: ,,To nie
są moje wymysły. Jest to dokładnie to, co zostało powiedziane w
sutrach i~tantrach i~siastrach, wszystko zaczerpnąłem z~tych i
tych, nie ma tu ani jednego słowa mojego osobistego wyrobu''.
Jest to bardzo interesująca i~przemożna ilustracja bardzo różnych
założeń w~Dharmie i~nowoczesnym sposobie myślenia. Dlatego może
powinniśmy być nieco rozważni zanim oznajmimy, że możemy stworzyć
nowoczesny czy zachodni buddyzm; lepiej najpierw stańmy się
buddystami.


Słyszałem ostatnio wielu ludzi ze Stanów Zjednoczonych, którzy
nazywają siebie buddystami, jak oznajmiali o~tym, co Ameryka
zamierza dać buddyzmowi. Powinniście zrozumieć, że nie krytykuję
Ameryki; ona dała światu Elvisa Presley`a. Ale myślę, że byłoby
trochę lepiej dla tych Amerykanów, którzy chcą się nazywać
buddystami, najpierw pomyśleć, co buddyzm może dać im. Niech
popróbują trochę buddyzmu, powiedzmy przez jakiś tysiąc, dwa
tysiące lat i~wtedy zobaczymy, co Ameryka może dać buddyzmowi.
Ale nie powinniśmy myśleć, że my jesteśmy całkiem różni od nich,
gdyż pominąwszy nieszczęśliwe wyjątki czarnych Amerykanów i
Indian Północnoamerykańskich, wszyscy oni są w~końcu naszymi
potomkami, tak więc nie powinniśmy zbytnio na nich patrzeć z
góry.


W~moim wykładzie Ameryka odgrywa teraz rolę słomianej kukły --
Dała Dragpa~-- wymienianej wcześniej przez Patrula Rinpocze; nie
Czandrakirtiego, który był idiotą.


Dalej Patrul Rinpocze mówi: ,,W miarę jak uczeń uczy się być
takim jak jego nauczyciel, będzie musiał prawdziwie przyswoić
urzeczywistnienie tego ostatniego i~jego sposób zachowania się.
Uczeń powinien być jak \textit{sasa} (sasa to mała płaska figurka z
gliny) odciśnięta z~formy mistrza''. Tak jak sasa odtwarza
wszystkie wzory i~wyżłobienia zawarte w~formie, tak też uczeń
powinien upewnić się, że nabywa cech identycznych lub co najmniej
bardzo zbliżonych do tych, jakie posiada jego nauczyciel.
,,Każdy, kto najpierw zręcznie sprawdza swego nauczyciela,
następnie zręcznie na nim polega i~na koniec zręcznie naśladuje
jego umysł i~działania zawsze będzie na autentycznej ścieżce. Gdy
już napotkałeś prawdziwie wykształconego nauczyciela, polegaj na
nim bez żadnego zważania na siebie samego. Jest to dokładnie jak
Bodhisattwa Wiecznie Szlochający, postępował za swoim mistrzem
Bodhisattwą Najdoskonalszą Dharmą~-- jak opisane to jest w
Sutrach Doskonałości Mądrości (Pradżnia Paramita). Tak jak Naropa
podążał za Tilopą i~tak jak Milarepa podążał za Marpą''.


W~pozostałej części tego rozdziału Patrul Rinpocze opowiada te
trzy historie, które możecie przeczytać sami. Są to bardzo piękne
i~bardzo ważne historie i~zresztą niektórzy z~was już znają
niektóre z~nich.


Skończyliśmy teraz szósty rozdział, czyli całą pierwszą część
,,Kunzang lama`i szallung''. W wersji tybetańskiej omówiliśmy już
257~stron tekstu, a~zostało nam jeszcze~312.


