\documentclass[a4paper,12pt]{article}
\usepackage[T1]{fontenc}
\usepackage[latin2]{inputenc}
\usepackage{polski}
\usepackage{pslatex}
\usepackage{anysize}
\usepackage{indentfirst}
\marginsize{2.5cm}{2.5cm}{3cm}{3cm}

\widowpenalty	10000
\clubpenalty	10000
\brokenpenalty	10000
\sloppy
\def\fs{\kern.2em\ignorespaces} % odstęp przy odzielaniu pól w~liczbach

\begin{document}
\begin{center}
	{\Huge Komentarz do nauk Mistrza~Samantabhadry Kunzang lama`i szallung}

	\bigskip
	\textit{Wykłady wygłoszone w~Szczecinie, w~latach 1997--1998}

	\bigskip
	{\Large Lama Jampa Thaye}\\[0.5ex]
	przekład na język polski: {\bf Przemysław Żywiczyński}

	\bigskip
	tekst dostępny w~serwisie {\tt mahajana.net}
\end{center}

\addvspace{4\baselineskip}
  

Przyjechałem tu do Polski by dać nauki na temat ,,Kunzang
lama`i szallung'', których udzielam również w~Anglii i~Niemczech.
Te nauki są już kontynuowane od trzech lat w~Anglii i~od dwóch
lat w~Niemczech, ponieważ jest to bardzo długi i~ważny tekst.


Pierwszy wykład chciałbym zacząć od omówienia linii, z~której
on się wywodzi. Jeśli chodzi o~cztery szkoły buddyzmu
tybetańskiego, to istnieje tam podział nauk na dwie kategorie.
Jeden rodzaj nauk, to są nauki zwykle dawane w~klasztorach w
tzw.~\textit{szedra}, specjalnych szkołach, w~których udziela się
nauk dotyczących wielkich tekstów hinajany jak i~mahajany.
Ktokolwiek kończy taką szkołę jest później dobrze przygotowany,
by nauczać filozoficznych tekstów Dharmy. Studia w~szedra są
również podstawą wiedzy istotnej w~praktyce Dharmy, w~praktyce
medytacji. Druga grupa nauk, to nauki zazwyczaj do medytacji i~są
one znane pod nazwą \textit{drubda}. Drubda, to wydzielona część
klasztoru, przeznaczona do intensywnej praktyki medytacji.
Dlatego drubdę można by przetłumaczyć jako miejsce odosobnienia.
Program realizowany zarówno w~szedra jak i~w~drubda różni się w
zależności od szkoły i~zakonu, i~w~Tybecie będą to zasadniczo
cztery tradycje tj. gelugpa, kagyu, sakya i~ningmapa. Tak więc,
jeśli mówimy o~,,Kunzang lama`i szallung'', to należy on do nauk
drubda tradycji ningmapy. Innymi słowy jest to tekst nauk do
medytacji w~tradycji ningmapy. W~szczególności dotyczy wstępnych
praktyk medytacji w~tradycji ningmapy, które w~języku tybetańskim
nazywane jest nyndro. Jeśli stopniowo otrzymujecie, studiujecie i
praktykujecie nauki z~,,Kunzang lama`i szallung'', będziecie
dobrze przygotowani do medytacji, ponieważ choć te praktyki
nazywane są wstępnymi, to jeśli ktoś je całkowicie opanuje będzie
miał wgląd w~ścieżkę, ponieważ oczyści i~usunie przeszkody, co
pozwoli wejść we właściwą praktykę wiodącą ku najwyższym poziomom
wadżrajany.


Chciałbym powiedzieć kilka słów o~linii przekazu, do której
należy ten tekst. Choć należy on do ningma, to stał się również
popularny w~tradycji kagyu i~otrzymałem go osobiście od mojego
nauczyciela Karma Thinley Rinpocze.


Autorem tekstu ,,Kunzang lama`i szallung'' jest
dziewiętnastowieczny mistrz Patrul Rinpocze, który choć uznany za
tulku [tj. inkarnowany lama], w~bardzo młodym wieku, później
porzucił swoją wysoką pozycję w~klasztorze i~stał się wędrującym
joginem we wschodnim Tybecie. W~swojej karierze jako nauczyciel
Dharmy, Patrul Rinpocze połączył trzy szczególne rzeczy, co
znajduje odzwierciedlenie w~jego nauce i~stanowi o~jego mocy. Po
pierwsze, jak już wspomniałem Patrul Rinpocze posiadł wysoko
wykwalifikowaną wiedzę, po drugie był wyjątkowo doświadczony w
praktyce medytacji popularnej w~tradycji ningma zwanej dzogczien
lub wielka doskonałość, po trzecie będąc wędrownym joginem
dokonał próby rozpowszechniania Dharmy wśród zwykłych ludzi,
nomadów we Wschodnim Tybecie. W~czasie, gdy praktyka Dharmy
koncentrowała się głównie w~klasztorach, widział on jako swój
obowiązek nauczanie zwykłych ludzi w~praktyce Dharmy w~sposób,
który byłby dla nich zrozumiały, tak by mogli wykorzystać te
nauki [w swoim codziennym życiu].


To powiązanie wielkiego duchowego urzeczywistnienia i
determinacja przekazania Dharmy w~zrozumiały dla każdego sposób,
nadało nauce Patrula Rinpocze ważności i~siły, i~jego teksty, a~w
szczególności ten tekst, jest tego przykładem, dlatego był tak
ceniony nawet przez ludzi nie będących bezpośrednio związanych z
tradycją ningma. Dlatego studiując ten tekst nie tylko otrzymacie
dokładne pouczenia o~różnych stopniach praktyki, czy technicznych
aspektach medytacji, ale są to nauki przemawiające do naszego
serca. Raz za razem będziecie rozpoznawali swoje słabości i~błędy
w~słowach Patrula Rinpocze. Ta nauka nie pozwala nam na oderwanie
naszego serca od Dharmy i~traktowanie jej jako intelektualnej gry
lub technicznych pouczeń. Patrul Rinpocze przypomina nam cały
czas, że celem Dharmy jest zmiana naszego serca, z~takiego, które
jest zdominowane przez przywiązanie do siebie samego [tzn. do
swojej jaźni, wyobrażenia własnego ja], w~takie, które jest
obdarzone mądrością i~współczuciem Buddhy. Bezpośrednia nauka,
której tutaj używa jest określana jako położenia palca na ukryty
punkt [techniczne wyrażenie używane np. w~medycynie chińskiej, ci
gong, i~medycynie buddyjskiej~-- przyp. tłum.]. Jest to
najbardziej współczujący sposób nauczania, ponieważ jest to
najbardziej radykalne współczucie, gdyż Patrul Rinpocze
bezbłędnie pokazuje nam jak w~samooszukańczej hipokryzji
sprzeciwiamy się Dharmie, przybierając maskę Dharmy, udajemy, że
praktykujemy Dharmę.


W~książce zobaczymy, że czyni on to zarówno w~stosunku do
zwykłych ludzi, jak i~tych o~wyższym statusie społecznym. Jest on
całkowicie nieustraszony w~wytykaniu samooszustwa i~oszukiwania
innych w~imię Dharmy. Dlatego trudno nie rozpoznać swojej
sytuacji poprzez ten tekst. Dlatego mniemanie i~zarozumiałość
wynikająca z~wyobrażenia, że coś się zrozumiało z~nauk Dharmy
zostaje zniszczona przez ten tekst. Taka zarozumiałość jest jak
gruba warstwa, która obrasta nas i~nie pozwala, by Dharma weszła
w~nas. Ta zarozumiałość i~arogancja może być wynikiem naszego
intelektualnego rozumienia Dharmy, czy wielu lat praktyki
medytacji lub zajmowanego stanowiska i~tytułu, jaki się nosi lub
jakaś anty-Dharma, która wygląda, jak Dharma i~Patrul Rinpocze
pokazuje nam to, po czym uczy nas jak rozwinąć prawdziwe
właściwości Dharmy krok po kroku, praktykując wstępne
medytacje.


Wydaje mi się, że powinienem wspomnieć o~naturze tego tekstu,
tzn. do jakiego cyklu Dharmy on należy, ponieważ gdy należy on do
aspektu Dharmy będącym jej praktyką można odnieść go do siebie
samego na dwa sposoby. Jeden to uczynić własną praktyką te
szczególne praktyki, które tekst omawia, natomiast, jeśli ktoś
wykonuje inne praktyki wstępne, np. wg systemu tradycji kagyu, to
możemy użyć tych instrukcji jako dodatkowe wyjaśnienie
rozwijające własne rozumienie w~kontekście praktyk wstępnych,
które już się wykonuje.


Teraz przejdę do linii przekazu. ,,Kunzang lama`i szallung''
należąc do tradycji ningma, jest praktyką wstępną do najwyższych
medytacji tej tradycji, którymi są trzy wewnętrzne tantry:
maha~joga, anu~joga i~ati~joga, inaczej zwana dzogczien.
Dokładniej mówiąc tekst Patrula Rinpocze jest komentarzem
dotyczącym nyndro do cyklu nauk i~praktyk zwanych \textit{longcien
nintig}, co oznacza najskrytsza esencja longcien, tzn.
wielkiej przestrzeni. Tłumaczę tak szczegółowo, ponieważ jeśli
będziecie studiowali te nauki i~praktykowali je jest bardzo
istotne, gdzie to wszystko pasuje do siebie. Nasze zachodnie
rozumienie buddyzmu jest bardzo fragmentaryczne. Ludzie biorą
kawałek z~tego, kawałek z~tamtego i~nie wiedzą, co się łączy z
czym, i~nie mogą podążać tą drogą we właściwy sposób, ponieważ
mają tylko fragmenty różnych dróg i~nie rozumieją całego systemu.
By opanować we właściwy sposób Dharmę, musimy dokładnie wiedzieć,
czym są różne aspekty systemu Dharmy, którą studiujemy. Po
pierwsze, wymaga to od nas pewnej dyscypliny. Musimy nauczyć się
słuchać i~[umieć] zapamiętać różne nazwy i~podziały i~nauczyć się
ich. Ale na razie nie mówię jak należy słuchać tego tekstu,
ponieważ pierwsze dwadzieścia pięć stron, Patrul Rinpocze
poświęcił tematowi właściwego słuchania nauk.


Wróćmy, zatem do omówienia linii przekazu. Nigdy nie wyjaśniam
linii wszystkich trzech wewnętrznych tantr, wyjaśnię, więc tylko
tą najwyższą, którą jest ati~joga, czyli dzogczien. Przez
tradycję ningma, dzogczien uważane jest za najwyższą naukę
Dharmy. Mówi się, że jest to nauka Dharmy poza wszystkimi
drogami. Jest to nauka, w~której zostajemy bezpośrednio
wprowadzeni w~pierwotną naturę świadomości, pierwotną Dharmakaję,
czyli w~pewnym sensie Dharmakaja jest naszą drogą w~systemie ati.
Tak, więc źródłem ati~jogi, czyli dzogczien jest Samanatabhadra
Buddha, Pierwotny Buddha, który jako Dharmakaja jest poza czasem
i~przestrzenią, tak więc podstawowy przekaz ati~jogi jest poza
czasem i~przestrzenią. Ten, który otrzymuje nauki ati~jogi jest
Sambogakają Samantabhadry, tj. Wadżrasatwa. Pierwszym ludzkim
odbiorcą ati jogi, czyli Nirmanakają Samantabhadry był człowiek
zwany po tybetańsku Garab Dordżie. Był on w~rzeczywistości
Hindusem, ale jego indyjskie imię zaginęło i~pozostała tylko ta
tybetańska forma jego imienia Garab Dordżie; żył on
prawdopodobnie około dwóch tysięcy lat temu. Umierając Garab
Dordżie przekazał nauki dzogczien swojemu głównemu uczniowi,
zwanemu [w sanskrycie], Mańdziuśrimitra.


Mańdziuśrimitra przekazał z~kolei te nauki swojemu uczniowi
Śri Singha, który o~ile nie był dokładnie Chińczykiem, to
pochodził gdzieś z~centralnej Azji, z~kraju leżącego na szlaku
pomiędzy Indiami, a~Chinami. Śri Singha miał wielu sławnych
uczniów, ale przekaz, o~którym tutaj mówimy uwzględnia
indyjskiego panditę Dżnianasutrę. Dżnianasutra miał ucznia
o~imieniu Wimalamitra, który był jego przyjacielem. Innym uczniem,
który otrzymał przekaz dzogczien od Śri Sanghi był Padmasambhawa,
który jest znany w~Tybecie jako Guru Rinpocze. Trzecim uczniem
Śri Singhi był tybetański tłumacz Rotsana. Tak, więc w~ósmym
wieku dzogczien przybył do Tybetu, przeniesiony przez dwóch
Hindusów tj. Padmasambhawę i~Wimalamitrę i~jednego Tybetańczyka
Rotsanę. Wszyscy trzej nauczali również wewnętrznych tantr
maha~jogi i~anu~jogi, ale kładli nacisk na ati~jogę.


Ati joga, czy też dzogczien jest podzielona na trzy serie
[nauk]. Pierwsza seria umysłu \textit{semde}, serię przestrzeni
\textit{longde} i~najskrytsza esencja, \textit{nintig} lub
\textit{mengagde}. Tłumacz Rotsana przeniósł nauki semde i~longde,
natomiast Wimalamitra i~Padmasambhawa nauki mengagde. Nauki
najskrytszej esencji przeniesione przez Wimalamitrę znane są jako
Wimanintig. Przeniesione przez Padmasambhawę noszą nazwę Kandro
nintig, czyli wewnętrzna esencja dakiń. Choć na początku nauki
semde i~longde były bardziej rozpowszechnione, to później cykl
nintig był coraz popularniejszy. Pod koniec czternastego wieku
pojawił się niezwykły nauczyciel tradycji ningma, której wyznawcy
podtrzymywali nauki dzogczien, nazywał się Longchen Rabdzian.
Urodził się w~1308~r. a~zmarł w~1363~r. Uważa się go za emanację
Wimalamitry.


Longcienpa w~swojej młodości studiował nie tylko nauki ningma,
ale też nowe tantry tzw.~sarmang. Jego mistrzem był Kumarabadze,
który z~kolei był uczniem i~przyjacielem trzeciego Karmapy
Rangdziun Dordżie. Pod wpływem wizji Guru Rinpocze,
tj.~Padmasambhawy i~jego małżonki Jeszie Sodzial, Longcienpa
połączył nauki Wima nintig i~Kandro nintig w~jedną całość, w
jeden system. Przekazał to swoim uczniom we wspaniałych tekstach,
których było około~250. Nie wszystkie te teksty zachowały się do
dzisiaj. Należą do tej kolekcji cykl ,,Czterech nintig'',
trylogia naturalnego wyzwolenia umysłu, ,,Siedem skarbów''. W
tych naukach wyjaśnił nie tylko jak powinno praktykować się
nintig, ale również jak dzogczien jako całość reprezentuje
dziewiąty wóz, najwyższy wóz w~buddyzmie oraz wyjaśnił w~jaki
sposób ten system pasuje do nauk cittamatry, madhjamaki i
tantr.


Nauki Longczienpy bezpośrednio wyjaśniają uczniom ningmapy jak
praktykować właściwie nauki ich własnej tradycji, a~pośrednio
bronią autentyczności ati~jogi w~kontekście doktrynalnych ataków
i~zarzutów stawianych przez nowsze szkoły wadżrajany. W
rzeczywistości wielkość Longczienpy jest uznawana przez
wszystkich w~Tybecie, dlatego uważa się go za jedną z~trzech
najważniejszych inkarnacji Mańdziuśriego obok Sakia Pandity z
tradycji sakya i~Tsongkapy z~tradycji gelugpy.


Następną wielką postacią w~tej tradycji, choć nie nastąpił
bezpośrednio po Longczienpie, był Dzigme Lingpa, który podtrzymał
naukę linii, i~żył w~osiemnastym wieku w~latach 1729--1797. Był
on niezwykłą postacią. Jako młody człowiek wstąpił do klasztoru
ningmapy w~południowym Tybecie i~otrzymał wiele przekazów, ale
nie miał zbyt dużo sposobności do odbywania intensywnych studiów.
Po oddaniu się intensywnej medytacji miał serię ważnych wizji w
wieku około trzydziestu lat. W~jednej z~wizji został zabrany
przez dakinie do wielkiej stupy Bodnath. Nigdy fizycznie nie był
w~tym miejscu. Otworzyły one stupę przed nim i~przekazały mu
nauki dzogczien w~niej zawarte. Miał wiele wizji Longczienpy, w
których otrzymał wiele, wiele nauk w~tym trzy wewnętrzne tantry,
a~w~szczególności nauki dzog czien. Zebrał te nauki w~jeden cykl
Dharmy nazywany longczien nintig w~czterech tomach. Zawierają one
jedną rdzenną tantrę i~wiele prac dotyczących praktyki maha, anu
i~ati~jogi. Reprezentują one całkowity cykl praktyk-nauk Dharmy,
które prowadzą do pełnego, całkowitego urzeczywistnienia
dzogczien. Dzigme Lingpa zanim przekazał te nauki innym sam
praktykował je i~w~jego umyśle powstało pełne rozumienie
dzogczien. Dlatego był w~stanie ułożyć swój własny tekst, który
tłumaczy związek dzogczien z~innymi naukami buddyjskimi, w
szczególności z~filozoficznymi naukami, choć wcześniej sam nie
miał sposobności, by je studiować. Tak, więc dzięki własnemu
urzeczywistnieniu całkowite rozumienie nauk Buddhy powstało w
jego umyśle.


Choć Dzigme Lingpa stał się bardzo sławny pozostał joginem,
który był nieporuszony przez sławę i~rozgłos. Jego głównym
uczniem pośród wielu, którym przekazał nauki, był Dzigme Dzialłi
Niugo. Jak jego mistrz, tak i~Dzigme Dzialłi Niugo był wspaniałym
joginem i~choć miał licznych uczniów, większość życia spędził w
odosobnionych miejscach, w~namiotach będąc wystawionym na
działanie żywiołów przyrody. Jego głównym uczniem był Patrul
Rinpocze, autor tekstu, który tutaj omawiamy. Patrul Rinpocze
otrzymał od Dzigme Dzialłi Niugo cały longczie nintig, inicjacje,
przekazy tekstów i~instrukcje. Ale też istnieje inny aspekt jego
związku z~Dzigme Lingpą, który był źródłem longczie nintig,
mianowicie to, iż był uznany za jedną z~inkarnacji Dzigme Lingpy.
Istotne dla nas jest to, że Patrul Rinpocze usłyszał nauki do
nyndro, wstępnych praktyk do longczie nintig i~trzech
wewnętrznych tantr wielokrotnie od Dzigme Dzialłe Niugo, i~spisał
wszystkie te nauki swojego guru i~z~tych wszystkich notatek
i~otrzymanych instrukcji napisał tę książkę ,,Kunzang lama`i
szallung''.


,,Kunzang lama`i szallung'' dokładnie mówiąc jest komentarzem
do praktyki Longczien nintig nyndro, czyli wstępnych praktyk w
tradycji longczien nintig. Tekst samego longczien nintig nyndro
został napisany przez Dzigme Lingpa i~liczy sześćdziesiąt pięć
stron [tybetańskiego oryginału], i~opatrzony jest komentarzem
Patrula Rinpocze, który będziemy studiowali i~liczy pięćset
sześćdziesiąt dziewięć stron [tyb. oryg.].


W~tradycji ningma jest wiele cykli Dharmy, szczególnie cykle
skarbów, teksty odkryte w~ziemi~-- \textit{sate}, lub przez umysł
zwane \textit{gonte} i~longczie nintig jest tekstem odkrytym przez
umysł. Prawdopodobnie longczie nintig jest najbardziej popularnym
i~najczęściej praktykowanym cyklem Dharmy [w ningmapie]. Dla
wielu ludzi studiowanie ,,Kunzang lama`i szallung'' służy jako
komentarz do nyndro, ale jak mówiłem wcześniej ma on drugie
znaczenie, mianowicie jest to obszerny i~wyczerpujący wstęp do
wszystkich praktyk wstępnych całej wadżrajany, nie tylko dla
praktykujących longczien nintig nyndro i~uczniowie wszystkich
tradycji mogą wielce skorzystać. W~rzeczywistości trudno dzisiaj
byłoby znaleźć w~ningma, czy kagyu osobę praktykującą nyndro,
która nie otrzymałaby ,,Kunzang lama`i szallung'' od swojego
nauczyciela, nawet jeśli bezpośrednio nie angażuje się w~praktykę
longczie nintig.


Pozwólcie, że teraz przedstawię pokrótce strukturę tego
tekstu. Naturalnie struktura odbija samą strukturę tekstu nyndro
i~,,Kunzang lama`i szallung'' podąża za tym dokładnie, ponieważ
jest komentarzem do kolejnych części nyndro. Pierwszą rzeczą,
którą musicie się nauczyć jest podział ,,Kunzang lama`i
szallung''. Następnie powinniście nauczyć się podziału w~każdym
rozdziale. Jeśli rzeczywiście chcecie skorzystać z~tych nauk
musicie być zdeterminowani by nauczyć się tych nauk, inaczej
będzie to zupełna strata czasu. Innymi słowy musicie być gotowi
do uczenia się w~taki sposób jak Tybetańczycy się uczą.