\bigskip
{\it Pytanie: Moje pytanie nawiązuje również do wykładów
o~karmie. Małżeństwo pociąga za sobą różne konsekwencje; one są
dobre albo złe. Teraz mam pytanie: Czy fakt, z~kim zawieramy
związek małżeński jest wynikiem naszej karmy? I~mam drugie
pytanie: Czy jeśli dziecko dziedziczy chorobę genetyczną swoich
rodziców, to czy to jest karmą tego dziecka?}
\smallskip


Odpowiedź: Jeśli chodzi o~pierwsze pytanie, to jak
najbardziej. Sam Patrul Rinpocze o~tym pisze, że to, z~kim
zawieramy ten związek, jest rezultatem naszej karmy. Lecz
oczywiście karma w~każdym przypadku daje nam wachlarz różnych
możliwości, z~których następnie wybieramy. Nie jest tak, że
wszechświat jest już z~góry ustalony. Jesteśmy przyciągani ku
pewnym ludziom z~powodu przeszłych uczynków i~wyborów, jakie
uczyniliśmy, lecz w~chwili powstania tego przyciągania, możemy
wybrać, czy za nim podążymy, czy nie.


Jeśli chodzi o~drugie pytanie: Tak, ponieważ jesteśmy
przyciągani do odpowiednich rodziców, zgodnie ze swoimi,
karmicznymi predyspozycjami. Jednak od rodziców dziedziczymy w
taki sposób wiele rzeczy, na przykład rude włosy, czy to, że
jesteśmy Anglikiem czy Polakiem, czy że dobrze gramy w~piłkę itd.
Nie powinniśmy skupiać się wyłącznie na jednej wybranej rzeczy.
Można odziedziczyć od swoich rodziców jakąś ułomność~-- na
przykład być kulawym, lecz być jednocześnie wybitnym w~innych
sprawach. Jest to bardzo złożona sprawa i~ludzie nie powinni
myśleć na ten temat w~zbytnio uproszczony sposób.


Gdybym mógł odnieść się do pewnego przypadku, to możecie --
lub nie~-- pamiętać historię byłego trenera reprezentacji
piłkarskiej Anglii Glena Hoodle. Od strony sportowej był on
jednym z~długiej linii spektakularnych porażek, jeśli chodzi o
doprowadzenie naszej drużyny do sukcesu. Od strony religijnej był
on wyznawcą jakiejś new age'owskiej mieszanki, która zawierała
nieco wiary w~karmę. I~w~wywiadzie pewien reporter napisał, że
Glen Hoodle powiedział, iż uważa, że osoby, które rodzą się
niepełnosprawne, rodzą się takimi z~powodu swoich wcześniejszych
grzechów~-- czyli niecnotliwych działań.


Choć z~buddyjskiego punktu widzenia jest to poprawne
stwierdzenie, lecz poprawne w~tym sensie, że każdy skutek ma
swoją przyczynę, bez względu na to jak ona jest odległa i
kalectwo to jest jedną z~wielu rzeczy, jakie będą dojrzewać w~tym
życiu dla tych ludzi. Mogą oni być przy tym cudownymi ludźmi,
bardzo miłymi, pełnymi współczucia, jednymi z~najwspanialszych
ludzi na Ziemi i~tylko jedna z~rzeczy, jaką zdarzyło się im mieć
to jakaś szczególna ułomność, wszyscy mamy jakieś ułomności. Tego
wszystkiego już nie powiedział, a~powinien. Okolicznością
szczególnie niekorzystną dla biednego Glena Hoodle'a było to, że
premier Wielkiej Brytanii Pan Tony Blair zażądał jego rezygnacji
za tego typu okropną wypowiedź. Ale trzeba przy tym powiedzieć,
że karma, która powoduje, że ktoś odradza się jako premier
Wielkiej Brytanii musi być o~wiele gorsza niż ta, która powoduje,
że ktoś odradza się z~jakąś ułomną kończyną. Niestety biedny Glen
Hoodle nie wiedział o~tym i~teraz jest trenerem drużyny, która
prawdopodobnie spadnie do drugiej ligi. \textit{Sic transit gloria
mundi} (tak przemija światowa chwała). Tony Blair jeszcze nie
spadł do drugiej ligi, ale i~to nastąpi.


\bigskip
{\it Pytanie: Kim są Ariowie?}
\smallskip


Odpowiedź: Aria oznacza szlachetną istotę. Oznacza to tych,
którzy osiągnęli ścieżkę widzenia. Jest pięć ścieżek, jakich
naucza się w~Dharmie, które następują po sobie. Trzecia ścieżka
nazywa się ścieżką widzenia, ponieważ na tej ścieżce po raz
pierwszy spostrzegamy jasno, poprzez pozbawioną dwoistości
mądrość prawdziwą naturę rzeczywistości, czyli innymi słowy
pustkę. I~w~tym momencie, wszystkie skalania, jakie
nagromadziliśmy od początku obecnego życia, zostają całkowicie
usunięte. Ten wgląd, to pozbawione dwoistości doświadczenie
ostatecznej rzeczywistości, choć jest jedynie chwilowe, powoduje
w~nas nieodwracalną przemianę tak, że nie możemy już spaść z
powrotem na niższe ścieżki. Taka istota zwana jest Arją. I~jeśli
jej motywacją była bodhicitta, oznacza, że jest to Arja Mahajany
-- bodhisattwa osiągający pierwsze bhumi. Jeśli nie wzbudziła
motywacji bodhicitty, jest to Arja na ścieżce śrawaki lub
pratjekabuddy~-- czyli na ścieżce hinajany. Są więc trzy rodzaje
Arjów: śrawaka, pratjekabudda i~bodhisattwa.


\bigskip
{\it Pytanie: Jak można rozwijać zaufanie do Dharmy?}
\smallskip


Odpowiedź: Poprzez bardzo staranne badanie jej i~sprawdzanie
przy pomocy naszego rozumowania, przyjrzenie się czy jest
wewnętrznie spójna, czy jest zgodna z~naszym rozumowaniem i
doświadczeniem, a~potem poprzez praktykowanie jej krok po kroku,
nie spiesząc się nadmiernie, lecz praktykując ją krok za
krokiem.


Innymi słowy, jest to jak powiedział Szlachetny Budda:
,,Słuchaj~-- wysłuchuj nauk wykształconych nauczycieli, tyle ile
tylko możesz, potem rozmyślaj nad nimi~-- część analityczna, a
potem medytuj''. Trzeci Karmapa Rangdziung Dordże powiedział:
,,Poprzez słuchanie rozpraszamy chmury niewiedzy, ponieważ dzięki
słuchaniu poznaliśmy, że Dharma jest taka to a~taka, że w~Dharmie
Budda naucza nas tego i~tego i~tego''. Następnie poprzez
rozmyślanie nad nią, poprzez proces analizy usuwamy wątpliwości,
czyli nasze wątpliwości i~błędy w~rozumieniu, a~potem jak mówi
Rangdziung Dordże przez medytowanie nad nią w~umyśle powstaje
przejrzyste światło, czyli innymi słowy niewzruszone zrozumienie
samej rzeczywistości.


%\bigskip
\newpage
{\it Pytanie: Na czym będzie polegała praktyka do której
Lama będzie udzielał inicjacji?}
\smallskip


Odpowiedź: Pozwólcie mi najpierw wyjaśnić, że w~tym przypadku
nie ma tu zobowiązania do wykonywania tej sadhany. Lecz sadhana,
jaka pochodzi z~tej inicjacji, która jest zwana: ,,Zjednoczenie
Mahakaruniki i~Mahamudry'', jest praktyką skierowaną na
Czenrezika~-- Awalokiteśwarę i~pochodzi z~Czarja Tantry. Ta
praktyka będzie polegała na identyfikacji w~czasie sesji
medytacyjnej z~Czenrezikiem~-- Awalokiteśwarą, czyli Wielkim
Współczującym poprzez wizualizację i~na recytacji jego
mantry.