Ponieważ ,,Kunzang lama`i szallung'' jest podobny do każdego
innego tekstu tybetańskiego, by łatwo zapamiętać kluczowe punkty
jest bardzo ,,zestrukturylizowany'', ma rodzaj szkieletowej
konstrukcji. Dlatego można powiedzieć, że umysł wykształconego
buddysty w~Tybecie jest jak wysoce zorganizowany system
katalogów. Jeśli zada się jakiekolwiek pytanie dotyczące Dharmy,
mogą natychmiast poszukać w~tej wysoce zorganizowanej kartotece i
trafić we właściwy punkt. Dlatego dostrzegają niezwykłą
inteligencję w~naukach Dharmy i~widzą jak wszystko funkcjonuje.
Ale to nie wszystko, oni po prostu noszą te nauki w~sobie i~one
cały czas na nich oddziałują i~jeśli nie zapamiętamy tej
inteligentnej struktury nauk, to gdzie one są? Wówczas za każdym
razem, kiedy będziemy ich potrzebowali musimy biec do półki,
gdzie one są schowane, by je odnaleźć, gdy je potrzebujemy, tym
samym nie należą one do nas, a~do książek, w~których są zapisane.
[T~ II]. Tak więc, struktura ,,Kunzang lama`i szallung'' jest
następująca.


Najpierw mamy nauki o~zwykłych, lub jeśli ktoś woli
zewnętrznych praktykach wstępnych. Po czym przychodzą nauki o
nadzwyczajnych lub inaczej, wewnętrznych praktykach wstępnych.
Jako dodatek do tych dwóch części jest jedna nauka z~głównej
części praktyk longczien nintig.


W~pierwszej części tj. w~zewnętrznych praktykach wstępnych
jest wyjaśnionych sześć nauk, pierwsza jest o~kontemplacji o
wartości narodzin jako człowiek, tzn. o~zdobyciu korzyści
płynących z~odrodzenia jako człowiek. Druga nauka jest o
medytacji nad przemijalnością i~śmiercią. Trzecią są pouczenia
jak możemy medytować nad cierpieniem nieodłącznym od samsary.
Czwartą nauką są instrukcje o~tym jak możemy kontemplować nad
karmą, tj. nad działaniem i~rezultatem działania. Piąte dotyczy
błogosławieństwo wyzwolenia.


Cztery pierwsze nauki znane są jako cztery rozmyślania, które
zwracają umysł ku Dharmie są podstawą wszystkich trzech pojazdów
buddyjskich, dlatego piąta nauka mówi o~pożytkach płynących z
wyzwolenia z~samsary obojętnie, którą buddyjską ścieżką się
podąża. Ostatecznie szósta nauka w~zewnętrznych praktykach
wstępnych, mówi o~tym jak polegać na guru, ponieważ jest
niemożliwym posunięcie się dalej, tzn.~nie można wejść w
niezwyczajne drogi takie jak nauki wadżrajany bez oparcia na w
pełni wykwalifikowanym mistrzu wadżrajany. Tylko, gdy jakość
poświęcenia się i~oddania dojrzeje dzięki zewnętrznym praktykom
wstępnym i~rozwiniemy właściwy związek z~pełni wykwalifikowanym
mistrzem, wtedy możemy przejść do praktyk wstępnych wadżrajany,
dlatego na początku dobrze jest poświęcić się nawet przez bardzo
długi czas zwykłym praktykom wstępnym, nie ma tu żadnego
pośpiechu.


Około 243~stron tego tekstu [tyb. oryginału], poświęconych
jest zewnętrznym praktykom wstępnym, tak więc jest to duży kawał
bardzo dokładnego, mającego wielką moc materiału, dotyczącego
zewnętrznych praktyk wstępnych i~dla wielu ludzi będzie to
zupełnie wystarczające, by się na nich skoncentrować. W~ciągu
ostatnich 25~lat wydaje się, że wielu ludzi zaledwie zostając
buddystami natychmiast rozpoczyna nadzwyczajne praktyki wstępne.
Rezultat tego jest zawsze nieszczęśliwy, ponieważ tym ludziom
brakuje solidnych podstaw w~naukach buddyjskich, i~nie pozbyli
się jeszcze przesądów i~neuroz, które wypełniają ich umysły i
same techniczne szczegóły praktyk wstępnych i~mechaniczne ich
wykonywanie nie będą miały dla nich żadnego znaczenia [nie będą
żadną pomocą].


Wykonanie wstępnych praktyk bez odpowiedniego przygotowania
sprowadza się jedynie do bezsensownego, fizycznego aktu,
powtarzania bezmyślnych recytacji i~zmarnowania dużej ilości ryżu
[który używa się w~niektórych praktykach]. Pewnie więcej można by
osiągnąć wstępując do piechoty morskiej, gdzie też jest dużo
wrzasku, śpiewu i~fizycznych ćwiczeń itp. Sumując, nie należy
śpieszyć się z~zakończeniem zewnętrznych praktyk wstępnych,
natomiast wymagają one czasu by poświęcić się im, kontemplować
nad nimi wyczerpująco, w~sposób, w~jaki Patrul Rinpocze
wytłumaczył szczegółowo. Nawet, jeśli zakończymy zewnętrzne
praktyki wstępne powinniśmy powracać do samych podstaw na nowo,
ponieważ któż może powiedzieć, że nawet po latach praktyki w
pełni wyczerpał znaczenie nauki o~nietrwałości.


Mogę powiedzieć, że dla tybetańskiego buddyzmu na zachodzie
zdrowiej by było, gdyby koncentrował się tylko na zewnętrznych
praktykach wstępnych. Wówczas bardziej przypominałby buddyzm, niż
uliczne przedstawienia, do czego w~tej chwili zmierza. Obecnie
dawane są wielkie inicjacje, po to by przyciągnąć tłumy i~by
zgromadzić odpowiednią sumę pieniędzy, którymi można opłacić
ośrodki buddyjskie. Różne organizacje Dharmy współzawodniczą ze
sobą w~zapraszaniu wysokich lamów, którzy mogliby przekazywać
poważne, największe i~najbardziej sekretne serie inicjacji. Guru
Rinpocze przepowiedział, że nadejdzie taki czas, kiedy inicjacje
wadżrajany będą sprzedawane przez nauczycieli jak nauki bonpów. I
wielka szkoda, że dzieje się to teraz, kiedy istnieje szansa, gdy
prawdziwa Dharma mogłaby zostać przekazana z~Azji na Zachód.


Są jednak dwie przesłanki, które nie czynią sytuacji zupełnie
beznadziejnej. Pierwsza to fakt, że żyją jeszcze nauczyciele,
którzy żyją prostym i~pokornym życiem i~mają uczniów, których
pilnują by studiowali podstawowe nauki Dharmy, do momentu aż nie
pojawi się w~nich prawdziwa dojrzałość Dharmy. Drugą przesłanką
jest, że gdy każdy na świecie będzie miał dziesięć tysięcy
tantrycznych inicjacji, nikt już nie będzie więcej zainteresowany
nimi, podobnie jak Micheal Jakson, który sprzedał niezliczoną
ilość płyt i~jego popularność spadła, dlatego może taka sytuacja
stanie się również tutaj.


Tak więc najpierw mamy zewnętrzne i~wewnętrzne praktyki
wstępne. Wewnętrzne dzielą się na sześć części. Pierwsza to
przyjęcie schronienia. Schronienie jest połączone z~fizycznym
aspektem czynienia pokłonów, werbalnym aktem recytowania formuły
schronień i~mentalnym aktem wizualizowania zgromadzenia będącego
przedmiotem schronienia. W~ten sposób schronienie łączy trzy
pojazdy tj.~hinajanę, mahajanę i~wadżrajanę. Rdzeniem aktu
przyjęcia schronień jest skompletowanie praktyki schronienia z
pokłonami, recytacją i~wizualizacją w~ilości min.~100\fs000 razy.
Tak jak rdzeniem aktu stania się buddystą jest przyjęcie
schronień, tak trzonem dla osoby podążającej za naukami mahajany
jest nagromadzenie [kumulacja] bodhicitty. Tak więc nagromadzenie
bodhicitty jest drugą praktyką wśród wstępnych praktyk
wewnętrznych. Patrul Rinpocze wyjaśnia praktyki wstępne budzące
bodhicittę jak i~główną praktykę, którą również należy wykonać
100\fs000 razy.


Gdy już raz wstąpimy na tę drogę jest istotnym, by usunąć
zarówno długotrwałe przeszkody, które wynikają z~przyczyn
tkwiących w~poprzednich żywotach, jak i~wynikające ze złamania
samaja, tj. tantrycznych ślubowań. I~to jest trzecia praktyka
wstępna tzn. sposób osiągnięcia tego, i~jest tym medytacja
Wadżrasattwy. Recytacja mantry Wadżrasattwy 100\fs000 razy jest
najbardziej skutecznym środkiem w~usunięciu długoterminowych
splamień, i~przeszkód wynikających z~zerwania więzów
tantrycznych. By podążać ścieżką wadżrajany nie wystarcza
oczyszczenie ze splamień karmicznych, ale potrzebna jest również
nagromadzona zasługa punia, tak więc temu służy czwarta praktyka
wstępna, którą jest ofiarowanie mandali. Mandala reprezentuje
cały wszechświat ze wszystkimi klejnotami i~wspaniałościami jakie
możemy sobie wyobrazić. Dzięki ofiarowaniu tych nieprzeliczonych
bogactw schronieniom, co uwalnia nas od przywiązania do własności
i~przedmiotów.


Piątą praktyką jest również ofiarowanie, ale jest to rodzaj
bardzo radykalnego ofiarowania zwanego kusu, co oznacza jogina,
który porzucił swoją własność i~jedynie to, co może ofiarować to
swoje ciało, co czyni się za pomocą specjalnej wizualizacji, w
której nasze własne ciało staje się odpowiednimi ofiarami w~celu
zgromadzenia odpowiedniej zasługi. Nauki te należą do cyklu
praktyk zwanych po tybetańsku czod, które nauczała w~Tybecie
wielka joginka Maczig Ladram. Teraz dzięki przyjęciu schronienia
i~rozwinięciu bodhicitty, otrzymaliśmy sposób na usuwanie
przeszkód, tzn. praktykę Wdżrasattwy, i~skuteczną metodę
zbierania zasług tj.~ofiarowanie mandali i~w~ten sposób jesteśmy
gotowi do szczytu praktyk przygotowawczych, którym jest Guru
Joga, szósta i~ostatnia nadzwyczajna nauka. Ponieważ to dzięki
rdzennemu Guru, który uosabia, jak to Patrul Rinpocze wyjaśnia,
wszystkie siły i~moce buddhów i~bodhisattwów, otrzymujemy
dojrzewające moce, inicjacje, dzięki którym nasze ciało, mowa i
umysł będą mogły rozwinąć się w~ciało, mowę i~umysł buddhy.


W~czasie inicjacji otrzymujemy tzw.~przyczynową inicjację, i
musimy pogłębiać związek i~potencjał otrzymany w~czasie inicjacji
właśnie poprzez praktykę Guru Jogi, ponieważ Guru Joga zawiera
inicjację ścieżki. Ukończywszy praktykę Guru Jogi osiąga się
pełną dojrzałość i~stajemy się gotowi by otrzymać i~medytować
najwyższy poziom praktyki, czyli trzy wewnętrzne tantry. Zatem
Guru Joga kończy nadzwyczajne wstępne etapy. Po tym następuje
trzecia i~ostatnia część ,,Kunzang lama`i szallung'', która
dotyczy jednej części głównych nauk instrukcji i~ta praktyka
nazywa się poła co jest przemianą świadomości. Jeśli ktoś spyta
się, dlaczego ta nauka pojawia się na tym etapie, czyli po
wykonaniu każdej ze wstępnych praktyk po 100\fs000 razy, odpowiedź
jest następująca.


Gdy zakończymy praktyki wstępne lub wykonamy ich odpowiednią
ilość, by osiągnąć wymaganą dojrzałość, wówczas wchodzimy w
wewnętrzne poziomy maha, anu i~ati~tantry. Jeśli praktykujemy je
z~całkowitym oddaniem i~z~wielką siłą, wówczas jest możliwe, że
jeszcze w~tym życiu osiągniemy poziom Wadżradhary, tj. poziom
oświecenia i~umierając znikniemy tzn.~nasze ciało zamieni się w
tęczowe ciało. Dla bardzo zaawansowanych praktykujących moment
śmierci jest chwilą, w~której dojrzewają wszystkie poziomy
praktyki i~osiągają tęczowe ciało. Ale jeśli to okaże się
niemożliwe wówczas świadomość praktykującego wejdzie w~bardo,
tj.~stan pomiędzy śmiercią, a~ponownymi narodzinami. Tak
oczywiście się stanie, jeśli nie posiadamy instrukcji jak ominąć
stan bardo. Metodą uniknięcia stanu bardo jest technika
przeniesienia świadomości zwana poła. Dzięki opanowaniu elementów
tej praktyki w~ciągu naszego życia w~momencie śmierci możemy
przetransformować naszą świadomość bezpośrednio do czystej krainy
Amitabhy Buddhy, zwanej Sukhawati, tj. Kraina Wielkiej
Szczęśliwości. W~tej krainie jest stosunkowo łatwo osiągnąć pełne
oświecenie, ponieważ jest się prowadzonym bezpośrednio przez
Amitabhę Buddhę.


Choć w~sutrach wyjaśnione jest o~tym jak dobrze jest odrodzić
się w~czystej krainie Amitabhy, te szczególne nauki tj.~Patrula
Rinpocze są metodami tantrycznymi, czyli szybkim sposobem
zapewniającym takie odrodzenie. Tak więc Patrul Rinpocze,
wskazuje na jeden punkt z~cyklu głównych nauk pod koniec
wstępnych nauk i~praktyk, by dać ludziom pewność, że w~przypadku,
gdy nie będą mogli wejść w~dalsze wyższe nauki i~praktyki lub też
gdy nie zdążą je dostatecznie opanować, to żeby mieli
przynajmniej te instrukcje, które jeśli je opanują, to pozwolą
one ominąć bardo w~momencie śmierci i~pozwoli to na odrodzenie w
korzystnych warunkach. Choć jest to coś w~rodzaju zabezpieczenia
należy tutaj zauważyć, że można to praktykować po zakończeniu
zewnętrznych i~wewnętrznych praktyk wstępnych. Ponieważ ta nauka
poła nie należy do cyklu nauk wstępnych, a~do głównego trzonu
nauk, stąd ta uwaga.


Osobiście otrzymałem te nauki po zakończeniu wszystkich
praktyk wstępnych, gdy wykonywałem praktykę Wadżra Jogini, taka
jest właściwa tradycja przekazu tych nauk i~praktyki. Nie
słyszałem o~takiej tradycji, w~której udziela się poła przed
ukończeniem praktyk wstępnych nie mówiąc już zupełnie o~osobach
początkujących. Nie ma takiej tradycji, która na to pozwala.
Oczywiście nie o~wszystkim słyszałem, ale w~czasie moich podróży
z~nauczaniem Dharmy, coraz więcej rzeczy do mnie dociera, o
których nigdy wcześniej nie słyszałem, ale nawet, jeśli moi
nauczyciele nigdy o~czymś takim nie słyszeli, zaczynam się też
niepokoić o~to, co się wyrabia. Tak więc jest to trzecia część
,,Kunzang lama`i szallung'', tj.~bardzo krótka dodatkowa część
dotycząca poła.


Oczywiście, ktoś może się spytać, co się stanie z~osobą, która
przed zakończeniem wstępnych praktyk zacznie praktykować poła.
Nie mogę powiedzieć z~całą pewnością, ale zgaduję, że ktoś taki
będzie miał bardzo duży ,,przeciąg'' w~głowie i~wiele dziwnych
rzeczy w~takiej głowie może się pojawić. Jeszcze nie zacząłem
omawiać samego tekstu, ale jest pomocnym, by mieć i~znać właściwe
tło i~pochodzenie tego tekstu jak i~poznać jego strukturę. Gdy
przejdziemy do omawiania strona po stronie będziecie rozumieli,
dlaczego te nauki są tutaj i~będziecie umieć właściwie
umiejscowić te nauki. Wybaczcie, jeśli czasami wypowiadam się o
niektórych sprawach zbyt bezpośrednio, ale jestem zachęcany do
tego jak i~duch Patrula Rinpocze inspiruje mnie do tego. Nie jest
to łatwe dla Anglika, ponieważ jesteśmy wychowywani, by
zachowywać się i~mówić w~sposób delikatny, dżentelmeński.


W~tym miejscu zakończę ten wykład i~jutro rano przejdę do
omawiania samego tekstu, tj.~do pierwszej z~sześciu zewnętrznych
praktyk wstępnych. Pod koniec każdej z~nauczanych części będę
dawał wam przekaz tekstu, tak aby w~przyszłości, nie teraz
oczywiście, gdy zostaniecie powołani do nauczania tego tekstu
abyście mieli przekaz samego tekstu. W~tradycji wadżrajany, jeśli
lama nie ma przekazu tekstu [tyb. lung], nie wolno mu nauczać go,
podobnie ma się sprawa z~inicjacjami. Jest to bardzo ważne.
Zasadniczo istnieją dwie linie przekazu, jedna nazywa się lung
dziu, co jest linią przekazu czytanego tekstu, a~druga tri~dziu,
co jest linią instrukcji-pouczeń. Tri~dziu jest wyjaśnieniem
tekstu przez lamę, lung przekaz tekstu. Oczywiście najlepiej jest
mieć oba przekazy. Czasami, kiedy lamowie nie mają odpowiedniej
ilości czasu, dają podsumowanie tekstu jako coś w~rodzaju wstępu,
po czym udzielają wyjaśnień, wówczas nie mamy przekazu lung i
sami nie możemy go udzielić. Natomiast mając lung bez instrukcji
nie możemy omawiać tekstu, ponieważ brakuje nam tri.


W~naszym przypadku udzielę wam zarówno lungu do ,,Kunzang
lama`i szallung'', jak i~wyjaśnień tj.~tri. Będziemy postępować w
tradycyjny sposób. Może nie tak bardzo tradycyjny jak w~Tybecie,
wówczas te nauki trwałyby jeszcze cztery godziny, ale będzie to
taka łagodna tradycyjna metoda dwugodzinna.


\begin{center}
  * * *
\end{center}


Powinniśmy myśleć w~następujący sposób. Nie ma ani jednej
istoty w~świecie cierpienia samsary, która nie byłaby kiedyś
naszym ojcem i~matką. Później omówię szczegółowo naturę samsary,
w~tej chwili wspomnę tylko, że nie można wskazać na początek
samsary. Dlatego ilość żywotów jest niezmierzona, nie ma punktu,
z~którego się zaczęły, jest więc zupełnie logicznym, że wszystkie
istoty są ze sobą powiązane na niepoliczalną ilość sposobów w
ciągu niezliczonych żywotów. Podobnie jak nasi rodzice w~tym
życiu, którzy traktują nas z~wielką dobrocią, chroniąc nas w
każdy sposób i~poświęcając się dla nas, tak i~każda istota w
przeszłości czyniła to dla nas nie tylko raz, ale wielokrotnie.
Można powiedzieć, że cały wszechświat wypełniają nasi rodzice,
choć tego nie rozpoznajemy.


Wszystkie te istoty pragną szczęścia, ale nie wiedzą jak je
osiągnąć. Robią różnego rodzaju rzeczy, ale nie praktykują cnoty
zasługi, która jest jedyną drogą osiągnięcia szczęścia.
Jednocześnie nie chcą doświadczać cierpienia, ale czynią wszystko
to, co przynosi ostatecznie cierpienie, dopuszczając się czynów
niecnotliwych. Tym samym są zagubione w~samsarze, podobnie jak
ślepiec zagubiony na pustyni. Czy jest coś, co możemy zrobić dla
tych istot? Możemy praktykować Dharmę, ponieważ praktyka Dharmy
zaczynając od nauk, które słyszycie teraz, ostatecznie pozwali
nam na opanowanie drogi, która będzie prowadziła te istoty poza
świat cierpienia ku prawdziwemu szczęściu.


Ponieważ Dharma wyjaśnia przyczyny cierpienia i~wskazuje na
drogę prowadzącą do zaniku cierpienia, wówczas, gdy ktoś zna
Dharmę i~ją urzeczywistnił samemu, staje się dla innych źródłem
nieskończonych pożytków. Jeśli sami chcemy stać się źródłem
pożytku dla innych, pozostaje nam tylko jeden sposób, to znaczy,
sami musimy słuchać nauk Dharmy, zastanawiać się nad nimi i
praktykować je. Słuchając teraz Dharmy i~przy następnych
okazjach, jest to właściwa postawa, którą powinniśmy przyjąć na
początku każdego spotkania. Posiadając ten sposób podejścia,
tj.~aktywny sposób słuchania nauk, wówczas staje się to częścią
duchowej drogi. Patrul Rinpocze nieco to rozszerza mówiąc, że
cokolwiek robimy z~motywacją bodhicitty staje się częścią
duchowej drogi. Po tybetańsku określa się to jako \textit{dampa
sum}, czyli trzy święte metody, które powinniśmy stosować do
wszystkiego.


Po pierwsze, zanim zaczniemy cokolwiek robić np. przed
otrzymaniem nauk powinniśmy zgromadzić bodhicittę jako wstęp.
Oznacza to, że to działanie będzie częścią drogi mahajany.
Obojętnie czy będzie to słuchanie nauk, czy zrobienie komuś
herbaty. Wówczas druga metoda, gdy jesteśmy w~trakcie wykonywania
danej czynności, obojętnie co to jest, powinniśmy pozostać wolni
od jakichkolwiek koncepcji. Nie oznacza to, że stajemy się
bezmyślni, ponieważ wtedy będziemy nieuważni i~rozlejemy sobie
lub komuś wrzątek na nogi, ale pozostajemy skoncentrowani, tzw.
jednoupunktowioną koncentracją. I~trzecia metoda, jest
ofiarowaniem, dedykacją zasługi płynącą z~działania. Myślimy więc
o~tym, że jeśli powstało jakieś dobro z~naszego działania, to
oddajemy je w~celu osiągnięcia oświecenia dla pożytku i~dobra
innych istot.