Pożytkami, które odnosi się z~tej praktyki jest to, że
osiągnie się właściwości współczucia, jakie posiada Czenrezik i
stwarza się właściwe warunki do odrodzenia w~Sukhawati --
Dełaczien. W~tym aspekcie jest to sadhana typowa dla niższych
klas tantr. Ale w~ramach tej praktyki wykonuje się również
medytację na pogląd na prawdziwą naturę Rzeczywistości, co po
tybetańsku nazywa się tała, który określa się tutaj jako
Mahamudra. Mahamudra jest tu synonimem prawdziwej natury umysłu,
który jest poza wszelkimi skrajnościami. Nie jest to dokładnie to
samo co Mahamudra, która powstaje jako pierwotna Mądrość ze
zjednoczenia fazy budowania i~fazy rozwojowej w
Anuttarajogatantrze. Ale mimo wszystko jest to bardzo pomocna
medytacji nad naturą umysłu. I~w~połowie sadhany wykonuje się tę
szczególną medytację. Ta sadhana była przez setki lat bardzo
popularna w~tradycji Sakja.


\bigskip
{\it Pytanie: Lama powiedział o~skutkach karmicznych,
jeżeli się bierze tantryczne inicjacje od nauczyciela i~potem
zerwało się z~tym nauczycielem. Na inicjację składają się takie
trzy rzeczy jak; lung, łang, tri. Do niektórych praktyk lub nauk
otrzymuje się sam lung i~jeżeli wtedy następuje jakieś zerwanie,
jakie są tego skutki. Czyli, gdy otrzymuje się lung, albo tri ale
nie jest to pełna inicjacja?}
\smallskip


Odpowiedź: Wyobraźmy sobie taką sytuację, że przyjmujesz na
przykład główną inicjację Annutarajogatantry~-- inicjację
Czakrasamwary. Przyjmujesz ją od jednego mistrza wadżry, a~potem
od innego mistrza wadżry przyjmujesz lung i~tri Czakrasamwary.
Tak, w~tym przypadku nastąpiłoby złamania samaja, gdybyś się
odwróciła od mistrza, od którego otrzymałaś lung i~tri. Byłby to
w~gruncie rzeczy rdzenny upadek.


Konsekwencje jego nie byłyby tak surowe jak w~konsekwencje
odwrócenia się od lamy, który udzielił łang, gdyż z~tych trzech
łang jest główny. Jeśli otrzymałabyś lung, z~którym nie łączy się
żaden łang, żadna inicjacja, wtedy nie ma mowy o~żadnych
tantrycznych samaja, Jeżeli odwrócisz się od takiego nauczyciela
wtedy konsekwencje będą takie, jak przy zerwaniu z~nauczycielem
nie-tantrycznym. Nie jest dobrze tak czynić, są tu pewne
karmiczne skalania, ale nie jest to złamanie tantrycznych samaja.
Zatem samaja powstaje jedynie wtedy, gdy wchodzi się w~inicjację.
Gdy otrzymujemy ten lung od kogoś, kto nie udzielił nam
inicjacji, i~nie jest to w~żaden sposób związane z~inicjacją --
jak w~przykładzie, który dałem, wtedy występuje pewne karmiczne
skalanie, gdy odwracamy się od takiej osoby, gdyż był to nasz
nauczyciel w~nie-tantrycznym rozumieniu, lecz nie jest to
złamanie tantrycznych samaja. Jeżeli na przykład otrzymasz lung
do Mahamudra Nyndro nie wiążą się z~tym żadne tantryczne samaja,
ponieważ w~tym przypadku ponieważ nie ma inicjacji związanej z
Mahamudra Nyndro, nie wynika to z~inicjacji. Mam nadzieję, że to
jest pomocne w~zrozumieniu.


\bigskip
{\it Pytanie: Proszę o~poradę, ponieważ mam problem z
ociężałością rano, by wziąć się za praktykę; jeżeli można coś na
ten temat? Jak mogę wzbudzić inspirację?}
\smallskip


Odpowiedź: Dobrą instrukcją wydaje się ta praktyka, którą
Patrul Rinpocze wspomina na rano i~na wieczór. Zacznijmy od
wieczora. Wieczorem kładziesz się do łóżka i~badasz swój umysł,
przeglądając ponownie wszystkie uczynki z~danego dnia, radując
się z~rzeczy dobrych i~postanawianie zrobienia jeszcze więcej
dobrych rzeczy jutro, wyrażając skruchę z~powodu złych rzeczy,
postanawiając, że jutro się postaram się wypaść lepiej, a
ostatnią myślą powinno być, że w~związku z~tym jutro rano wstanę
o~dobrym czasie i~wzbudzę w~sobie bodhicittę. Wtedy rano budzisz
się i~pierwszą myślą, jaka przychodzi ci do umysłu jest
bodhicitta, i~jesteś gotów do nowego dnia w~sposób opisany przez
Patrula Rinpocze.


To nie tylko sprawa poranka jest tu ważna; musisz złapać
właściwy umysł już poprzedniego wieczoru. Dalsze instrukcje
zależą od tego, jakiego rodzaju praktykę się wykonuje. Jeżeli
ktoś na przykład wykonuje jakąś praktykę związaną z~Guru
Rinpocze, gdy głównym obiektem czyjejś praktyki jest Guru
Padmasambhawa, wtedy pomocnym jest wyobrażać sobie, że dźwięki,
które nas budzą, na przykład dźwięk budzika albo coś takiego, że
to przybywa Guru Rinpocze otoczony przez swoje Dakinie, które
wszystkie grają na różnych instrumentach i~dzwonkach Dharmy i
budzą nas. To jest bardzo pomocne. Jeżeli to Czenrezik, to wtedy
możesz wyobrażać sobie, że zbliża się do ciebie Czenrezik i
jesteś budzony przez podzwanianie jego klejnotowych ozdób. Można
rozszerzać tego typu praktykę na różne bóstwa. Wtedy siadasz na
łóżku, a~gdy już siedzisz, myślisz: teraz powstaję w~formie
Czenrezika. Jeżeli praktykuje się oddanie dla schronień Guru
Rinpocze, powinno się myśleć, teraz schronienia Guru Rinpocze
powstały z~mojego serca i~sięgnęły szczytu mojej głowy.
Stabilizowanie naszego umysłu w~ten sposób, gdy się budzimy,
połączy nas z~praktyką i~uczyni także początek dnia bardzo
przyjemnym, tak że będzie nam się chciało wstać i~kontynuować
praktykę. Innymi słowy nie powinniśmy pozostawiać długiej przerwy
pomiędzy czasem, gdy się normalnie budzimy a~naszą praktyką, lecz
myśleć o~praktyce od razu, gdy się obudziliśmy.


\bigskip
{\it Pytanie: Co to znaczy, że się niewłaściwie
praktykuje Dharmę?}
\smallskip


Odpowiedź: Patrul Rinpocze opisuje to jako praktykowanie
Dharmy jako nie Dharmy, praktykowanie z~powodu niewłaściwej
motywacji. Powinniśmy pamiętać, naukę o~karmie, rodzaj skutku czy
działania determinuje motywacja, z~jaką je podejmujemy. Nawet,
jeżeli praktykujemy poprawnie, wykonujemy poprawne medytacje,
studiujemy właściwe teksty, ale robimy to z~niewłaściwej
motywacji na przykład po to by zdobyć sławę, potęgę, żeby inni
nas podziwiali to wtedy nie będzie to właściwa praktyka Dharmy.
Dlatego w~słynnym tekście tradycji Sakja, czyli cyklu nauk
zwanego ,,Uwolnienie od czterech przywiązań'' mówi się: ,,Jeśli
jesteś przywiązany do tego życia nie praktykujesz Dharmy''.


Nawet jeżeli angażujemy się w~praktykę Dharmy i~słuchamy
Dharmy, rozmyślamy nad nią, medytujemy nad tym co zrozumieliśmy,
ale robimy to powodowani niewłaściwą motywacją, jesteśmy cały
czas przywiązani do tego życia przez takie motywacje jak sława,
popularność, bogactwo, przyjemność~-- to tak naprawdę nie
praktykujemy Dharmy, lecz światowe ścieżki. Powinniśmy się
przyjrzeć naszej motywacji na początku, gdy podejmujemy praktykę,
ale nawet, kiedy ją podejmiemy trzeba cały czas obserwować umysł
przez lata swojej praktyki tak, aby zapobiec takiej sytuacji, że
nieświadomie niewłaściwa motywacja zaczyna dominować nasz
umysł.