To łączy te szczególne dobre działanie z~całym strumieniem
dobrych czynów, które dokonaliśmy, z~tą samą dedykacją tak, że
siła tych wszystkich działań nie zostaje stracona, ale cały czas
wzrasta jako część tego strumienia. Pewien lama, który nie jest
znany jako wielki uczony, ale znany jest ze swoich zdolności
finansowych, opisał dość trafnie zasługę płynącą z~ofiarowania
już zdobytej cnoty zasługi w~następujący sposób: jeśli zarobisz
dużą ilość pieniędzy i~inwestujesz je ponownie zamiast je wydać,
to powiększają się one cały czas, a~gdy raz je wydasz to nie masz
z~tego długoterminowej korzyści. (Gdybyście mieli go jako swojego
ministra finansów to sytuacja waszego kraju jeszcze bardziej by
się poprawiła).


Takie są trzy metody, bodhicitta jako wstęp,
niekonceptualizacja jako część główna i~dedykacja jako
następujący etap. Spróbujcie zastosować je w~każdej czynności. W
ten sposób cokolwiek będziecie robić stanie się częścią drogi
Dharmy. Wracając szczególnie do tematu motywacji w~kontekście
otrzymywania nauk, Patrul Rinpocze mówi, że motywacja z~jaką
słuchamy nauk jest kluczem determinującym rezultat jaki się z
tego pojawi. Bez względu na to jak wiele nauk przyjęliśmy, jeśli
naszą motywacją jest intelektualne osiągnięcie lub zdobycie
władzy czy sławy, rezultat z~pewnością będzie negatywny. Zmień
wówczas swoje nastawienie i~rozwiń właściwą motywację. Jeśli
macie złą motywację i~słuchacie najwyższych nauk wadżrajany,
będzie to gorsze niż bezużyteczne, ale jeśli macie właściwą
motywację, wówczas słuchanie nawet prostych nauk będzie lepsze
niż cokolwiek innego.


Tak jak wczoraj mówiliśmy o~sytuacji na Zachodzie, gdzie wiele
najwyższych nauk wadżrajany zostało udzielonych, jak na razie
rezultat jest niewielki, niezbyt mocny i~musi być to spowodowane
brakiem naszej właściwej motywacji, z~którą słuchaliśmy tych
nauk.


Pierwszą rzeczą jest to, że powinniśmy rozwinąć ten wielki
umysł bodhicitta, współczującą motywację, by otrzymać nauki
Dharmy. Innym aspektem naszej postawy, jak to opisuje Patrul
Rinpocze, jest użycie wielkich zręcznych środków wadżrajany. I
oczywiście osoby, które słuchają tych wyjaśnień do ,,Kunzang
lama`i szallung'' wydają się, że już choćby w~podstawowy sposób
weszły w~nauki wadżrajany. Wadżrajana uważana jest za
najzręczniejszą metodę praktykowania Dharmy, i~Patrul Rinpocze
zachęca nas by użyć tej wielkiej zdolności, w~którą wyposażona
jest wadżrajana, po to by stworzyć niezbędną otwartość czy
postrzeganie potrzebne do otrzymania nauk.


Rozpoczyna tu krótkim cytatem z~,,Lampy praktyki'', który jest
wielkim tantrycznym komentarzem, a~wyjaśnia wyższość wadżrajany
nad innymi pojazdami Dharmy. Podczas mojego ostatniego pobytu
tutaj, gdy wyjaśniałem trzy pojazdy prawdopodobnie cytowałem ten
fragment, ponieważ jest on bardzo znany. Jest bardzo pomocnym
zapamiętanie tego cytatu, ponieważ tłumaczy on bardzo jasno,
dlaczego wadżrajana jest wyższą drogą w~stosunku do innych,
zwykłych praktyk buddyjskich.

\begin{quote}
  Choć mają jeden cel, jest niepomieszany, posiada wiele
  zręcznych środków i~jest bez trudności, i~jest dla osób o
  ostrych zdolnościach, dlatego ta ścieżka mantr jest wyjątkowa.
\end{quote}

Pojęcie rzeczywistości w~wadżrajanie nie jest różne od
prezentowanego w~zwykłej mahajanie, ponieważ nie istnieje pogląd
wyższy od poglądu pustki wolnej od konceptualizacji. Ale
w~zwykłej mahajanie jak np. w~poglądzie madhjamaki sposób
rozumienia jest konceptualny w~wadżrajanie w~czasie inicjacji
wadżrajany, w~pewnym momencie, gdy przywoływane są bóstwa
mądrości w~trzeciej części inicjacji, możliwym jest bezpośrednie
doświadczenie pierwotnej mądrości poza pojęciowym umysłem. Takie
jest znaczenie ,,nie pomieszany''~-- nie pomieszany, co do
rozumienia pustki, ponieważ w~wadżrajanie jest to raczej
bezpośrednie doświadczenie pustki niż pojęciowe rozumienie
ustki, jak ma to miejsce w~pojazdach nie-tantrycznych.


Drugą wyższością jest to posiadanie wielu zręcznych środków,
co oznacza osiągnięcie przeciętnych, pospolitych siddhi, tj. mocy
duchowych, jak np. długie życie, jak i~ostatecznych siddhi-mocy,
w~tym przypadku samego oświecenia. W~zwykłych pojazdach, jeśli
ktoś pragnie osiągnąć tzw.~światowe moce jak siddhi długiego
życia, dobrą metodą jest ochrona życia istot, które mają być
właśnie zarżnięte; inną metodą np. na osiągnięcie bogactwa, jest
praktykowanie dawania przez długie okresy czasu, ale w
wadżrajanie ktoś może praktykować bóstwa długiego życia i~szybko
osiąga to siddhi długiego życia, lub robić praktykę bóstw
bogactwa i~równie szybko osiągnąć rezultat. W~przypadku duchowych
siddhi czy też ostatecznych mocy, jeśli ktoś chce osiągnąć
mądrość to jedyną metodą są intensywne i~długie studia Dharmy, a
w~wadżrajanie możemy podjąć praktykę medytacji na Mańdziuśriego,
który jest ucieleśnieniem pierwotnej mądrości.


Trzecią wyższością, tj. brak trudności polega na tym, że w
niższych pojazdach koniecznym jest praktykowanie powściągliwość w
zaangażowaniu w~przedmioty naszych zmysłów i~należy praktykować
bardzo surową dyscyplinę, a~w~wadżrajanie nie jest to konieczne.
Ponieważ w~technikach medytacji wadżrajany na zaawansowanym
poziomie, anuttara joga tantry wszystkie przedmioty zmysłów mogą
być traktowane jako bóstwa na poziomie skompletowania jest
medytacja przekształcająca nasze doświadczenie zmysłowe, tak więc
w~rozwoju stadium pełnego nie ma potrzeby odrzucania przedmiotów
naszych zmysłów, zatem w~wadżrajanie nie ma trudności
przechodzenia przez surową dyscyplinę.


Najważniejszymi elementami słuchania nauk jest nauczyciel, my,
którzy otrzymujemy te nauki miejsce, w~którym nauki są udzielane
i~same nauki, które są udzielane. Jeśli tylko w~zwykły sposób
postrzegamy te rzeczy, wówczas nie będzie zbyt dużo pożytku z
samych nauk, ponieważ będziemy przyjmować je poprzez filtr
naszego zwykłego nieczystego postrzegania [umysłu], innymi słowy
poprzez ograniczenia naszego ego. I~Patrul Rinpocze podaje w~tym
wypadku przykłady jak przekształcić nasze nieczyste postrzeganie
w~czyste postrzeganie. Podaje różne przykłady i~możemy wybrać
taki, który nam odpowiada. Możemy wyobrazić sobie, że miejsce, w
którym przebywamy [gdzie udzielane są nauki], nie jest zwyczajnym
miejscem, ale jest czystą krainą pałacu Guru Rinpocze. Pałac
Światła Lotosu na Miedzianej Górze. Nauczycielem, udzielającym
nauk jest sam Guru Rinpocze, natomiast jego uczniami jest
25~Tybetańczyków. Lub na przykład możemy myśleć, że miejsce jest
Sukhawati, po tybetańsku Dełaczien, a~nauczyciel jest w~formie
Amitabhy, słuchającymi nauk uczniami są natomiast męskie i
żeńskie bóstwa Rodziny Lotosu takie jak Czenrezik lub Tara. Bez
względu na to jak wyobrazimy sobie lub jak wizualizujemy powstałą
sytuację udzielania nauk, same nauki są naukami mahajany i~to
jest bardzo istotny punkt.


Do tego momentu wszystko to brzmi jakby Patrul Rinpocze
zachęcał nas do tworzenia nieistniejącej fantazji poprzez tego
typu wizualizacje, ale tak nie jest. Mówi on, że te wizualizacje
i~przekształcenia są obrazem tego jak rzeczy w~rzeczywistości się
mają, nie jest to tworzenie chwilowych wyobrażeń, które nie są
prawdziwe. Dla nas uczniów wadżrajany lama jest w~rzeczywistości
jednością buddhów trzech okresów czasu. Teraz muszę poczynić
pewne krótkie wyjaśnienie zanim przejdziemy dalej.


Kiedy używam określenia ,,mój lama'' w~Dharmie wadżrajany,
ostatecznie mamy na myśli osobę, która udzieliła nam inicjacji
wadżrajany. Ktoś, kto daje nam lung i~nauki jest pewnego rodzaju
nauczycielem dla nas i~może być nazywany ,,lama'', ale
ostatecznie jest to osoba, która udziela nam inicjacji. Taka
osoba musi być kwalifikowana poprzez swoją własną praktykę i
pozwolenie swojego mistrza lub mistrzów do udzielania inicjacji i
tylko taka osoba jest lamą. Ale taka osoba jest dla nas lamą
tylko wtedy, jeśli otrzymujemy od niej tantryczną inicjację.
Kiedy otrzymujemy inicjację od osoby, która staje się naszym lamą
lub guru, wtedy częścią naszej praktyki wadżrajany jest
postrzeganie naszego lamy jako jedności wszystkich buddhów trzech
okresów czasu. Ale jeśli nie otrzymujemy inicjacji od takiej
osoby to nie jest nasz lama, nawet jeśli daje inicjacje innym
osobom, to nie mamy wobec niego takiego stosunku, i~nie
postrzegamy jej w~ten szczególny czysty sposób, ponieważ nie
istnieje pomiędzy nami taki związek. Ale kiedy otrzymujemy,
inicjację wówczas lama zasiewa w~nas ziarno tego szczególnego
Buddhy, który jest centralną postacią danej inicjacji i~możemy
rozwinąć urzeczywistnienie bycia tym buddhą dzięki naszej dalszej
praktyce, ponieważ lama zasiewa w~nas ziarno tego buddhy w~nas
samych musimy wysilić się i~próbować postrzegać lamę jako
jedności z~tym szczególnym buddhą czy bóstwem.


Jeśli otrzymujecie inicjację od różnych mistrzów każdy z~nich
jest waszym lamą. Pod koniec każdej inicjacji powtarzacie: ,,będę
czynił tak jak rozkaże nauczyciel'', choć wielu ludzi nawet nie
wie, co powtarza. Zazwyczaj też powtarza się: ,,Od tej chwili
ofiarowuję Ci moje ciało, proszę przyjmij je, zaakceptuj mnie
jako Twojego ucznia i~czyń ze mną wszystko, co sobie życzysz''.
Czasami słyszy się jak ludzie mówią szalone rzeczy jak:
,,Otrzymałem inicjację od tego, tamtego, ale w~rzeczywistości
taka i~taka osoba jest moim lamą'', nawet jeśli ta osoba nie może
udzielać inicjacji, to mówią o~niej ,,to jest mój lama'', to
zupełny nonsens. Mówię o~tym tak szczegółowo, po to by ludzie
wiedzieli co czynią. Dlatego Patrul Rinpocze napisał ten
tekst.


Obecnie na Zachodzie nie ma zrozumienia kim jest lama i~jakie
są konsekwencje przyjęcia inicjacji. Niektórzy rinpocze z~Tybetu
udzielają inicjacji w~bardzo beztroski sposób, oczywiście nie
mogę brać za nich odpowiedzialności i~trudno mi powiedzieć co
nimi powoduje. W~Tybecie wielu świeckich ludzi przyjmowało
inicjację, choć brakowało im właściwego wykształcenia
i~znajomości technik wadżrajany, ale byli za to bardzo oddani będąc
buddystami i~przynajmniej mogli zachować czyste postrzeganie
lamy. Choć brakowało im wykształcenia, postrzegali lamę jako
jedność Trzech Klejnotów, jak mówi Patrul Rinpocze ich ciała jako
Sanghę, mowę jako Dharmę, a~umysł jako Buddhę. Byli w~stanie to
robić po prostu na podstawie swojej wiary i~zaufania.


Niektórzy rinpocze przenieśli ten sposób dawania inicjacji z
sytuacji Tybetu, bezpośrednio na grunt zachodni nie rozumiejąc i
nie zdając sobie sprawy z~różnicy pomiędzy tybetańskimi
odbiorcami tantrycznych inicjacji, a~europejskimi, którym brakuje
tej właściwości tradycyjnych buddystów. Ale my wiemy, że ta
różnica istnieje, dlatego jest bardzo ważne, abyśmy dokładnie
wiedzieli z~czym wiąże się inicjacja tantryczna i~praktyka
wadżrajany.


Dlatego postrzegaj nauczyciela jako jedność Buddhy, Dharmy i
Sanghi, jako ucieleśnienie Trzech Klejnotów i~Trzech Korzeni; jak
możemy do tego podejść ze szczerością i~inteligencją? W~szóstym
rozdziale zwykłych praktyk wstępnych Patrul Rinpocze dokładnie
wyjaśnia związek z~duchowym nauczycielem, mówi o~konieczności
zbadania osoby, którą chcemy wybrać jako naszego lamę. Powinniśmy
wziąć te nauki o~zbadaniu naszego przyszłego lamy, byśmy mogli
pomyśleć z~inteligencją o~takiej osobie i~związku z~nią, na samym
początku, tak byśmy ślepo nie akceptowali kogoś, kto później może
okazać się niegodny naszego szacunku.


Drugim ważnym punktem do zrozumienia jest to, że postrzeganie
lamy jako ucieleśnienie buddhów itd. przecina się z~próbą
rozwinięcia czystego postrzegania i~nie oznacza to, że możemy to
sobie natychmiast narzucić. Najpierw musimy rozwinąć oddanie, aż
stanie się ono solidnym zaufaniem, które ostatecznie pozwoli nam
naprawdę widzieć, że nauczyciel pokazuje nam buddhę i~jest dla
nas prawdziwym buddhą. Rozwija się to w~sposób inteligentny nie
poprzez ślepą wiarę. Kiedy zaczynamy słuchać nauk, i~próbujemy
rozwinąć rodzaj medytacji z~opisanego punktu, że nauczyciel jest
Buddhą etc. to nie dla dobra nauczyciela czynimy w~ten sposób,
ale dla nas, byśmy mogli rozwinąć właściwą postawę szacunku i
otwartości wobec otrzymywanych nauk, których słuchamy. Innymi
słowy to nie ma w~sobie nic personalnego.


Buddha powiedział: ,,Opieraj się na naukach nie na osobie'',
choć może to brzmieć dziwnie, nawet jeśli staramy się postrzec
nauczyciela jako identycznego z~Amitabhą czy Padmasambhawą, w
rzeczywistości jest to odpersonifikowanie tej osoby. Nie jest to
mylenie danej formy buddhy lub bodhisattwy z~osobowością
nauczyciela, jakakolwiek by ona nie była, jest to sposób widzenia
poza osobowość lamy w~rzeczywiste źródło Dharmy.


Prawdziwi nauczyciele wskazują poza siebie, na Dharmę jako
źródło błogosławieństwa i~dobra. Patrul Rinpocze mówi, że nie
tylko lama powinien być postrzegany jako Buddha, ale powinniśmy
pamiętać, że my sami posiadamy naturę buddhy i~to jest podstawą.
To natura buddhy słucha tych nauk, tak więc nie jesteśmy
kompletnie niższymi istotami wobec wszechwładnego nauczyciela.
Natura buddhy ucznia i~natura buddhy nauczyciela są takiej samej
wartości. My uczniowie słuchający nauk używamy naszej własnej
natury buddhy jako podstawy, jako wsparcie używamy naszego
cennego ludzkiego życia, pomocnym warunkiem jest nasz nauczyciel
jako duchowy przyjaciel, a~metodą są instrukcje Buddhy, które on
nam przekazuje. Są to cztery rzeczy: podstawa, pomoc, wsparcie i
metody.


Cały proces, który się dokonuje nie jest tego typu, że coś
jest nam dawane z~góry przez wyższą siłę, jak jakimś poślednim
niższym istotom. Jest to po prostu usuwanie przeszkód byśmy mogli
urzeczywistnić, iż jesteśmy już buddhami. Jest to właściwa droga
otrzymywania nauk, a~jednocześnie najmocniejsza droga
otrzymywania nauk. Skończyliśmy teraz pierwszą część dotyczącą
nauki o~właściwej postawie. Właściwa postawa zawiera właściwą
motywację, tj. bodhicittę, właściwe zręczne środki,
tj.~zrozumienie czysta wizji jako natury buddhy jako podstawę
przy otrzymywaniu nauk.


Druga część, o~której mówi Patrul Rinpocze jest prowadzenie
się, czyli działanie, zachowanie się. I~tu są różne punkty.
Najpierw jest nauka o~tym jak uniknąć trzech wad naczynia,
następnie nauka jak uniknąć sześciu splamień, trzecią jak uniknąć
pięciu niewłaściwych sposobów zapamiętania nauk.


Omówmy pierwszą naukę, jak uniknąć trzech wad naczynia.
Pierwsza sytuacja zgodnie z~nauką Patrula Rinpocze jest sytuacja,
w~której naczynie jest odwrócone do góry dnem, do którego nie
można wlać żadnego płynu. Oznacza to, że będąc fizycznie obecnym
nie słuchamy nauk. Oczywiście powinniśmy unikać takiej postawy.
Drugą sytuacją jest dziurawe naczynie, nawet jeśli stoi ono we
właściwy sposób, ale ma dziurę w~dnie. Określa to sytuację, gdy
na początku nauk koncentrujemy nieco uwagę na ich słuchaniu, po
czym ta uwaga zupełnie ulatuje i~nic nie pozostaje i~nie
pamiętamy o~czym była mowa. Jest to podobne do tego, gdybym na
przykład spytał się jak dojechać do Poznania i~tak jakbym
częściowo słuchał, ale po ruszeniu z~miejsca ponownie spytał się
,,co ty mówiłeś?'' wykazując tym samym, że w~ogóle nie słuchałem
tego, co mi ktoś mówił, tym samym nic nie pamiętając.


Powinniśmy zrobić tu rozróżnienie, pomiędzy publicznym
spotkaniem na temat buddyzmu z~powodu naszego ogólnego
zainteresowania, a~sytuacją, kiedy idziemy otrzymać nauki Dharmy.
Jeśli przejawiamy tylko zainteresowanie buddyzmem i~idziemy na
publiczne spotkanie by dowiedzieć się, co nie co, o~czym mówi lub
też czym jest buddyzm. Oczywiście równie ważnym jest być
zainspirowanym takim spotkaniem, szczególnie, jeśli jest to
spotkanie z~kimś szczególnym jak Jego Świątobliwość Dalaj Lama
lub inny wielki rinpocze, albo istotna postać w~buddyzmie i
wówczas to, co zatrzymujemy w~pamięci to nie szczegółowe
instrukcje Dharmy, ale poczucie inspiracji wyniesione z~tego
spotkania i~jest to prawidłowe w~takiej sytuacji. Natomiast,
kiedy dotyka to nauk związanych z~jakimś tekstem Dharmy, to jest
to instrukcja i~wasz związek z~tymi naukami jest zupełnie
inny.


Używając porównania, jeśli otrzymujecie informację o~tym jak
odbyć drogę z~miejsca A~do punktu B to musicie to zapamiętać i
albo macie wspaniałą pamięć i~zachowacie wszystkie instrukcje w
waszym umyśle lub zapiszecie to sobie, zresztą wiele osób tak
czyni by móc w~każdej chwili to odtworzyć, tak jak w~czasie tego
wykładu niektórzy z~was czynią notatki i~całość jest zapisana na
kasecie i~to pozwoli wam odświeżyć w~pamięci te nauki później. Po
tym porannym wykładzie powinniście już zapamiętać i~wiedzieć o
tym, jaka jest właściwa postawa, którą należy rozwinąć, kiedy
otrzymuje się nauki, są to: bodhicitta, jaki jest sposób
przekształcenia postrzegania [czyste postrzeganie], i~czym są
trzy błędy naczynia, które powinniśmy unikać. Powinniście
zapamiętać te rzeczy i~oczywiście tak się stanie. Dopiero wówczas
odniesie to właściwy skutek.


Trzecią wadą jest garnek wypełniony trucizną. Używając
analogii jest to sytuacja, w~której na dnie naczynia znajduje się
trucizna. Jeśli wypełnimy je płynem i~następnie wypijemy, to
otrujemy się. Jeśli słuchamy nauk z~uwagą i~potrafimy je wiernie
zapamiętać, ale nasza motywacja do słuchania nauk Dharmy jest
negatywna, jak na przykład pragnienie władzy lub sławy wówczas
możemy powiedzieć, że mamy tą wadę. Jest to przykład, kiedy
lekarstwo [Dharma] staje się trucizną [zła motywacja]. To z~kolei
zabiera nas z~powrotem do pierwszego punktu omawianego dzisiaj
rano, tj. bodhicitty, czyli właściwej motywacji.


By zrozumieć lepiej nauki o~trzech wadach naczynia Patrul
Rinpocze dodaje jeszcze komentarz. Mówi on, że kiedy słuchamy
nauk musimy być całkowicie temu oddani naszym umysłem. Oczywiście
jest bezsensownym bycie obecnym fizycznie, kiedy nasz umysł
błądzi nie wiadomo gdzie. Powinniśmy zaprzestać czegokolwiek
innego, nawet takich rzeczy jak recytowanie mantr. Tu chciałbym
poczynić uwagę dotyczącą problemu recytowania mantr w~trakcie
otrzymywania nauk.


W~niektórych ośrodkach Dharmy na Zachodzie rozwinął się taki
niedobry zwyczaj. Myślę, że częściowo zostało to przyniesione
przez ludzi, którzy byli w~Indiach i~innych okolicach, gdzie
przebywają uchodźcy tybetańscy i~świeccy Tybetańczycy w~czasie
nauk i~inicjacji recytują mantry. Oni robią tak, ponieważ często
wydaje im się, że nie są w~stanie zrozumieć nauk i~chcą uczynić
coś pożytecznego, ale jak słyszycie Patrul Rinpocze jest
przeciwny takiemu zachowaniu w~czasie nauk. Ludzie Zachodu
naśladują to, ponieważ myślą, że jest to prawidłowe i~staje się
to taką modną postawą. Proszę nie róbcie tego. Jeśli mielibyście
robić wszystko to, co robią Tybetańczycy to musielibyście czasami
robić na prawdę niezwykłe rzeczy.


Pamiętam kiedy Kalu Rinpocze przyjechał po raz pierwszy na
Zachód, przywiózł ze sobą pięciu czy sześciu młodych mnichów
tybetańskich. Zawsze siadali w~takich miejscach, gdzie Kalu
Rinpocze nie mógł ich widzieć i~oczywiście, ponieważ byli
znudzeni gdyż nie rozumieli tłumaczenia nauk na język angielski
lub po prostu dlatego, że Kalu Rinpocze nie mógł ich widzieć
robili sobie papierowe samoloty i~rzucali w~czasie nauk. Więc
jeśli ludzie mieliby zawsze naśladować Tybetańczyków to również
powinni zachowywać się w~taki sposób.


Patrul Rinpocze kontynuuje. Po otrzymaniu nauk jest bardzo
ważnym by zapamiętać znaczenie tego, co słyszeliście. Jest tak
dlatego, że Buddha powiedział: ,,Pokazałem wam Drogę, a~teraz
zależy to od was żeby ją praktykować''. Lama może pokazać, czego
należy unikać i~co należy praktykować, ale tylko uczeń może to
zrobić. To jest bardzo ważne, kiedy naprawdę wiemy o~tym, wówczas
wszelkiego rodzaju przesadne kulty wokół osobowości lamy,
nauczyciela zostaną uniknięte. Rozwijanie kultu osobowości w
istocie jest świadectwem braku zainteresowania praktyką Dharmy, a
jedynie wyobrażaniem sobie całkowicie romantycznego obrazu
o~mistrzu, co w~ogóle nie ma związku z~praktyką Dharmy.


Związek z~lamą jest związkiem z~aktywnością, w~zgodzie, z
którą powinniśmy praktykować, ten związek z~lamą nie polega na
byciu oczarowanym przez niego. Słuchając nauk nie należy mieszać
ich z~naszymi negatywnymi emocjami, jak w~przypadku naczynia z
trucizną. Jak mówi Gampopa: ,,Dopóki nie praktykuje się Dharmy w
zgodzie z~Dharmą, prowadzi to do niskiego odrodzenia''.
Powinniśmy cały czas sprawdzać siebie co do tego. Łatwo jest
rozpocząć z~dobrymi motywacjami, ale z~upływem czasu nasz umysł
ulega powolnej korupcji, my natomiast wierzymy, że praktykujemy
Dharmę przestrzegając tylko pewnych formalności. To są trzy wady
naczynia, których powinniśmy unikać.


Teraz zajmiemy się sześcioma splamieniami. Inaczej nazywamy je
sześcioma wypaczeniami lub błędami, których należy unikać, kiedy
otrzymujemy naukę. W~tekście Dharmakirtiego o~Pramanie [tj.
buddyjska logika], powiedziane jest: ,,Duma, brak zaufania, brak
wysiłku, zewnętrzne przeszkody, wycofanie się i~brak ochoty do
działania, to jest sześć splamień''. Zajmijmy się każdym z~tych
sześciu osobno.


Pierwsza z~nich, duma wydaje się oczywista. Oznacza myślenie,
że jest się lepszym i~wyższym od nauczyciela. Patrul Rinpocze
mówi, że pośród wszystkich skalań duma i~zazdrość są
najtrudniejsze do przekroczenia, jak i~do wykrycia. Można
zauważyć, że duma jest najbardziej powszechnym błędem, który
rozwija się w~czasie naszej duchowej praktyki. Można nawet
powiedzieć o~czymś w~rodzaju choroby zawodowej praktykujących. W
pewien sposób jest przez to najtrudniejsza do wykrycia, ponieważ
może wydawać się, że praktykujemy bardzo dobrze, ale jednocześnie
duma rozwija się w~nas. Oznacza to, że powinniśmy ciągle się
sprawdzać nie w~jakiś neurotyczny sposób, ale poprzez bycie
rygorystycznie szczerym ze sobą samym, aby szczerze widzieć,
jakie mamy motywacje w~naszym zachowaniu.


Jeśli ktoś myśli, że jest coś szczególnego z~nim samym lub z
jego osiągnięciem jest to oznaka dumy. Powinniśmy zawsze uważać
się za początkujących w~praktyce Dharmy. Nagardżuna w~liście do
przyjaciela przypomina nam, że powinniśmy sobie zawsze powtarzać:
,,Jeszcze nie przekroczyłem czterech rzek, to jest cierpienia
narodzin, choroby, starości i~śmierci.'' Istotą tego jest, że
pamiętanie o~tym stawia nas z~powrotem na ziemi. Możemy otrzymać
wiele nauk i~zapamiętać wiele, wiele wiedzieć na temat Dharmy,
ale kiedy przychodzi do sytuacji lęku, cierpienia itp. każdy z
nas jest wciąż tylko początkującym. Dlatego jeśli przypominamy
sobie o~tym, to widzimy, że bez względu jak dużo już wiemy i
rozumiemy, to wciąż potrzebujemy słuchać nauk Dharmy, gdyż nie
przekroczyliśmy jeszcze cierpienia, o~którym tutaj mowa.


Ogólnie mówiąc, kiedy Dharma jest nauczana intensywnie, to
zawsze zaczyna się nauczanie od tych elementarnych punktów, i
kiedy widzimy wielkich mistrzów, którzy również biorą udział w
naukach widać jak z~wielką uwagą słuchają te podstawowe punkty,
podobnie jak spodziewamy się, że będą słuchali innych instrukcji
na bardzo wysokim poziomie. Podobnie z~Dilgo Khientse Rinpocze,
który był jednym z~największych mistrzów dzogczien w~tym wieku.
Choć był on wielkim joginem do końca swojego życia starał się
otrzymywać i~medytować nad naukami. Jeśli tak jest nawet w
przypadku wielkiego mistrza jak on, który był nauczycielem wielu
inkarnowanych lamów włączając w~to samego Dalaj Lamę, to skoro
takie było jego zachowanie to powinniśmy samych siebie uważać za
całkowicie początkujących i~starać się słuchać nauk bez względu
na to jak podstawowe by one nie były. Podobnie Dalaj Lama, kiedy
chciał otrzymać nauki dzogczien od Khientse Rinpocze, siedział u
stóp Rinpocze gdy otrzymywał instrukcje. Dlatego, jak mówi Patrul
Rinpocze powinniśmy porzucić dumę i~zawsze zachować niską,
pokorną pozycję. Duma jest pierwszym błędem, który powinniśmy
uniknąć.


Drugim splamieniem jest brak wiary. Patrul Rinpocze mówi, że
kiedy brakuje nam wiary to wejście w~bramę Dharmy jest
zablokowane. Podobnie mówią sutry, że kiedy nasiona są spalone,
to nic z~nich nie może wyrosnąć, podobnie, gdy umysłowi brakuje
wiary i~zaufania nie mogą z~niego wyrosnąć żadne dobre
właściwości.


W~dalszym ciągu, Patrul Rinpocze zajmuje się bardziej
szczegółowo, czym jest zaufania i~wiara w~Dharmie, ponieważ
musimy z~pewnością i~jasnością zrozumieć, że to nie jest ślepa
wiara. Jest to raczej zaufanie w~nauki Siakiamuniego Buddhy jako
naprawdę efektywne środki prowadzące do usunięcia cierpienia. Są
cztery rodzaje wiary; pierwszy nazywamy doskonałą, mądrą, żywą
wiarą. Jest to rodzaj wiary pojawiający się w~obecności
nauczyciela lub pod wpływem buddyjskiego tekstu lub czytając
historię Siakiamuniego Buddhy.


Drugim rodzajem jest tak zwana tęskna wiara, kiedy słysząc,
jakie właściwości posiadają wielcy mistrzowie np. Buddha,
nabieramy aspiracji by posiąść podobne właściwości samemu poprzez
praktykę Dharmy.


Trzecim rodzajem wiary jest ufna wiara jest to przekonanie o
słuszności nauk Czterech Szlachetnych Prawd i~o~prawie przyczyny
i~skutku. Czwartą wiarą jest nieodwracalna wiara. Możemy
zobaczyć, że wiara rozwija się poprzez stopniowe etapy zaczynając
od pierwszego rodzaju poprzez tęsknotę za dobrymi właściwościami
do zaufania w~prawdę tych nauk, aż do nieodwracalnej wiary, nie
jest to z~pewnością rodzaj ślepej wiary, w~którą skaczemy bez
zastanowienia natychmiast, ale stanowi to pewien inteligentny
rozwój poprzez te etapy. Ta wiara rozwija się na podstawie
słuchania nauk, zastanowieniu się nad nimi, widzeniu czy mają one
sens, widzeniu czy zgadza się to z~naszym doświadczeniem życiowym
i~próbowaniem ich. Jeśli zaczynamy je próbować, to osiągniemy
jakiś rezultat i~to wszystko razem daje nam przekonanie o~ich
słuszności i~wtedy idziemy by otrzymać więcej nauk. Oczywiście,
jeśli brakuje nam przekonania do nauk nie będziemy zwracali na
nie zbyt wiele uwagi, ponieważ nie rozumiemy, że one mogą
przynieść nam jakikolwiek pożytek.


Trzecim splamieniem jest brak aspiracji. Patrul Rinpocze mówi,
że rezultat naszej praktyki zależny jest od siły naszej
aspiracji. Nic nie jest z~góry przewidziane, ani z~góry
zdeterminowane z~wyjątkiem tego, że wszystko zależy od mocy
naszej determinacji. Staniemy się wielkimi praktykami Dharmy,
jeśli mamy wielkie aspiracje, średnimi, jeśli nasze aspiracje
będą średnie i~poślednimi, jeśli nasze aspiracje będą poślednie.
Jeśli słuchamy nauk w~lekki sposób to rezultat będzie
proporcjonalny do naszego lekkiego nastawienia. Może trochę
usłyszymy będąc obecni na naukach, ale kiedy odejdziemy stąd
zapamiętamy jeszcze mniej z~tego, co usłyszeliśmy, a~z~tego, co
zapamiętamy będziemy jeszcze mniej praktykować.


Patrul Rinpocze przywołuje tu tybetańskie powiedzenie, że
Dharma nie należy do nikogo, należy jedynie do tych, którzy mają
największą aspirację. Jest bardzo ważna rzecz, o~której Milarepa
powiedział raz swoim uczniom. Pewnego razu jeden z~uczniów
Milarepy powiedział: ,,Musisz być inkarnacją jakiegoś wielkiego
mistrza z~przeszłości, jak Dombi Heruka, inaczej jakże mógłbyś
osiągnąć to co osiągnąłeś w~ciągu jednego życia''. Ale Milarepa
zamiast poczuć się gratyfikowany dzięki temu, co zostało
powiedziane, raczej rozzłościł się i~powiedział: ,,Nie mów tak!
To oznacza, że nie masz zaufania w~siłę Dharmy. Byłem zwykłą
osobą, ale ponieważ rozwinąłem prawdziwą aspirację do praktyki
Dharmy osiągnąłem rezultat''. I~z~tego, co powiedział Dzietsyn
Milarepa możemy zrozumieć, że to samo tyczy się każdego z~nas.
Jedyna różnica, która może nas dzielić, to siła aspiracji do
praktyki Dharmy.


Podobnie powiedział Nagardżuna: ,,Wielcy duchowi mężczyźni i
kobiety przeszłości ani magicznie nie spadli z~nieba, ani też
magicznie nie pojawili się z~ziemi. Byli to zwykli ludzie, którzy
rozwinęli aspiracje ku Dharmie''. To jest ważny punkt dla nas,
ponieważ jesteśmy pierwszą generacją ludzi Zachodu, którzy
nawiązują kontakt z~azjatycką Dharmą, w~którykolwiek tradycyjny
sposób. Myślę, że to wspaniale, iż mamy taki szacunek dla
wszystkich naszych duchowych przodków z~Tybetu, Japonii etc.,
naszych duchowych matek i~ojców. Musimy pamiętać o~tym, co
powiedział Patrul Rinpocze, że Dharma nie należy do nikogo i~my
Europejczycy nie jesteśmy w~tym względzie gorsi w~stosunku do
chińskich, tybetańskich i~japońskich buddystów.


Pamiętam podczas pierwszej wizyty Kalu Rinpocze na Zachodzie
został on zapytany, czy jest jakaś wrodzona różnica między
Tybetańczykami, a~ludźmi Zachodu. Kalu Rinpocze odpowiedział:
,,Hm. Tybetańczycy mają trzy główne skalania chciwość, głupotę i
nienawiść i~ludzie na Zachodzie mają też te trzy główne skalania.
Prawdziwą naturą umysłu Tybetańczyków jest świetlistość i
świetlistość jest również prawdziwą naturą umysłu ludzi Zachodu,
jeśli zaciemnienia są takie same jak i~prawdziwa podstawa jest
taka sama, jakże mogą być jakiekolwiek różnice?''. Nie jesteśmy
ani lepsi ani gorsi, jeśli mamy ten sam poziom aspiracji. Dlatego
nie ma potrzeby przystosowywania Dharmy w~szczególny sposób by
pasowała ona do szczególnie różnego umysłu ludzi na Zachodzie,
ponieważ podobnie jak Kalu Rinpocze uważam, że nie ma żadnej
różnicy.


Oczywiście są zewnętrzne różnice w~formie kultury, ale
istotnym przesłaniem jest to, że możemy praktykować Dharmę z
takim samym rezultatem, jeśli posiadamy ten sam poziom aspiracji.
Patrul Rinpocze przypomina, mówiąc o~aspiracji, że nawet Buddha w
swoich poprzednich żywotach zanim zamanifestował stan buddhy,
otrzymał Dharmę kosztem setek wyrzeczeń i~trudności, przez które
musiał przejść. Sumując należy powiedzieć, że powinniśmy mieć
aspirację otrzymania Dharmy bez względu na trudności z~tym
związane. Innymi słowy powinno się być bardzo poważnym co do
Dharmy, Dharma nie będzie zabawą, hobby czy zainteresowaniem, to
będzie centralny punkt w~czyimś życiu. By powiązać to z
otrzymywaniem nauk, im czyjaś intencja jest poważniejsza tym
więcej otrzymuje nauk.


Czwartym splamieniem jest bycie rozproszonym przez zewnętrzne
przeszkody. Oznacza to rozproszenie umysłu w~czasie nauk przez
różne zmysłowe wydarzenia. Patrul Rinpocze mówi, że bycie
przywiązanym do zmysłowych doznań powoduje naszą niekończącą się
wędrówkę w~samsarze. Jak jest to tłumaczone w~dwunastu ogniwach
współzależnego powstawania przez pożądanie i~przywiązanie pojawia
się odradzanie w~samsarycznej egzystencji. I~nie tylko dotyczy to
zmysłowych przedmiotów takich jak dźwięki i~to, co postrzegamy
wzrokiem, ale również mentalne fantazje naszego umysłu, myślenie
o~przeszłości, przyszłości, itp. Musimy utrzymać umysł w
jednoupunktowionej koncentracji w~tym momencie, co używamy do
tego, co dzieje się bezpośrednio przed naszymi oczami, czyli do
otrzymywania nauk.


Patrul Rinpocze przywołuje tutaj tybetańskie powiedzenie:
,,Nie bądź rozproszony inaczej będziesz jak Słynny Księżyc''.
Jest to historia ostrzegająca przed tworzeniem fantazji i
śnieniem na jawie. Pewnego razu był sobie ubogi człowiek, który
był włóczęgą i~jednego wieczoru schronił się w~stodole. Gdy
położył się spać spojrzał na górę i~zobaczył pod sufitem wiszący
worek z~jęczmieniem. Pomyślał sobie: ,,Jutro ukradnę ten worek i
sprzedam jęczmień. Kiedy go sprzedam będę z~pewnością mógł zostać
biznesmenem. A~gdy zarobię odpowiednią ilość pieniędzy będę mógł
zrobić odpowiednie wrażenie na kobietach i~będę mógł poślubić
jakąś i~oczywiście będziemy mieli syna. Jak go nazwiemy?''. W~tym
momencie poprzez dziurę w~stodole ujrzał wschodzący księżyc i
pomyślał: ,,O już wiem, dam mu na imię Dałe Drakpa''. co oznacza
Słynny Księżyc. Ale gdy był tak pogrążony w~swoich marzeniach i
myślach nie zauważył, że pod sufitem stodoły był szczur, który
wytrwale przegryzał sznur, na którym był zawieszony worek.
Dokładnie w~momencie, kiedy pomyślał jak nazwie swojego syna
ostatnia nić sznura została przegryziona i~worek spadł zabijając
biedaka. Wniosek z~tego płynący jest by nie być rozproszonym, gdy
otrzymuje się nauki.


W~tybetańskich klasztorach był sposób na utrzymanie takiej
wewnętrznej dyscypliny. Są tam mnisi fizycznie silni nazywani
geko, którzy noszą kij i~uderzają nim mnichów, którzy popadają w
rozproszenie. Nie jest to zwyczaj, który zaszczepiłby się jeszcze
na Zachodzie, dlatego sami musicie być dla siebie takimi geko.
Oczywiście jest to dla naszego własnego pożytku by zachować uwagę
w~czasie nauk, a~ponieważ jesteśmy dorosłymi ludźmi możemy sobie
poradzić bez zewnętrznego napominania.


Piątym splamieniem jest wycofanie się. Oznacza to, że nie
możemy popaść w~przesadną koncentrację w~czasie nauk. Patrul
Rinpocze mówi, że nie możemy napinać się jak byśmy chcieli wejść
w~jakiś głęboki stan koncentracji, ponieważ w~stanie nadmiernej
koncentracji możemy uchwycić jedną czy dwie rzeczy, ale nie
będziemy widzieli związku pomiędzy nimi, nie uchwycimy ogólnej
całości wypływającej z~nauk. Niebezpieczeństwo nadmiernej
koncentracji w~czasie otrzymywania nauk jest takie samo w~swojej
sile jak rozproszenie i~tu Patrul Rinpocze czyni dygresję, co do
właściwej praktyki medytacji. Mówi tu o~historii jednego z
uczniów Buddhy o~imieniu Szrona.


Szrona miał problemy w~swojej praktyce medytacji, czasami był
nadmiernie rozproszony, a~czasami był zbyt napięty. Buddha
powiedział do niego: ,,Zanim zostałeś mnichem byłeś muzykiem i
grałeś na vinya [instrument strunowy podobny do sitar]. Kiedy
grałeś na vinya jak napięte były struny tego instrumentu?''.
Szrona odpowiedział: ,,Były one nastrojone odpowiednio. Nie były
ani za bardzo napięte, ani za luźne''. Buddha powiedział:
,,Dokładnie tak samo powinno być z~twoim umysłem w~czasie
medytacji. Nie powinien być zbyt napięty, ani zbyt rozluźniony i
wędrujący''. Podobnie powiedziała wielka mistrzyni Maczi
Labdrong: ,,Z pewnością uchwyć przedmiot twej medytacji, po czym
zrelaksuj się, a~następnie medytuj poza tymi obydwoma
skrajnościami''. Rozwinęliśmy ten punkt również do właściwej
praktyki medytacji.


Szóstym splamieniem jest stan zniechęcenia. Patrul Rinpocze
mówi, że kiedy słuchamy nauk nie powinniśmy popadać w~zmęczenie.
Nawet, kiedy poczujecie głód i~zaczniecie myśleć, że nauki
wydłużają się jest bardzo ważne żeby nie przyjmować negatywnej
postawy wobec nich. Gdy coś takiego się pojawi powinniście raczej
pomyśleć: ,,Jaka to wspaniała okazja, że mogę słuchać nauk, które
zazwyczaj tak trudno otrzymać''. Powinniśmy pomyśleć, że nauki,
które otrzymujemy od naszych tybetańskich nauczycieli
Tybetańczycy otrzymali olbrzymim kosztem od indyjskich mistrzów.
Na przykład Marpa, aby otrzymać nauki Mahamudry i~sześć jog od
Naropy musiał odbyć trzy niebezpieczne podróże do Indii. My
natomiast czasami czujemy, że wysłuchiwanie nauk jest jakimś
niezwykłym wyrzeczeniem. Trudności, które dzisiaj doświadczamy w
porównaniu z~wielkimi mistrzami z~przeszłości są niewielkie.
Ponadto należy pamiętać, że trudności, jakich doświadczamy
słuchając nauk jest sposobem ćwiczenia się w~doskonałości
cierpliwości, która jest tak ważna w~naszej praktyce. Dlatego nie
mamy powodu, aby się zniechęcać. Zamiast tego, jak mówi Patrul
Rinpocze, powinniśmy słuchać nauk z~radością.