A~jak zapobiec takiej sytuacji, gdy taka fałszywa motywacja
może pojawić się w~naszym umyśle? Powinniśmy, nawet gdy
praktykujemy przez lata, wracać do tych podstawowych nauk Dharmy.
Takich jak na przykład Patrul Rinpocze wyjaśnia w~tym tekście,
kiedy uczy o~cennym ludzkim odrodzeniu, nietrwałości, cierpieniu,
karmie~-- dobrze nazwanych czterema myślami zwracającymi umysł ku
Dharmie. Jeśli kiedykolwiek zauważymy, że tego typu wykłady stają
się dla nas nudne albo, że nie musimy ich już studiować, będzie
to znak, że w~rzeczywistości nasza Dharma, zmieniła się w
nie-Dharmę. Nawet jeżeli będziemy studiowali wysokie nauki
filozoficzne na przykład będziemy studiowali Madjamakę, czy
będziemy praktykowali wysokie nauki Wadżrajany albo będziemy
praktykowali dzogczien, pomimo tego nasze serce powinno być nadal
w~tych czterech myślach. Myślę, że w~ten sposób zawsze będziemy
właściwie praktykować Dharmę.


\bigskip
{\it Pytanie: Ja jestem nauczycielem z~zawodu, pracuję w
szkole. Jak jesteśmy w~sytuacji takiej, gdy wychowujemy dzieci,
czy odpowiadamy za dzieci a~rodzice nie życzyliby sobie, aby
jakiekolwiek nauki religijne, buddyjskie były przekazywane. Jakie
Lama by polecał takie najbardziej ogólne wskazówki, czy zasady
moralne, które należałoby dzieciom w~Polsce przekazywać?}
\smallskip


Odpowiedź: Jest to wyśmienite pytanie. W~buddyzmie jest wiele
takich nauk, które można dostosować do każdego rodzaju
audytorium. Szczególne nauki, które możemy polecić to są nauki na
temat cierpliwości, miłującej dobroci i~współczucia. Są to te
cechy, które są uniwersalne, które w~każdej tradycji religijnej
czy każdym kręgu kulturowym można rozwijać. Można te nauki
przedstawić w~taki sposób, że będą one zrozumiałe dla odbiorcy.
Może taka uwaga: nauki moralne, które dajemy dzieciom nie
buddyjskim, które są z~poza Sanghi, nie powinny odbiegać od nauk,
które udzielamy dzieciom buddyjskim, kiedy uczymy ich buddyzmu.
Mówimy tu o~naukach moralnych. Oczywiście nie powinniśmy mówić,
że ostatecznym celem jest przyjęcie schronienia, ale to, co by
można było polecić to mówienie o~cierpliwości, która wycisza
umysł i~powoduje, że umysł staje się łagodny, o~miłującej dobroci
i~współczuciu. Jest wiele sposobów, szczególnie nauki o
współczuciu, w~jaki można to przedstawić. Na przykład, każąc się
komuś postawić na miejscu drugiej osoby, którą chce się
skrzywdzić. Używając takich praktycznych przykładów można te
nauki przekazać w~bardzo głęboki sposób nie mówiąc bezpośrednio o
buddyzmie. Jest to bardzo zręczna metoda dzięki, której uczniowie
ci uzyskają wymierny pożytek.