Tylko dzięki wielkiej zasłudze, jaką zgromadziliśmy w
przeszłości możemy teraz słuchać Dharmy. Codziennie modlimy się:
,,Obym zawsze odradzał się poprzez następne żywoty w~pobliżu
lamy, bym mógł otrzymywać i~cieszyć się Dharmą'', i~jest czymś
dziwacznym, gdy jesteśmy w~jakiś sposób niezadowoleni, właśnie,
gdy ją otrzymujemy i~nasza modlitwa, nasze życzenie spełnia się.
To jest szóste splamienie~-- zniechęcenie.


Duma, brak wiary, brak aspiracji, rozproszenie, wycofanie się
i~zniechęcenie. To jest sześć splamień, których powinniśmy
unikać, kiedy przyjmujemy nauki Dharmy.


Teraz zajmiemy się trzecią kategorią błędów, których
powinniśmy unikać. Jest to pięć niewłaściwych sposobów
zapamiętywania nauk Dharmy.


Pierwsza rzecz, którą musimy unikać jest zapamiętywanie słów,
a~zapominanie ich znaczenia. Patrul Rinpocze pisze, że
niewłaściwym jest baczenie na piękne słowa itp., nie dbając o~to,
jakie znaczenie niosą ze sobą. Innymi słowy nauki Dharmy nie są
literackim ćwiczeniem uznawania i~oceny literackiej estetyki.
Oczywiście może zdarzyć się, że nauczyciel Dharmy jest wyjątkowo
elokwentny i~ma wyjątkowy dar wypowiadania nauk, ale to nie jest
niezbędne. Powinniśmy pamiętać też o~powiedzeniu, że diabeł gra
najpiękniejsze melodie.


Drugim błędem jest zapamiętanie znaczenia, ale zapominanie
słów. Patrul Rinpocze mówi, że słowa nie mogą być odseparowane od
znaczenia, ponieważ za pomocą właśnie słów wyrażamy znaczenie i
nie będziemy mogli przekazać innym nauk, jeśli zapomnimy, jaki
był związek miedzy słowami, a~znaczeniem.


Trzecim błędem jest zapomnienie zarówno o~słowach jak i~o
znaczeniu. Jeśli zapomnimy zarówno o~słowach jak i~o~znaczeniu i
nie będziemy mogli połączyć słów ze znaczeniem, to nie pozostanie
nic do praktykowania. Może się też zdarzyć, że niewyraźnie
będziemy pamiętać zarys słów, które zostały wypowiedziane w
czasie nauk, ale zupełnie nie będziemy rozumieli, o~czym one
były, w~rzeczywistości oznacza to, że nic nie wiemy.


Czwartym błędem, który powinniśmy uniknąć w~zapamiętywaniu
nauk, jest niewiedza czy otrzymane nauki dotyczą ostatecznego
znaczenia Dharmy, czy tymczasowego znaczenia Dharmy. Na przykład,
Buddha wielokrotnie używał słowa ,,jaźń'' czy też ,,ja'' (ang.
self), w~znaczeniu zaimka osobowego. Mówił często coś w
rodzaju: ,,Musicie sami to praktykować'' (sami w~znaczeniu osoby,
co implikuje istniejącą jaźń), ale miało to tylko tymczasowe
znaczenie (ze względu na to, iż w~nauce Dharmy pojęcie jaźni jest
jako takie fałszywe), dlatego powinniśmy pamiętać, że kiedy
dawane są nauki mają one różne poziomy. Musimy rozróżniać,
jakiego poziomu dotyczą dane nauki lub dana część nauk.
Powinniśmy pamiętać, że nauki Buddhy są strategią, zgodnie, z
którą osiągamy różne stopnie urzeczywistnienia. Dlatego leniwemu
człowiekowi Buddha mówi: ,,Ty masz urzeczywistnić to samemu'',
ale nie oznacza to, iż ma na myśli jakąś stałą jaźń, istniejącą
trwale osobę. Nieporozumienia wokół poziomów, na których
wygłaszane są nauki buddyjskie są przyczyną ogólnych błędów
interpretacyjnych buddyzmu na Zachodzie.


Piątym błędem jest niewłaściwa kolejność zgodnie, z~którą
zapamiętujemy nauki. Patrul Rinpocze mówi, że jeśli popełnimy ten
błąd, to jeśli będziemy starali się medytować nad nimi lub
przekazywać je innym, to będziemy pogrążać się coraz bardziej w
pomieszaniu. W~przedstawianiu nauk bardzo ważna jest kolejność,
najpierw trzeba zrobić jedną rzecz, później drugą i~dopiero
przechodzi się do następnej. Dlatego zawsze zwracajcie uwagę na
kolejność zgodnie, z~którą są wygłaszane nauki i~kolejność, o
której one same mówią. Patrul Rinpocze mówi: ,,Zawsze pamiętaj
słowa, znaczenie i~kolejność''.


Tu kończą się instrukcje dotyczące pięciu błędów przy
zapamiętywaniu otrzymywanych nauk. Tym samym zakończyliśmy
omawianie całego działu, który mówi, czego należy unikać przy
otrzymywaniu nauk. Są to: trzy błędy naczynia, sześć splamień i
pięć błędów przy zapamiętywaniu nauk. Powstaje zatem logiczne
pytanie jak powinniśmy być nastawieni otrzymując nauki, jak
powinniśmy zachowywać się otrzymując nauki.


Pierwszy punkt mówi opiera się na czterech postrzeganiach.
Drugi mówi o~praktyce sześciu doskonałości. Trzeci mówi praktykuj
szczególne części drogi aktywności.


Cztery postrzegania. Gandawia Sutra mówi: ,,Szlachetny synu,
uważaj siebie za chorego, postrzegaj Dharmę jako lekarstwo,
postrzegaj duchowego przyjaciela [nauczyciela] jako lekarza,
postrzegaj praktykę jako sposób wyleczenia się''. Jesteśmy chorzy
na samsarę, tzn. na cierpienie narodzin, choroby, starości i
śmierci. Przyczyną tej choroby są trzy trucizny: chciwość, gniew
i~ułuda.


W~przypadku fizycznej choroby musimy iść do lekarza. Ten bada
nas, decyduje co jest przyczyną tej choroby i~przepisuje
odpowiedni lek. W~tym przypadku pierwotny lekarz, który postawił
diagnozę i~przepisał lekarstwo, czyli Buddha, tak nasi
nauczyciele reprezentują Buddhę w~naszym życiu i~odgrywają rolę
lekarza. Kiedy lekarz daje nam lekarstwo i~przepisuje odpowiednią
dyscyplinę stosowania go w~kuracji, wtedy decydujemy się naprawdę
brać zgodnie z~zaleceniami to lekarstwo, ponieważ chcemy
wyzdrowieć.


Podobnie w~naszej praktyce pod kierunkiem nauczyciela, kiedy
otrzymujemy nauki, ale ich nie stosujemy, to tak jakbyśmy
otrzymali lekarstwo od lekarza, ale nigdy go nie stosowali w~ten
sposób nigdy nie zostaniemy wyleczeni z~naszej choroby.


Jeśli rozumiemy to prawidłowo to widzimy, że jest to
najbardziej zrównoważony sposób odwołania się do nauczyciela i~do
nauk. Jesteśmy chorzy, to znaczy jesteśmy teraz oddzieleni od
naszej natury buddhy i~doświadczamy cierpień z~tym związanych.
Nie jesteśmy wewnętrznie nieczyści, wewnętrznie grzeszni czy
wrodzenie niedobrzy, ale mamy chwilową chorobę. Nauczyciel i
nawet sam Buddha nie jest wszechmogącym Bogiem, u~stóp którego
musimy pokalać się by uwolnił nas z~tych wewnętrznych
nieczystości, ale nauczyciel jest kimś, kto jest zdolny postawić
diagnozę i~przepisać lekarstwo. Ale my musimy zażyć to lekarstwo,
czyli zrobić najważniejszą część pracy.


Oczywiście powinniśmy mieć szacunek do lekarza, żeby poważnie
wziąć diagnozę i~przepisane nam lekarstwo, ale ten szacunek jest
nam potrzebny, byśmy mogli skorzystać z~jego mądrości przez
praktykę zgodnie z~instrukcjami co mamy czynić. Ale Patrul
Rinpocze mówi, że szacunek i~oddanie dla nauczyciela i~pozytywnej
roli, jaką odgrywa w~naszym życiu, nie powinien być mylony z
dziecinnym, infantylnym uzależnieniem od nauczyciela. Patrul
Rinpocze pisze: ,,Obecnie ludzie mówią 'Lama jest pełen
współczucia, proszę spójrz na mnie lamo'\kern.25em'' myśląc, że jakkolwiek
mało praktykowaliśmy i~cokolwiek złego uczyniliśmy, lama może to
naprawić i~uratować nas, ale nie takie jest znaczenie współczucia
lamy w~stosunku do swoich uczniów, nie może on ich magicznie
wysłać do jakiś czystych krain [buddhów]. Jeśli by tak mógł
zrobić, to czy Siakiamuni nie wysłałby każdego ze swoich uczniów
do czystych krain?


Patrul Rinpocze kontynuuje: ,,Współczucie lamy polega na tym,
że zaakceptował on nas jako swoich uczniów i~z~miłością naucza
nas Dharmy''. Cóż bardziej współczującego może być jak nie
wskazanie na to, co powinniśmy zrobić, a~czego nie powinniśmy
zrobić? Tylko od nas zależy czy będziemy to praktykować czy nie.
Patrul Rinpocze innymi słowy wyjaśnia nam jak być dorosłym w
stosunku do nauczyciela i~do nauk Dharmy. Krytykuje w~tym punkcie
pewne zachowania Tybetańczyków jego czasów w~ich podejściu do
Dharmy i~do lamów, ale powinniśmy zrozumieć, że to wszystko
odnosi się również w~stosunku do nas. Mówi on, że najważniejszą
rzeczą w~tym momencie jest uchwycenie możliwości praktyki, co
zadecyduje czy płyniemy w~dół, czy w~górę samsary. Nasz los jest
w~naszych rękach nie powinniśmy wyobrażać sobie, że istnieje
jakaś magiczna moc, magiczna moc nauczyciela, która uwolni nas od
naszej odpowiedzialności i~pomoże dostać się do jakiegoś wyższego
świata. Teraz, gdy spotkaliście nauczyciela i~zastosujecie cztery
postrzegania, czyli siebie jako chorego, nauczyciela jako
lekarza, Dharmę jako lekarstwo, a~praktykę Dharmy jako kurację,
wówczas możemy prawidłowo zastosować nauki Dharmy w~praktyce.


Tak jak mamy te cztery prawidłowe postrzegania nauczyciela i
nauk Dharmy, tak nieprawidłowe postrzeganie nauczyciela nazywane
jest widzeniem go, jak jelenia piżmowego. Jest to tak jak
myśliwy, który zabija jelenia tylko po to, by uzyskać z~niego
ekstrakt piżmu pozostawiając resztę ciała bez użytku. Są ludzie,
którzy postrzegają lamę jako źródło siły dla siebie samych i~nie
widzą lamy w~prawidłowy sposób opisany powyżej, tzn.~jako
lekarza, który może przepisać kurację na ich chorobę, a~raczej,
jako źródło siły wykorzystane na różne sposoby. Nie mają
właściwego związku z~nauczycielem i~nie wyniosą z~tego żadnej
właściwej duchowej korzyści. Na przykład niektórzy mogą widzieć
swój związek z~lamą jako paszport do sławy, bogactwa, itp. i~mamy
taki przykład, gdy ludzie pozostają w~pobliżu znanego lamy, by
uzyskać z~tego zupełnie światowe korzyści, gdy będą legitymowali
się statusem bliskiego ucznia takiego to, a~takiego nauczyciela.
Inni widzą lamę jako kogoś, kto udzieli im wielkich inicjacji,
które pozwolą rozwinąć wielkie psychiczne siły, którymi z~kolei
wywrą odpowiednie wrażenie na innych ludziach. [Jako nauczyciel]
nie cierpię jeszcze na takie przypadki, tylko od czasu do czasu
pojawiają się jacyś ludzie od chanalling'u w~stylu new age, ale
na prawdę nikt ekscytujący.


Mamy czasami te tendencje by traktować naszych nauczycieli w
sposób, który nie jest związany z~Dharmą. Jest bardzo łatwo
udawać, że wszystko, czego chcemy to bycie otwartym na pouczenia
lamy, ale musimy zadawać sobie pytanie, czy to na prawdę tak
jest. Patrul Rinpocze pisze, że zawsze powinniśmy zadawać
pytania, jeśli mamy jakieś wątpliwości, zawsze powinniśmy prosić
o~Dharmę. Ale kiedy to robimy powinniśmy wiedzieć, dlaczego tak
robimy, co jest naszą motywacją, czy jest to szczere życzenie.
Nie powinna to być tylko chęć zdobycia większej ilości informacji
i~większej ilości technik.


Kiedy prosicie lamę o~nauki oznacza to, że ze swojej strony
deklarujecie się, że będziecie praktykowali te nauki, co
oczywiście zabiera pewną ilość czasu, nie możecie ciągle
dopominać się o~nowe nauki, ponieważ gdy czynicie tak to podobne
jest to temu, jakbyście pozostawili nie zjedzone jedzenie na
talerzu i~poszli po następny talerz jedzenia. Być może nie
manipulujemy w~naszym związku z~Dharmą i~nauczycielem w~sposób
łatwo widoczny, ale musimy sprawdzać czy nie dzieje się tak na
bardziej subtelnych poziomach, czy nie dochodzi do sytuacji
myśliwego polującego jedynie na sam piżm.


Inaczej stanie się coś najgorszego, możemy myśleć, że bierzemy
lekarstwo Dharmy, a~w~rzeczywistości będziemy brali coś, co
będzie manipulowało nas przeciwko Dharmie. Kiedy nasze cierpienie
zwiększy się w~naszych przyszłych żywotach, nie będzie tam dla
nas Dharmy, ponieważ nie przyjęliśmy prawdziwie Dharmy, tak
będzie to działało przeciwko nam. Dlatego powinno się rozwinąć
cztery postrzegania.


Teraz jak praktykować sześć doskonałości, kiedy przyjmujemy
nauki? Sześć doskonałości będzie później dokładniej omówionych w
tekście, ale myślę, że większość z~was zna te sześć paramit
praktykowanych przez tych, którzy podążają za naukami mahajany w
celu osiągnięcia stanu buddhy.


Zaczynając od dawania, oznacza to, według Patrula Rinpocze,
przygotowanie miejsca do siedzenia dla nauczyciela, ofiarowanie
mandali na początku oraz uczynienie innych ofiar. To jest
pierwsza doskonałość, doskonałość dawania. Dzięki temu już na
początku rozwijamy właściwą otwartość do nauk i~nauczyciela.


Druga doskonałość, doskonałość moralności polega na tym, że
miejsce, które ofiarowujemy do udzielania nauk jest czyste i~my
sami zachowujemy się właściwie.


Doskonałość cierpliwości, polega na nieuleganiu wszelkim
niewygodom jakie możemy ponosić w~czasie otrzymywania nauk, ale
przyjmowanie ich z~cierpliwością. Patrul Rinpocze wspomina tu o
insektach, [które zapewne dokuczały Tybetańczykom w~domach i
klasztorach].


Doskonałość energii [wigoru]. Patrul Rinpocze mówi tu o~pełnym
wigoru eliminowaniu błędnych poglądów i~radosnym przyjmowaniu
Dharmy.


Doskonałość medytacji oznacza przyjmowanie Dharmy bez
rozproszenia.


Doskonałość mądrości polega na wyjaśnieniu wszelkich
wątpliwości i~zapytywanie o~rzeczy, które w~naukach wydają się
jeszcze nie być dla nas wystarczająco jasne. Oznacza poproszenie
lamy o~wyjaśnienia po wykładzie.


To pokazuje nam jak możemy praktykować sześć paramit nawet
wtedy, gdy tylko słuchamy nauk Dharmy. Teraz dochodzimy do
ostatniego działu mówiącego o~prawidłowym prowadzeniu się i
dotyczy on, niektórych innych aspektów naszego prawidłowego
zachowania. Jest to pośrednio udzielona instrukcja za pomocą
cytatu z~Winaji, dotyczącego niewłaściwego zachowania się. Winaja
mówi: ,,Nie powinno nauczać się tych, którzy nie mają szacunku
[dla Dharmy], którzy okrywają głowy w~czasie nauk, choć nie są
chorzy''.


Wydaje się to być w~opozycji w~stosunku do kobiet w~polskich
kościołach, gdzie często widzi się je z~nakryciami na głowach,
nikt nie powinien mieć kapeluszy na głowie w~czasie nauk!
Niektóre teksty mówią również o~tym, że nie należy mieć włosów
spiętych na czubku głowy, w~rzeczywistości w~czasie inicjacji
trudno umieścić przedmioty używane do inicjacji na głowach osób,
które noszą włosy spięte w~taki sposób. Również nie powinno się
nauczać tych, którzy noszą broń, pałki, parasole lub, którzy mają
turbany na swoich głowach. Jeśli chodzi o~pałki i~broń jest to
jasne, że ich zamiary są agresywne. Co do parasoli to Winaja
dokładnie mówi o~tym, że ów przywilej przysługuje tylko
najstarszym lub najbardziej czcigodnym mnichom.


W~Dżatakach, które opisują żywoty Buddhy zanim osiągnął
oświecenie, jest powiedziane: ,,Zajmij najniższe siedzenie,
praktykuj dyscyplinę, twoje oczy powinny błyszczeć radością, pij
słowa jak nektar i~całkowicie oddaj się Dharmie''. Tak zostało to
opisane jak powinniśmy słuchać nauk. Nie należy przyjmować tego
dosłownie. Czasami zdarza się, że ludzie płaczą w~czasie nauk,
ale nie powinniśmy zmuszać się do tego.


Pamiętam jak kiedyś Karma Thinley Rinpocze komentował list do
przyjaciela Nagardżuny i~omawiał rozdział dotyczący piekieł i
ktoś zaczął płakać. Lama, który tłumaczył dla Rinpocze rozmawiał
później o~tym wydarzeniu i~Rinpocze powiedział, że to bardzo
dobry znak, że ktoś tak to poczuł, ale nie oznacza to, że tak
należy robić, czy też zmuszać się do tego. Podobnie instrukcja
dotycząca picia słów Dharmy jak nektar, nie oznacza, że należy
mieć wysoce emocjonalny stosunek do nauk Dharmy.


Gampopa w~Karpokadzien mówi jak spoglądać na nauczyciela:
,,Patrz na niego cały czas niezadowolony''. Gampopa był bardzo
rozsądnym nauczycielem nie chodzi więc tu o~bardzo emocjonalny
stosunek do nauczyciela i~nie należy brać tego zbyt dosłownie, po
prostu należy mieć wyważony stosunek do nauczyciela i~do nauk. Co
prawda nie zawsze jest to możliwe, ale najlepszym sposobem
nauczenia się jak zwracać się do swojego nauczyciela, jest
poprzez obserwację jak nasz nauczyciel zwraca się do swojego
nauczyciela. Kilka razy miałem sam okazję odwiedzić z~moim
nauczycielem Karma Thinley Rinpocze kilku jego nauczycieli.
Dzisiaj większość z~nich nie żyje, ale widziałem jak przy całym
jego nastawieniu pełnym szacunku i~otwartości wobec swoich
nauczycieli, miał ten związek dużo lekkości w~sobie i~był pełen
humoru, i~z~jednej strony był to bardzo jednoupunktowiony związek
i~skoncentrowany na osobie nauczyciela, ale nie było w~tym nic
sztucznego, ani nic wymuszonego.


Powinniśmy wziąć te nauki głęboko do siebie, aż staną się
naturalnym sposobem wyrażania naszego szacunku i~otwartości wobec
nauczyciela. Jeśli uzewnętrzniamy zbytnio nasze oddanie, to w
rzeczywistości skupiamy uwagę na sobie, ,,Patrzcie jaki jestem
oddany, pełen otwartości'' itd. Jest to taki sam sposób arogancji
jak spoglądanie na nauczyciela bez szacunku z~postawą wyrażającą:
,,Co jeszcze mógłbyś mi tutaj pokazać?''. Mam ucznia w~Anglii,
który kiedy zrobi coś niedobrego natychmiast się z~tym ujawnia.
Przychodząc do ośrodka czyni najbardziej wyszukane pokłony i~akty
oddania, a~gdy nic nie wisi na jego sumieniu zapomina o~całej
sprawie [z pompatycznymi pokłonami]. Nie zwróciłem mu na to
uwagi, ponieważ on sam odgrywa jakiś taki akt pokuty za swoje złe
zachowanie, aby ukarać się za coś niewłaściwego. Nie muszę
dopytywać się czy zrobił coś niewłaściwego, ponieważ zachowując
się tak, już mi pokazuje.


Teraz na początku kolejnego wykładu powinniśmy przypomnieć
sobie nauki, które zostały udzielone wczoraj, nauki o~tym jak
słuchać Dharmy.


Po pierwsze powinniśmy pobudzić bodhicittę rozwinąć postawę i
nastawienie, będziemy słuchali tych nauk, by osiągnąć oświecenie
dla dobra wszystkich czujących istot. Ponadto powinniśmy
spróbować metodę transformacji widzenia, tzn.~starać się
wizualizować to miejsce jako czystą krainę. Z~takim nastawieniem
powinniśmy wysłuchać pierwszej nauki z~cyklu sześciu praktyk
wstępnych wg ,,Kunzang lama`i szallung''. Są to nauki o~trudności
uzyskania cennego ludzkiego ciała, wolności od pewnych
negatywnych rzeczy i~uzyskaniu pozytywnych właściwości, które
charakteryzują cenne ludzkie odrodzenie.


Istotnym punktem tych nauk jest nie tylko to, że posiadamy
naturę buddhy, która jest sama przyczyną osiągnięcia stanu
buddhy, ale posiadamy niezbędną podstawę, grunt, w~którym ziarno
natury buddhy jest zasiane. Tą glebą jest cenne ludzkie ciało.
Zapoznanie się z~naukami o~cennym ludzkim ciele pozwoli nam
zrozumieć i~rozwinąć wiarę, że dzięki temu możemy się duchowo
rozwijać.


Po drugie, gdy zrozumiemy, jak trudne jest do uzyskania cenne
ludzkie odrodzenie to pojmiemy, że nie ma czasu do stracenia.
Sytuacja, w~której się znaleźliśmy, tzn. że posiadamy ludzkie
ciało i~spotkaliśmy nauki Dharmy, porównywane jest do handlarza
cennymi kamieniami, który nagle znalazł się na wyspie, na której
nawet zwykłe kamienie są cennymi klejnotami. Oczywiście kupiec
taki musi widzieć, jaką ma nagle szansę, by stać się bogatym,
podobnie my pośrodku ludzkiego życia musimy zrozumieć, jaką
rzadką sposobność otrzymaliśmy by zdobyć duchowe bogactwo,
duchowe oświecenie.


Inaczej, gdy umrzemy, będziemy podobni do tego kupca, który
opuścił wyspę z~pustymi dłońmi nigdy nie dostrzegając, że
wszystko na tej wyspie jest ze szlachetnych kamieni. Nie
wystarczy wiedzieć, że teraz mamy tą sposobność, ale iż jest to
niezwykle rzadka okazja. w~przeciwnym razie będziemy myśleć, że
skoro zdarzyło się to teraz to prawdopodobnie zdarza się to na co
dzień i~nie ma potrzeby, by właśnie teraz się tym zajmować.


Niewiedza charakteryzuje się tym, że perspektywa naszego
umysłu jest bardzo zawężona, dostrzegamy tylko rzeczy dnia
codziennego brakuje nam szerszej wizji i~właśnie ta nauka daje
nam głębszy pogląd na naszą sytuację w~przestrzeni wielu żywotów
i~umiejscawia nas w~potężnym ogromie przepastnej przestrzeni
samsary. Nauki, które pokazują nam trudności w~uzyskaniu cennego
ludzkiego odrodzenia i~traktują o~wolnościach i~obdarowaniach,
które charakteryzują ten stan dzieli się na cztery części. Po
pierwsze są to podstawowe wolności, które charakteryzują naszą
obecną sytuację i~są to wolności od pewnych negatywnych sytuacji,
które teraz moglibyśmy doświadczać.


Drugą częścią są zalety sytuacji, w~której się znaleźliśmy np.
kontakt z~Dharmą.


Czwarty rozdział ukazuje to samo za pomocą porównań
liczbowych. To, co te tytuły naprawdę znaczą, stanie się jasne w
trakcie ich omawiania.


Możemy powiedzieć na wstępie, że gdy zaczynamy praktykować
musimy spojrzeć poza sprawy bezpośrednio dotyczące naszego życia
codziennego, które nas absorbuje i~rozejrzeć się dookoła. Musimy
uświadomić sobie gdzie znajduje się nasze miejsce w~samsarze, z
powodu jakich warunków i~przyczyn jesteśmy właśnie tam i~co
powinniśmy zrobić w~tej sytuacji. Rozmyślanie nad tymi sprawami
jest początkiem i~pierwszą oznaką wkroczenia na ścieżkę duchową.
Religijni i~uduchowieni ludzie zawsze zaczynają od oderwania się
od spraw światowych. To dlatego Mandziuśri powiedział \textit{SACIEN
KUNGA NYNPO}~-- ,,Jeżeli jesteś przywiązany do spraw tego świata,
nie jesteś osobą rozwiniętą duchowo''. Jeżeli całkowicie
identyfikujesz się z~tym, co się dzieje wokół ciebie, nigdy nie
zadasz głębokich pytań w~rodzaju ,,Dokąd zmierzam i~dlaczego?'',
,,Jak powinienem postąpić?''.


Zacznijmy od pierwszego punktu i~zastanówmy się nad wolnością,
jaka charakteryzuje nasze obecne ludzkie życie.


Patrul Rinpocze mówi, że mamy możliwość praktykowania Dharmy,
ponieważ jesteśmy wolni od osiem niekorzystnych stanów.


Żeby to zrozumieć musimy sobie uświadomić, że nie jesteśmy
jedynie tym, czym wydajemy się sobie być teraz. Nasz umysł
zamieszkujący obecną formę fizyczną jest kontynuacją czegoś,
częścią pewnej ciągłości. Z~powodu czynów dokonanych w
przeszłości, niezliczoną ilość już razy doświadczaliśmy
najrozmaitszych odmian każdego z~tych stanów, uwarunkowanej
samsarą egzystencji.


Więcej o~niekorzystnych stanach usłyszycie, gdy będziemy
omawiali samsarę, a~o~przyczynach ich powstawania, gdy będzie
mowa o~karmie.


Teraz musimy zdać sobie sprawę, że również nasza obecna
sytuacja zaistniała na wskutek mieszania się przyczyn i~warunków.
Niekorzystne odrodzenie nie jest czymś od nas odległym, czymś, co
nas nie dotyczy. Doświadczaliśmy go niezliczoną ilość razy i
niezliczoną ilość razy możemy to przeżyć w~przyszłości. Odnieśmy
więc te nauki do siebie. Obecnie nie jesteśmy w~niekorzystnej
sytuacji. To wspaniałe. Nie sądźmy jednak, że szczęśliwie dla nas
przydarza się ona jedynie innym.


Tradycyjnie mówię się o~ośmiu niekorzystnych stanach, jednak
podać liczbę dziewięć i~siedem~-- nie ma to żadnego znaczenia.
Jest to jedynie zręczny sposób na uświadomienie sam istnienia
ograniczeń. Postępując zgodnie z~tradycją, sięgającą czasów, gdy
Budda wygłaszał sutry naucza się, że jest ich osiem.


Cztery z~tych ośmiu niekorzystnych stanów dotyczą ludzkiego
życia pozbawionego wolności, a~cztery pozostałe innych
samsarycznych sfer. Należy tutaj pamiętać o~nie mającej początku
ciągłości umysłu. Wszystkie sześć rodzajów samsarycznej
egzystencji pojawiło się na skutek śladów pozostawionych w
strumieniu umysłu. Ślady te, takie jak gniew, pożądanie i~głupota
nawet teraz mają potencjał mogący sprawić, że odrodzimy się w
niższych światach. Będąc ludźmi nie powinniśmy myśleć, że
zwierzęta będąc w~gorszej od nas sytuacji i~nie mogąc praktykować
Dharmy mają po prostu pecha.


Robię takie uwagi, ponieważ chciałbym, żebyście zrozumieli, po
co udzielam tych nauk i~jak można inteligentnie nad nimi
pracować. Czasami ludzie trafiający do buddyzmu tybetańskiego,
słysząc o~czterech rozmyślaniach kierujących umysł ku Dharmie i
inne wyliczanki myślą: ,,Cóż, to tylko lista różnych rzeczy.
Kiedyż wreszcie dorwiemy się do czegoś bardziej ekscytującego,
jak tantryczne inicjacje i~wprowadzenie do natury umysłu. Te
kawałki są po prostu nudne''.


Są w~wielkim błędzie. Te kawałki są najistotniejszymi naukami.
Pracując właściwie na tym poziomie naprawdę zmieniamy umysł i
stajemy się całkowicie oddani Dharmie. Jednak te nauki wymagają
może nie tyle odkodowania, co odkrycia ich prawdziwego znaczenia
poprzez głęboką analizę.


Pierwszym z~niekorzystnych stanów jest odrodzenie się w~jednym
z~piekieł. Patrul Rinpocze mówi, że gdy ktoś urodzi się w~jednym
z~nich, musi znosić takie męczarnie skrajnego zimna lub gorąca,
że nie jest w~stanie praktykować Dharmy.


Mam nadzieję, że nikt z~was nie zainteresował się buddyzmem,
bo sądził, że w~przeciwieństwie do katolicyzmu nie mamy piekła.
Mam złą nowinę, w~buddyzmie jest aż osiemnaście piekieł. Jednym
katolikiem, który miał słuszny pogląd na sprawę piekieł był
Dante.


Bardziej szczegółowo omówimy piekła w~rozdziale poświęconym
samsarze. Teraz powiem o~nich tylko kilka słów, na wypadek gdyby
ktoś w~ogóle nie słyszał tego rodzaju nauk. W~buddyzmie piekło
nie jest rodzajem kary wymierzonej przez wszechmocnego Stwórcę.
Będąc ateistami nie wierzymy w~takiego stwórcę. Jest to skutek
agresji i~je śladów pozostawionych w~strumieniu umysłu. Na
mniejszą skalę jesteśmy w~stanie doświadczać piekła jeszcze w~tym
życiu. Dzieje się tak wówczas, gdy nasz umysł jest całkowicie
opanowany przez gniew. Jeżeli w~chwili śmierci, w~momencie, gdy
ciało i~umysł się oddzielają, ślady agresji dominują w~naszym
umyśle, pozostanie tak również po śmierci i~w~ten sposób
doświadczymy piekła.


Ten rodzaj doświadczenia zależy od śladów w~naszym umyśle i~w
związku z~tym jest nietrwały. Wszystko, co powstaje jest zależne
od przyczyn, uwarunkowane i~koczy się po pewnym czasie.


Żeby wyrazić się bardziej precyzyjnie lepiej byłoby
przetłumaczyć tybetańskie \textit{nialła}, jako ,,czyściec''. Nie wszyscy
jednak tak jak my mieli szczęście wychowywać się w~tradycji
katolickiej. Protestanci na przykład nie wierzą w~czyściec, a~my
musimy być zrozumiali także dla nich. Tak więc używamy słowa
,,piekło''. Trzeba mieć współczucie dla heretyków.


Oczywiście, gdy ktoś znajduje się w~stanie przypominającym
piekło, gdy jego umysł jest całkowicie zamknięty w~kręgu
wyobrażeń mających źródło w~agresji, nie ma wtedy dostatecznej
przestrzeni do praktykowania Dharmy. Żeby zrozumieć~-- pomyślcie
-- jak sami byście się czuli schwytani w~tego rodzaju pułapkę,
nękani przez klaustrofobię i~mający wrażenie, że cały świat
zwrócił się przeciwko wam.


Czy moglibyście praktykować Dharmę, gdyby wydawało się wam, że
ten stan będzie trwał bez końca, jak wydaje się istotom, które
tkwią w~nim po śmierci?


Drugim niepożądanym stanem jest sfera duchów, lub po
sanskrycku pretów. One również nie mają możliwości i~przestrzeni
do praktykowania Dharmy i~również bardzo cierpią. Tak jak
symbolicznie mówi się o~cierpieniach piekła, jako cierpieniach
ciepła i~zimna, podobnie cierpienia przeżywane przez duchy
przedstawione są jako głód i~pragnienie.


By zrozumieć, dlaczego ten szczególny rodzaj cierpienia
głodnych duchów jest właśnie taki należy pojąć, że stan duchów
pojawia się przez zdominowanie piętnem chciwości. Nawet w~tym
życiu, jeśli popadamy w~obsesję posiadania rzeczy stajemy się
ubodzy i~kiedy umieramy z~tym piętnem wrytym w~nasz umysł to po
śmierci doświadczamy czegoś podobnego. Jest to doświadczenie
bycia całkowicie pozbawionym czegokolwiek. Brakuje nam poczucia
bycia całkowitym, trwałym i~prawdziwym. By zrozumieć, dlaczego
dla praktyki Dharmy jest niewłaściwym odrodzenie się w~świecie
głodnych duchów należy rozważyć sytuację, kiedy za życia brakuje
w~naszym umyśle przestrzeni, kiedy zostaje on opanowany przez
silne pożądanie posiadania jakiejś rzeczy, osoby, bogactwa lub
czegokolwiek, co miałoby być przedmiotem naszego silnego
pragnienia.


Trzecim niepomyślnym stanem odrodzenia jest świat zwierząt,
które albo są trzymane przez ludzi i~wykorzystywane do ciężkiej
pracy albo też są ofiarami innych zwierząt. Z~tego powodu w
świecie zwierząt również nie ma wolności. Możemy zaobserwować, że
ponieważ zwierzęta żyją instynktownie i~brakuje im umysłowej
zdolności do refleksji i~nie potrafią wybrać między dobrem i
złem, dlatego nie ma miejsca w~ich życiu dla Dharmy.


Czwartym niekorzystnym odrodzeniem są narodziny jako bóg,
dewa. Te istoty, w~rzeczywistości będące w~najwyższym świecie
samsary, nie mają miejsca dla Dharmy, ponieważ żyją w~stanie
umysłowego zawieszenia. Możemy nazywać je bogami, ponieważ
przebywają w~niebiosach, ale te niebiosa pojawiły się z~powodu
praktyki przynoszącej zasługi i~duchowej koncentracji. Jednakże
są całkowicie samsaryczne, ponieważ w~ich praktyce zabrakło
wglądu w~naturę rzeczy. Zamiast tego wyobrażają sobie, że
chwilowe błogosławieństwo, które doświadczają jako rezultat tych
praktyk, jest ostatecznym celem. Może się wam wydawać, że są to
stany, które nie mają z~nami nic wspólnego i~możecie pomyśleć, po
co się tym w~ogóle zajmować, ale w~rzeczywistości my sami
niezliczoną ilość razy przechodziliśmy przez te wszystkie światy
i~wciąż pozostaje możliwość, że w~którymś z~tych miejsc ponownie
się znajdziemy na skutek zebranych przyczyn i~warunków.


Piątym niekorzystnym odrodzeniem są narodziny w~ościennym
kraju, co oznacza miejsce gdzie nie można praktykować Dharmy,
gdzie nie ma Dharmy. Kraj ościenny jest synonimem dla miejsca, w
którym nie ma żadnej cywilizowanej kultury.


Szósty niekorzystny stan, to kraj, w~którym istnieje
nie-buddyjska religia. Oznacza to urodzić się w~kulturze, w
której głoszone poglądy są przeciwne Dharmie.


Siódmym niekorzystnym warunkiem jest narodzić się w~ciemnej
kalpie, oznacza to w~buddyjskiej kosmologii niezwykle długi okres
czasu, kiedy w~ogóle nie występuje buddyjska nauka.


Ósmym niekorzystnym warunkiem jest narodzić się jako głuchy,
czy niemy, ponieważ to powoduje naszą niezdolność do pełnej
percepcji pozwalającej przyjąć i~zrozumieć nauki Dharmy.
Wyjaśniliśmy już cztery niekorzystne warunki związane z
odrodzeniem w~krainach nie ludzi, a~teraz zajmiemy się bliżej
czterema niekorzystnymi warunkami napotykanymi w~świecie
ludzi.


Po pierwsze narodziny w~kraju ościennym lub granicznym.
Oczywiście to powiedzenie kraj ościenny jest silnie uwarunkowane
kulturowo i~należy je wyjaśnić bez tego obciążenia kulturowego.
Były plemiona, żyjące na pograniczu Indii i~Tybetu w~Himalajach i
Tybetańczycy uważali je za dzikie i~barbarzyńskie nie mające
niczego, co byłoby zbliżone do ludzkiej kultury.


W~sumie ta antropologiczna historia nie ma znaczenia, to co
tutaj jest ważne to, że chodzi tu o~ludzi, którzy biologicznie
należą do gatunku ludzkiego, ale nie mają żadnej etycznej
kultury, ponieważ jak to opisuje Patrul Rinpocze uważają, iż
zabijanie jest religijnym aktem, zabijanie jest w~ich pojęciu
dobre. Również robili ci ludzie tak okropne rzeczy jak
poślubianie własnych matek. Wszystko, co robili było grzechem i
osiągali mistrzostwo w~zabijaniu innych. Jest to narodzenie się w
kulturze, w~której brakuje etycznej zawartości. Jeśli ktoś
urodził się w~takiej kulturze należy zrozumieć, że takiej osobie
jest bardzo trudno zdobyć prawdziwie etyczny pogląd, nie mówiąc
już o~buddyjskim poglądzie na etykę. Także rozumiemy, że nie
chodzi o~jakiś odległych od nas ludzi, ale może to się dziać
między nami również. Z~pewnością takie przypadki są również
możliwe w~Europie w~obrębie naszej kultury. Jest to bardzo
niekorzystne uwarunkowanie, które jest możliwe dla nas.


Niekorzystny warunek, z~niewłaściwymi poglądami. Żeby to
wyjaśnić Patrul Rinpocze mówi, że dotyczy to wszystkich tych, co
są przywiązani do poglądów świata, które są przeciwne do poglądów
Buddhy. Szczególnie dotyczy to głoszących poglądy eternalistów
albo nihilistów.


Oczywiście wszyscy możemy się uwolnić z~tego rodzaju poglądów,
i~większość z~nas urodziła się i~była wychowana pod wpływem
eternalistycznego poglądu widzenia, problem jednak zaczyna się
wtedy, kiedy nie widzimy drogi wyjścia z~tego mylnego
poglądu.


Bycie narodzonym w~okresie ciemnej kalpy. Jak wspomniałem
wcześniej w~buddyjskiej kosmologii istnieją bardzo długie okresy
czasu, kiedy buddhowie i~Dharma nie pojawiają się. Oczywiście
samsara i~sześć światów istnieje dalej, ale nie ma żadnej drogi
wydostania się z~tego. By ujrzeć to w~odpowiednim kontekście,
musimy wyjść poza wąski, ograniczony sposób widzenia nas samych i
naszego małego świata, a~przyjąć szerokie buddyjskie widzenie
wszechświata. To, co dzisiaj uważamy za oczywiste, to że możemy
praktykować Dharmę itd., nie oznacza, że tak zawsze było i~że tak
zawsze będzie. Być może łatwiej będzie wam to zrozumieć niż
ludziom na Zachodzie, ponieważ żyjecie w~kraju, w~którym wolność
religijna była ograniczona.


Ostatni z~niekorzystnych warunków, narodziny jako głuchoniemy.
Głuchonieme osoby nie mogą usłyszeć nauk, przez co nie mają
sposobności medytowania nad nimi i~zastanowienia się nad nimi.
Nie można nauczyć się Dharmy, gdyż trudno posługiwać się
językiem. Być może dzisiaj istnieją już rozwinięte techniki,
które pomagają nawet w~takiej sytuacji na kontakt z~Dharmą.
Patrul Rinpocze dalej kontynuuje, że chodzi tu o~osoby, których
możliwości mentalnego postrzegania są niepełne, dlatego nie mogą
pojąć Dharmy. Tybetańskie słowo użyte w~tekście oznacza osobę
głuchoniemą, ale oznacza to ogólnie mentalną niezdolność
postrzegania, myślenia itd. jak u~osób, które urodziły się z
uszkodzonym mózgiem.


Na pewno nie chodzi o~to, by wykluczyć ludzi głuchoniemych,
czy z~innymi wadami, byłaby to fatalna pomyłka i~błędna
interpretacja. Ostatnio do naszego ośrodka w~Anglii zaczął
uczęszczać człowiek, który studiuje Dharmę z~nami i~urodził się
on niewidomy, a~pięć lat temu również ogłuchł. Ma on coś
wszczepione, coś, co pozwala przetwarzać dźwięki i~z~wielką
odwagą usiłuje studiować i~praktykować Dharmę, co jest niezwykle
inspirujące i~nie można powiedzieć, by był on przypadkiem
niefortunnych narodzin.


Takie jest osiem niekorzystnych warunków. W~przeszłości nie
byliśmy od nich wolni. Teraz doświadczamy wolności od nich i
możemy praktykować Dharmę, ale nie mamy gwarancji, że
w~przyszłości będziemy od nich wolni. Te osiem wolności nie stanowi
jeszcze o~cennym ludzkim odrodzeniu. Jeśli jesteśmy w~domu, który
jest w~płomieniach i~nasze kończyny są niesprawne nie możemy
uciec przed pożarem. Jeśli nasze kończyny są całe i~zdrowe możemy
uciec, ale tylko wówczas, kiedy wiemy gdzie jest wyjście. Buddha
porównuje samsarę do płonącego domu, Dharma jest drogowskazem z
napisem ,,Wyjście''. Bycie wolnym od ośmiu niekorzystnych
warunków jest bycie wolnym od kalectwa uniemożliwiającego
ucieczkę. Ale tylko, gdy będziemy mieli dziesięć korzystnych
warunków, które umożliwią nam kontakt z~Dharmą tylko wówczas
będziemy mieli możliwość znalezienia drogi wyjścia z~samsary.


Teraz musimy rozważyć zalety tych dziesięciu warunków, abyśmy
mogli ogarnąć wartość posiadania obecnie ludzkiego ciała. Jest to
pierwsza nauka, którą powinniśmy się zająć, kiedy chcemy
studiować Dharmę, by dostrzec jak bardzo cenne jest ludzkie ciało
z~punktu widzenia możliwości praktyki Dharmy. Oznacza nie tylko
ochronę naszego życia i~ciała, ale również w~stosunku do krytyki
buddyzmu jako negującego życie, pokazuje jak takie stanowisko
jest błędne.