Jeżeli chodzi o~małe dzieci buddyjskie, które uczymy buddyzmu
bardzo dobre są dżataki, czyli opowieści o~przeszłych życiach
Buddy. Bardzo dobrze jest czytać im takie opowiadania. Ale nawet,
jeżeli chodzi o~dzieci spoza Sanghi można użyć tych opowieści,
eliminując pewien kontekst, który czyni je opowieściami
buddyjskimi. Na początku tych dżatak Budda mówi, że na przykład
,,w tym życiu odrodziłem się jako jeleń a~Ananda był zającem''.
Możemy użyć tych historii, eliminując ten kontekst buddyjski.
Szczególnie dżataki są skarbnicą nauk moralnych. Miejmy nadzieję,
że osoby, którym będziemy to mówić staną się buddystami i~wtedy
intuicyjnie będą mogły zrozumieć, że te nauki, które otrzymały
były naukami buddyjskimi. Inną nauką, którą warto przekazać
dzieciom oprócz nauk o~cierpliwości, miłującej dobroci i
współczuciu jest nauka, którą opisuje Nagardżuna w~,,Liście do
przyjaciela''. Nagardżuna w~pewnym wersie powiada: ,,Zadowolenie
jest największym skarbem, dlatego zawsze bądź zadowolony.
Natomiast posiadanie wielu rzeczy jest źródłem wielu problemów,
powoduje cierpienie tak jak wiele głów króla Nagów''. Szczególnie
ta nauka jest ważna teraz, gdy większość młodzieży jest zepsuta
poprzez materialną zachłanność, poprzez konsumpcyjny stosunek do
rzeczywistości. Być może nie jest to jeszcze tak widoczne w
Polsce, ale już znajdujecie się na dobrej drodze do tego. Dlatego
w~łagodny sposób powinniśmy tłumaczyć to młodym osobom.
Powinniśmy sprawić, że będą się zastanawiały nad instynktem
posiadania. Powinniśmy ich pytać: czy rzeczywiście ta rzecz
uczyni cię szczęśliwym? W~łagodny sposób powinniśmy
przeciwdziałać drapieżności, która teraz zaczyna dominować umysły
młodych ludzi. I~rodzice, obojętnie czy będą to chrześcijanie,
marksiści, czy buddyści, czy z~jakiejś innej parafii będą się
cieszyli z~takich nauk, które będziemy dzieciom udzielać i~z
takich właściwości, jeżeli one będą się pojawiać w~ich
pociechach.


Zawód nauczyciela jest zawodem szczególną przynoszącym
zasługę. Jest to bardzo pożyteczny zawód, ponieważ jeżeli wie się
jak to robić można pomóc bardzo wielu istotom. Dlatego cieszę
się, że ludzie związani z~Dharmą wykonują tę pracę.


\bigskip
{\it Pytanie: Chciałam powrócić do poprzedniego tematu.
Staram się o~to by moim ostatnią myślą przed zaśnięciem było
mentalne obiegnięcie drzewa schronienia. Staram się to zrobić
trzy razy. Ciągle mi się zdarza, że w~połowie drugiej rundy,
gdzieś zasypiam albo już na początku pierwszej i~czy tu jest
gdzieś błąd. To jest fantastyczna rzecz, gdy ktoś nie może zasnąć
potraktować to jako tabletkę nasenną. Czy tu jest mój jakiś
błąd?}
\smallskip


Odpowiedź: Nie żartuję teraz i~jeśli chodzi o~tę metodę to
bardzo ona mi się podoba i~jest to jak najbardziej właściwa
metoda, której można używać. Czasami wizualizuje się drzewo
schronienia w~sercu, ale to, co ty robisz jest jak najbardziej
właściwe. I~nie żartując, powinnaś myśleć, że to, że zasypiasz
tak łatwo jest błogosławieństwem drzewa schronienia. Ta praktyka
spełnia swoje zadanie. Ona powoduje, że właściwe ślady karmiczne
gromadzą się w~twojej świadomości, powinnaś to stosować, jest to
jak najbardziej właściwa metoda. Jest to wspaniałe.


\bigskip
To jest dobry moment, aby się zatrzymać, aby wszyscy mogli
pójść spać. A~jutro o~piątej wieczorem jest inicjacja Mahamudry.
Zakończyliśmy cykl komentarzy do ,,Kunzang lama`i szallung''.
Pozostała tylko inicjacja. Jeżeli chodzi o~Wyjaśnienia do
praktyki to Lama udzieli wyjaśnień po inicjacji. Mamy też
wyjaśnienia, które zostały spisane do tej praktyki. Ta praktyka
jest dosyć prosta nie ma też tradycyjnego tri, czyli nie ma
tradycyjnych wyjaśnień do tej praktyki. Jeżeli ktoś będzie
praktykował tri dzięki tym wyjaśnieniom, które Lama udzieli
i~dzięki temu komentarzowi, będzie to mógł robić bez kłopotu.

\end{document}