Niektórzy mają nawet sympatię do buddyzmu, jednakże uważają
buddyzm za nieprzyjemne zajęcie, ale jeśli mamy ten rodzaj
podejścia do naszego życia, to nie mamy zaufania do praktyki, nie
mówiąc już nawet o~okazaniu ciepła i~współczucia wobec innych.
Jeśli wejdziemy w~Dharmę bez tego potrzebnego radowania się
ludzkim życiem nie będziemy dobrze osadzeni w~Dharmie.


Dopóki nie będziemy mieli godności bycia człowiekiem, lepiej,
jeśli nie rozpoczniemy poważniejszych praktyk medytacyjnych, a
skupimy się na rozwijaniu zaufania w~to, co mamy, tj.~ludzkie
życie. W~buddyjskich kulturach te wartości są naturalnie
wchłaniane, ale brakuje ich na Zachodzie, dlatego powinniśmy
zwrócić szczególną uwagę, aby je rozwinąć. Nawet takie nauki jak
o~cierpieniu w~samsarze mogą być przyczyną problemów, ponieważ
wiele osób odbiera to jako ,,Oh! To wszystko to straszne.
Cierpienie jest nie do uniknięcia i~wszystko wydaje się być takie
ciemne!'' i~ktoś popada w~rozpacz.


Nie o~tym są te nauki i~nie temu one służą. Jeśli poznacie
Tybetańczyków i~ich kulturę, to zobaczycie raczej silnych pełnych
radości ludzi, którzy przetrwali prawdziwe trudności w~ciągu
ostatnich czterdziestu lat i~nie są w~depresji, i~zachowali wciąż
wewnętrzną prężność i~radość. Kiedy dzieci się rodzą Tybetańczycy
[Japończycy również], uważają to za wielkie szczęście i
błogosławieństwo, podczas gdy przeintelektualizowani buddyści na
Zachodzie czasami mówią o~tym, jakie to straszne, że nowa istota
urodziła się w~samsarze po to by cierpieć. Jeśli tak bardzo się
tym martwią powinni jak najszybciej zostać hinajanistami i~szybko
opuścić samsarę. Jeśli obawiają się przeludnionej samsary powinni
ją opuścić. Druga część dotycząca dziesięciu szczęśliwych
warunków związanych z~posiadaniem ludzkiego ciała dzieli się na
dwa podrozdziały. Pierwszy omawia pięć zalet, które wpływają na
nas poprzez nas samych i~pięć, które wpływają na nas poprzez
innych.


Pięć zalet, które wpływają na nas poprzez nas samych.
Urodziliśmy się jako ludzkie istoty, bez czego nie moglibyśmy
mieć nawet kontaktu z~Dharmą i~to jest zaleta wsparcia. Gdybyśmy
nie osiągnęli tego ludzkiego ciała, a~odrodzili się w~jakiś
niefortunny sposób, w~ogóle nie byłoby możliwe praktykować
Dharmę. Wyobraźcie sobie sytuację, w~której odrodzilibyście się
jako zwierzę. Nawet najpiękniejsze zwierzę nie jest w~stanie
praktykować Dharmy. Patrul Rinpocze mówi, że jako takie zwierzę,
gdyby ktoś powiedział nam: ,,Recytuj OM MANI PEME HUNG'', nic
byśmy nie rozumieli. Zatem zwierzęta zupełnie nie są w~stanie
praktykować Dharmy.


Na drugim końcu samsary w~niebiosach są dewowie, i~im nie
można udzielić pratimoksza [wskazań] upasaki i~bhiksiu, ponieważ
nie posiadają formy. Nie ma zatem pożytku w~odrodzeniu się w
jednym z~tych wyższych światów, ponieważ nie można osiągnąć tam
oświecenia. Bogowie są jedynie na miłych wakacjach, muszą wrócić
do domu i~wziąć się do pracy. Wszyscy musza powrócić do świata
ludzi, by praktykować Dharmę.


Druga zaletą jest narodzić się w~centralnym kraju. Jest to
analogia kulturowa i~trzeba ją odcyfrować. Słowo Madiawesia
oznaczało dawniej Indie, błogosławiony kraj, w~którym narodził
się Buddha. Patrul Rinpocze mówi, że centralnym krajem jest kraj,
gdzie jest Dharma. Dla nas narodziny w~Anglii czy w~Polsce jest
również narodzeniem się w~kraju centralnym, ponieważ możemy
spotkać tu Dharmę.


Trzecim pożytkiem jest posiadanie wszystkich zmysłów, ponieważ
wtedy możemy w~pełni kontaktować się z~Dharmą. Tu należy odnieść
się do ostatniego z~niekorzystnych warunków, jeśli ktoś jest
niewidomy, głuchy itd., ale może studiować Dharmę, wówczas
posiada tę zaletę, czy też możliwość.


Czwartą zaletą jest to, że nasze życie nie jest przepełnione
negatywnymi działaniami. Patrul Rinpocze mówi, że nie urodziliśmy
się w~wulgarnych warunkach, w~których od dziecka nie zajmowaliśmy
się polowaniem, prostytucją itp. Gdybyśmy tego doświadczali, to
wrażenia w~naszym umyśle byłyby tak silne, że nie moglibyśmy
zająć się Dharmą. Oczywiście nie jest to zupełnie niemożliwe.
Można przywołać tu przykład Angunimali, złoczyńcy, który uczynił
ślubowanie, że zabije tysiąc ludzi i~udało mu się zabić 999, ale
kiedy spotkał Buddhę, [który miał być tysięczną ofiarą], uczynił
skruchę i~ostatecznie został arhatem.


Piąta korzyść to wiara w~nauki Buddhy. Jeślibyśmy mieli wiarę
w~inne nauki jak te o~bogach, choćby nie wiadomo jak potężnych,
to nie są oni w~stanie ochronić nas przed samsarą, ponieważ same
w~niej tkwią. Ale jeśli mamy wiarę w~nauki buddyjskie jesteśmy
prawdziwym naczyniem dla Dharmy. To jest najwspanialsza z~pięciu
korzyści, ponieważ są to drzwi wejściowe dla samej Dharmy. Możemy
mieć cztery wcześniejsze pożytki, tj.~narodzić się jako ludzie,
mieć całkowite ciała, żyć w~kraju gdzie jest buddyzm, być
właściwie wychowanym przez naszych rodziców, ale bez wiary w
Dharmę kontakt z~nauką Buddhy byłby niemożliwy. Jest to pięć
korzyści, które w~tej chwili mamy.


Do tej pory widzimy, że mamy trzynaście pozytywnych czynników,
które są w~nas obecne. Musimy zrozumieć jak delikatna i~krucha
jest nasza obecna sytuacja. Choć mamy te trzynaście cennych
czynników nie stanowią one jeszcze w~pełni o~naszym cennym
ludzkim odrodzeniu.


Teraz pięć pozytywnych czynników, które wpływają na nas z
zewnątrz.


Pierwszy jest pojawienie się Buddhy. To nie obowiązek, to nie
jest nieuniknione, że Buddha się pojawił w~okresie historii, w
którym my żyjemy. Powinniśmy pamiętać, że nie ma żadnego boskiego
planu, ponieważ nie ma zwierzchniej istoty. Zatem nie ma nikogo,
kto siedziałby u~góry i~mówił teraz ty idziesz i~będziesz Buddhą.
To zależy tylko od kogoś, kto rozwinie aspirację, by wniknąć w
naturę rzeczy i~urzeczywistnić to. I~tym kimś jest Buddha. New
age'owskie koncepcje, które wywodzą się z~teozofii, które mówią,
że wszystko się rozwija i~będzie już tylko lepiej, nie mają nic
wspólnego z~buddyzmem. Tacy ludzie tęsknią za pocieszeniem
płynącym od Boga, bez obowiązku znoszenia jego przedstawicieli na
Ziemi.


Chcą taty, który daje tylko prezenty i~nigdy ich nie bije, ale
tata nigdy nie jest taki. Każdy rozsądny tata wie, że kiedy
zaoszczędzi rózgi to rozpuści dziecko, jak mówi Biblia. Tak więc
nie ma tatusiów, którzy opiekują się wszechświatem, jesteśmy sami
ze sobą. Dlatego okres, kiedy pojawił się Buddha, jest czymś
wspaniałym, ponieważ wcale nie musiało tak być. Wyobraźcie sobie,
co by się stało, gdyby Buddha [siedząc pod drzewem bodhi], kiedy
ukazały mu się trzy piękne kobiety, pomyślał: ,,To niezła
propozycja!''. Wszyscy pozostalibyśmy w~ciemnościach. To jest
pierwsza wielka korzyść pojawienie się Buddhy. Patrul Rinpocze
rozwodzi się tutaj nad niesłychaną długością kalp w~kontekście
pojawiania i~nie pojawiania się buddhów.


Drugą zaletą jest to, że Buddha nauczał Dharmy. Patrul
Rinpocze mówi: ,,Wyobraźcie sobie, że Buddha nigdy by nie
nauczał, a~pozostałby w~medytacji. Dla nas byłoby to tak jakby
nigdy się nie pojawił''. Przytacza tu słynną historię, która mówi
o~tym, że po osiągnięciu oświecenia Buddha pozostał milczący
siedząc pod drzewem bodhi przez siedem tygodni. Myślał:
,,Odkryłem Dharmę podobną do nektaru, ale jeśli zacznę ją
wyjaśniać nikt tego nie zrozumie''. Zgodnie z~tą historią dwóch
bogów Brahma i~Indra pojawiło się i~poprosili Buddhę, by dla
dobra ludzi i~bogów obrócił kołem Dharmy.


Należy zrozumieć, że jeśli Buddha osiągnął naturę
rzeczywistości, przekaże to innym. Jedną z~rzeczy, którą musimy
rozwinąć, by pomóc nam samym jest poczucie wdzięczności za to, że
Buddha osiągnął oświecenie i~nauczał później o~tym. Powinniśmy
czuć to, gdy czytamy o~jego życiu. Nie dlatego, że jakiś Buddha w
niebie pomyśli sobie: ,,O jak miło, że jakiś Polak jest mi
wdzięczny!'', ale raczej dlatego, że my będziemy mogli pomyśleć o
rzadkości tego, że Buddha nauczał [Drogi].


Trzecim punktem jest to, że nie tylko Dharma była nauczana,
ale że wciąż jeszcze istnieje. Ponieważ kiedy nauki wygasną
będzie to znowu ciemny wiek, aż nie pojawi się następny Buddha.
Buddyzm jako taki jest przyczynowo uwarunkowanym zjawiskiem i~gdy
znikną przyczyny i~warunki zniknie też buddyzm. Oczywiście
prawdziwa natura pozostaje niezmieniona, ale dopóki nie pojawi
się następny Buddha, który będzie o~tym nauczał, nie będzie
Dharmy. Jeszcze nie jesteśmy w~okresie całkowitego zaniknięcia i
Dharma wciąż istnieje.


Czwarta korzyść to możliwość podążania za Dharmą. I~robimy to
właśnie teraz. Wiedząc, że Dharma istnieje, ale nie podążanie za
nią jest bezużyteczne. Tak jak będąc spragnionym stalibyśmy nad
wodą, ale bez picia jej nie pomogłoby to naszemu pragnieniu.


Piątą korzyścią jest posiadanie duchowego przyjaciela,
nauczyciela. Jeżeli nie znajdujemy się pod opieką nauczyciela nie
można podążać za instrukcjami i~naukami nawet, jeśli one
istnieją. Powodem jest ich olbrzymia ilość, tradycyjnie określana
liczbą 84\fs000, które pozostawił Buddha i~nie wiemy, które są dla
nas właściwe. Nauczyciel poprowadzi nas i~przekaże nam
odpowiednią naukę, i~jak prawidłowo ją praktykować.


Siakia Pandita opisuje rolę nauczyciela: ,,Słońce świeci na
niebie i~odbija się od trawy, ale bez skupienia promieni w
soczewce trawa nie zacznie się palić''. Dharma to promienie
słońca, trawa to nasze skalania, a~soczewka to duchowy
nauczyciel. Bez soczewki nic się nie stanie. Patrul Rinpocze
cytuje przy tej okazji Atisię, który przywiódł nauki Kadampy do
Tybetu. Trzech z~jego uczniów Ku, No i~Drom spytali się, co jest
ważniejsze: pisma, instrukcje czy nauczyciel? ,,Instrukcje
swojego lamy'', odpowiedział Atiśa. Ponieważ bez instrukcji lamy,
nawet jeśli znacie nauki Dharmy, nie połączyliście ich jeszcze ze
swoim umysłem. Jako że mamy nauczycieli, powinniśmy rozważyć, że
mamy osiem wolności i~dziesięć sprzyjających warunków.


Omówiliśmy główne nauki dotyczące cennego ludzkiego ciała,
czyli osiem wolności i~dziesięć korzystnych warunków. Istnieją
jednak w~naszym życiu inne czynniki, które mogą nam przeszkodzić
we właściwym wykorzystaniu możliwości zawartych w~tych
wolnościach i~korzystnych warunkach. Wielki Long Cienpa wspomniał
o~tych czynnikach w~swojej ,,Skarbnicy spełniającej życzenia'' i
również Patrul Rinpocze objaśnia te dodatkowe przeszkody.


Przede wszystkim istnieje osiem narzucających się lub
natrętnych czynników mających wpływ na swobodną praktykę. Nawet,
gdy generalnie możemy uznać, że posiadamy cenne ludzkie ciało,
powinniśmy zastanowić się czy któryś z~tych czynników nie jest
obecny w~naszym życiu i~czy nie przeszkadza nam w~pełnym
zaangażowaniu się w~praktykę Dharmy.


Pierwszą z~tych negatywności jest wielka siła skalań takich
jak nienawiść, przywiązanie do przyjaciół i~temu podobnych. Będąc
w~takiej sytuacji możemy szczerze chcieć praktykować, ale po
prostu nie możemy uciec od przemożnego wpływu tych skalań.
Dlatego też wielki mistrz Dialtsyn Padme Zanpo w~swoich naukach o
37~praktykach Bodhisattwy powiedział, że od samego początku
powinniśmy unikać takich pospolitych okoliczności, w~przeciwnym
bowiem razie ich trujący wpływ uniemożliwi nam prawdziwą
praktykę. Innymi słowy, jeżeli nie jesteśmy w~stanie naśladować
stylu życia mnicha lub mniszki, który sam w~sobie jest
ucieleśnieniem wyrzeczenia, musimy wewnętrznie wyrzec się
przywiązań i~nienawiści i~nie ulegać ich presji. Wytworzy to
ostateczną przestrzeń do praktykowania Dharmy. Nie możemy uwolnić
się od tych trucizn z~dnia na dzień, ale co najmniej powinniśmy
chcieć spróbować zmniejszyć ich wpływ na nasze życie. Wtedy
będziemy mogli intensywniej praktykować Dharmę i~pozytywny skutek
praktyki będzie jeszcze bardziej ograniczał moc tych trucizn.


Następną z~narzucających się przeszkód jest głupota.
Pozbawieni całkowicie inteligencji, nawet, gdy zetkniemy się z
Dharmą, nie zrozumiemy jej i~nie będziemy nigdy w~stanie
rozmyślać lub medytować nad tym, czego ona dotyczy. Oczywiście
ktoś mógłby spytać: ,,Cóż, podejrzewam, że nie jestem zbyt
inteligentny. Co robić?''. Módl się do Mandziuśriego. Mandziuśri
jest ucieleśnieniem pierwotnej mądrości i~patronem wszystkich
uczonych w~Dharmie. Nawet najmłodsze dzieci wychowywane w
klasztorach, któregoś dnia przed lekcjami modlą się do
niego.


Trzecią przeszkodą jest stanie się uczniem fałszywego
nauczyciela, kogoś, kto naucza tak zwanej postępowej wersji
poglądów i~sposobów postępowania zawartych. Może to być osoba,
która głosi poglądy w~rodzaju: ,,Gdzie nie ma grzechu nie ma też
i~cnoty''. Taki nauczyciel może twierdzić, że jest buddystą i
naucza ostatecznej prawdy zawartej w~Dharmie, ale w
rzeczywistości jest nihilistą. Sądzi, że urzeczywistnił
ostateczną prawdę, która nie podlega klasyfikacji i~że można
robić wszystko, na co się ma ochotę. Mówi; ,,Ja i~ci, co podążają
za mną, jesteśmy całkowicie wolni od karmy. Dotyczy ona tylko
głupców i~prostaczków, Dharma zaś należy do wybrańców''.
Pojawienie się takich ludzi przewidział Guru Rinpocze
(Padsamabhawa) i~nazwał ich rzeźnikami Dharmy. Choć mogą oni
uważać siebie samych za mistrzów Dharmy, mahamudry lub dzogczien,
musimy zdać sobie sprawę, że wypaczają oni prawdziwe nauki.
Jakkolwiek wysublimowane by nie były czyjeś poglądy jego
zachowanie nie może być dowolne.


Jeżeli ktoś zostanie uczniem takiego osobnika, to albo podąża
za nim błędną ścieżką, czego rezultatem będzie odrodzenie się w
niższych światach, albo zupełnie zniechęci się do życia
religijnego, dochodząc do wniosku, że skoro jego nauczyciel jest
oszołomem, to cała religia jest do niczego. Wielki nauczyciel z
linii Sakya, żyjący w~XVI~wieku Sacien Nuzang Dziamso pisząc o
związkach pomiędzy uczniami i~nauczycielami stwierdził, że wielu
nauczycieli jest kompletnymi ignorantami i~z~pewnością doprowadzą
swoich uczniów do odrodzenia się w~niższych światach. Jeżeli tak
było w~Tybecie w~XVI~wieku, to co dopiero musi się dziać w
Europie i~Ameryce końca XX~wieku. Istnieje wielu ślepców
prowadzonych przez ślepców. Musimy więc uważnie sprawdzać, czy
nauki głoszone przez osoby posiadające tytuł nauczyciela są
zgodne z~tradycyjną Dharmą. Nie wystarczy, że te osoby tak
twierdzą. Ich słowa muszą naprawdę być zgodne z~tradycyjnymi
tekstami.


Następnym, czwartym negatywnym czynnikiem jest lenistwo. Już o
nim poprzednio wspomniałem, przytaczając słowa Patrula Rinpocze,
że Dharma nie jest niczyją własnością i~należy do tych, którzy
chcą ją praktykować. Jedną rzeczą jest jednak chcieć, a~inną
rzeczywiście to robić. Z~pewnością zauważymy tę różnicę uważnie
przyglądając się sobie samym i~swoim upodobaniom. Nie znaczy to
jednak, że mamy stać się neurotykami i~uważać, że naszym
obowiązkiem jest studiowanie Dharmy przez 24~godziny na dobę.
Właściwy wysiłek polega na wytrwałości, na codziennym, krok po
kroku praktykowaniu Dharmy. Sakia Pandita powiedział, że naczynie
wypełni się, gdy krople wody będą stale do niego kapać. Podobnie
i~my staniemy się wykształceni, ucząc się jednego wersetu każdego
dnia. Innym przykładem może być maratończyk. Jeżeli pierwsze
kilkaset metrów przebiegnie on z~szybkością sprintera, to albo
padnie z~wyczerpania, albo wycofa się z~biegu. Jeżeli myślimy, że
energiczne praktykowanie oznacza rodzaj szturmu na Dharmę, po
kilku latach się zniechęcimy.


Piąta przeszkoda to ciężkie dziedzictwo zaciemnień i
rezultatów złych działań. Gdy jesteśmy w~takiej sytuacji, to
chociaż szczerze staramy się praktykować Dharmę, przez dłuższy
czas doświadczamy jedynie cierpienia i~problemów. Błędnie sądzimy
wtedy, że Dharma jest nieskuteczna, podczas gdy to nasza własna
karma dojrzewa w~ten właśnie sposób. Gdy wygląda na to, że nie
rozwijamy tych właściwości, na które liczyliśmy, powinniśmy zdać
sobie sprawę, że jest to rezultat naszych działań w~przeszłości,
Jeżeli uświadomimy sobie, że taka sytuacja jest potwierdzeniem
związku pomiędzy działanie i~jego konsekwencją i~tym samym
prawdziwości Dharmy, wzrośnie wówczas nasze zaufanie i
wytrwałość. Kiedy ktoś już praktykował kilka lat, może myśleć:
,,Teraz powinienem mieć już tylko dobre doświadczenia i~pozytywne
cechy'', lecz cóż znaczą te lata czy porównamy je z~czasem, który
upłynął od początku istnienia naszego umysłu. Ilość śladów
odbitych na nim jest niezliczona i~stanowi źródło naszych
obecnych trudności.


Szóstą przeszkodą jest konieczność podporządkowania się komuś,
kto stara się uniemożliwić nam praktykowanie Dharmy. Może to być
rząd lub rodzina. Ten drugi przypadek, jak możemy zaobserwować,
jest nawet częściej spotykany niż polityczne prześladowania.
Powinniśmy zastanowić się czy w~naszym życiu są jakieś czynniki,
które nas zniewalają i~jak sobie z~nimi poradzić. W~sytuacjach,
gdy jedno z~partnerów jest wrogo nastawione do praktykowania
Dharmy przez drugiego, często można zaradzić stosując umiejętne
postępowanie i~dyplomację. Każdy taki przypadek jest indywidualny
i~nie ma gotowych reguł. Ważnym jest żeby nie traktować Dharmy,
jako broni w~konflikcie z~partnerem. Wyjaśnienie sprawy zwykle
łagodzi jego negatywne nastawienie do naszej praktyki. Oczywiście
każdy sam decyduje o~swoim losie, ale ponieważ Dharma przynosi
nam szczęście, w~tym i~w~przyszłych żywotach, a~związek
z~partnerem tylko w~tym życiu, w~skrajnych sytuacjach, gdy nie ma
żadnej nadziei na swobodną praktykę, powinniśmy podjąć
odpowiednie kroki.


Siódmym czynnikiem udaremniającym praktykę jest błędna
motywacja. Nie jest to może tak widoczne w~Europie, lecz Patrul
Rinpocze mówiąc o~ludziach praktykujących Dharmę, żeby otrzymać
żywność, ubranie lub pieniądze, oczywiście ma na myśli tych,
którzy wstępując do klasztoru z~niskich pobudek. W~Europie
buddyzm jest ubogi, toteż niewielu ludziom przychodzi do głowy
ten pomysł. Mimo wszystko powinniśmy zbadać czy nasza motywacja
jest właściwa. Wyobraźmy sobie na przykład, że moglibyśmy zacząć
praktykować Dharmę żeby dołączyć do grupy osób, które nam
imponują lub przespać się z~Dylemą Felmą, która nota bene jest
córką byłego mnicha Gelugpy. Jest zatem pewien sens w~badaniu
motywacji. Kiedy buddyzm tybetański pojawił się w~Europie
Zachodniej we wczesnych latach siedemdziesiątych, przyciągnął
wielu ludzi motywowanych zwykłą ciekawością lub jeszcze gorzej,
chęcią uzyskania od Tybetańczyków tajemniczych seksualnych mocy.
Tajemnicze seksualne doświadczenia z~Tybetańczykami nie okazały
się jednak aż tak potężnym przeżyciem. Jest to jednak całkiem
inna historia. Obecnie ci ludzie opisują w~książkach swoje
doświadczenia i~zarabiają w~ten sposób pieniądze. Nie była to
taka zupełna strata czasu.


Ósma przeszkoda także dotyczy fałszywej motywacji. Patrul
Rinpocze wspomina tu o~szarlatanach, którzy wiążą się z~Dharmą
dla sławy, bogactwa i~prestiżu. Udają przed nami zaawansowanych
praktykujących, lecz pozostawieni samym sobie zajmują się
wyłącznie sprawami tego świata.


Jest to osiem czynników przeszkadzających nam we właściwym
wykorzystaniu cennego ludzkiego działa. Gdy się im przyjrzymy,
możemy dojść do wnioski, że i~nas one dotyczą w~pewnym stopniu.
Należy wtedy podjąć odpowiednie kroki. Gdy~-- przykładowo --
nasza motywacja jest niezbyt czysta, możemy to zmienić. Możemy
sobie wytłumaczyć, że nie ma sensu praktykować Dharmy dla
światowych korzyści, gdyż są one nietrwałe. Jaki będzie z~nich
pożytek, gdy umrzemy? Te osiem przeszkód w~praktykowaniu Dharmy
ukazane są nie po to, by wpędzić nas w~depresję, lub uświadomić
nas, co trapi innych ludzi, lecz żebyśmy zastanowili się nad
naszą własną sytuacją i~o~ile i~nas one dotyczą, spróbowali je
usunąć.


Nie zrozumcie źle Patrula Rinpocze. Nie stara się on wywołać w
nas przygnębienia i~poczucia, że jesteśmy tacy źli, bo mamy te
wszystkie problemy, lecz stara się wyposażyć nas w~odpowiednie i
solidne podstawy, które będą trwać. do końca naszego życia i~poza
nie. Jeżeli oznacza to ukazanie nam na początek wszystkich
przeszkód, które pojawiają się, gdy staramy się wykorzystać
wspaniałą możliwość praktykowania Dharmy, jest to najlepsza
rzecz, jaką może on dla nas zrobić. Jest to smutne, gdy widzi się
jak wielu ludzi, którzy zaczynali praktykować z~ogromnym
entuzjazmem, poddaje się po kilku latach, gdyż wydaje im się, że
do niczego nie doszli. Dzieje się tak dlatego, że na samym
początku nie przyjrzeli się sobie uważnie, nie zbadali swojego
stosunku do Dharmy i~w~rezultacie te przeszkody zahamowały
zupełnie ich praktykę. Znaleźli się w~martwym punkcie.


W~ciągu ostatnich 25~lat nie słyszałem o~nikim, kto by
porzucił Dharmę doszedłszy nagle do wniosku, że to nie pustka
jest ostateczną prawdą, a~wieczność eternalizm. Nie spotkałem też
nikogo, kto by zaczynał jako buddysta a~skończył jako marksista.
Ludzie nie porzucają buddyzmu z~powodów intelektualnych, lecz z
powodu przeszkód, które napotykają. Te przeszkody od początku
istniały w~ich życiu, lecz nie zdawali sobie z~nich sprawy. To
jest tak, jakbyśmy wybrali się na wycieczkę samochodem i
zapomnieli zatankować paliwo. Po kilkudziesięciu kilometrach
samochód staje. W~przypadku, gdy dotyczy nas trzecia negatywność
i~jesteśmy uczniami fałszywego nauczyciela czujemy się tak,
jakbyśmy wsiedli do czyjegoś samochodu z~zamiarem dotarcia do
Warszawy, a~nagle znaleźliśmy się w~Bałtyku i~zaczęli tonąć.


Teraz omówimy osiem negatywnych skłonności niezgodnych z
praktykowaniem Dharmy.


Pierwsza z~nich występuje wtedy, gdy jesteśmy przywiązani do
światowych spraw, takich jak przyjemności, bogactwo, rodzina i
nie ma w~nas dostatecznej przestrzeni do praktykowania Dharmy.
Szczęśliwie się składa, że większość z~nas ludzi świeckich
znajduje się w~sytuacji, gdzie praca rodziny itp. nie pochłaniają
całego czasu. Z~pewnością, gdy przyjrzymy się naszemu życiu
znajdziemy w~nim rzeczy wartościowe, ale także i~takie, z~których
warto by zrezygnować, żeby stworzyć przestrzeń dla praktykowania
Dharmy. Na szczęście, nawet będąc ludźmi świeckimi możemy
wygospodarować taką wewnętrzną przestrzeń, jeżeli jesteśmy gotowi
uznać Dharmę za coś niezwykle cennego, w~przeciwieństwie do spraw
światowych.


Druga negatywna skłonność jest znacznie poważniejsza. Patrul
Rinpocze mówi, że występuje ona u~ludzi, których zachowanie mało
przypomina zachowanie istoty ludzkiej. Gdy ich charakter staje
się coraz bardziej podły, nawet najlepszy nauczyciel niewiele
może im pomóc.


Trzecia skłonność u~ludzi niewrażliwych na cierpienie samsary.
Nie są oni zainteresowani Dharmą, ponieważ Dharma dotyczy właśnie
cierpienia. Budda powiedział: ,,Ukażę wam cierpienie i~jego
kres''. Nie będąc w~stanie udzielić takim ludziom religijnej
pomocy, możemy jedynie pójść za przykładem Buddy i~nie zawracać
im głowy. Budda nauczał tylko te osoby, które się tego domagały,
widziały, że istnieje problem cierpienia i~chciały go rozwiązać.
Nie nagabujmy ludzi, którzy nie widzą żadnego problemu. Nie
bądźmy tacy jak głosiciele ewangelii, stojący na rogach ulicy z
transparentami i~wołający: ,,Koniec świata nadciąga\ldots''. Nie
musimy krzyczeć: ,,Jesteście uwięzieni w~samsarze''. Nie ma
powodu, żeby wtrącać się do tych, którzy są szczęśliwi robiąc to,
co robią. Jeżeli głoszenie końca świata kogoś uszczęśliwia,
powinien być pozostawiony w~spokoju.


Czwartą negatywną skłonnością jest zupełny brak wiary, zarówno
w~Dharmę, jak i~w~nauczyciela. Jak już wspominaliśmy wiara jest
konieczna do praktykowania Dharmy.


Następna, piąta skłonność jest spotykana u~tych, którzy wedle
słów Patrula Rinpocze nie są zainteresowani Dharmą bardziej, niż
pies jedzeniem trawy. Tacy ludzie oczywiście w~ogóle nie
przystępują do jej praktykowania.


Siódma i~ósma skłonność stanowią problem dla już
praktykujących. Są to wykroczenia przeciwko dyscyplinie i~łamaniu
ślubowań. Jeżeli złamiemy jakieś ślubowanie, np. pierwsze
dotyczące szacunku dla mistrza wadżarajany, jeżeli zachowujemy
się wobec niego lub mówimy o~nim w~sposób uwłaczający i
obraźliwy, spowoduje to nasz duchowy upadek i~ruinę oraz pozbawi
nas wszelkiej możliwości osiągnięcia duchowego spełnienia poprzez
praktykę. Z~tego powodu skłonności te są bardzo niebezpieczne.
Jak to już uprzednio wyjaśniałem, siła ślubowań polega na
dotrzymywaniu ich mocą naszych serc i~umysłów. Istnieje różnica
pomiędzy po prostu robieniem czegoś, a~robieniem tego samego po
uprzednim złożeniu ślubowań. W~pierwszym przypadku dobre uczynki
nie mają tak wielkiej mocy jak w~drugim.


Składanie ślubowań uznawane jest za bardzo pożyteczne poprzez
wszystkie trzy pojazdy buddyzmu: hinajanę, mahajanę i~wadżrajanę.
W~hinajanie są to ślubowania pratimokszy dotyczące osób
świeckich, mnichów-nowicjuszy, oraz pełne mnisie ślubowania. W
mahajanie jest to ślubowanie bodhisattwy, czyli stania się buddą
dla dobra wszystkich czujących istot. W~wadżrajanie, w~dwóch
niższych tantrach mamy ogólne ślubowania, a~trzeciej i~czwartej
dotyczą ślubowania charakterystyczne dla Wadżrajany, o~których
już wspomniałem i~których jest czternaście.


Tak, że z~jednej strony składanie ślubowań jest bardzo
korzystne, z~drugiej jednak ich łamanie może przynieść bardzo
groźne skutki. Powinniśmy być świadomi, jakie jest znaczenie
poszczególnych ślubowań, dlaczego są one pożyteczne, oraz
zastanowić się, czy jesteśmy w~stanie ich dotrzymać. Rezultatem
złamanych ślubowań nie jest po prostu powrót do stanu sprzed
przyjęcia ślubowań, lecz znalezienie się w~dużo gorszej sytuacji.
Jesteśmy wtedy w~znacznym stopniu oddzieleni od Dharmy.
Generalnie możemy stwierdzić, że żeby skutecznie praktykować
Dharmę na Zachodzie, musimy koniecznie docenić znaczenie takich
rzeczy jak ślubowania. Dlatego zgodnie z~tybetańską tradycją,
przed udzieleniem ważnych inicjacji objaśnia się tantryczne
ślubowania.


Patrul Rinpocze dodaje kilka uwag podsumowując ten rozdział.
Skoncentrujmy się na szesnastu negatywnych czynnikach, które
omówiliśmy. Ktoś może sprawiać wrażenie prawdziwie
praktykującego, ponieważ posiada wszystkie konieczne cechy i
zalety. Jednak nawet władca zasiadający na tronie, cieszący się
szacunkiem lama czy pustelnik w~jaskini, którzy uważają się za
wielkich praktykujących i~są szczerze oddani Dharmie, o~ile
pozostają pod wpływem tych szesnastu negatywnych czynników nie
podążają ścieżką.


Teraz mamy już 34~czynniki składające się na prawdziwie cenne
ludzkie odrodzenie, Zanim zaczniemy wyglądać i~zachowywać się jak
praktykujący, zastanówmy się, czy jesteśmy nimi naprawdę,
rozważając te czynniki. Jeżeli jesteśmy wolni od ośmiu
niepożądanych warunków, posiadamy dziesięć zalet i~jesteśmy wolni
od następnych szesnastu negatywnych czynników~-- radujmy się.
Ciesząc się, że tak się świetnie złożyło, że te rozmaite warunki
istnieją razem, powinniśmy zdecydować, że użyjemy ich już teraz,
że natychmiast wykorzystamy tę cenną szansę. Ponieważ są one tak
trudne do uzyskania, tak trudno jest zebrać razem 34~różne
czynniki, powinniśmy sobie powiedzieć: ,,Nie zmarnuję ich''.


Jeżeli zorientujemy się, że któregoś z~tych elementów nam
brakuje, spróbujmy go zdobyć. Patrul Rinpocze powiedział, że
konieczne jest stałe sprawdzanie, czy posiadamy 34~czynniki.
Jeżeli tego nie zrobimy, będzie nam któregoś brakowało, nie
będziemy zdolni do prawdziwego praktykowania Dharmy.


Wyobraźmy sobie, że zaczynając kilka lat temu usłyszeliśmy o
naukach, o~cennym ludzkim odrodzeniu, przyjrzeliśmy się sobie
uważnie i~pomyśleliśmy: ,,Tak, wszystkie te czynniki naprawdę
istnieją!''. Lecz po kilku latach możemy odkryć, że nasza
praktyka nie jest już tak szczera, że grzęźniemy w~słowach i
zachowujemy się w~sposób mechaniczny. Prawdopodobnie tak dzieje
się dlatego, że któryś z~tych szesnastu negatywnych czynników
uaktywnił się i~zaciemnia prawdziwą Dharmę. Nigdy nie powinniśmy
ślepo zakładać, że nasza praktyka jest prawdziwa, lecz stale i
skrupulatnie się jej przyglądać, ponieważ mamy skłonność do
małych kompromisów. Nasze ego jest mistrzem w~powolnym
rozpuszczaniu Dharmy, po to, żeby samemu pozostać nietkniętym.
Robi to sprytnie, za pomocą drobnych podstępów, w~przeciągu
długiego okresu czasu. Dlatego, o~ile nie przemyślimy tego
głęboko, będziemy ciągle się oszukiwać, że praktykujemy Dharmę,
podczas gdy w~rzeczywistości, nawet nie zdając sobie sprawy,
jesteśmy przywiązani do spraw światowych i~zachowujemy tylko
zewnętrzne pozory. Nieistotne jest jak długo praktykowaliśmy,
musimy ciągle powracać do podstaw.


Każdy praktykujący Wadżrajanę rozpoczyna poranną praktykę od
czterech rozmyślań kierujących umysł, ku Dharmie. Powraca do
najbardziej podstawowych nauk o~cennym ludzkim odrodzeniu,
badając w~ten sposób samego siebie i~nie pozwalając sobie na
stanie się hipokrytą.


Zasada, że gdy brakuje któregoś z~pozytywnych czynników,
praktykowanie Dharma staje się niemożliwe może być zilustrowana
przy pomocy całkiem zwyczajnych rzeczy. Patrul Rinpocze podaje
nam tybetański przykład. Gdy podróżny chce przyrządzić herbatę,
wiele różnych warunków musi zostać spełnionych. Potrzebna mu jest
nie tylko herbata, ale także woda, garnek, drewno, krzesiwo i
dwie ręce. Jeżeli którejś z~tych rzeczy mu brakuje, nie może
zrobić herbaty. Do przyrządzenia przyzwoitej angielskiej herbaty
potrzebowałby również mleka. Jeżeli tak się dzieje w~zwyczajnych
sytuacjach, o~ile ważniejsze jest skompletowanie wszystkich
niezbędnych czynników, gdy chcemy praktykować Dharmę.


Podobnie, gdy jesteśmy wolni od ośmiu niekorzystnych warunków,
urodziliśmy się ludźmi w~buddyjskim kraju, nie prowadzimy się
szczególnie źle, ale nie mamy wiary w~Dharmę, brak jednego
elementu sprawa, że nie skorzystamy z~możliwości, jakie stwarza
Dharma. Wyobraźmy teraz sobie, że wierzymy w~Dharmę oraz że
istnieją pozostałe sprzyjające okoliczności, jak pojawienie się
Buddy, nauk. Dharma jest dostępna i~zetknęliśmy się z~nią, ale
nie mamy nauczyciela. Nie możemy praktykować w~takiej sytuacji.
Patrul Rinpocze powiedział: ,,Upewnij się czy naprawdę masz
wszystkie te pozytywne czynniki''.


Na tym zakończymy drugi z~czterech rozdziałów.


Trzeci rozdział poświęcony rozmyślaniom nad cennym ludzkim
odrodzeniem zawiera przykłady. Jednym z~najbardziej znanych jest
przykład ślepego żółwia. Wielu z~nas już o~nim słyszało. Pierwszy
raz pojawił się on w~naukach Buddy, w~sutrach. Potem wspominali o
nim tacy wielcy mistrzowie Tybetu jak Nagardżuna i
Shantidewa.


Przedstawmy pokrótce ten przykład. Budda powiedział, że
trudniej jest uzyskać cenne ludzkie odrodzenie niż ślepemu
żółwiowi w~następujących okolicznościach:


Żółw znajduje się w~oceanie rozległym jak kosmos, na
powierzchni oceanu pływa drewniane jarzmo, takie jakie zakłada
się na szyję wołu, gwałtowny wiatr ciska jarzmem z~jednego końca
oceanu w~drugi, żółw jak pamiętamy jest ślepy i~może wypływać na
powierzchnię oceanu tylko raz na 100~lat. Szanse na to, że zdoła
włożyć głowę w~jarzmo są raczej niewielkie. Jednak i~tak są one
większe, niż możliwość uzyskania cennego ludzkiego odrodzenia
przez istoty z~niższych światów, Spróbujmy wyobrazić, że jesteśmy
takim żółwiem.


To był rozdział trzeci.


Czwarty uświadamia nam jak niesłychanie trudno jest uzyskać
cenne ludzkie odrodzenie za pomocą porównań liczbowych.
Podstawowy problem polega na tym, że chociaż wszystkie czujące
istoty, od najmniejszej do najbardziej rozwiniętej posiadają
naturę Buddy, jednak jedynie ludzie mogą urzeczywistnić naturę
Buddy i~dostąpić oświecenia.


Jeżeli zdamy sobie sprawę, że wszechświat jest nieskończony i
co za tym idzie, liczba zamieszkujących go czujących istot jest
nieskończona, oraz porównamy liczbę ludzi do ilości wszystkich
czujących istot okaże się, że ludzi jest bardzo niewielu. Jaką
zatem rzadkością jest ludzkie odrodzenie.


Żeby uczynić to porównanie jeszcze bardziej oczywistym Patrul
Rinpocze mówi, że jeżeli porównamy liczbę istot znajdujących się
w~piekłach do liczby duchów (pretów), tych pierwszych będzie tyle
ile jest gwiazd na niebie w~nocy, a~tych drugich tyle ile ich
możemy zaobserwować świecących w~dzień. Gdy porównamy z~kolei
liczbę duchów i~zwierząt otrzymamy te same proporcje. Duchów
będzie tyle ile gwiazd na niebie w~nocy, a~zwierząt tyle ile w
dzień. Porównując liczbę zwierząt do liczby ludzi również
otrzymamy ten sam stosunek liczbowy. Patrul Rinpocze mówi, że
możemy zaobserwować to wszędzie. Na przykład, gdy zajrzymy pod
kamień, znajdziemy tysiące czujących istot.


Lecz nawet wśród ludzi, liczba tych, którzy mają wszystkie
pozytywne czynniki, o~których mówiliśmy jest niewiarygodnie mała,
w~porównaniu z~liczbą wszystkich istot ludzkich.


Celem porównań liczbowych jest umieszczenie naszej sytuacji w
kontekście. Jest to poszerzenie naszej perspektywy przez
wskazanie nam naszego miejsca w~ogólnym schemacie. Porównania
pomagają nam je sobie uzmysłowić, po raz pierwszy obudzić się z
półsnu, w~jakim idziemy, potykając się przez życie, nie
rozumiejąc gdzie jesteśmy i~co się właściwie dzieje. Jeżeli mamy
taką okazję i~nie skorzystamy z~niej, to jak mówi Patrul Rinpocze
podobni jesteśmy do kupca powracającego z~kraju, gdzie jest
mnóstwo klejnotów, z~pustymi rękami. Taka możliwość jest
rezultatem wytwarzania pozytywnych przyczyn w~ciągu niezliczonych
żywotów. Moglibyśmy powiedzieć, że fakt, że wszystkie te elementy
występują jednocześnie graniczy z~cudem i~nie wykorzystanie
takiej sposobności jest najgorszą rzeczą jaką możemy uczynić.


Nagardżuna mówi, że jest to tak, jak mieć złote, wysadzane
drogocennymi kamieniami naczynie i~zwymiotować do niego.


Jest to tragiczne, gdy mamy taką szansę i~marnujemy ją ze
światowych pobudek. Właśnie teraz mamy taką możliwość wyboru.
Możemy postawić wolność ponad zniewolenie przez samsarę. Teraz
jesteśmy dostatecznie silni, że się uwolnić. W~przyszłości już
tak nie będzie. Gdy będziemy umierać, a~nie wykorzystaliśmy
naszej szansy ogarną nas wyrzut sumienia. W~takim przypadku jest
bardzo mało prawdopodobne, że w~następnym życiu będziemy mieli do
czynienia z~Dharmą, niezależnie od tego, czy odrodzimy się znów
jako ludzie, czy jako istoty z~niższych światów. Nie będzie to
cenne ludzkie odrodzenie.


Gdy odrzucimy tę cenną sposobność, ona nie odbije się i~nie
powróci nagle w~naszym następnym życiu. Nie będzie tak jak w
przypadku niegrzecznego chłopca, któremu odbiera się zabawkę i~po
jakimś czasie zwraca. Dlatego, że w~następnym życiu nie będziemy
w~stanie zgromadzić zasługi niezbędnej dla cennego ludzkiego
odrodzenia, Bądźmy więc praktyczni i~wykorzystajmy możliwość,
którą mamy w~zasięgu ręki.


Na tym kończy się czwarty rozdział oraz całość nauk o~cennym,
ludzkim odrodzeniu, trudnościach w~jego uzyskaniu i~pożytkach z
nim związanych.
\end{document}
